1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Zielony przemysł
  6. >
  7. Popyt na ropę i gaz osiągnął swój szczyt? A właśnie, że nie

Popyt na ropę i gaz osiągnął swój szczyt? A właśnie, że nie

Zagraniczna prasówka energetyczna: Kontrowersje wokół raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej; W liczbach zapaści czystego wodoru nie widać; Chiny wydają miliardy na zagraniczne fabryki; Chińscy dostawcy kluczowi dla inwestycji w sieci?
energy transition from fossil fuel to green energy

Kontrowersje wokół raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej

Świat nie dokonuje „transformacji energetycznej”, lecz „dodawania energii”, w którym źródła odnawialne uzupełniają ropę, gaz i węgiel. Niezależnie od dobrze zamierzonych zielonych aspiracji, tak pozostanie przez lata, a nawet dekady, jeśli rządy nie wprowadzą znaczących zmian – ocenia Javier Blas, publicysta Bloomberga.

Blas pisze o „rozpadającym się micie szczytowego zapotrzebowania na paliwa kopalne” w reakcji na wstępną wersję „World Energy Outlook” corocznego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która wyciekła do mediów.

Według MAE światowe zużycie ropy naftowej i gazu będzie rosło w nadchodzących dekadach – wbrew osądom przedstawianym ostatnich latach przez wielu decydentów, według których świat nieubłaganie odchodzi od paliw kopalnych.

Publicysta Bloomberga pisze, że panowała zgoda w sprawie przewidywanego szczytu zapotrzebowania na ropę i gaz przed końcem obecnej dekady. To z kolei było kluczowe w kontekście osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku. Jednak przy wskazywanym obecnie przez MAE rosnącym zapotrzebowaniu taki scenariusz nie wydaje się realny.

Blas podkreśla, że to właśnie poprzednie edycje „World Energy Outlook” w dużej mierze wykreowały przekonanie, że szczyt popytu jest bliski. W swoich raportach MAE próbuje prognozować przyszłość za pomocą szeregu scenariuszy, uwzględniające m.in. kwestie ekonomiczne, technologiczne i polityczne.

Jednak w 2020 roku, częściowo pod wpływem państw europejskich oraz organizacji ekologicznych, zaniżający przewidywany rozwój OZE „scenariusz bieżącej polityki” (CPS) zastąpiono STEPS, czyli scenariuszem uwzględniającym poza bieżącą polityką również propozycje polityczne, które nie zostały w pełni wdrożone w życie. Później wprowadzono jeszcze „scenariusz zapowiedzianych zobowiązań” (APS), który zakładał pomyślną realizację polityk klimatyczno-energetycznych. Scenariusze STEPS i APS wskazywały właśnie na bliski szczyt paliw kopalnych.

Javier Blas, analizując projekt tegorocznego raportu, wskazuje, że MAE ma wrócić do publikacji scenariusza CPS – częściowo z powodu presji ze strony administracji Donalda Trumpa. Ostateczna wersja raportu może się zmienić, ale jak na razie zawarte w nim prognozy są znacząco odmienne niż w poprzednich latach.

– Zgodnie z CPS zużycie ropy naftowej i gazu ziemnego wzrośnie do 2050 roku. Zużycie węgla rzeczywiście osiąga szczyt w latach 30. XXI wieku, ale popyt w 2050 roku będzie o ponad 50 proc. wyższy niż wcześniej oczekiwano, zgodnie z moimi obliczeniami opartymi na projekcie – pisze publicysta Bloomberga.

Dodaje przy tym, że krzywa zapotrzebowania na ropę wskazuje na ciągły wzrost – nawet w latach 40. XXI wieku.

– Ropa naftowa pozostaje najważniejszym paliwem w połowie stulecia. OZE zajmują drugie miejsce, a gaz i węgiel odpowiednio trzecią i czwartą pozycję. Do 2050 roku MEA szacuje zużycie ropy naftowej na 114 mln baryłek dziennie w scenariuszu CPS wobec około 93 mln baryłek dziennie do 2050 roku, które wskazywano rok wcześniej w scenariuszu STEPS i ponad dwukrotnie więcej niż 54 mln w scenariuszu APS – pisze Javier Blas.

Zobacz również: Transformacja energetyczna to złudzenie. Chcemy więcej i więcej…

W liczbach zapaści czystego wodoru nie widać

Pomimo głośnych rezygnacji z projektów oraz pesymistycznych prognoz wydatki na inwestycje związane z zielonym i błękitnym wodorem nadal rosną – informuje „Financial Times”.

Dziennik powołuje się na raport Hydrogen Council. Według wyliczeń tej organizacji dotychczas zainwestowano przeszło 110 mld dolarów w ponad 500 projektów dotyczących produkcji czystego wodoru. Tylko w ciągu ostatniego roku podjęto ostateczną decyzję inwestycyjną odnośnie przedsięwzięć o łącznej wartości 35 mld dolarów.

Chodzi zarówno o zieloną odmianę wodoru, czyli tę pozyskiwaną dzięki zasilanej OZE elektrolizie wody, jak i błękitną, czyli wytwarzaną z gazu ziemnego, ale przy wykorzystaniu wychwytu i składowania CO2 (CCS). Na tym ostatnim skupiają się USA, a Europa i Chiny priorytet kładą na zielony wodór.

Cytowana przez „FT” Ivana Jemelkova, dyrektor generalna Hydrogen Council, zaznaczyła, że opinie dotyczące sektora w ostatnich latach wahają się od hurraoptymizmu po katastrofizm. Tymczasem realia są takie, że temat czystego wodoru wcale nie umarł, co pokazują liczby, a tylko podąża ścieżką rozwoju, która czasem bywa wyboista. Jemelkova podkreśliła, że w przeszłości podobnie było chociażby w przypadku fotowoltaiki.

„Financial Times” wskazuje, że najbardziej entuzjastyczne perspektywy dotyczące branży zaczęto snuć w 2022 roku, gdy Unia Europejska zaczęła mocniej wskazywać na zielony wodór jako istotną alternatywę dla importu ropy naftowej i gazu, a także ważny element dekarbonizacji przemysłu i transportu.

W nadchodzących latach biznesowy optymizm zaczął zmagać się z rynkowymi i technologicznymi barierami. Koszty produkcji czystego wodoru wciąż są bowiem wysokie w stosunku do jego tradycyjnej, emisyjnej odmiany, a poza tym brakuje rozwiniętej infrastruktury do transportu i magazynowania.

Z tych powodów ograniczony jest także popyt na zielony wodór. Ponadto w przypadku potencjalnych klientów, takich jak np. huty stali, najpierw konieczne jest wydanie dużych środków na zmianę technologii – z wielkopiecowej na wykorzystującą wodór. Stąd w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy o rezygnacji z niektórych przedsięwzięć informował ArcelorMittal, a także m.in. BP, Shell czy Iberdrola.

Duża część nowych projektów uruchamianych w ostatnim roku dotyczyła Chin oraz USA. Sanjiv Lamba, dyrektor generalny koncernu Linde, ocenił, że czysty wodór może być konkurencyjny, a Europa w tym obszarze potrzebuje więcej pragmatyzmu ze strony rządzących – w tym sięgnięcia po niebieski wodór jako tańszego paliwa przejściowego.

Zobacz także: Kto zapłaci za energię centrów danych

Chiny wydają miliardy na zagraniczne fabryki

Chińscy producenci czystych technologii w obecnej dekadzie ogłosili już inwestycje w zagraniczne fabryki o łącznej wartości ponad 200 mld dolarów. Ekspansji dokonują przede wszystkim firmy zajmujące się fotowoltaiką, bateriami i elektromobilnością – informuje Bloomberg.

Agencja prezentuje wyliczenia przygotowane przez Uniwersytet Johna Hopkinsa, które obejmują 460 projektów ogłoszonych od 2011 roku. Pod względem wartości przeszło 80 proc. z nich dotyczy przedsięwzięć ogłoszonych w ostatnich pięciu latach.

W dotkniętym pandemią 2020 roku chińskie firmy z branż powiązanych z czystymi technologiami ogłosiły inwestycje w zagraniczne fabryki o wartości niespełna 2 mld dolarów. Rok później było to 9 mld dolarów, a w 2022 roku już 37 mld dolarów. Kolejne dwa lata zakończyły się wynikiem na poziomie odpowiednio 67 oraz 72 mld dolarów. Natomiast do połowy 2025 roku doliczono się projektów o wartości 23 mld dolarów.

Łącznie inwestycje firm z państwa środka, w tym takich potentatów jak CATL, BYD czy Trina Solar, dotyczą ponad 50 krajów. Autorzy raportu wskazują, że wartość dotychczasowych przedsięwzięć już przekroczyła skorygowany o inflację odpowiednik Planu Marshalla, który USA uruchomiły w celu odbudowy zachodniej Europy po II wojnie światowej.

Jak dotąd najwięcej chińskie firmy zainwestowały w biznesy dotyczące materiałów dla przemysłu bateryjnego (27 proc.), produkcji fotowoltaiki (25 proc.), baterii (22 proc.) i zielonego wodoru (12 proc.), a także pojazdów elektrycznych (11 proc.).

Zdecydowanie największe środki trafiły do Indonezji (68 mld dolarów), a kolejne kraje na liście to Maroko (19 mld dolarów), Węgry (17 mld dolarów), USA (15 mld dolarów), Malezja (13 mld dolarów), Wietnam (11 mld dolarów) oraz Egipt (10 mld dolarów).

Bloomberg wyjaśnia, że Indonezja tak duże inwestycje zawdzięcza głównie produkcji niklu, ważnego surowca dla przemysłu bateryjnego. Maroko również przyciągnęło przedsięwzięcia związane z materiałami bateryjnymi i zielonym wodorem, a Węgry pozyskały inwestycje w produkcję baterii i samochodów elektrycznych.

Zobacz także: Atom kontra OZE – co się dzieje w Europie i na świecie

Chińscy dostawcy kluczowi dla inwestycji w sieci?

Jeśli zachodni operatorzy sieci elektroenergetycznych mają realizować ambitne plany związane z budową nowej infrastruktury, to pod uwagę należy brać wykorzystanie potencjału chińskich dostawców urządzeń – zwłaszcza transformatorów. Na przeszkodzie może jednak stanąć geopolityka i obawy dotyczące bezpieczeństwa – pisze „Financial Times”.

Dziennik zwraca uwagę na wyliczenia Międzynarodowej Agencji Energetycznej, według której do połowy przyszłej dekady tylko same inwestycje w sieci przesyłowe powinny sięgnąć 300 mld dolarów rocznie, aby nadążyć za rosnącym zapotrzebowaniem na energię oraz celami redukcji emisji CO2.

Dla porównania w 2023 roku wynosiły one 140 mld dolarów. Natomiast w ciągu ostatnich 10 lat na całym świecie wybudowano około 1,5 mln km nowych linii przesyłowych. Nadchodzące lata będą wymagały dalszych inwestycji w przesył i dystrybucję energii.

Plany operatorów na całym świecie są ambitne, a to oznacza duży wzrost zapotrzebowania na kable, transformatory i inne urządzenia. Dlatego analitycy, z którymi rozmawiał „Financial Times”, wskazują, że zachodni producenci nie są w stanie sprostać rosnącemu popytowi, co widać zarówno po rosnących cenach, jak i wydłużających się kolejkach oczekujących na dostawy klientów. Dotyczy to zwłaszcza dużych transformatorów oraz kabli dla podmorskich linii przesyłowych dużej mocy.

W wydatkach na infrastrukturę sieciową oczywiście przewodzą Chiny, na czele swoim największym operatorem – spółką State Grid, która w 2025 roku planuje wydać rekordowe 89 mld dolarów na inwestycje. Postępująca od lat intensywna elektryfikacja chińskiej gospodarki pozwoliła stworzyć ogromny rynek dla tamtejszych dostawców materiałów oraz urządzeń do budowy sieci.

Zdaniem analityków szwajcarskiego banku UBS dostawcy z Państwa Środka są w stanie nie tylko sprostać potrzebom rodzimego rynku, ale mogą również znacząco zwiększyć eksport, aby zmniejszyć niedobory urządzeń na poziomie globalnym. Podobnie uważają również przedstawiciele szanghajskiej firmy konsultingowej The Lantau Group.

Z kolei eksperci francuskiego banku inwestycyjnego Natixis wskazują, że mimo atutów chińskiego przemysłu w krajach zachodnich duże obawy wzbudza perspektywa zwiększania zależności od Pekinu w takim obszarze jak infrastruktura sieciowa. Dotyczy to zarówno kwestii ekonomicznych, jak i związanych z bezpieczeństwem infrastruktury krytycznej. W efekcie Zachód może stanąć przed poważnym dylematem.

Zobacz też: Miliardy wydane na sieci nie pomogą bez zwiększenia elastyczności

Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Tydzień Energetyka: Ustawa o górnictwie idzie do przodu; Sejm uchwalił mrożenie cen prądu i zasady zapasów gazu; Unijny trybunał o węgierskim atomie; Niemieckie pożegnanie z węglem będzie dłuższe; Projekt atomowego giganta dla AI w Teksasie.
Mining mine headgear
South African gold mine industrial mining headgear
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Neue Klasse to rewolucja w gamie BMW. Elektryczne BMW iX3 50 ma o 39 km mniejszy zasięg od wersji benzynowej, ładowanie w trasie zajmie 19 minut więcej od tankowania, ale jest aż o 65 tys. zł tańsze od najbliższego spalinowego rywala. Jak BMW udało się to osiągnąć?
BMW iX3 neue klasse ev bateria cena
Transformacja energetyczna przyspiesza. W 2025 r. NFOŚiGW uruchamia nabory wspierające biometanownie, biogazownie, kogenerację i nowoczesne ciepłownictwo. Dostępne są dotacje do 65% kosztów i preferencyjne pożyczki. To szansa na rozwój OZE, biometanu i wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego.
Depositphotos 24822927 S
Elektromobilność napędza:
Technologie wspiera: