Tygodnik „Wprost” kontynuuje, rozpoczętą kilka dni temu przez WysokieNapiecie.pl, dyskusję o tzw. kołowych przepływach energii elektrycznej między Polską i Niemcami.
Jednym z najprostszych pytań, jakie narodziło się w sierpniu ubiegłego roku, było to, dlaczego nie można było zaimportować energii z sąsiednich Niemiec, które w tym czasie cieszyły się jej nadwyżką. Problem w tym, że prawie cały prąd, który wpływa do nas przez dwa połączenia z Niemcami, wypływa przez sieci łączące Polskę z południowymi sąsiadami dalej do Bawarii oraz Austrii. Są to tzw. przepływy kołowe energii, wynikające z praw fizyki, a nie umów handlowych. Co gorsza, blokują nam one możliwość normalnego handlu energią z tymi krajami. Jak podaje portal WysokieNapiecie.pl, PSE i niemiecki operator 50Hertz już montują tzw. przesuwniki fazowe, które pozwolą zarządzać wymianą energii między oboma krajami – czytamy na stronie Wprost.

W miarę jak spadają światowe ceny węgla, śląskie kopalnie coraz szybciej tracą kontakt z rynkiem. Rząd zaś nie może się zdecydować czy ratowanie górnictwa ma być projektem politycznym czy ekonomicznym
W tym tygodniu powinny ruszyć testy podmorskiego kabla energetycznego między Litwą i Szwecją. Połączenie zwiększy także możliwości importu energii do Polski i poprawi bezpieczeństwo wszystkich krajów w regionie.