1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Kwadratura koła, czyli jak pogodzić inwestycje w OZE i elektrownie jądrowe?

Kwadratura koła, czyli jak pogodzić inwestycje w OZE i elektrownie jądrowe?

Zagraniczna prasówka energetyczna: Trudne godzenie energetyki jądrowej z odnawialną; Francuzi ćwiczą elastyczność elektrowni jądrowych; Fotowoltaiczna ofensywa w Wielkiej Brytanii; Zaskakujący pionierzy zielonej transformacji.
Elektrownia jądrowa OZE fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos

Trudne godzenie energetyki jądrowej z odnawialną

Energetyka jądrowa i OZE są zasadniczo niekompatybilne jako źródła energii we współczesnych systemach elektroenergetycznych. Wynika to zasadniczej zmiany logiki, w której to OZE mają przodować w wytwarzaniu energii, a elektrownie cieplne mają je uzupełniać – podkreśla Josephine Steppat, analityczka Montel Analytics.

Steppat na łamach portalu Montel tłumaczy, że energia jądrowa i odnawialna nie idą w parze, więc plany polityków – którym budowa nowych reaktorów jawi się jako idealne rozwiązanie, zapewniające zarówno bezpieczeństwo dostaw, jak i niskie ceny energii elektrycznej – w rzeczywistości nie są takie łatwe do zrealizowania.

Josephine Steppat przypomina, że tradycyjnie w Europie elektrownie jądrowe i węglowe pracowały w podstawie systemu, a jednostki gazowe czy olejowe były uruchamiane w okresie zwiększonego zapotrzebowania. Taka hierarchia zapewniała przewidywalność, która obecnie staje się coraz mniejsza wraz z rosnącą produkcją energetyki wiatrowej i słonecznej.

Analityczka zaznacza, że tradycyjne elektrownie wymagają pracy z dużym obciążeniem, aby były efektywne ekonomiczne. Dotyczy to zwłaszcza tak kapitałochłonnych inwestycji jak budowa elektrowni jądrowych.

Co prawda możliwe jest zwiększenie elastyczności jednostek jądrowych czy węglowych, aby mogły lepiej reagować na sygnały cenowe na rynku energii. Możliwości te są jednak ograniczone i wiążą się z technicznym ryzykiem, gdyż elektrownie te były budowane z myślą o stabilnej pracy.

Ekspertka Montel Analytics wskazuje również, że próba umiejscowienia w systemach elektroenergetycznych nowych jądrówek nie pasuje już do rynku, który coraz mocniej jest napędzany przez OZE i podaż produkowanej przez nie energii. Próba pogodzenia tych dwóch strukturalnie odmiennych technologii stwarza więc ryzyko coraz większej niespójności elementów systemu.

Josephine Steppat zwraca uwagę, że w obliczu tych systemowych zmian Niemcy zdecydowały się na zamknięcie swoich elektrowni jądrowych, obierając drogę elastyczności i gotowości po stronie popytu. To przekłada się na dużą zmienność cen i potrzebę szybkiego reagowania na zmiany na rynku energii. W efekcie wypychane są źródła o niskiej elastyczności i wysokich kosztach stałych.

Z kolei Francja poszła w drugą stronę i zamierza nie tylko przedłużyć żywotności istniejących elektrowni jądrowych, ale również wybudować nowe. Jednocześnie przybywa mocy w wiatrakach i fotowoltaice, co już zwiększa presję na sektor jądrowy. Co prawda ceny energii kształtują się na niższym poziomie i podlegają mniejszym wahaniom, ale jednocześnie obniża to rentowność zarówno energii jądrowej, jak i odnawialnej.

Zobacz także: Miliardy wydane na sieci nie pomogą bez zwiększenia elastyczności

Francuzi ćwiczą elastyczność elektrowni jądrowych

Wiatraki i fotowoltaika w 2024 roku wytworzyły prawie jedną trzecią energii elektrycznej w Unii Europejskiej w porównaniu z jedną piątą w 2020 roku. Rosnące znaczenie OZE ma duży wpływ na „konia pociągowego” zachodnioeuropejskiej energetyki, czyli francuską flotę elektrowni jądrowych – podkreśla „Financial Times”.

Dziennik przypomina, że energetyka jądrowa we Francji to ponad 60 GW zainstalowanej mocy, która nie tylko zaspokaja około 70 proc. krajowego zapotrzebowania na energię, ale również pozwala na eksport ogromnych wolumenów energii, z czego ochoczo korzystają m.in. Niemcy, Brytyjczycy czy Włosi.

Znaczenie francuskich jądrówek było mocno widoczne chociażby w 2022 roku, gdy w Europie trwał kryzys energetyczny po agresji Rosji na Ukrainę. Cześć elektrowni była wówczas unieruchomiona z powodu awarii, co dodatkowo wpływało na pogorszenie sytuacji w europejskiej energetyce.

Obecnie elektrownie jądrowe są natomiast poddawane coraz większej presji ze strony źródeł odnawialnych – zwłaszcza fotowoltaiki, która zanotowała w ostatnich latach duży przyrost mocy zainstalowanej.

W trakcie wiosennych i letnich miesięcy, w których energetyka słoneczna pracuje najwięcej, elektrownie jądrowe w ciągu dnia muszą ograniczać produkcję. Jeszcze w 2019 r. średni współczynnik wykorzystania mocy francuskich elektrowni jądrowych w okolicach godz. 15. sięgał 92 proc. W 2025 r. było to już niespełna 79 proc.

Eksperci, na których powołuje się „Financial Times”, wskazują, że zmieniające się realia rynkowe to wyzwanie dla jądrówek – zarówno techniczne, jak i ekonomiczne.

W tym pierwszym aspekcie pojawiają się pytanie o wpływ coraz bardziej zmiennej produkcji na starzejącą się flotę elektrowni. To natomiast będzie miało przełożenie na ekonomiczny aspekt działalności zarządzanych przez EDF aktywów, które muszą być możliwie jak najbardziej elastyczne, jeśli mają wykorzystywać wahania cen na rynku energii.

EDF podkreśla, że statystyki wskazują na zwiększającą się elastyczność pracy jądrówek w ostatnich latach, co jest odpowiedzią na rosnącą produkcję z OZE. Przykładowo 3 sierpnia elektrownie jądrowe pracowały z mocą 24 GW o godz. 13:00, aby o 21:00 osiągnąć poziom 42 GW.

Niemniej eksperci obawiają się negatywnego wpływu tak zróżnicowanej pracy elektrowni na ich stan techniczny. W styczniu tego roku Urząd ds. Bezpieczeństwa Jądrowego stwierdził, że taka charakterystyka pracy jądrówek może być jednym z powodów korozji, z którą zmagają się francuskie jądrówki.

Zobacz również: Nowe bloki gazowe zakontraktowane, a kolejna aukcja tuż-tuż

Fotowoltaiczna ofensywa w Wielkiej Brytanii

Brytyjski sektor energetyki słonecznej rozwija się w błyskawicznym tempie. Do połowy sierpnia panele fotowoltaiczne wyprodukowały w Wielkiej Brytanii więcej energii elektrycznej niż przez cały 2024 rok – informuje „Financial Times”.

Dziennik wskazuje, że ubiegłoroczny wynik został osiągnięty 16 sierpnia. Do tego czasu dzięki fotowoltaice wyprodukowano blisko 14,1 TWh energii elektrycznej – o około jedną trzecią więcej niż w analogicznym okresie 2024 r.

Było to możliwe zarówno dzięki szybkiemu przyrostowi nowych mocy, które od 2023 r. urosły o jedną piątą, jak i dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym. Choć brytyjska pogoda kojarzy się głównie z pochmurną i deszczową aurą, to w tym roku wskaźniki nasłonecznienia znacząco przekroczyły wieloletnią średnią – zwłaszcza wiosną.

Według Neso – brytyjskiego odpowiednika PSE – największą generację z fotowoltaiki osiągnięto 8 lipca, gdy energetyka słoneczna pracowała z mocą około 14 GW przez około pół godziny. Wówczas pokrywała ona blisko 40 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.

Rząd Partii Pracy do 2030 r. chciałby osiągnięcia mocy zainstalowanej w fotowoltaice na poziomie 45-47 proc., czego mają wymagać plany związane z osiągnięciem 95-procentowego zużycia energii z czystych źródeł. Ma to być możliwe zarówno dzięki inwestycjom w duże farmy PV, jak i wprowadzeniu wymogu montażu instalacji fotowoltaicznych na obiektach użyteczności publicznej oraz na nowych budynkach mieszkalnych.

„Financial Times” wskazuje, że w ostatnich latach za przyrost nowych mocy odpowiadały przede wszystkim wielkoskalowe farmy, korzystają z publicznego wsparcia. Według ostatnich danych rządowych, które obejmują stan po pierwszym kwartale 2025 r., wśród 18,1 GW dotychczas zainstalowanych mocy ponad 12,4 GW przypada na obiekty korzystające ze wsparcia.

Z branżowych szacunków wynika jednak, że aktualnie moce w fotowoltaice sięgają już około 22 GW. Jednocześnie w realizacji znajdują się instalacje o mocy przeszło 7 GW, które mają pozyskane kontrakty różnicowe. Oprócz tego są też projekty, których źródłem finansowania są długoterminowe umowy w formule PPA.

Neso zapowiada działania, które mają przyspieszyć podłączanie do sieci nowych farm PV. Oprócz inwestycji w infrastrukturę te działania mają objąć przede wszystkim eliminację tzw. projektów zombie, które mają niewielką szansę na realizację, a które blokują moce przyłączeniowe.

Zobacz także: Czy polskie wiatraki faktycznie tak bardzo potrzebują 500 metrów?

Zaskakujący pionierzy zielonej transformacji

Choć to Europa stawia się w roli lidera walki ze zmianami klimatu, a Chiny przodują w produkcji czystych technologii, to zaskakujących pionierów zielonej transformacji można odnaleźć w całkiem innych miejscach – pisze „The Economist”.

Tygodnik podaje, że można ich szukać wśród krajów, które nie są kojarzone z dbałością o klimat i środowisko. Chodzi przykładowo o Turcję, która w ciągu ostatniego roku trzykrotnie zwiększyła sprzedaż pojazdów elektrycznych. Obecnie elektryki odpowiadają za ponad jedną czwartą sprzedawanych tam samochodów, co czyni Turcję czwartym co do wielkości rynkiem europejskim.

Ciekawe są również statystyki dla takich ubogich państw jak Nepal, gdzie 70 proc. zaimportowanych w 2024 r. samochodów miało napęd elektryczny. Z kolei w Etiopii ponad 60 proc. nowych samochodów było elektrycznych. Międzynarodowa Agencja Energetyczna, szacuje, że w krajach rozwijających się w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej sprzedaż pojazdów elektrycznych wzrosła o 60 proc. w 2024 roku.

W ubogich krajach szybko rozwija się również energetyka odnawialna. Przykładowo w pierwszym półroczu 2025 r. Pakistan blisko 25 proc. zapotrzebowania na energię pokrywał dzięki fotowoltaice. Jednocześnie przewidywane jest, że przy obecnym tempie rozwoju bateryjne magazyny będą w 2030 r. pokrywać nawet przeszło jedną czwartą szczytowego zapotrzebowania Pakistanu na energię.

„The Economist” podkreśla, że choć od biednych państw, które ponoszą mniejszą odpowiedzialność za zmiany klimatyczne, oczekuje się mniej w kwestiach zielonej transformacji, to niektóre z nich takie działania podejmuje pod wpływem bodźców ekonomicznych.

Dzieje się tak, gdyż większość rozwijających się krajów tzw. globalnego południa importuje ropę naftową i gaz, co wymaga wykorzystania deficytowych dewiz. Dlatego takie państwo jak Etiopia wprowadziło zakaz rejestracji nowych samochodów spalinowych, aby ograniczyć import ropy naftowej, a przez to zaoszczędzić dewizy.

Tygodnik zwraca uwagę, że rozwój elektromobilności w Etiopii czy OZE w Pakistanie nie byłby możliwy, gdyby nie taniejące czyste technologie, które napływają przede wszystkim z Chin. W przypadku pojazdów elektrycznych coraz częściej bywa tak, że w ekonomicznym standardzie popularnym elektryki są tańsze od pojazdów z silnikami spalinowymi. Z kolei taniejące panele PV oraz baterie pozwalają poprawić dostęp do elektryczności w krajach, gdzie energetyka jest niedoinwestowana.

Zobacz też: Górnictwo zwija się samo. Czy rząd wreszcie zacznie coś robić poza dopłacaniem miliardów?

Technologie wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Tydzień Energetyka: Będzie kolejna ustawa wiatrakowa; Weto wisi nad ustawą o magazynach gazu; Powrót obliga giełdowego; Bon ciepłowniczy dla odbiorców ciepła; NIK o Ostrołęce C; Nowy mały reaktor wkracza do gry.
wiatraki OZE
Technologie wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Prezydent zdecydował o wecie ustawy, która miała zobowiązywać inwestorów wiatrowych do wypłaty po 20 tys. zł rocznie mieszkańcom w promieniu do 1 lub 2 km od farmy wiatrowej. Przepisy dawały także większe możliwości blokowania inwestycji wiatrowych wojsku. Inwestorzy odetchnęli z ulgą?
Mieszkający wokół wiatraków nie dostaną po 20 tys. zł rocznie. Inwestorzy odetchnęli?
Zagraniczna prasówka energetyczna: Trudne godzenie energetyki jądrowej z odnawialną; Francuzi ćwiczą elastyczność elektrowni jądrowych; Fotowoltaiczna ofensywa w Wielkiej Brytanii; Zaskakujący pionierzy zielonej transformacji.
Elektrownia jądrowa OZE fot. Depositphotos
Fot. Depositphotos
Zielone technologie rozwijają:
Opublikowane niedawno sprawozdanie finansowe Polskiej Grupy Górniczej nie pozostawia złudzeń. Bez ponad 10 mld zł dotacji z budżetu państwa w tym i przyszłym roku, spółka musiałaby ogłosić bankructwo. Wskaźnik długu do EBITDA dochodzi do 11-krotności. Dzięki dotacjom PGG wykańcza jeszcze konkurencyjne kopalnie – LW Bogdankę i PG Silesia. Wydobycie kończy natomiast prywatny ZG Siltech.
pgg koszty pensje wegiel gornictwo wydajnosc straty 2025
Technologie wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają: