Rząd nie spieszy się w walce ze smogiem

Rząd nie spieszy się w walce ze smogiem

W kwestii walki ze smogiem rząd chowa się za ogólnikami. Obecnie używane "kopciuchy" popracują w wielu domach jeszcze przez 10-15 lat, o ile wcześniej nie wprowadzi się rejestru pieców i obowiązku ich wymiany. Normy emisji spalin powinny objąć też indywidualne kominy.

W kwestii walki ze smogiem wciąż nie widać przełomu, a główna instytucja odpowiedzialna za walkę ze smogiem czyli Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i  po dymisji Kazimierza Kujdy został bez prezesa. Wcześniej, bo 28 stycznia z NFOŚiGW odszedł wiceprezes Piotr Woźny, który miał rozruszać całą akcję antysmogową.

W styczniu w 2017 r. rząd przyjął złożony z 14 punktów plan ukierunkowany na walkę ze smogiem. Za smog odpowiada tzw. niska emisja - w przytłaczającej mierze palenie w piecach, a na kolejnych miejscach transport i emisje przemysłowe.

Plany walki ze smogiem są bardzo ambitne. Czas przyjrzeć się zapowiedziom i ocenić pierwsze efekty.

Początki nie były łatwe

Pierwsze działania po dojściu PiSu do władzy nie napawały optymizmem – jeszcze za rządów Beaty Szydło zatrzymano program wymiany źródeł ciepła "Kawka" oraz wstrzymano program termomodernizacji budynków mieszkalnych "Ryś".

Pozostała możliwość ubiegania się o dotacje z Banku Gospodarstwa Krajowego, ale warunki były zniechęcające. BGK oferował dofinansowanie w wysokości 16 proc. wartości inwestycji tylko do prac finansowanych z kredytu, na początku trzeba było sporządzić audyt i projekt wykonawczy, a wypłata następowała dopiero po budowie i przedstawieniu podpisów projektanta i inspektora budowy. Mniejsi inwestorzy (np. właściciele domów jednorodzinnych) zazwyczaj rezygnowali z tej czasochłonnej (i w sumie niezbyt zyskownej) procedury, zaś spółdzielnie mieszkaniowe zniechęcał niski poziom dopłat – budynki sprzed 1961 r. mogły liczyć na dofinansowanie w wysokości zaledwie 15 proc.  kosztów remontu.

Czytaj także: Czy wymiana sprzętu na energooszczędny się zwróci? Policzyliśmy 

Z programu BGK przez dekadę udzielono prawie 1,3 mld zł dofinansowania. W pierwszej połowie zeszłego roku przyznano 90 mln zł premii na inwestycje o wartości 560 mln zł. Dzięki temu wyremontowano ok. 40 tysięcy lokali. Z finansowania BGK w 91 proc. korzystają wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Można zakładać, że większość z tych działań odbyłaby się również bez wsparcia.

Nie zawsze przyczynia się to do redukcji smogu. Mieszkańcy bloków z epoki Gierka i nowszych zazwyczaj są już przyłączeni do sieci ciepłowniczej. Tylko w miastach z dużym udziałem starych budynków wielorodzinnych bez centralnego ogrzewania (np. Kraków) to one są istotnym źródłem zanieczyszczeń.

Normy jakości dla kotłów i paliw

Jednym z pierwszych działań rządu Morawieckiego było wprowadzenie tzw. taryfy antysmogowej w cennikach dostawców energii. Nadal jest to drogi sposób ogrzewania, zwłaszcza nieocieplonych domów.

Czytaj także: Ustawa o normach dla węgla uchwalona

Najważniejszym działaniem jest więc wyeliminowanie z rynku najgorszych paliw (w tym mułów węglowych i flotokoncentratów) oraz wprowadzenie norm jakości dla nowych pieców. Niestety jak zwykle zabrakło determinacji i pod naciskiem spółek górniczych zdecydowano się tylko na częściowe rozwiązanie problemu. Nowe normy dla węgla pozwalają spalać paliwa zasiarczone i zawierające nawet 28 proc. popiołów. Minimalna wartość opałowa to 18 MJ/kg w przypadku miałów, dopuszczonych do sprzedaży do połowy 2020 roku. Dostępny dla odbiorców indywidualnych jest też węgiel brunatny.  O ile posiadanie świadectwa jakości dla sprzedawanego węgla jest teraz sprawdzane, o tyle jego jakość - nie. Ma się to stać dopiero w tym roku, gdy inspekcja handlowa dostała na to 2,5 mln zł.

Smog nasz powszedni

Spalanie śmieci jest zabronione, ale w praktyce niewiele samorządów posiada odpowiedni sprzęt (np. drony, smogowozy) pozwalający tego przypilnować. Straż miejska może wysłać popiół do laboratorium, które potem potwierdzi, co dokładnie było w piecu spalane. To dodatkowe koszty i czas. Maksymalna grzywna dla osoby, która łamie prawo wynosi 5 tys. zł, o ile sprawa trafia do sądu.

Zakaz sprzedaży wysokoemisyjnych kotłów przyniesie lepsze efekty, choć dopiero za jakiś czas – obecnie używane "kopciuchy" popracują w wielu domach jeszcze przez 10-15 lat. Z odsieczą przychodzą uchwały smogowe przyjmowane w województwach, które nakazują wymianę takich pieców, np. na Mazowszu ma się to stać do końca 2022 roku. Pozostaje jednak pytanie: jak sprawdzić jakość kotłów w domach, jak wyegzekwować ich wymianę? Są na to fundusze i dotacje, jednak Polacy nie palą się do inwestycji.

"Czyste Powietrze" rozkręca się powoli

Prawdziwa rewolucja ma nadejść wraz z programem Czyste Powietrze. Tym razem problem ma być rozwiązany kompleksowo – wymiana pieców połączona z termomodernizacją i wsparciem dla ubogich. Również skala robi wrażenie – Mateusz Morawiecki obiecał przeznaczyć na projekt 130 mld zł w ciągu 11 lat. Tylko skąd się wezmą te pieniądze? W nowej perspektywie finansowej Unia Europejska nie będzie finansowała inwestycji związanymi z dalszym wykorzystaniem paliw kopalnych - zarówno węgla, jak i gazu. Czy polski rząd wynegocjuje specjalne warunki?

Najbiedniejsi mogą liczyć z programu Czyste Powietrze na 90 proc. dofinansowania, po przekroczeniu kolejnych progów dochodowych dopłata spada. Już w tym roku zmodyfikowano program i przy dochodach powyżej 1,6 tys. zł na osobę wsparcie udzielane jest w postaci ulgi podatkowej (do 53 tys. zł). Najbogatsi, z rocznym dochodem powyżej 125 528 zł, dostaną już tylko pożyczkę. Także na inwestycje w kolektory słoneczne i fotowoltaikę przewidziano tylko pożyczki.

Od 19 września, kiedy ruszył program, do Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wpłynęło 27 tys. wniosków, ale podpisano w tym czasie tylko około sto umów  o wartości przeszło miliona złotych. Jak na razie efekty nie są imponujące, biorąc pod uwagę, ile jest do zrobienia. Przyjmowanie wniosków zakończy się pod koniec 2027 roku a w połowie 2029 wszystkie prace mają zostać ukończone.

Bank Światowy: likwidacja smogu rzeczywiście wymaga ogromnych funduszy

W połowie 2018 roku w kwestii polskiego smogu wypowiedział się Bank Światowy podając własne rekomendacje. Zgodnie z nimi najuboższe 450 000 Polaków mieszkających w domach jednorodzinnych ogrzewanych kopciuchami powinno otrzymać dotacje na wymianę źródła ciepła, a większość z nich również na termomodernizację. Kolejne 60 proc. należy wesprzeć dotacją rzędu 20 proc. a najlepiej również odpisami i ulgami podatkowymi.

Czytaj także: Bank Światowy wydał receptę na polski smog

Bank Światowy szacuje, że pełen koszt inwestycji powinien wynieść 154 mld zł, z czego 33,5 mld zł dotyczy najuboższych. Kwota dopłat powinna wynieść 32,5 mld zł, resztę pieniędzy wyłożą sami lokatorzy. Według założeń tej analizy jednym ze skutków będzie znaczące zmniejszenie zużycia węgla. Bank Światowy przewiduje, że udział kotłów na paliwa stałe spadnie z 84 proc. obecnie do ok. 55 proc., a udział ogrzewania gazowego wzrośnie z 14 proc. do 40 proc.

Co już zostało zrobione? Rząd chowa się za ogólnikami

Rząd chwalił się "wymiernymi osiągnięciami w walce o poprawę jakości powietrza w Polsce". Przypomina o wprowadzeniu norm jakości dla paliw i kotłów, niestety w przypadku pozostałych działań wyraźnie brakuje konkretnych efektów. Program "Czyste Powietrze" został ledwie wspomniany, do sukcesów rząd zaliczył też wspieranie elektromobilności – choć na tym polu nie byłoby sukcesów bez inwestycji firm i samorządów, inwestujących w elektryczny transport ze środków własnych i unijnych.

Aby rzeczywiście ograniczyć smog i zwalczyć ubóstwo energetyczne potrzeba znacznie więcej. Dla wielu najbiedniejszych rodzin rozwiązaniem byłoby dopiero sfinansowanie 100 proc. kosztów inwestycji. To zresztą był początkowy pomysł programu Stop Smog, a teraz umożliwia to znowelizowana ustawa o wspieraniu termomodernizacji i remontów, która dopiero co weszła w życie.

Czytaj także: Ustawa o termomodernizacji przeszła zmiany

Druga rzecz to dostępność finansowania. Udawanie się po pożyczki i dotacje do wojewódzkiego funduszu to zdecydowanie za długa droga dla starszych osób. Zwłaszcza że towarzyszy temu ogromna biurokracja. Pieniądze powinny być dostępne jak najbliżej - w gminie czy sieci banków. Na miejscu przydałby się także profesjonalny doradca energetyczny.

I kij, i marchewka

Zainteresowanych może być sporo – polscy emeryci coraz chętniej korzystają z pożyczek komercyjnych, choć robią to najczęściej "dla wnuków".   Również wypłaty z programu 500+ mogą być zawieszone, jeśli rodzina nie spełni określonych kryteriów. Pożyczki na termomodernizację i wymianę kotła są o tyle sprawiedliwym rozwiązaniem, że powodują obniżenie rachunków, więc per saldo beneficjent na tym korzysta.

Program "Czyste Powietrze" powinien objąć również budynki komercyjne, wielorodzinne (które często ogrzewane są węglem podobnie jak domy). Przydatna byłaby też współpraca z Ośrodkami Pomocy Społecznej, które powinny pomóc przeprowadzić remonty w domach.

Trzeba też zadać sobie pytanie, czy nie są potrzebne bardziej radykalne działania, takie jak całkowity zakaz spalania węgla. Na taki krok zdecydował się Kraków, gdzie od września nie będzie można spalać w indywidualnych piecach paliw stałych - ani węgla, ani drewna.  Można też, podobnie jak dla dużych emitentów, wprowadzić normy emisji spalin. Wtedy dymiący obywatele mogliby zostać ukarany bez względu na to, czy palą śmieciami, czy dym wynika z przytkanego sadzą komina (co grozi pożarem lub zaczadzeniem). Prawo nie powinno być tu przeszkodą – skoro rowerzysta może dostać mandat za przekroczenie prędkości, choć nie ma obowiązku korzystania z licznika, to również użytkownik kotła powinien wiedzieć, jak nie szkodzić otoczeniu, nawet jeśli nie ma analizatora spalin.

Czytaj także: Jak płacić mniej za ogrzewanie?

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PG SilesiaPSE