Ciepłownictwo będzie miało problem z dodaniem gazu

Ciepłownictwo będzie miało problem z dodaniem gazu

Gaz ma być być paliwem, na którym ciepłownictwo oprze swoją transformację energetyczną. Jednak już teraz wiadomo, że błękitne paliwo nie popłynie na czas do wszystkich chętnych. Kto jest temu winien?

- To fakt, że rośnie liczba wniosków spółek ciepłowniczych o przyłącza do sieci gazowej, a czas ich uzyskania ulega wydłużeniu - potwierdził w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl Bogusław Regulski, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Chodzi przede wszystkim o bazujące na spalaniu węgla małe i średnie przedsiębiorstwa ciepłownicze, które należą do samorządów. Jak przypomniał Regulski, data 31 grudnia 2025 r. wyznacza zakończenie okresu ochronnego dla tzw. „nieefektywnych systemów ciepłowniczych”.

Są to takie systemy, w których do produkcji ciepła nie wykorzystuje się: co najmniej w 50 proc. energię ze źródeł odnawialnych lub w 50 proc. ciepło odpadowe, lub w 75 proc. ciepło pochodzące z kogeneracji, lub w 50 proc. połączenia wcześniej wymienionych energii i ciepła.

Nieefektywne systemy ciepłownicze tracą prawo do tego, aby odmawiano przyłączenia do sieci źródeł OZE podmiotom trzecim. Ponadto nie mogą też ubiegać się o wsparcie na modernizację sieci ciepłowniczych. Według szacunków Ministerstwa Klimatu i Środowiska tylko ok. 10 proc. systemów ciepłowniczych w Polsce jest efektywna.

Gazowy popyt

Operatorem liczącej blisko 200 tys. km krajowej sieci dystrybucyjnej gazu jest Polska Spółka Gazownicza, czyli największy podmiot w grupie PGNiG. Zapytaliśmy Grzegorza Cendrowskiego, rzecznika prasowego o głosy płynące z rynku, mówiące o tym, że czas uzyskania przyłączy gazowych pod małe bloki kogeneracyjne wynoszą nawet 2-3 lata.

Cendrowski zaznaczył, że od dawna było wiadomo, że ciepłownictwo musi zacząć inwestować, żeby sprostać wymaganiom stawianym przez Unię Europejską.

Ograniczone możliwości uzyskania przyłączy gazowych martwią ciepłowników. Fot. PSG

 

- Wiele ciepłowni jednak do ostatniej chwili wstrzymywało działania modernizacyjne i wnioskują o przyłączenie do sieci gazowej dopiero dziś. Staramy się podołać temu wyzwaniu, ale z całą pewnością wielu ciepłowni nie zdążymy przyłączyć do sieci gazowej przed 2025 r. - stwierdził rzecznik.

Dodał, że PSG kolejny rok notuje ogromne zainteresowanie przyłączami, a ich realizacja wymaga coraz wyższych środków. W 2020 r. spółka wybudowała rekordową liczbę ponad 112 tys. przyłączy. W pierwszych siedmiu miesiącach 2021 r. inwestycje wzrosły rok do roku o 37 proc.

Na potrzeby klientów ciepłowniczych (ciepłownie i elektrociepłownie) PSG w 2020 r. dostarczyła blisko 5 TWh gazu. Przez pierwsze osiem miesięcy 2020 r. wzrost zapotrzebowania wyniósł w stosunku do analogicznego okresu minionego roku prawie 20 proc.

Gazowa kogeneracja

Gaz-System i PSG mają bardzo rozbudowane programy inwestycyjne, a wśród nich znajduje się wiele projektów strategicznych - kluczowych dla bezpieczeństwa energetycznego państwa. W tej sytuacji zadania związane z ciepłownictwem komunalnym w mniejszych miastach siłą rzeczy mogą mieć niższy priorytet.

Zdaniem Bogusława Regulskiego, ograniczone możliwości uzyskania przyłączy gazowych będzie stanowiło utrudnienie dla transformacji sektora w najbliższych latach.

- To prawda, że ciepłownictwo miało wiele lat na przygotowanie się do transformacji energetycznej. Jednak z drugiej strony to samo możemy powiedzieć również o kwestiach związanych z rozbudową systemu przesyłu i dystrybucji gazu - zaznaczył Regulski.

Dodał, że jeszcze na długo przed publikacją unijnego pakietu Fit for 55 założono, że gaz jest paliwem, na którym sektor ciepłowniczy powinien przede wszystkim oprzeć swoją transformację, budując jednostki kogeneracyjne.

Struktura paliw zużywanych do produkcji cieła w 2002 i 2019 r. oraz do produkcji ciepła w kogeneracji w 2019 r. według danych URE. Fot. mat. pras.

 

- Obecnie polityka klimatyczna UE ulega dalszemu zaostrzeniu i na gaz patrzy się już innymi oczami. Jednocześnie nie ruszyły jeszcze nowe mechanizmy wsparcia, które pozwoliłyby na finansowania inwestycji w inne technologie pozyskiwania ciepła - dodał.

Podkreślił przy tym, że jednym z motorów do działań modernizacyjnych w ciepłownictwie jest ustawa o wspieraniu kogeneracji. Jednak patrząc na jej dotychczasowe efekty można stwierdzić, że jak na razie raczej nie spełnia oczekiwań, które z nią wiązano.

- Przyczyn najpewniej można upatrywać w swego rodzaju nieprzewidywalności w otoczeniu rynkowym - na przykład sytuacji na rynku gazu - i samym mechanizmie wsparcia. W przypadku systemu aukcyjnego, który z punktu widzenia rynkowego wydaje się racjonalny, bo zakłada konkurencję cenową, dochodzi do eliminacji części zgłaszanych projektów. To może zniechęcać - ocenił Regulski.

Finanse i procedury

Grzegorz Cendrowski w odpowiedzi udzielonej portalowi WysokieNapiecie.pl, zaznaczył, że jednym z priorytetowych działań PSG jest wsparcie energetyki zawodowej - zwłaszcza lokalnych źródeł ciepłowniczych średniej wielkości (do 50 MW).

- Dlatego w ubiegłym roku w strukturze PSG powołany został Departament Energii, który na bieżąco analizuje zapotrzebowanie na gaz ze strony przyszłych klientów zawodowych i dba o ich sprawną obsługę - wskazał rzecznik.

Zwrócił przy tym uwagę, że zgodnie z zapisami ustawy regulującej całokształt spraw związanych z polityką energetyczną państwa, za przyłączenie do sieci dystrybucyjnej gazu, opłatę ustala się w oparciu o stawki opłat zawarte w taryfie. Są one kalkulowane na podstawie jednej czwartej średniorocznych nakładów inwestycyjnych na budowę odcinków sieci służących do przyłączania.

Struktura produkcji ciepła z poszczególnych paliw w 2019 r. według danych URE. Fot. mat. pras.

 

- Oznacza to, że pozostałe 75 proc. środków na przyłączenie nasza spółka musi pozyskać z własnych źródeł finansowania. Przy tak wzmożonym zainteresowaniu, naszym pierwszym wyzwaniem jest znaczny wzrost budżetu inwestycyjnego. Starania te spotykają się ze zrozumieniem naszego właściciela PGNiG - wskazał Cendrowski.

- Kolejnym elementem wpływającym na wydłużenie terminów realizacji jest potrzeba zwiększenia przepustowości naszych sieci dystrybucyjnych, co wymaga m.in. rozbudowy połączeń naszych sieci z sieciami Gaz-Systemu. W efekcie, jeśli nawet mamy pieniądze na realizację danej inwestycji, to często jej wykonanie znacząco rozciąga się w czasie. Wynika to z faktu, że procesy inwestycyjne, które prowadzimy z Gaz-Systemem trwają średnio 36 miesięcy - dodał.

Ponadto - jak wyjaśnił Cendrowski - przyłączanie klientów, a zwłaszcza tych zawodowych, wiąże się nie tylko z budową prostego przyłącza, ale także z koniecznością ułożenia gazociągu i przebudową części infrastruktury. Roboty budowlane musi poprzedzać przygotowanie pełnej dokumentacji projektowej, w tym uzyskanie szeregu niezbędnych zgód, pozwoleń i decyzji administracyjnych.

Budowlańcy winni?

PSG wydłużone terminy realizacji przyłączy tłumaczy również ograniczonymi możliwościami rynku wykonawczego.

Oferenci - jak podał Cendrowski - niejednokrotnie wyceniają swoje usługi powyżej szacunków zamawiającego lub wcale nie przystępują do udziału przetargach, m.in. z uwagi na duże trudności związane z pozyskiwaniem tytułów prawnych do nieruchomości.

Efektem jest wydłużenie terminu realizacji zadania lub brak jego opłacalności.

- Aby temu zaradzić, PSG nie tylko zmniejszyła wymagania dla wykonawców ubiegających się o realizację sieci gazowych, ale także uczestniczy w spotkaniach z jednostkami samorządu terytorialnego, właścicielami prywatnymi, zarządcami terenu w sprawie ustalania docelowej trasy sieci gazowej - wskazał Cendrowski.

Kontrakty w formule "projektuj i buduj" mogą pozwolić na przyspieszenie inwestycji. Fot. JT

 

Zdaniem Marcina Tadeusiaka, prezesa spółki JT - jednego z głównych budowniczych gazociągów w Polsce, a także członka zarządu Izby Gospodarczej Gazownictwa, obniżanie wymagań w przetargach nie jest remedium na usprawnienie inwestycji.

- Jego efektem często bywa to, że kontrakty pozyskują firmy, które nie dysponują odpowiednim zapleczem kadrowym i sprzętowym do realizacji tak wymagających zadań jak przyłącza elektrociepłowni czy ciepłowni do sieci dystrybucyjnych i przesyłowych wysokiego ciśnienia - stwierdził Tadeusiak w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl.

Dodał, że w ramach tworzenia Kodeksu Dobrych Praktyk dla inwestycji gazowych apelował o rozwijanie modeli "projektuj i buduj" lub kontraktów na generalne wykonawstwo (EPC/"pod klucz"). Ich stosowanie może znacząco skrócić czas realizacji całego przedsięwzięcia, gdyż organizowany jest jeden przetarg zamiast dwóch oddzielnych - na projektowanie, a potem budowę.

- Ponadto taka formuła siłą rzeczy jest przeznaczona dla większych i bardziej doświadczonych podmiotów, co zwiększa szanse na zlecenie prac wykonawcy, który zrealizuje je w założonej jakości i terminie. Zwłaszcza, że wyścig z czasem będzie coraz większy - ocenił Tadeusiak.

Potrzebne przyspieszenie

Aleksandra Imiołek, dyrektor Działu Gaz w inżynierskiej spółce Antea Polska, pytana przez nas o to, jak można przyspieszyć budowę przyłączy, wskazała na dwa czynniki.

Pierwszy to nowelizacja specustawy gazowej z 2019 r., która pozwala na wykorzystanie jej zapisów do realizacji inwestycji przed odbiorców końcowych, którzy przy pomocy błękitnego paliwa chcą dokonać transformacji energetycznej. Wykorzystanie tej możliwości pozwala na istotne skrócenie etapu projektowania inwestycji.

Natomiast drugi czynnik to wskazana również przez prezesa Tadeusiaka formuła "projektuj i buduj", która pozwoli zaoszczędzić czas pomiędzy zakończeniem projektowania a wyborem wykonawcy robót budowlanych.

- Przetargi prowadzone przez PSG czy Gaz-System czasami trwają nawet rok. Tymczasem inwestycje związane z konwersją ciepłownictwa z węgla na gaz wymagają dużego przyspieszenia - powiedziała Imiołek.

Plan to podstawa

W opinii dyrektor, inwestorzy powinni z dużym wyprzedzeniem informować o swoich planach, aby rynek wykonawczy mógł się przygotować na ich realizację. Przy odpowiednim wyprzedzeniu pozwoliłoby to nawet na wykształcenie zasobów kadrowych w sytuacji potencjalnego ryzyka niewystarczającego potencjału wykonawczego na rynku.

- Aktualnie rynek wykonawczy w sektorze gazowym jest przeciążony pracą. W sytuacji, gdy ciepłownictwo z końcem 2025 r. przestanie podlegać mechanizmom ochronnym dla tzw. „nieefektywnych systemów ciepłowniczych”, to w praktyce obecnie jest ostatni dzwonek, aby przystępować do inwestycji w przyłącza gazowe w formule "projektuj i buduj" - zaznaczyła Imiołek.

To ostatni dzwonek dla inwestycji związanych z konwersją ciepłownictwa z węgla na gaz. Fot. PSG

 

Jednak - jak dodała - korzystając nawet z zapisów specustawy gazowej trzeba spodziewać się około dwuletniego okresu uzyskiwania zgód administracyjnych na budowę przyłącza gazowego, czyli przede wszystkim decyzji środowiskowej, lokalizacyjnej oraz pozwolenia na budowę.

- Zatem na samą budowę zostają dwa lata, a trzeba pamiętać, że inwestycje liniowe wiążą się różnego rodzaju ryzykami już na placu budowy. Pamiętajmy też o potencjalnych konfliktach społecznych, które pojawiają się przy tego typu inwestycjach. Te również mogą wpływać negatywnie na tempo przedsięwzięcia - podsumowała dyrektor.

Zobacz też: Budowlańcy patrzą łakomym okiem na ciepłownictwo

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE