1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Gaz
  6. >
  7. Wraca ustawa wiatrakowa. Tym razem bez 500 m

Wraca ustawa wiatrakowa. Tym razem bez 500 m

Tydzień Energetyka: Nowe stare pomysły na wiatraki; Porozumienie w PG Silesia; Poślig nowych gazówek w Ostrołęce, Grudziądzu i Adamowie; PEJ ma 4,6 mld zł; Sukcesja w ZE PAK; Proces o Polimery Police.
Czy polskie wiatraki faktycznie tak bardzo potrzebują 500 metrów
Fot. Depositphotos

Ministerstwo klimatu przygotowało nowy projekt

Ministerstwo klimatu pokazało nowy projekt przepisów, mających ułatwić budowę wiatraków na lądzie. Propozycja ma trafić od razu na Komitet Stały Rady Ministrów. Poprzednia próba skończyła się fiaskiem, gdy zmianę ustawy odległościowej zawetował w sierpniu prezydent.

Teraz MKiŚ proponuje dopisanie do mechanizmu konsultacji społecznych miejscowych planów zagospodarowania (MPZP) z ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym także elektrowni wiatrowych. Mają tam trafić też odpowiednie definicje typu elektrownia wiatrowa, całkowita wysokość itp. 

Dla obszarów, na których istniejące MPZP zakazują zabudowy nie trzeba by zmieniać planu, aby móc postawić tam wiatraki, o ile spełniają kryterium 10H lub 700 m. Jest też precyzyjne określenie sytuacji, kiedy plan musi sporządzić tzw. gmina sąsiednia. Są i inne propozycje dotyczące konsultacji. Przewiduje się też lokowanie farm w trybie ZPI – Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego, o ile taki w danej gminie istnieje. 

W samej ustawie odległościowej bardziej elastyczne mają być przepisy dotyczące odległości minimalnych wiatraków od sieci, w tym przesyłowej.

Wreszcie mieszkańcy tzw. gmin sąsiednich też mieliby prawo do partycypacji w mocy elektrowni wiatrowej na zasadach prosumenta wirtualnego, o ile w gminie, w której mają stanąć wiatraki nie znajdzie się dość chętnych. Jeśli nie zbierze się dość chętnych na 10% mocy, resztę będzie mogła wziąć gmina. A całkowity lub prawie całkowity brak zainteresowania prądem z wiatraków nie będzie przeszkodą dla budowy farmy.

Porozumienie w PG Silesia

Porozumienie podpisane przez rząd, właściciela PG Silesia i związki zawodowe zakończyło protest załogi tej kopalni. Układ przewiduje, że w razie upadłości lub likwidacji spółki pracownicy będą mieli gwarancję przeniesienia do innych zakładów. Właściciel – Bumech – zadeklarował, że kopalnia będzie dalej fedrować w ramach dzierżawy majątku Silesii od zarządcy masy sanacyjnej i w tym celu sporządzona zostanie odpowiednia umowa.

Z kolei zarządca zobowiązał się, że nie będzie wypowiadał umów o pracę, o ile dzierżawa dojdzie do skutku. Natomiast rząd w osobie ministra energii obiecał, że zmieni ustawę górniczą tak, aby objęła swoimi osłonami także pracowników Silesii. W końcu związki przerwały protest i obiecały, że do czasu podpisania umowy dzierżawy nie będą podejmować podobnych akcji. 

Dzień po zakończeniu protestu w Silesii z należącej do Węglokoksu Kraj kopalni Bobrek uroczyście wyjechała ostatnia tona węgla. Od 1 stycznia zaczęła się formalna likwidacja zakładu zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy górniczej. Likwidować ją będzie sam Węglokoks Kraj przy wsparciu państwa, załoga ma prawo do odpraw i urlopów. 

Bobrek przerwał wydobycie w kwietniu 2024 roku po silnym wstrząsie. Okręgowy Urząd Górniczy wydał potem negatywną rekomendację co do możliwości wznowienia działania. W efekcie właściciel zdecydował się na likwidację. Tak natura pokrzyżowała zapisy tzw. umowy społecznej z 2021 roku, zgodnie z którą Bobrek miał fedrować do 2040 roku. 

Poślizg gazówek w Ostrołęce, Grudziądzu i Adamowie

Budowane przez Energę bloki gazowe w Ostrołęce i Grudziądzu nie osiągnęły 1 stycznia gotowości do świadczenia usług dla rynku mocy. Oba mają 17-letnie kontrakty mocowe począwszy od 2026 roku. Energa poinformowała, że z powodu opóźnień nie udało się osiągnąć w terminie tzw. OKM (Operacyjnego Kamienia Milowego). 

Zgodnie z przepisami, Energa zapłaci więc kary – w sumie 2,46 mln zł miesięcznie do czasu osiągnięcia OKM. Dodatkowo oba bloki nie dostaną pieniędzy z rynku mocy. W przypadku Ostrołęki oznacza to utratę ponad 23 mln zł miesięcznie, dla Grudziądza – ponad 17 mln zł.

Również ZE PAK nie rozpoczął w terminie świadczyć usługi mocowej w Adamowie, co dla spółki oznacza miesięcznie utratę 16,4 mln zł przychodów, a także 1 mln zł kary. Według ostatnich informacji oddanie do użytku bloku w Adamowie jest planowane w trzecim kwartale 2027 roku.

Bloki gazowe elektrownie grudzien 2025
Największe istniejące, budowane i planowane bloki gazowe.

Czytaj też: Problemy z budową nowych elektrowni? Resort energii pomoże wrzutką do ustawy

PEJ dostała 4,6 mld zł w obligacjach

Minister Finansów przekazał spółce Polskie Elektrownie Jądrowe 4,6 mld zł w formie obligacji skarbowych jako dokapitalizowanie. Zastrzyk ma pozwolić PEJ kontynuować prace przygotowawcze na budowie elektrowni jądrowej na Pomorzu. Dokapitalizowanie było możliwe dzięki zgodzie Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla całego projektu. 

Kwota 4,6 mld wynika z limitu wydatków na 2025 rok w ustawie o inwestycjach w energetykę jądrową. W simie PEJ mają dostać w ten sposób 60 mld zł w ciągu następnych lat. 

Przyszły operator elektrowni jądrowej podpisał też z konsorcjum Westinghouse-Bechtel aneks do umowy EDA (Engineering Development Agreement). Dzięki dokapitalizowaniu spółki wykonawcy będą mogli kontynuować m.in. prace projektowe.

Porządki w ZE PAK: dzieci Zygmunta Solorza przejmują spółkę

Walne zgromadzenie ZE PAK wymieniło Radę Nadzorczą koncernu, a ta powołała na prezesa Piotra Żaka – syna Zygmunta Solorza. To kolejny etap przejmowania przez dzieci miliardera jego interesów, wszystko w ramach rodzinnego konfliktu i przy sprzeciwie nestora rodu, któremu dzieci zarzucają uleganie wpływom ostatniej żony. 

Żak jest też prezesem Telewizji Polsat i Cyfrowego Polsatu. 

W nowej Radzie Nadzorczej ZE PAK znalazł się natomiast były minister skarbu i pierwszy budowniczy elektrowni atomowej z czasów rządów PO-PSL Aleksander Grad. Co oczywiście poskutkowało falą spekulacji. 

Ale do rady trafił też Daniel Ozon – bardzo dobrze oceniany prezes JSW w latach 2017-2019, czyli w czasach rządów PiS. 

Hyundai i Azoty będą się sądzić o Polimery Police

Hyundai Engineering i Grupa Azoty Polyolefins wystąpiły do arbitrażu w Wiedniu z wzajemnymi pozwami, związanymi z budową kompleksu Poliolefiny w Policach. 

Azoty żądają odszkodowań i kar umownych za opóźnienia i za odstąpienie przez polską spółkę od umowy z winy Koreańczyków. Przy czym Azoty ogłosiły, że ich roszczenia sięgają 3 mld euro. 

Hyundai Engineering ma nieco mniejsze apetyty, żąda od Azotów 117 mln euro zaległego wynagrodzenia plus podatki i odsetki, 107 mln euro plus odsetki zapłacone ubezpieczycielowi, od którego Azoty dostały taką kwotę, oraz zwrotu kosztów w wysokości 232 mln euro plus odsetki. Czyli niemal pół miliarda euro plus odsetki.

Włosi policzyli koszt fotowoltaiki „bez Chin”. Aukcyjny eksperyment NZIA, wiążący wsparcie PV z pochodzeniem kluczowych komponentów, pokazał wyraźną premię za „odporność” łańcucha dostaw – średnia cena była o ok. 17% wyższa niż w standardowej aukcji FER X.
Chinas manufacturing growth slows in April, hit by tightening
2025 był dla energetyki rokiem zwrotu w stronę elastyczności systemu: aukcja rynku mocy na 2030 przyniosła 6,9 GW kontraktów (465 zł/kW/rok) z dominacją nowych gazówek i mocnym wejściem baterii, a NFOŚiGW dołożył 4,15 mld zł na magazyny energii. W tle kończy się era mrożenia cen, wiatraki na lądzie utknęły po prezydenckim wecie, offshore i atom dostały impuls, a powrót drogiego CO2 zaczął znów podbijać ceny prądu mimo taniejącego gazu.
2025 podsumowanie
Zielone technologie rozwijają:
Fotowoltaikę wspiera:
Tempo z jakim gaz wchodzi do energetyki jest wysokie. W planach są liczne nowe bloki gazowe, zarówno największe, jak i mniejsze. To oznacza, że gaz szybko stanie się podstawowym tradycyjnym paliwem energetyki konwencjonalnej i pozostanie w niej długo, jako podparcie dla produkcji z OZE.
Infrastr-gaz
Partner działu Klimat:
Elektromobilność napędza:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Materiał Partnera
W ciągu nadchodzących lat niepotrzebnie wydamy prawie 600 mln PLN na propanowanie biometanu. Za powstający bez sensu segment rynku zapłacą wszyscy konsumenci gazu ziemnego.
biogazownia - produkcja bioLPG