Spis treści
USA blokada cieśniny Ormuz nie przeszkadza
Cieśnina Ormuz dalej jest zamknięta dla żeglugi, Mimo licznych medialnych zwrotów akcji ani jeden statek z LNG, ropą czy amoniakiem nie wyśliznął się z Zatoki Perskiej. Cieśnina jest zaminowana, podobno Amerykanie ją rozminowują, ale efekt dla światowych rynków jest niezmienny. Ceny ropy utrzymują się w okolicach 100 dol. za baryłkę w kontraktach terminowych, choć trzeba się cieszyć, że nie rosną, bo wznowienie ataków USA na Iran wywołałoby zapewne panikę na rynku.
Donald Trump zdaje sobie z tego sprawę, bo tuż przed upływem kolejnego swojego „ultimatum” dla Iranu, przedłużył je bezterminowo, a potem stwierdził że „nie ma pośpiechu”.
I tym razem, podobnie jak już dwukrotnie wcześniej, tuż przed tym, gdy wpis Trumpa poniósł się po sieci, ktoś obstawił na rynku spadek cen ropy, wykładając 430 milionów dolarów i zgarniając po 4 dolary na baryłce.
Dla przypomnienia, w dwóch podobnych wcześniejszych przypadkach postawiono najpierw 500 mln, a potem 950 mln dolarów. Demokratyczni kongresmeni zażądali od nadzoru finansowego zbadania tych transakcji.
Ceny gazu Europie rosną
Opowieści o zniesieniu blokady czy przedłużeniu zawieszenia broni ni zrobiły już w zeszłym tygodniu wrażenia na europejskim rynku gazu wrażenia. Ceny na niderlandzkim hubie TTF szły w górę, kończąc tydzień prawie 20% wyżej w okolicach 45 euro za MWh za dostawę do października włącznie. O jakieś 1 euro mniej rynek wycenia gaz, dostarczony następnej jesieni i zimy. A to oznacza ujemny spread i brak ekonomicznego interesu w magazynowaniu gazu na zimę.
Operatorzy magazynów zaapelowali do Komisji Europejskiej o wprowadzenie kontraktów różnicowych na magazynowanie, ale na razie nic nie wskórali. KE ogłaszając inicjatywę AccelerateEU ograniczyła się do obietnicy, że być może złagodzi nieco wymagane poziomy zapasów, jakie powinny znaleźć się w magazynach na progu zimy. Na razie gazu w magazynach powoli przybywa i średni poziom wypełnienia dla UE przekracza już 30%. Akurat w Polsce poziom spada, ale mamy ten komfort, że polskie magazyny są wypełnione w ponad 40%.
Sankcje na LPG działają, ale wojna podniosła ceny
W 2025 roku import LPG z Rosji spadł trzykrotnie w porównaniu z poprzednim rokiem – wynika z rocznego raportu Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. O ile w 2024 roku z Rosji pochodziło prawie 45% sprowadzonego do Polski gazu płynnego, to w zeszłym było to już nieco ponad 12%. To efekt kolejnych sankcji na to paliwo. Paliwo, ponieważ z danych POGP wynika, że trzy czwarte zużywanego w Polsce LPG trafia do samochodowych baków. Na głównego dostawcę wyrosła Szwecja z 25% udziałem w imporcie. 17% pochodziło z Norwegii, a 14% z USA.
Ale zablokowanie eksportu tego paliwa z Zatoki Perskiej wyraźnie wpłynęło na ceny w Europie. O ile sankcje na rosyjski LPG, a potem ich uszczelnienie nie zatrzęsło cenami, to od wybuchu wojny wzrosły one w Europie średnio o niemal połowę.
Enea z nowym – starym zarządem. Pojawił się członek ds. bezpieczeństwa
Rada Nadzorcza Enei powołała zarząd na trzyletnią kadencję. Spółką nadal będzie kierować Grzegorz Kinelski, wiceprezesami pozostaną Bartosz Krysta i Marek Lelątko. Do zarządu jako członek ds. bezpieczeństwa wszedł Przemysław Baszak – członek Rady Nadzorczej Orlenu. W zarządzie nie ma już Dalidy Gepfert, która odpowiadała za sprawy korporacyjne. Rada Nadzorcza zakończyła konkurs na to stanowisko „bez wyłaniania najlepszego kandydata”. Wcześniej Dalida Gepfert poinformowała, że nie będzie się już ubiegać o posadę w zarządzie. Takie deklaracje często oznaczają, że ministerstwo dało kandydatowi do zrozumienia, że nie ma szans.
Minister aktywów Wojciech Balczun wprowadził też nowy element w spółkach skarbu państwa – członków zarządu ds. bezpieczeństwa. Przed Przemysławem Baszakiem podobne stanowisko w Orlenie objął były szef CBA Paweł Wojtunik. To specyficznie polski wkład do ładu korporacyjnego – trudno znaleźć członków zarządu ds. bezpieczeństwa w innych państwowych spółkach w Europie – w Fortum, Vattenfalu, ENI czy Enelu wystarczą do tego celu dyrektorzy.
Francja będzie się elektryfikować
Rząd Francji, w odpowiedzi na kryzys w Zatoce Perskiej przyjął plan przyspieszenia elektryfikacji. Cel: w 2035 roku energia elektryczna ma stanowić 38% zużycia energii końcowej brutto wobec 27% w zeszłym roku.
Wśród zaplanowanych działań: ułatwienia w przyłączeniach do sieci przesyłowej przemysłu i centrów danych, milion nowych pomp ciepła do 2030 roku, dopłaty do zakupu 50 tysięcy elektrycznych ciężarówek, 50 tysięcy aut na prąd w tzw. leasingu socjalnym, pięć razy więcej punktów ładowania do 2035 roku. Oprócz tego zakaz ogrzewania gazowego w nowych budynkach, ograniczenia w możliwości przyłączeń do sieci gazowej i zakaz reklamy paliw kopalnych.
Wszystkie nowe pomysły mają dostawać corocznie 4,5 mld euro wsparcia z francuskiego systemu „białych certyfikatów”.
Trump znów przegrywa w sądzie z OZE
Amerykański sąd federalny w Bostonie zablokował wprowadzenie przez administrację Donalda Trumpa szeregu regulacji, które mogłyby zablokować liczne projekty wiatrowe i fotowoltaiczne. Zakaz wprowadzenia tych regulacji w życie obowiązuje do czasu rozpatrzenia skargi organizacji branżowych i ekologicznych. Sąd federalny uznał, że jest wysoce prawdopodobne, iż powodzi udowodnią, że działania administracji są nielegalne.
Wcześniej Biały Dom przegrał przed sądami sprawy związane z próbami zablokowania budowy morskich farm wiatrowych na Wschodnim Wybrzeżu.