Menu
Patronat honorowy Patronage

Metale mogą wykoleić unijną transformację energetyczną

Unia Europejska chciałaby szybko realizować swoje cele klimatyczne dzięki rozwojowi OZE, elektromobilności czy bateryjnym magazynom energii. Niestety dostęp do surowców stosowanych w tych technologiach jest ograniczony, a zapotrzebowanie mocno rośnie na całym świecie.
Huta Miedzi Głogów. Produkowany przez KGHM metal należy do kluczowych dla transformacji energetycznej/ Fot. mat. pras.

Takie wnioski płyną z raportu, który przygotowała belgijska uczelnia KU Leuven na zlecenie Eurometaux – stowarzyszenia, do którego należą czołowi, globalni producenci metali nieżelaznych, m.in. Alcoa, Anglo American, Glencore, Rio Tinto czy Vale.

Polskę w tej organizacji reprezentuje KGHM, który jest dużym dostawcą miedzi i srebra, a ponadto produkuje też m.in. złoto i molibden. Władze polskiego koncernu od wielu lat podkreślają, że grupa jest spokojna o swoją przyszłość, bo transformacja energetyczna będzie generować potężne zapotrzebowanie na miedź do budowy sieci elektroenergetycznych, samochodów elektrycznych czy turbin wiatrowych.

Jednak na produktach, które w swoim portfolio ma KGHM, nie kończy się długa lista surowców potrzebnych w „zielonych technologiach”. Wśród nich znajdują się jeszcze m.in. aluminium, cynk, cyna, gal, ind, iryd, kadm, kobalt, krzem, lit, mangan, nikiel, ołów, pallad, platyna, tellur, wanad, skand i pozostałe metale ziem rzadkich.

Samochody, sieci i panele

Autorzy raportu do sporządzenia swoich analiz wykorzystali dwa technologiczne scenariusze dekarbonizacji światowej i europejskiej energetyki, które opracowała Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Pierwszy z nich (STEPS) odzwierciedla obecną politykę i nakłady poszczególnych państw.

Natomiast drugim jest scenariusz zrównoważonego rozwoju (SDS), który spełnia cele zawarte w Porozumieniu Paryskim, przy jednoczesnym zapewnieniu powszechnego dostępu do energii i znacznym zmniejszeniu zanieczyszczenia powietrza. Gospodarki rozwinięte, w tym unijna, mają w nim osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. W przypadku Chin ma to być 2060 r., a pozostałych krajów rok 2070.

Jak czytamy w raporcie, głównym motorem zapotrzebowania na metale nieżelazne będą samochody elektryczne (50-60 proc. ogółu), a następnie sieci elektroenergetyczne i fotowoltaika (35-45 proc.), a na pozostałe technologie przypadnie 5 proc. Dlatego przed UE stoją duże wyzwania związane z zabezpieczeniem łańcuchów dostaw na potrzeby transformacji energetycznej.

Przez najbliższe trzy dekady moc odnawialnych źródeł energii będzie rosnąć w dwucyfrowym tempie. Fot. Eurometaux

W raporcie oszacowano, że w 2050 r. Europa będzie potrzebowała w energetyce 35 razy więcej litu i od 7 do 26 razy więcej metali ziem rzadkich niż obecnie. W przypadku miedzi zapotrzebowanie wyniesie 1,5 mln ton (+35 proc.), a niklu 400 tys. ton (+100 proc.).

Trudności są już widoczne m.in. w przypadku fotowoltaiki, gdyż potencjał produkcyjny europejskiego przemysłu mocno stopniał w starciu z importem tanich i dotowanych paneli z Chin. Potrzebna jest odbudowa zdolności produkcyjnych w tym sektorze energetyki odnawialnej – zwłaszcza w przypadku krzemu polikrystalicznego, którego Europa produkuje za mało, a do tego i tak wysyła go do Chin do dalszego przetworzenia.

Przed nami trzy dekady wysokiego tempa rozwoju sieci elektroenergetycznych, bateryjnych magazynów energii, samochodów elektrycznych i elektrolizerów do produkcji wodoru. Fot. Eurometaux

Kolejna bolączka dotyczy magnesów trwałych do silników samochodów elektrycznych i turbin wiatrowych, których w Europie prawie się nie produkuje. Są one sprowadzane głównie z Chin, które stały się niemalże monopolistą na tym rynku. Natomiast w przypadku baterii litowo-jonowych – zarówno do samochodów, jak i magazynów energii – ponad 90 proc. światowej produkcji przypada na Chiny, Koreę i Japonię.

Metale politycznie problematyczne

Problem polega też na tym, że pozycję kluczowych dostawców surowców w wielu przypadkach zajmują państwa niestabilne politycznie jak Birma, Kongo, Gwinea, Sierra Leone czy Mozambik. Nie mówiąc o takich krajach jak Rosja, od której UE chce obecnie jak najszybciej się uniezależnić z powodu decyzji Moskwy o ataku na Ukrainę.

Natomiast ogólny stopień zależności unijnej gospodarki od łańcucha dostaw z Chin już dawno przekroczył bezpieczny poziom, co pokazały turbulencje w światowym handlu wywołane pandemią COVID-19.

Od 45 do 75 mln ton – w zależności od scenariusza – wyniesie w 2050 r. zapotrzebowanie na metale nieżelazne w „zielonej energetyce”. Fot. Eurometaux

Dlatego istnieje ryzyko, że wraz z rozwojem wydarzeń geopolitycznych w różnych miejscach świata Europie zabraknie surowców potrzebnych do transformacji energetycznej. Na taką możliwość wskazał Mikael Staffas, szef Eurometaux i dyrektor naczelny szwedzkiego koncernu Boliden, cytowany przez dziennik Financial Times pod koniec kwietnia przy okazji prezentacji raportu.

Co prawda nawet do 75 proc. potrzebnych metali nieżelaznych mogłoby zostać zapewnionych lokalnie w Europie dzięki recyklingowi, ale osiągnięcie takich zdolności będzie możliwe dopiero po 2040 r. Do tego czasu mogą nastąpić globalne niedobory litu, kobaltu, niklu, metali ziem rzadkich i miedzi.

Jeden problem, trzy rozwiązania

W tej sytuacji Europa ma trzy rozwiązania przewidywanych problemów. Pierwszy to rozwój nowych kopalni, co jest jednak mało realne z uwagi na sprzeciw społeczności lokalnych dla takich projektów. Tak stało się nawet w relatywnie ubogiej Serbii, gdzie protesty zablokowały budowę prywatnej kopalni litu.

Drugim pomysłem jest uruchomienie nowych zakładów, które mogłyby przetwarzać rudy bogate w potrzebne metale. Tu barierą są jednak wysokie ceny energii elektrycznej, które w minionych latach doprowadziły do zredukowania europejskich mocy produkcyjnych aluminium, cynku i krzemu o 35-45 proc.

Natomiast trzecia opcja to współinwestowanie lub finansowanie nowych projektów wydobywczych na całym świecie w zamian za długoterminowe dostawy surowców.

Jak podkreśliła Liesbet Gregoir, główna autorka raportu, warto zwrócić uwagę na politykę Chin. Państwo Środka od wielu lat inwestuje poza swoimi granicami w projekty mające pomóc Chinom w zaspokojeniu dostaw, które nie są w stanie same wyprodukować. Być może UE powinna podążać podobną drogą.

– Europa musi pilnie zdecydować, w jaki sposób zlikwiduje nadciągającą lukę w dostawach metali. Bez zdecydowanej strategii grozi to powstaniem nowej zależności od niestabilnych dostawców – skomentowała Gregoir.

Z całym raportem pt. „Metals for Clean Energy” („Metale dla czystej energii”) można zapoznać się na stronach Eurometaux.

Pandemia i wojna już szkodzą OZE

Niezależnie od prognozowanych problemów dla OZE, które są związane z dostępem do metali nieżelaznych, już od kilku kwartałów ten sektor – zarówno w Polsce, jak i innych państwach UE – doświadcza zakłóceń związanych ze skutkami pandemii.

Do tego trzeci miesiąc trwa już agresja Rosji na Ukrainę co powoduje kolejne perturbacje związane z inwestycjami. Dotyczy to m.in. ograniczenia dostaw stali z uwagi na wstrzymanie dostaw z ukraińskich hut, a także sankcji nałożonych na import z Rosji i Białorusi.

Jak pisaliśmy niedawno na łamach portalu WysokieNapiecie.pl, sytuacja w branży budowlanej i tak już była trudna z powodu niespotykanego od wielu lat wzrostu cen materiałów i paliw. Wojna te wzrosty tylko spotęgowała, a w Polsce dodatkowo spowodowała masowy odpływ ukraińskich pracowników, którzy wyjechali walczyć w obronie swojego kraju.

Zobacz więcej: Wojna bije w lądowe wiatraki, a morskie topi ryzyko

Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Materiał Partnera
Praktyczne informacje na temat zmian prawnych, omówienie możliwości rozszerzenia usług o magazyny energii, pompy ciepła czy elektromobilnosć, argumenty sprzedażowe oraz opcje wsparcia dla firm i klientów indywidualnych – między innymi te tematy zostaną poruszone podczas Sympozjum „Razem dla OZE”, które odbędzie się w dniach 18 i 19 maja w Uniejowie (centralna Polska).
Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Tydzień Energetyka: Impas w sprawie sankcji na rosyjską ropę; Nowy gazociąg połączył kraje bałtyckie z Polską; Finowie kończą z rosyjskim atomem; Opóźnienia na budowie elektrowni Hinkley Point C
Szykuje się piąte podejście do sprzedaży szczecińskiego ST3 Offshore - upadłego producenta fundamentów dla morskich wiatraków. Z informacji portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że zakład chce kupić Tauron. Miał chińskiego partnera, ale z aliansu nic nie wyszło.
ST3 Offshore w czasach produkcji - rok 2016. Fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Polski offshore wspiera:
Technologie wspiera: