Spis treści
Nowa strategia zakłada spowolnienie działania ETS
Komisja Europejska w ogłoszonej strategii elektryfikacji gospodarek UE wyznaczyła cel podwojenia udziału energii elektrycznej w całkowitym zużyciu energii z dzisiejszych 23% do 46% w 2040 roku. W ocenie KE przełoży się to nawet na 70% redukcję importu gazu pod koniec następnej dekady i oszczędności z tytułu mniejszego importu paliw kopalnych rzędu 260 mld euro rocznie w 2040 roku. W planie Komisja wzywa kraje członkowskie do obniżenia VAT na samochody elektryczne, pompy ciepła. Opodatkowanie prądu ma być niższe niż VAT i akcyza nakładane na gaz.
Czytaj: Chiny elektryfikują przemysł znacznie szybciej niż Europa
Plan Komisji średnio zgrywa się z polski KPEiK, który przewiduje podniesienie stopnia elektryfikacji gospodarki z dzisiejszych 17% do zaledwie 26% w 2040 roku. Czyli o 20 punktów procentowych mniej niż w planach Komisji.
Jednocześnie KE zaproponowała rewizję systemu ETS. Cel redukcji emisji na 2040 roku pozostaje bez zmian na poziomie 90%, tyle że złagodzony zostanie współczynnik LRF czyli wolniejszy spadek puli uprawnień, tak aby skończyła się w 2049 a nie w 2039 roku. Do 2040 ma być przedłużone działanie Funduszu Modernizacyjnego, zmodyfikowany ma też zostać mechanizm rezerwy MSR.

O szczegółach unijnych propozycji w sprawie ETS pisaliśmy w tekście Bruksela szykuje reformę ETS. Co się w niej znajdzie?
URE: ciepłownictwo odbiło się od dna
W 2025 roku polskie ciepłownictwo systemowe wypracowało ponad 2,5 mld złotych brutto zysku operacyjnego, w porównaniu do sięgającej 4 mld straty w 2023 roku – wynika z najnowszego raportu Prezesa URE o tym sektorze.
W ocenie Regulatora głównymi czynnikami poprawy sytuacji była stabilizacja cen węgla i gazu oraz spadek kosztów zmiennych o ponad 4%. Dodatkowo odwróceniu uległ trend spadkowy sprzedawanego wolumenu ciepła – o 6,62% rok do roku, ale to z powodu mroźnej zimy.
Zgodnie z danymi URE, w zeszłym roku przedsiębiorstwa ciepłownicze wydały modernizację i rozwój ponad 5,5 mld złotych, co jest najlepszym wynikiem od 4 lat. Jednak długość sieci ciepłowniczych praktycznie się nie zmieniła – dalej nieznacznie przekracza 23 tys. km.

Jeśli chodzi o paliwa to największy udział w produkcji ciepła dalej ma węgiel z udziałem 52,8%, ale ten sukcesywnie spada. Za produkcję niemal 20% ciepła odpowiadał gaz, a za ponad 15% OZE, tyle, że 97% z tego wolumenu powstało z biomasy.
Spadła również średnia cena ciepła z koncesjonowanych źródeł – o 2,9%(do 102,69 zł za GJ.
Nowa elektrownia gazowa już podłączona
Trzy dni po podaniu pierwszej mocy z pierwszej morskiej farmy wiatrowej doczekaliśmy się w końcu mocy z elektrowni gazowej CCGT Energi w Grudziądzu. Generator napędzany turbiną gazową został zsynchronizowany z krajową siecią przesyłową i wysłał do niej pierwszą energię. Na razie jeszcze nie ruszyła część parowa całego turbozespołu.
Inwestycja ma ponad pół roku opóźnienia, bo zgodnie z kontraktem mocowym, jednostka CCGT w Grudziądzu powinna świadczyć usługi dla rynku mocy od 1 stycznia. Ponieważ tak się nie stało, traci miesięcznie ponad 17 mln złotych przychodów z rynku mocy plus oczywiście kary umowne, choć te są znacząco niższe.
Tauron z obietnicą rządowego wsparcia dla ESP w Rożnowie
Tauron podpisał z Ministerstwem Energii list intencyjny w sprawie regulacyjnego i organizacyjnego wsparcia budowy elektrowni szczytowo-pompowej koło zapory w Rożnowie na Dunajcu. List oczywiście nie przesądza jeszcze o tej inwestycji, którą Tauron szacuje na 6,8 mld zł, bo to zależy od tego, czy rządowy model wsparcia zagwarantuje rentowność. A tego modelu oczywiście jeszcze nie ma.
ESP miałaby mieć ponad 760 MW mocy i pojemność 3,1 GWh. Zbiornikiem dolnym miałaby być cofka Jeziora Rożnowskiego przed zaporą w Rożnowie, przy której pracuje eksploatowana przez Tauron elektrownia wodna. Natomiast nie wiadomo jeszcze, gdzie powstałby zbiornik górny ESP. Nie wiadomo, która z okolicznych gór zostanie „ścięta” i przekształcona w sztuczne jezioro.
Coraz więcej rynków mocy
Bundestag i Bundesrat przegłosowały ustawę wprowadzającą w Niemczech rynek mocy, czyli wynagradzanie operatorów za utrzymywanie zapasu dostępnej mocy. Zgodnie z ustawą, jeszcze w tym roku przeprowadzone zostaną dwie aukcje na 4,5 GW mocy ze źródeł mogących ją zapewniać co najmniej przez 10 godzin, czyli w praktyce dla elektrowni gazowych. Na przyszły i kolejne lata są planowane aukcje bez tego wymagania, czyli także dla magazynów. Rynek miałby ruszyć w 2031 roku i działać co najmniej przez 15 lat.
Aby jednak zacząć aukcje potrzebna jest zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną. Montel zacytował urzędnika KE, który stwierdził, że zgoda ta pojawi się tak szybko, jak tylko się da.
Tymczasem Komisja zatwierdziła rynek mocy w Czechach. Mechanizm ma działać do czerwca 2036 roku z kontraktami o maksymalnej długości 15 lat. Pierwszy roczny okres dostaw zaczyna się w listopadzie 2030 roku. Na czeskim rynku mocy będą mogły działać nowe źródła, DSR, magazyny oraz zagraniczni dostawcy. Szacowany koszt całości to od 3,1 do 6,2 mld euro.
Stan Nowy Jork zakazuje budowy dużych centrów danych
Gubernator amerykańskiego stanu Nowy Jork Kathy Hochul wprowadziła moratorium na budowę centrów danych o poborze mocy powyżej 50 MW. Zakaz ma obowiązywać do zbadania wpływu tego rodzaju inwestycji na rachunki odbiorców i na środowisko. To pierwszy tego typu przypadek w USA, chociaż obawy związane z budową wielkich centrów danych są coraz powszechniejsze.
Władze stanowe argumentują, że wielkie centra danych mogą poprzez wzrost popytu na prąd spowodować wzrost cen energii dla innych odbiorów, ale także pustoszyć zasoby wody, zużywanej w wielkich ilościach do chłodzenia.
Decyzja spotkała się oczywiście z reakcją prezydenta Donalda Trumpa, który krytykując ją, stwierdził, że centra danych to „maszynki do robienia pieniędzy” i w zasadzie wszyscy powinni je stawiać, choć jednocześnie przyznał, że centra muszą płacić za zużywaną wodę. To jednak, przy znacząco poluzowanych przez administrację Trumpa normach środowiskowych wcale nie jest takie pewne.

