Ustawa antywiatrakowa nieco łagodniejsza dla gmin, surowsza dla inwestorów
Sejmowa komisja infrastruktury przyjęła sprawozdanie w sprawie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. To oznacza, że ustawa może być uchwalona już na bieżącym posiedzeniu Sejmu 31.03- 1.04.
Uchwalona przez poprzedni parlament ogromnym nakładem pracy ustawa o OZE nie wejdzie w życie. Rząd PiS opracuje swoją. Zielone certyfikaty zostaną, być może będą też aukcje, ale osobne dla każdego „koszyka” technologii. Do łask wróci współspalanie węgla i biomasy. Prace nad nowymi przepisami potoczą się ekspresowo.
Przyjmowana w trybie pilnym, z pominięciem ścieżki rządowej, konsultacji społecznych, udziału zainteresowanych i bez oceny skutków regulacji. Tak wyglądają prace nad ustawą o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, która rodzi ogromne konsekwencje, o których posłowie nie mówią ani słowa. Po jej przyjęciu w niektórych miejscowościach nie powstanie już żaden nowy dom mieszkalny, a nieruchomości o wartości ponad 7 mld zł będą bezużyteczne dla ich właścicieli.
Sejm powinien wkrótce przyjąć ustawę ograniczającą budowę farm wiatrowych. Ministerstwo Środowiska rozpoczyna tymczasem prace nad ustawą, która może ograniczyć budowę biogazowni. Protesty społeczne budzi także budowa farm fotowoltaicznych, elektrowni atomowych, elektrowni węglowych, odkrywek węgla, elektrowni wodnych, a także produkcja i spalanie biomasy oraz biopaliw.
Rząd PiS wkrótce będzie miał okazję merytorycznie wypowiedzieć się co do programu jądrowego. Zbliża się bowiem termin, w którym Rada Ministrów musi - a przynajmniej powinna - przyjąć w formię uchwały sprawozdanie z realizacji programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ).