Menu
Patronat honorowy Patronage

Będzie realna dywersyfikacja dostaw gazu

abr

Kolejna wersja projektu nowego rozporządzenia dywersyfikacyjnego ujrzała światło dzienne oraz została skierowana do konsultacji publicznych. Proponowane zmiany w teorii powinny "naprawić" znaczną część absurdów obecnego rozporządzenia.

Dotyczy: Obowiązek dywersyfikacji dostaw gazu
Tytuł: projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie minimalnego poziomu dywersyfikacji dostaw gazu z zagranicy, wersja 1.8

Etap: konsultacje publiczne
Następny etap: ministerstwo - ostateczny tekst projektu

Kolejna wersja projektu nowego rozporządzenia dywersyfikacyjnego ujrzała światło dzienne oraz została skierowana do konsultacji publicznych. Proponowane zmiany w teorii powinny „naprawić” znaczną część absurdów obecnego rozporządzenia.

Dotyczy: Obowiązek dywersyfikacji dostaw gazu
Tytuł: projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie minimalnego poziomu dywersyfikacji dostaw gazu z zagranicy, wersja 1.8

Etap: konsultacje publiczne
Następny etap: ministerstwo – ostateczny tekst projektu

Wokół obecnego rozporządzenia dywersyfikacyjnego (z 2000 r.) pojawił się spory już całkiem chór krytyków, który objął nie tylko PGNiG i innych graczy na rynku gazu, ale także projektodawców – Ministerstwo Gospodarki, a także paradoksalnie – Urząd Regulacji Energetyki (który chciałby m.in zdjąć obowiązek dywersyfikacji z importerów i wrzucić go na operatorów przesyłowych poprzez np. obowiązek rozbudowy interkonektorów).

Więcej o odwrotnych skutkach działania obecnego rozporządzenia pisaliśmy tutaj: Gazowa dywersyfikacja zmieniła się w dywersyFIKCJĘ

Najnowszy projekt rozporządzenia oznaczony jako wersja 1.8 wprowadza szereg istotnych novum. Po pierwsze wprowadza zmiany w definicji „źródła” w odniesieniu do którego odnosi się minimalne progi. Zgodnie z projektem źródło będzie stanowić w istocie punkt wejścia do krajowego systemu przesyłowego z systemami przesyłowym innych krajów. Przy czym przesył z kierunku wschodniego będzie traktowane łącznie jako jedno źródło.

Maksymalna ilość gazu z jednego „źródła” nie może przekroczyć 60% w latach 2015-2022 i 49% w latach 2023-2026. Projekt wprowadza szczegółowy wzór ustalający sposób obliczania gazu z danego „źródła”.

Obowiązkowi dywersyfikacji nie będzie podlegać (poza dostawami gazu z UE) gaz z terminala LNG i gaz przesyłany na rewersie jamalskim. Gaz sprowadzany w ten sposób, podobnie jak gaz z UE będzie jednak wliczany do wspólnego koszyka dywersyfikacyjnego, co umożliwi dywersyfikację gazu rosyjskiego np. gazem z Niemiec. Ponadto dywersyfikacja będzie dotyczyć importu netto, czyli pomniejszonego o wywóz gazu. Wymienione tu zmiany idą w kierunku dostosowania rozporządzenia do obecnej sytuacji na rynku gazu.

W projekcie pojawiło się również zwolnienie z obowiązku dywersyfikacji dla mniejszych importerów, tj. posiadających mniej niż 100 tys. odbiorców i importujących w roku ubiegłym mniej niż 1100 GWh.

Projekt w zasadzie dość korzystnie dla PGNiG i innych importerów gazu reguluje kwestię dywersyfikacji. Gaz z Rosji dywersyfikować będzie można gazem z Niemiec (w tym na rewersie jamalskim) czy gazem sprowadzonym przez terminal w Świnoujściu. Projekt umożliwiłby nowym graczom np. 100% import gazu przez gazoport bez obawy o nałożenie kary pieniężnej. Rozporządzenie nie obejmie też importujących bardzo niewielkie ilości gazu. Projekt jest więc na dobrej drodze żeby wyeliminować istotną część „kłód” zawartych w obecnym rozporządzeniu, które utrudniają rozwój rynku gazu w Polsce.

Zobacz także: PGNiG grożą poważne kłopoty

Tekst projektu rozporządzenia

Chociaż trudno to zrozumieć politykom i górnikom, w Polsce od lat wydobywamy coraz mniej węgla i tego trendu już nie zmienimy. Przed nami zamykanie kolejnych kopalń i związanych z nimi elektrowni. Pokazujemy w którym roku wydobędziemy ostatnią tonę węgla brunatnego i które elektrownie będziemy po kolei likwidować.

Kapitalizacja giełdowa czterech grup energetycznych w ciągu ostatniego kwartału stopniała o 15,5 mld zł. To tak, jakby jedna lub dwie z największych państwowych firm po prostu wyparowały z GPW. Tę drastyczną dietę odchudzającą funduje energetyce rząd swoimi próbami ratowania górnictwa.

Ministerstwo Gospodarki przedstawiło projekt rozporządzenia, ustalającego sposób obliczania ulg z obowiązku rozliczania się z energii zielonej przez odbiorców energochłonnych.

Dotyczy: ulgi dla przemysłu energochłonnego (w kosztach wsparcia wynikających z ustawy o OZE)
Tytuł: projekt rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie sposobu obliczania współczynnika intensywności zużycia energii elektrycznej przez odbiorcę przemysłowego (v. 1.5)
Etap: konsultacje społeczne i międzyresortowe
Następny etap: rząd - Komitet Stały Rady Ministrów

Redaktor Justyna Piszczatowska opowiadała na łamach francuskiego dziennika gospodarczego Les Échos o przyczynach i skutkach drastycznych ograniczeń w dostawach energii dla największych przedsiębiorstw w Polsce.