Spis treści
Socjalizacja kosztów
Termin „socjalizacja kosztów” dotyczy sytuacji, w której dany klient nie pokrywa wszystkich kosztów związanych ze świadczeniem danej usługi. Poprzez zaliczenie tychże nie rozliczonych, brakujących kosztów do taryfy przesyłowej czy dystrybucyjnej płacą za niego wszyscy odbiorcy.
Przykładem są koszty przyłączenia dla osób indywidualnych i podmiotów chronionych w gazownictwie i elektroenergetyce, które dla klienta wynoszą 25% nakładów na przyłączenie. Brakujące 75% spółka infrastrukturalna wpisuje sobie w taryfę i zwrot rozkłada na wiele kolejnych lat.
Część kosztów obsługi prosumentów elektroenergetycznych także jest wpisywanych w taryfę a w gazownictwie istnieje 100% rabat (cena wynosi 0 PLN) na opłacie za wejście do systemu przesyłowego gazu z terminala LNG w Świnoujściu czy 80% rabat na opłacie za wejście i wyjście gazu do i z podziemnych magazynów gazu.

Wykres 1, dane: Taryfa Gaz System na rok 2025
Kiedy zostaną wprowadzone przepisy pakietu gazowo-wodorowego do prawa polskiego to w stosunku do biometanu rabat podobnie jak na terminalu w Świnoujściu będzie wynosił 100%, oznacza to tyle, że koszty związane z wprowadzaniem biometanu do sieci będą socjalizowane.

Wykres 2, dane: Taryfa Gaz System na rok 2025, Pakiet gazowo-wodorowy UE
Wmasować koszty w taryfę
OSDg buduje przyłącza do biogazowni pobierając zgodnie z prawem energetycznym 100% rzeczywistych nakładów za ich przyłączenie. Jednakże brak opłaty na wejściu powoduje, że bieżące koszty związane z utrzymaniem tej infrastruktury, a w dalszej przyszłości z jej odtworzeniem (stację gazową wymienia się co 25-30 lat) ponoszone będą przez OSDg.
Operator systemu przesyłowego ze względu na ogromną chłonność sieci (czyli zdolność do przyjęcia przez infrastrukturę określonej ilość gazu w danym czasie warunkowana głównie lokalnym popytem, przepływami gazu przez daną infrastrukturę i ciśnieniem) nie musi ponosić nakładów na rozbudowę systemu celem przyjęcia biometanu. W przypadku operatorów systemów dystrybucyjnych takie nakłady są jednak konieczne. Po pierwsze, nakłady te będą służyły nie tylko danej biometanowni, ale także innym klientom.
Po drugie z definicji przyłączenia zapisanego w prawie dość jasno wynika za co może zapłacić klient. Nakłady będą obciążały OSDg, zostaną dopisane do taryfy gazowniczej po czym odzyskiwane będą przez kolejnych kilkanaście lat.
O ile taryfy na punktach wejścia mają wynosić 0 PLN, to na rzecz biometanowni można świadczyć pewne usługi dodatkowe, za które OSDg czy OSP będzie mogło pobierać dodatkowe opłaty bezpośrednie. Część z tych usług dodatkowych przy odpowiednich podejściu i kalibracji może przynieść całkiem niezłe marże.
Niemy brzęk zielonej monety
Zakładamy, że do rozwoju rynku biometanu potrzebujemy:
- 6 punktów zbiorczych zasilania o przepustowości 5000 m3/h
- 60 spinek międzysystemowych
- 120 instalacji rewersowego zatłaczania z sieci dystrybucyjnej do przesyłowej o przepustowości 1000 m3/h

Wykres 3, szacunki własne na podstawie danych dostawców i instalacji referencyjnych
Tym samym łączne nakłady inwestycyjne po stronie operatora systemu przesyłowego i operatorów systemów dystrybucyjnych do poniesienia będą wynosiły ok. 1,1 mld PLN.
Jeśli uwzględnimy czas podejmowania decyzji inwestycyjnych (zanim ruszy projektowanie), cykl inwestycyjny, potrzeby infrastrukturalne rynku (zapewne veto prezydenta do ustawy wiatrakowej, w której są zapisane przepisy dla biometanu, delikatnie przesunie je w czasie), liczbę projektów biometanowych w różnych fazach rozwoju oraz przesunięcie czasowe inwestycji to łatwo dojść do wniosku, że najpierw musi powstać infrastruktura aby przyłączyło się do niej źródło gazu.
Szacunkowo nakłady na inwestycje związane z biometanem można rozłożyć następująco w czasie.

Wykres 4, szacunki własne
Tylko zielone jest błogosławione
W myśl europejskich przepisów dofinansowanie jakie może być udzielone operatorom infrastruktury liniowej może dotyczyć inwestycji w rozwój i wsparcie transportu zdekarbonizowanych paliw nisko i zeroemisyjnych. Jednakże gdyby chwilowo nie było środków publicznych na współfinansowanie inwestycji pozwalających przyjmować biometan w większych ilościach, zawsze pozostają środki własne.
Przedstawione poniższe dane zdają się sygnalizować, że z kasą w branży nie jest najgorzej, a w każdym razie, że inwestycje pro-biometanowe byłyby przez branżę – w szczególności OSP i operatora systemu dystrybucyjnego – do uniesienia.

Wykres 5, opracowanie własne na podstawie sprawozdań spółek
Ożywczy strumień dotacji
W minionych latach spółki infrastrukturalne gazu ziemnego czekały nad brzegiem strumienia, którym płynęła gotówka z UE aby móc zaczerpnąć naparstkiem, kubeczkiem czy wiaderkiem z tegoż ożywczego źródełka finansowania na inwestycje związane z biometanem.
Podmioty działające w infrastrukturalnej części sektora gazowego generalnie mają pieniądze jesli powyciągają je z regulacyjno-dotacyjnej fontanny, która dla jednych tryska wodą słodką, dla innych słoną, a dla niektóry nie ma wcale.
Sprawność wyciągania srebrników z fontanny zależy od wielkości (duży może więcej), doświadczenia (trening czyni mistrza), cierpliwości i planowania – jedni będą zanurzać rękę raz za razem cierpliwie próbując uchwycić monetę inni kupią magnes za pomocą, którego wyciągną na dnie zalegające miedziaki. Na koniec dnia nieraz okazuje się, że ci co planują lepiej mają więcej.
Pieniędzy na zielone inwestycje jest niemało, czasami tryskające ich strumienie widać z daleka (KPO), czasami trzeba się pochylić aby dostrzec (NFOŚiGW), czasami cierpliwie poczekać przy źródełku (Fundusze Norweskie).
Jednak brak planu i wymiernych efektów działań które można przedstawić przynosi na ogół marne rezultaty co widać po pozyskiwaniu środków na infrastrukturę biometanową. Szczegółowe i precyzyjne odpowiedzi na pytania – w jakim celu? Co? Kiedy? Za ile? Jak? – powinny być znane wcześniej. Przyda się też cierpliwość w przekonywaniu, argumentowaniu i peregrynowaniu.
Stanisław Lem w powieści „Głos Pana” napisał że „nawet konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, byle postępować cierpliwie i metodycznie”
Następstwo czasów
Rozwiązanie problemu będzie wymagało decyzji a następnie czasu i pieniędzy. Podobno wielkość przywódców mierzy się ilością posadzonych drzew, w cieniu których nie zdąża się schronić w trakcie swego rządzenia. Jednakże z bólu decyzji poprzedników ambrozję sukcesu będą spijać następcy. Naturalną myślą polityka jest więc: „niech decyzje podejmą moim następcy”…