Spis treści
Hakerzy wykorzystali słabe hasła w farmach wiatrowych i PV
CERT (część NASK) opublikował szczegółowy raport z cyberataków 29 grudnia na instalacje OZE i elektrociepłownię. „Były one wymierzone w co najmniej 30 farm wiatrowych i fotowoltaicznych, spółkę prywatną z sektora produkcyjnego oraz w dużą elektrociepłownię dostarczającą ciepło dla prawie pół miliona odbiorców w Polsce” – czytamy w komunikacie CERT.
Atak miał wyjść od tych samych sprawców i wykorzystać znaną w hackerskim podziemiu podatność firewalli Fortigate. W przypadku co najmniej 30 instalacji OZE atak na te urządzenia spowodował przerwanie komunikacji z OSD, choć nie przerwał produkcji energii.
CERT Polska wytknął branży OZE, że powszechną praktyką jest używanie tych samych kont i haseł w wielu instalacjach, a co gorzej – korzystanie z domyślnych kont i haseł producenta.
W przypadku dużej elektrociepłowni sprawcy, również korzystając z „dziury” w Fortigate, przez kilka miesięcy penetrowali jej systemy, aż wreszcie 29 grudnia wypuścili programy typu viper, który miał wykasować co się da.
Działalność vipera została jednak wykryta i zablokowana przez zainstalowane w systemach elektrociepłowni oprogramowanie.
Analizując wykorzystaną w ataku infrastrukturę CERT Polska doszedł do wniosku, że w znacznym stopniu pokrywa się z tą używana przez klaster aktywności znany jako „Static Tundra”, „Berserk Bear”, „Ghost Blizzard” albo „Dragonfly”.
Według służb m.in. amerykańskich i brytyjskich klastra używała grupa powiązana z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa, aczkolwiek nie sposób tego zweryfikować.
Elektrownie gazowe są w cenie i PGE to poczuła
PGE zapłaci po prawie 3,5 mld zł brutto (przy dzisiejszym kursie euro) za budowę i serwis dwóch bloków gazowych OCGT po 588 MW w elektrowniach Rybnik i Dolna Odra. Spółka rozstrzygnęła przetargi, mimo, że w obydwu jedynym oferentem było konsorcjum Siemens-Polimex Mostostal. Pierwotny budżet w obu przetargach wynosił po nieco ponad 2,8 mld zł.
Wyniki potwierdzają, że jednostki wytwórcze z turbinami gazowymi są w cenie, a producenci, korzystając z wysokiego popytu, mogą żądać wyższych kwot w kontraktach. Rok temu kontrolowana przez Orlen Energa zgodziła się zapłacić temu samemu konsorcjum Siemens-Polimex Mostostal po 3 mld zł za gazówki w Grudziądzu i Gdańsku o porównywalnej mocy, ale w znacznie droższej technologii CCGT.
Czytaj też: Polimex Mostostal i Siemens wybudują PGE gazowe bloki szczytowe
Koniec taniego butanu z Rosji
25 stycznia w życie wszedł zakaz importu z Rosji do UE n-butanu i izobutanów, chociaż z półrocznego zwolnienia będą korzystać jeszcze Węgry. N-butan to obok propanu jeden ze składników LPG.
Import propanu jest zakazany od dawna, ale importerzy, korzystający z dziury w sankcjach masowo zaczęli sprowadzać tani butan i mieszać go w Polsce z niesankcyjnym propanem, oferując sporo tańszy produkt. Z ostatnich danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego wynika, że import rosyjskiego butanu przez pierwsze 11 miesięcy zeszłego roku wzrósł 2,5-krotnie w porównaniu z 2024 rokiem. Z drugiej strony w ciągu zeszłego roku udział rosyjskiego LPG w imporcie spadł z 44 do 13%, a POGP szacuje, że w tym roku będzie już poniżej 1%.
Państwa UE zatwierdziły kroczące embargo na rosyjski gaz
27 państw członkowskich UE formalnie przyjęło rozporządzenie o stopniowym odchodzeniu od importu gazu ziemnego, w tym LNG z Rosji. W głosowaniu tradycyjnie przeciwko były Węgry i Słowacja. I tak, dla kontraktów krótkoterminowych zakaz wchodzi w życie 17 czerwca 2026 dla gazociągów i 25 kwietnia 2026 dla LNG.
Warunkiem jest zawarcie umowy przed 17 czerwca 2025. Od początku 2027 będzie obowiązywać zakaz sprowadzania LNG z długoterminowych kontraktów, a dla gazociągów takie embargo wejdzie w życie od 30 września 2027.
Węgry i Słowacja zapowiadały wcześniej zaskarżenie tej decyzji do TSUE, ich zdaniem doszło do obejścia prawa. Państwa UE i parlament wprowadziła po prostu zmiany do unijnego rozporządzenia o rynku gazu, zamiast wprowadzać formalnie sankcje, jednak efekt jest taki sam.
300 GW offshore na Morzu Północnym
Belgia, Dania, Francja, Niemcy, Niderlandy, Luksemburg, Norwegia, Irlandia i Wielka Brytania podpisały Deklarację Hamburską, która to wyznacza do 2050 roku cel 300 GW w morskich farmach wiatrowych na Morzu Północnym, z czego co najmniej 100 GW ma powstać w projektach międzypaństwowych.
Sygnatariusze mają zamiar wspierać się przy organizacji aukcji na nowe moce, których – jak się zakłada – w latach 2031–2040 ma przybywać rocznie po 15 GW. Wspólnie mają również planować połączenia i interkonektory
W zamian za tego rodzaju wsparcie przemysł związany z energetyką wiatrową ma doinwestować europejski łańcuch dostaw dla sektora, a inwestycje te mają sięgnąć 9,5 mld euro do 2030 r.