Polskie słońce świeci coraz mocniej dla inwestorów. Kto zamieni je na gotówkę?

Polskie słońce świeci coraz mocniej dla inwestorów. Kto zamieni je na gotówkę?

Na polskim rynku fotowoltaiki przybywa dużych inwestorów. Kilka firm chwali się posiadaniem w swoim portfolio projektów farm słonecznych o łącznych mocach setek megawatów. To wcale nie oznacza, że w najbliższym czasie zaczną w Polsce wyrastać jak grzyby po deszczu ogromne elektrownie słoneczne. Są i przeszkody w rozwoju branży.

Farmy słoneczne kuszą coraz liczniejszych inwestorów. Firmy polskie i zagraniczne chwalą się projektami o mocach kilkadziesięciu, a nawet kilkuset megawatów i przedstawiają plany imponujących inwestycji. Polska jest oceniana teraz jako jeden z najatrakcyjniejszych rynków dla rozwoju energetyki słonecznej i nie chodzi tylko o boom na rynku mikroinstacji prosumenckich, ale też o budowę elektrowni o mocy megawata i większych.

W ostatnich latach w aukcjach wsparcie przyznano na budowę 1664 MW nowych mocy w fotowoltaice. Większość to instalacje do 1 MW, ale nierzadko skupione w duże farmy słoneczne. Do marca tego roku wybudowano ok. 340 MW, większość inwestycji jest więc w trakcie budowy, a przed branżą już kolejne aukcje. Ministerstwa Klimatu szacuje, że w tegorocznej aukcji fotowoltaika weźmie wsparcie  dla 1,5 GW, w przyszłym roku - 1,7 GW. To oznaczałoby niemal potrojenie spodziewanej z aukcji mocy. Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki ocenia, że to i tak mniej niż wynosi potencjał rynku i potrzeby rozwijania OZE.

Czytaj także: Aukcje OZE 2021 

Na polskim rynku obecne są zagraniczne koncerny i fundusze inwestycyjne, a jednocześnie aktywnie działają polscy deweloperzy i firmy zajmujące się wykonawstwem farm słonecznych. - Fotowoltaika zaczęła rozwijać się intensywnie w Polsce dopiero w ostatnich latach, nieco później niż w innych krajach. Widać, że polski rynek jest nienasycony, a inwestorzy  intensywnie poszukują gotowych projektów farm słonecznych, ponieważ widzą, że jest to opłacalny biznes. Polskie firmy także potrafią się odnaleźć na rynku zarówno w roli inwestorów początkowych, producentów komponentów, jak i wykonawców instalacji fotowoltaicznych - mówi Ewa Magiera, prezes PSF.

Czy gigawat w portfelu zmieni się w gigawat w terenie?

W ostatnich miesiącach kilka firm informowało o posiadaniu w Polsce projektów fotowoltaicznych o mocy kilkuset megawatów. W lipcu tego roku taką informację przekazał koncern z Bawarii BayWa, który w województwie lubuskim rozpoczął budowę farmy o mocy ok. 65 MW. - Planujemy już kolejną farmę fotowoltaiczną o mocy ok. 50 MWp, która ma powstać w przyszłym roku. Nasz portfel projektów fotowoltaicznych obejmuje obecnie 600 MWp. W ciągu najbliższych pięciu lat chcemy zrealizować w Polsce projekty słoneczne i wiatrowe o mocy zainstalowanej powyżej 1 GW - zapewniał cytowany w komunikacie koncernu Artur Marchewka, członek zarządu BayWa r.e. Polska.

Czytaj także: Polsat wchodzi w panele fotowoltaiczne

Duński Better Energy podaje, że ma w Polsce portfel projektów o mocy ponad 1 GW - największy ze wszystkich inwestorów. Firma wygrała w 2019 r. aukcje z dwoma dużymi elektrowniami słonecznymi o mocy 48 MW, wcześniej rozwijała na polskim rynku farmy słoneczne do 1 MW.  Projekty zlokalizowane są głównie w północno-zachodnim regionie Polski.

O portfelu projektów rzędu gigawata mocy informował w sierpniu także notowany na New Connect Columbus Energy. "W portfelu Columbus Energy znajduje się już ponad 1000 MW mocy w farmach. Spółka zakończyła budowę farm o mocy kilkunastu MW i jest w trakcie realizacji kolejnych kilkudziesięciu MW" – czytamy w komunikacie.

- W ciągu kilku lat chcemy wybudować jeden gigawat mocy. Mamy bogaty, różnorodny portfel projektów na różnym etapie rozwoju. Nie jest dziś przesądzone, czy wszystkie projekty zostaną zrealizowane, czy dostaną na przykład warunki przyłączeniowe, ale mamy duży apetyt. Natomiast zabezpieczamy właśnie finansowanie na 0,5 mld zł z zielonych obligacji, aby sfinansować je i zostawić w naszych aktywach na 39 lat minimum. Szukając teraz projektów skupiamy się głównie na takich, które mają warunki przyłączeniowe - mówi Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy.

Dla państwowych firm słońce też wschodzi

PGNiG zapowiedział, że chce posiadać ok. 900 MW w fotowoltaice i wietrze. Duże ambicje inwestycji w fotowoltaikę ma Polska Grupa Energetyczna z planem 2,5 GW do 2030 r.

- Zabezpieczyliśmy już na potrzeby tego programu ponad 1000 hektarów gruntów. Na takiej powierzchni można zbudować farmy słoneczne o mocy przeszło 500 MW - zapewniał w lipcu Marcin Karlikowski, prezes PGE Energia Odnawialna.

PGE Energia Odnawialna jest w trakcie budowy jednej z największych farm fotowoltaicznych w kraju. Inwestycja realizowana jest w podkarpackiej gminie Grębów na blisko 152 ha rekultywowanych gruntów poeksploatacyjnych spółki Siarkopol Tarnobrzeg. Farma fotowoltaiczna o mocy 77 MW uzyskała warunki techniczne przyłączenia, a trwająca obecnie procedura środowiskowa ma zakończyć się do połowy przyszłego roku. W kolejnym kroku rozpoczną się prace nad projektem budowlanym, farma powstanie do końca 2022 r.

Szkoci, Litwini i Duńczycy grzeją się w polskim słońcu

Nie brakuje zmian właścicielskich, choć nie zawsze są to nagłaśniane transakcje. Jak dotąd największym kupującym wydaje się  szkocki fundusz inwestycyjny Aberdeen Standard Investments (ASI), który zawarł 6 dużych transakcji na polskim rynku. R Power podaje, że podpisał z ASI trzy umowy na 168 MW.

Green Genius, spółka z litewskiej Modus Group, zawarła dwie transakcje  - łącznie to prawie 86 MW.  "W ciągu zaledwie roku nasz portfel farm fotowoltaicznych wzrósł do ponad 350 MW – wierzymy, że jest to największy tego typu jednostkowy portfel na rynku" - informował Green Genius, którego projekty także wygrywały aukcje OZE.

Transakcję z ASI zawarły w ubiegłym roku także Sun Investment Group i E energija, sprzedając ponad 42 MW. W tym roku SIG oddaje farmy słoneczne o mocy 66 MW.

Aktywny na polskim rynku jest też duński inwestor i deweloper Nordic Solar, który nabył dwa lata temu projekty od Chatteris Investments, a potem od spółki RTB Developer. Każda z transakcji opiewała na 10 MW.

Wąskie gardło: ziemia i warunki przyłączenia

Na rynku słonecznym trwa gorączkowe poszukiwanie lokalizacji pod budowę elektrowni słonecznych. Inwestorzy oferują właścicielom ziemi od 8 tys. zł rocznie za dzierżawę hektara gruntu, w zależności od wielkości inwestycji. Jednak jednym z najważniejszych kryteriów lokalizacyjnych jest bliskość sieci przesyłowej i możliwość uzyskania warunków przyłączenia źródła do Krajowego Systemu Energetycznego. - Obserwujemy bardzo duży popyt na projekty, zarówno takie, które wygrały aukcje jak i te w fazie przygotowań do startowania w aukcji. Warunki sprzyjające rozwojowi są regionalnie zróżnicowane. Często brakuje jednak odpowiednich miejsc - mówi Ewa Magiera.

Podaje przykład Lubelszczyzny, gdzie jest dobre nasłonecznienie i dużo terenów, które nie są atrakcyjne do produkcji rolnej, ale nie ma dobrze rozwiniętej sieci elektroenergetycznej.

PSF wskazuje, że jest ponad 800 MW mocy projektów powyżej 1 MW, które uzyskały warunki przyłączenia do sieci. Pod koniec roku 2020 spodziewana moc ma przekroczyć 1000 MW, a w kolejnych kwartałach 2021 roku ta moc mogłaby wynieść ponad 1500 MW.

Ile słońca przyjmie sieć?

Jednoznaczna odpowiedź na pytanie ile instalacji PV można przyłączyć do sieci elektroenergetycznej jest praktycznie niemożliwa - ocenia Ministerstwo Klimatu w odpowiedzi na zapytanie portalu WysokieNapiecie.pl.

"Aby rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie, należałoby wykonać dokładną analizę techniczną dotyczącą praktycznie całej sieci elektroenergetycznej w Polsce. Nie ma narzędzi informatycznych, które potrafiłyby sprawnie wykonać taką analizę. Ponadto z naszej wiedzy wynika, że analizy tego typu nie były wykonywane przez operatorów sieci, ponieważ do każdego, szczegółowego wyliczenia niezbędne byłyby konkretne wnioski/zgłoszenia od odbiorców, w których określono by moc obiektu przyłączanego oraz jego konkretną lokalizację w sieci" - przyznaje resort klimatu.

Decyzję o warunkach przyłączenia instalacji fotowoltaicznej podejmuje operator sieci, biorąc pod uwagę warunki techniczne. W przypadku źródeł przyłączonych do sieci 110 kV konieczna jest ekspertyza wpływu przyłączanego źródła na system elektroenergetyczny. Według raportu URE, w ubiegłym roku Enea wydała 108 odmów przyłączenia, PGE Dystrybucja - 116, a Energa 213. Większość dotyczyła projektów fotowoltaicznych do 1 MW.

Czytaj także: Będziemy budować elektrownie atomowe najszybciej na świecie. Co dwa lata nowy blok

Zielone technologie rozwija

Fotowoltaikę instalują

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE