Spis treści
Ustawa o górnictwie idzie do przodu
Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Następnym krokiem jest rząd, choć jeszcze nie wiadomo kiedy się tym zajmie.
Ostatnia wersja projektu podnosi ze 120 do 170 tys. złotych jednorazową odprawę, którą może dostać górnik, który będzie chciał odejść z pracy, i jednocześnie obniża do 3 lat staż pracy, który do tej odprawy uprawnia. Odprawa jest zwolniona z PIT.
Dodatkowo grono uprawnionych do odpraw będzie szersze, bo będą z nich mogli skorzystać pracownicy ze wszystkich zakładów górniczych, nie tylko tych w likwidacji, z PGG, Południowego Koncernu Węglowego i z Węglokoksu Kraj. Koszty? 8,6 mld złotych do 2035 roku.
Oczywiście to nie wszystkie koszty górnictwa, na jakie będą musieli się zrzucić podatnicy. Co prawda w projekcie budżetu na przyszły rok rząd zapisał dotację dla kopalń w wysokości 5,5 mld złotych, ale prawdopodobnie będzie tego więcej. Budżet w ujęciu zadaniowym mówi o ponad 14 mld.
Ustawa, choć o tym nie wspomina, de facto umożliwi też wcześniejsze zamykanie kopalń. Na razie rząd trzyma się nierealnego harmonogramu uzgodnionego ze związkowcami, który zakłada zamknięcie ostatniej kopalni w 2049 r.
Sejm za mrożeniem, bonem i nowym modelem zapasów
Sejm przyjął ustawę o bonie ciepłowniczym, czyli wsparciu dla gospodarstw domowych, korzystających z ciepła systemowego. Wartość bonu ma zależeć od dochodów gospodarstwa i ceny ciepła, wsparcie zaczyna się powyżej 170 zł za GJ. W tej samej ustawie znalazło się też przedłużenie na IV kwartał maksymalnej ceny prądu na poziomie 500 zł za MWh netto. Przy czym prawdopodobnie to już ostatni kwartał zamrażania, minister energii Miłosz Motyka zasugerował, że od początku 2026 roku taka regulacja przestanie być potrzebna ze względu na spadek cen na rynku.
Przez Sejm przeszła też ustawa zmieniająca system zapasów obowiązkowych ropy i gazu. O rok, do końca września 2026 roku przedłużono możliwość świadczenia przez RARS usługi biletowej dla importerów gazu. Agencja będzie też stopniowo zwiększać udział w obowiązkowych zapasach ropy i paliw. Ma to odciążyć finansowo importerów i przełożyć się na niższe ceny.
Dalej jednak nie wiadomo, co z regulacjami dotyczącymi rezerwacji przepustowości na interkonektorze dla tych, którzy za granicą trzymają zapasy gazu. Pozew do TSUE za te przepisy coraz bliżej, ale z drugiej strony to był jeden z głównych pretekstów do prezydenckiego weta poprzedniej ustawy o zapasach.
TSUE unieważnił zgodę KE na pomoc publiczną dla węgiersko-rosyjskiego atomu
Trybunał Sprawiedliwości UE unieważnił zgodę Komisji Europejskiej na pomoc rządu Węgier dla budowanej przez Rosjan elektrowni jądrowej Paks II. Trybunał zakwestionował nie tylko sam mechanizm, czyli budowę za 10 mld euro rosyjskiego kredytu i 2,5 mld euro rządowych pieniędzy, oraz przekazanie gotowej elektrowni kolejnej państwowej spółce, nieobciążonej żadnymi długami.
Ale także orzekł, że wybór przez rząd Viktora Orbana Rosjan w trybie bezprzetargowym to też problem, bo gdyby procedura była konkurencyjna, to pewnie wyszłoby taniej.
Komisja poinformowała, że na razie zastanawia się co w praktyce ten wyrok oznacza. Ale może mieć też znaczenie dla Polski, bo wybór technologii i wykonawców dla elektrowni na Pomorzu też nie miał nic wspólnego z konkurencyjną procedurą. A w Komisji leży wniosek polskiego rządu o zatwierdzenie pomocy publicznej i wszyscy nad Wisłą liczą, że dostaną pozytywną decyzję do końca roku. W świetle tego wyroku TSUE może to już nie być takie oczywiste. Dea facto wyrok zobowiązuje Komisję do zbadania procedury wyboru wykonawcy także w Polsce
Auf Wiedersehen z węglem może być dłuższe
Niemcy powinny rozważyć przerwę w zamykaniu elektrowni węglowych, dopóki nie zbudują gazówek, zdolnych do ich zastąpienia. Taką uwagę rzucił kanclerz Friedrich Merz na spotkaniu z przedstawicielami niemieckiego przemysłu. Jak zauważył, „zwykle jesteśmy szybcy, jeśli z czegoś trzeba wyjść, ale jak w coś trzeba wejść, to robi się to skomplikowane”.
Zgodnie z aktualną strategią, Niemcy mają całkowicie odejść od węgla, kamiennego i brunatnego do 2038 roku. Przede wszystkich chodzi o węgiel brunatny, bo elektrownie na węgiel kamienny, jeśli chodzi o tempo zamykania, to osiągnęły już cel na 2028 rok. Cały czas chodzi o utrzymanie właściwego backupu dla OZE.
Tymczasem już wkrótce rząd Niemiec może zdecydować o spowolnieniu rozwoju OZE z powodu niewydolności sieci. Podstawą ma być studium, które ma zostać opublikowane w tym tygodniu. Wyniki, według Mertza, będą podstawą do określenia polityki energetycznej na najbliższe lata. Branża OZE już ogłosiła, że jego metodologia jest niewiarygodna, a obniżenie tempa postawi pod znakiem zapytania cele klimatyczne Niemiec.
Atomowa AI z Teksasu
Amerykański dozór jądrowy NRC zgodził się rozpatrzeć pierwsze części wniosku firmy Fermi America o wydanie licencji na budowę i eksploatację 4 reaktorów Westinghouse AP1000 w ramach projektu Matador w Teksasie. To gigantyczny atomowo-gazowo-fotowoltaiczny ośrodek produkcji energii na potrzeby centrów danych i AI. W dodatku, według tego co twierdzi Fermi, cała maszyneria, dostarczająca 11 GW mocy miałaby w zasadzie działać off-grid, zasilając wyłącznie siedzibę sztucznej inteligencji.
Na koniec 2026 roku Matador ma już mieć moc 1 GW, a budowa pierwszego z reaktorów miałaby ruszyć w 2027 roku i skończyć się w 2032 roku. Co do reszty, to Fermi na razie twierdzi, że harmonogram poda „później”. Na razie firma skupiła sporo używanych turbin gazowych, które mają być częścią źródeł wytwórczych kompleksu.
Fermi twierdzi, że jest w stanie złożyć finansowanie dla całego ośrodka, wykorzystując także federalne ulgi podatkowe dla czystych źródeł energii i gwarancje kredytowe Departamentu Energii.
Fakt, że NRC w ogóle zgodziło się pochylić nad pierwszymi częściami wniosku jest już uważany za pewien sukces.
Założycielem Fermi jest były sekretarz energii z czasów pierwszej kadencji Trumpa – Rick Perry, który chwali się, że do części jądrowej imprezy ściągnął najlepszych menedżerów, odnoszących wcześniej sukcesy na budowach wielu elektrowni jądrowych. A cała impreza ma się nazywać „President Donald J. Trump Advanced Energy and Intelligence Campus”.
