Polska importerem prądu. Pierwszy raz od 1989

Polska importerem prądu. Pierwszy raz od 1989

W 2014 roku polskie elektrownie wyprodukowały mniej energii elektrycznej, niż zużyli krajowi odbiorcy. Powód? Energię za granicą można kupić taniej. To wyzwanie dla doktryny niezależności energetycznej kraju.

{norelated}Ubiegły roku był pierwszym od transformacji polityczno-gospodarczej, w którym Polska była importerem energii elektrycznej netto.

Według najnowszego raportu Polskich Sieci Elektroenergetycznych w 2014 roku pobraliśmy zza granicy o 2,2 TWh energii więcej, niż wyeksportowaliśmy. To niemal tyle, ile zużywa całe województwo podlaskie albo największy krajowy odbiorca – KGHM, czyli 1,4 proc. krajowej produkcji prądu.

Taniej u sąsiadów

Najważniejszy powód to tańsza energia dostępna u sąsiadów. W Szwecji, z którą łączy nas kabel położony na dnie Bałtyku, dostępne są ogromne ilości energii z elektrowni wodnych. Na skandynawskiej giełdzie prąd w tzw. podstawie (a więc z dostawą przez cały rok w takiej samej ilości) sprzedawany jest o jedną czwartą taniej niż na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie – wynika z marcowego "Raportu – energia i paliwa" przygotowanego przez firmę doradczą Energy Solution i portal WysokieNapiecie.pl.

Znacznie taniej energię elektryczną można kupić także na niemieckiej giełdzie energii EEX w Lipsku. Kontrakty w podstawie kosztują nawet o 20 proc. mniej niż w Polsce. To efekt dużej ilości elektrowni o niskich kosztach produkcji – odnawialnych, atomowych i na węgiel brunatny.

Zyskują odbiorcy, tracą elektrownie

Rosnący import energii, niewielki wzrost krajowego zużycia (o 0,5 proc. w 2014 roku) i więcej "zielonej" energii (o 23 proc., do 7,26 TWh) sprawiają, że zdecydowanie mniej produkują elektrownie opalane węglem kamiennym – to one, obok elektrowni na gaz – produkują energię po najwyższych kosztach. Najszybciej więc "wypadają" z rynku. W ubiegłym roku

Najwiekszy udział w rynku tracą elektrownie opalane węglem kamiennym (źródło: PSE)

wyprodukowały o 5 proc. mniej prądu. Jednak następne w kolejce – elektrownie na węgiel brunatny – także musiały zmniejszyć produkcję (o 4,8 proc.).

Będzie jeszcze taniej

Szybko rosnący udział "zielonej" energii u naszych zachodnich sąsiadów (dotowanej przez niemieckich odbiorców) w kolejnych latach nadal będzie wymuszał obniżanie cen energii na europejskich giełdach.

Także planowane na grudzień 2015 roku uruchomienie mostu energetycznego Polski z Litwą (która z kolei w tym samym czasie chce oddać do użytku kabel do Szwecji), może się przyczynić do obniżenia cen na polskim rynku, bo możliwości importu taniej energii ze Skandynawii będą jeszcze większe.

Niezależność energetyczna kraju czy Unii?

Wbrew pozorom tańsza energia z importu nie musi jednak oznaczać obniżania cen dla konsumentów. Aktualna "doktryna" energetyczna Polski nie dopuszcza, że moglibyśmy polegać na imporcie energii z zagranicy.

Moce wytwórcze w krajowych elektrowniach mają zapewnić nam pełną niezależność energetyczną. Tymczasem pracują coraz mniej godzin w roku, a przez to przynoszą straty, zamiast zarabiać. Rząd nie pozwoli jednak spółkom energetycznym ich zlikwidować. Krajowi producenci, a być może niedługo także i sam rząd, będą więc szukać pokrycia tych strat w kieszeniach odbiorców.

Sytuację może zmienić Unia Europejska, która chce, aby odnawialne źródła energii działały na zasadach bardziej rynkowych, a poszczególne państwa członkowskie skończyły z myśleniem w kategoriach krajowych niepodległości energetycznych. Tyle, że o tym drugim w Polsce (i większości państw UE) jeszcze mało kto chciałby słyszeć.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Polska importerem prądu. Pierwszy raz od 1989”

  1. Chcemy drogo to mamy drogo bo mamy tutaj w kraju czarną dziurę wsysającą dowolną ilość miliardów bez żadnego efektu ekonomicznego, ale za to z efektem politycznym – wybory. Nie wymyśliłem tego. Przytaczam wiadomość prosto z rządu z marca:

    Koncerny elektroenergetyczne subsydiują górnictwo 25.03.2015r. 17:37

    Zdaniem Ministerstwa Gospodarki spadki cen w ciągu 2014 roku na rynkach światowych wyniosły ok. 20 – 25 procent. W tym czasie ceny zbytu, jakie kopalnie uzyskiwały za węgiel w Polsce obniżyły się zaledwie o 5,5 procent, a dla energetyki o zaledwie 4,4 proc., co świadczy o tym, że import był umiarkowaną konkurencją a część odbiorców (państwowe koncerny elektroenergetyczne) najprawdopodobniej subsydiowała górnictwo.

    ………. (tu wpisz swój komentarz)

    • [quote name=”kos-mi-ci”]Chcemy drogo to mamy drogo bo mamy tutaj w kraju czarną dziurę wsysającą dowolną ilość miliardów bez żadnego efektu ekonomicznego, ale za to z efektem politycznym – wybory. Nie wymyśliłem tego. Przytaczam wiadomość prosto z rządu z marca:

      Koncerny elektroenergetyczne subsydiują górnictwo 25.03.2015r. 17:37

      Zdaniem Ministerstwa Gospodarki spadki cen w ciągu 2014 roku na rynkach światowych wyniosły ok. 20 – 25 procent. W tym czasie ceny zbytu, jakie kopalnie uzyskiwały za węgiel w Polsce obniżyły się zaledwie o 5,5 procent, a dla energetyki o zaledwie 4,4 proc., co świadczy o tym, że import był umiarkowaną konkurencją a część odbiorców (państwowe koncerny elektroenergetyczne) najprawdopodobniej subsydiowała górnictwo.

      ………. (tu wpisz swój komentarz)[/quote]

      1 Nikt jakoś nie płakał nad losem górnictwa wk, gdy ono subsydiowało energetykę, sprzedając w latach 2005-11 energetyce węgiel w cenach poniżej tzw. parytetu importowego (czyli poniżej ceny importu węgla z dowolnego „rynkowego” źródła na świecie do konkretnej elektrowni).
      Wtedy mówiono, że to dla dobra polskiego konsumenta, choć ten ostatni jakoś tego dobra, (skonsumowanego tak naprawdę przez dużą energetykę) nie odczuł
      .
      2. „Dowolną ilość miliardów” czyli tak konkretnie: Ile?
      Na OZE w ostatnich 10 latach poszło „w błoto” 25 mld zł, w tym ponad 5 mld zł na szwindel zwany „współspalaniem”.
      No to ile tych miliardów wydano dla porównania na górnictwo wk?
      Chętnie porównam kwoty….

      • przypomnij sobie ile razy oddłużano już górnictwo i na ile miliardów – to górnictwo które jest (z wyjątkiem kopalń prywatnych) jest smok bez dna, który oddłużany już kombinuje jakby tu się oddłużyć następnym razem za kilka lat i tak się dzieje

        w latach 2005-2011 bardzo często węgiel z importu był tańszy – sorry

        import jest obecnie na nielegalu ale skutecznie zakazany

        • [quote name=”kos-mi-ci”]przypomnij sobie ile razy oddłużano już górnictwo i na ile miliardów – to górnictwo które jest (z wyjątkiem kopalń prywatnych) jest smok bez dna, który oddłużany już kombinuje jakby tu się oddłużyć następnym razem za kilka lat i tak się dzieje

          w latach 2005-2011 bardzo często węgiel z importu był tańszy – sorry

          Dowody na to, że węgiel z importu był tańszy poproszę. Sformułowanie „bardzo często” to dość prosty sposób ukrywania braku takowych za pomocą unikania konkretów. Poniżej podaję konkret pierwszy z brzegu i tego samego oczekuję:
          Np. w 2007 r. średnia cena miału CIF ARA to ok 110 USD/t, a średni kurs USD/PLN to ok. 2,50 zł, czyli średnia cena złotowa ARA to wtedy ok. 275 zł/t. Do tego trzeba dodać koszty dowozu na Bałtyk i wgłąb kraju do elektrowni, co ostatecznie daje parytet importowy na poziomie ponad 300 zł/t
          Tymczasem ceny krajowego węgla rzędu 300 i więcej zł/t dla energetyki to kwestia ostatnich 2-3 lat, co można sprawdzić choćby w archiwalnych cennikach KW SA albo KHW…

          Albo pokazujesz kontrprzykład na podobnej zasadzie, albo skończ z uciekaniem w rozmywanie tematu za pomocą słów typu „bardzo często” „zdarzało się”, „wszyscy wiedzą, że” itp. Konkrety na stół na poparcie Twojej tezy!

          • http://images.slideplayer.pl/2/816694/slides/slide_16.jpg

            to sobie popatrz na te notowania (strona Węglokoksu):
            2005 65$
            2006 50$
            2010 65$

            więc chociaż 2008-9 był pik to jednak przez większość okresu o którym mówisz (2005-2011) z importu było taniej; nie mówiąc, że przed tym okresem było po 25$ nawet więc energetyka robiła SUPER dobrze górnictwu od pradziejów a żadna z kopalń nie chciała eksportować bo strata. dlatego właśnie w tamtych latach rozpoczął się import węgla nie bez przyczyny.

            i co?

            prawda: powinienem był napisać nie, że „czasem było taniej” tylko „PRZEWAŻNIE było taniej”

            koparka zwisła? następnym razem stuknij w google zanim komuś zarzucisz, że jest głupszy od ciebie ;))

          • [quote name=”kos-mi-ci”]http://images.slideplayer.pl/2/816694/slides/slide_16.jpg

            to sobie popatrz na te notowania (strona Węglokoksu):
            2005 65$
            2006 50$
            2010 65$

            więc chociaż 2008-9 był pik to jednak przez większość okresu o którym mówisz (2005-2011) z importu było taniej; nie mówiąc, że przed tym okresem było po 25$ nawet więc energetyka robiła SUPER dobrze górnictwu od pradziejów a żadna z kopalń nie chciała eksportować bo strata. dlatego właśnie w tamtych latach rozpoczął się import węgla nie bez przyczyny.

            i co?

            prawda: powinienem był napisać nie, że „czasem było taniej” tylko „PRZEWAŻNIE było taniej”

            koparka zwisła? następnym razem stuknij w google zanim komuś zarzucisz, że jest głupszy od ciebie ;))[/quote]

            Buhahaha! I to ma być POWAŻNA POLEMIKA? Z czym do Ludu?

            Czego to dowodzi oprócz tego że:

            1. Umiesz w necie znaleźć wykres cen CIF ARA i wkleić link do niego?
            2. Potrafisz (niezbyt zresztą poprawnie) z tego wykresu odczytać dolarowe średnie ceny CIF ARA w danym roku?

            Bez podania takich 2 parametrów jak:
            1. Kurs USD/PLN w danym roku, o którym piszesz
            2 Oferty cenowe miałów (w PLN) w polskich kopalniach w danym roku, o którym piszesz

            to, co pokazałeś jest bezwartościowe! Ot, jakieś cyferki, absolutnie NICZEGO nie dowodzące!
            Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że ceny węgla z polskich kopalń nie zmieniały się przez 10 lat i obecnie są takie same, jak 10 lat temu?

            Wpierw odrób zadanie domowe z ww. tematów i podstaw porównywania cen krajowych i importu, a dopiero potem bierz się za polemiki!

          • słabe to bo sam sie nie stosujesz do swoich zaleceń – pokazałeś jeden przykład akurat biorąc tendencyjnie kompletnie niereprezentatywny pik cenowy 110$ – ja pokazałem że przez większość czasu było połowę z tego co daje taki zapas, że żadne kursy walutowe tego nie zmienią – polski węgiel był droższy

            szkoda z Tobą gadać jesli nie wiesz że przez całą historię kopalnie modliły się żeby „nie mieć eksportu” bo to oznaczało sprzedaż z wielką stratą – zwykle za pół ceny w porównaniu z tą dla krajowych elektrowni i innych odbiorców – za granicą było o wiele taniej ale sprzedawano bo nadprodukcja czy bo potrzeba było dewiz – to oczywistość dla każdego z branży górniczej od dekad;

            Jakbyś był fair komentatorem to sam byś sobie wziął te kursy, policzył i nie robił sobie obciachu stwierdzeniami niepopartymi żadna konkretną analizą, której ponoć jesteś takim zwolennikiem

            w tym czasie sprowadzano do Polski po 8 i więcej milionów ton węgla z importu rocznie tańszego i niskosiarkowego – z przerwą na dwa lata skoku cen kiedy także polskie kopalnie stosownie zwiększyły ceny, słusznie korzystając z okazji (szkoda, że koszty też zwiększyły na maxa niestety)

            Przykro mi ale jesteś albo płatnym trollem (słabym) piszącym komentarze za kasę, albo niewiele wiesz o handlu węglem i nadrabiasz wykrzyknikami i prostackim „buahahaha”, a ja akurat w tej branży siedzę od paru dekad i sam wiem ile i dlaczego sprowadzono do kraju w tym czasie milionów ton tańszego i jakosciowego węgla ze wszystkich stron świata

            A teraz napisz swoje kolejne słabe komentarze że brakuje ci siedemnastu tabelek i ciesz się że do ciebie należało ostatnie słowo – ja skończyłem, szkoda czasu 😉

          • [quote name=”kos-mi-ci”]słabe to bo sam sie nie stosujesz do swoich zaleceń – pokazałeś jeden przykład akurat biorąc tendencyjnie kompletnie niereprezentatywny pik cenowy 110$ – ja pokazałem że przez większość czasu było połowę z tego co daje taki zapas, że żadne kursy walutowe tego nie zmienią – polski węgiel był droższy

            szkoda z Tobą gadać jesli nie wiesz że przez całą historię kopalnie modliły się żeby „nie mieć eksportu” bo to oznaczało sprzedaż z wielką stratą – zwykle za pół ceny w porównaniu z tą dla krajowych elektrowni i innych odbiorców – za granicą było o wiele taniej ale sprzedawano bo nadprodukcja czy bo potrzeba było dewiz – to oczywistość dla każdego z branży górniczej od dekad;

            Jakbyś był fair komentatorem to sam byś sobie wziął te kursy, policzył i nie robił sobie obciachu stwierdzeniami niepopartymi żadna konkretną analizą, której ponoć jesteś takim zwolennikiem

            w tym czasie sprowadzano do Polski po 8 i więcej milionów ton węgla z importu rocznie tańszego i niskosiarkowego – z przerwą na dwa lata skoku cen kiedy także polskie kopalnie stosownie zwiększyły ceny, słusznie korzystając z okazji (szkoda, że koszty też zwiększyły na maxa niestety)

            Przykro mi ale jesteś albo płatnym trollem (słabym) piszącym komentarze za kasę, albo niewiele wiesz o handlu węglem i nadrabiasz wykrzyknikami i prostackim „buahahaha”, a ja akurat w tej branży siedzę od paru dekad i sam wiem ile i dlaczego sprowadzono do kraju w tym czasie milionów ton tańszego i jakosciowego węgla ze wszystkich stron świata

            A teraz napisz swoje kolejne słabe komentarze że brakuje ci siedemnastu tabelek i ciesz się że do ciebie należało ostatnie słowo – ja skończyłem, szkoda czasu ;)[/quote]

            Zawsze łatwiej jest nawymyślać polemiście od prostaków i trolli niż rzetelnie samemu wziąć się do roboty i poszukać tego i owego w sieci, nie zaskoczyłeś mnie tym wcale 🙂

            Mam szczere wątpliwości co do Twoich związków z handlem węglem. I wcale nie dlatego, ze piszesz o 8 i więcej mln ton węgla z importu, gdy wartości faktyczne trochę różnią (wyobraź sobie, że ja odrobiłem zadanie polemisty), co można sprawdzić np. tu na Rys nr 3 :

            https://www.min-pan.krakow.pl/Wydawnictwa/PE132/olkuski.pdf

            ale dlatego, że nie pojmujesz prostego faktu, że kopalnie unikały eksportu, bo koszty transportu za granicę pożerały zysk. Jeśli ktoś nie wie, ze w ostateczniej cenie u odbiorcy końcowego cena transportu węgla może stanowić i 75% (a to jest ABC branży!), to mam poważne i uzasadnione wątpliwości co do Twojej prawdomówności. Jeśli koszt transportu węgla przez PKP Cargo to był rząd 25 USD/t przy cenie u odbiorcy końcowego rzędu 40-45 USD/t (sytuacja z pierwszej połowy lat 2000) to „nie rozumiem, czego nie rozumiesz”, człowieku rzekomo z branży węglowej 🙂

            A zadanie domowe mogłeś spokojnie odrobić, gdyby Ci się choć ciut chciało. Za 2010 r, który tu podałeś, zadanie było najłatwiejsze. Wystarczyło sięgnąć do archiwów internetu np. dla strony wnp.pl, gdzie są i kursy USD i ceny CIF ARA w tym samym tygodniu:

            http://web.archive.org/web/20101209032332/http://www.wnp.pl/#tabsQuote12
            Proszę bardzo: 9.12.2010; CIF ARA z 117,12 USD, kurs USD 3,06

            a tu z tego samego źródła archiwalne notowania cen wszystkich sortymentów węgla z cennika KW SA dla przykładu. Człowiekowi rzekomo z branży chyba nie muszę przypominać, ze CIF ARA dotyczy standardowego węgla Qir = 24 MJ i Str 0,8 – 1,00% w postaci miału enrgetycznego? 🙂

            http://web.archive.org/web/20100701185311/http://gornictwo.wnp.pl/notowania/ceny_wegla_kw/

            I co? Dało się? Dało, jeśli się tylko chce. Ale zawsze łatwiej jest nawymyślać polemiście od trolli 🙂

            PS. Trudniej jest z latami 2005-06, o których wspomniałeś, ale i tu coś sensownego znajdę (archiwa rzadko robiły jakieś zrzuty stron), tylko trzeba nieco więcej czasu…

          • miałem nie odpisywać ale się uhahałem jak sam potwierdziłeś moją tezę, że krajowy węgiel był droższy

            a to dokładnie pisząc, że węgiel u końcowego odbiorcy w eksporcie miał cenę 40-45$ – miałeś na myśli np w Berlinie, bo tak wynikało z cen światowych – ale dokładnie tyle samo kosztował w … Poznaniu ten kupiony z rynku światowego – o wiele taniej niż ten ze Śląska przez większość czasu poza pikiem 2009

            nie zauważasz, że sam fakt, że nie opłaca się eksportować implikuje, że opłaca się importować?;)) logika logika ;)) węgiel to wydobycie plus transport – ze Śląska też trzeba dowieźć np. do Poznania no nie?

            a już poza konkursem Cargo nie brało 25$ za tonę w eksporcie – za przewóz koleją do portów brało od Węglokoksu ułamek tej ceny ponieważ miało taryfy „pro-eksportowe” więc ze Świnoujścia na Śląsk było o wiele drożej niż ze Śląska do Świnoujścia – dopłacali pozostali klienci Cargo w taryfie nawet o tym nie wiedząc

            koszt transportu węgla 75% kosztu? chyba samolotem ;))) z Cape Town do ARA kosztuje teraz 5$ – słabe to twoje ABC branży, za dodatkowe 20 masz węgiel w bunkrze elektrowni – za czort nie wyjdzie 75% 😉 albo może jeśli chcesz kulę ziemską okrążyć ze dwa razy z tym węglem, ale to na razie robią tylko dla hecy Norwegowie z niezłą zresztą gorzałą, która się nazywa Linien Aquavit – polecam, na nalepce ma trasę dookoła świata żeby dojrzała i zaliczyła równik i ją pobujało – niezłe czary ;))

            25$ to dzisiaj circa prawie koszt przewozu z Amsterdamu na Śląsk w tym fracht i przeładunek i kolej – dzisiaj to jest mniej więcej podobnie w obydwie strony bo już nie ma w zasadzie taryf „pro-eksportowych”

            no i co tam ciekawego teraz napiszesz? 😉 jak to mówisz bierz się do roboty i przeszukuj bazy danych – ja nie muszę bo te wszystkie informacje mam w głowie (link do wykresu zamieściłem tylko dlatego bo w komentarzu nie można rysować);))

            PS. nie mówiłem, żeś prostak tylko, że twoja odzywka była prostacka

          • aaaa! zapomniałem uprzejmie zwrócić uwagę szanownego, że CIF ARA to tak w ogóle podaje się w kcal a nie MJ i jest to standard 6000 kcal/kg czyli odpowiednik ca. 25,121 GJ/tonę a nie 24 MJ jak piszesz (pewnie na kg miałeś na myśli) – OK OK – źle ci się przycisnęło 4 zamiast 5 ;)))

  2. Energia ze źródeł odnawialnych jest tańsza – bo jest dotowana, trudno więc mówić, że jest tańsza.

      • [quote name=”subwencje”]energia z wegla i z atomu tez jest dotowana – OZE i tak sa tansze[/quote]

        Na OZE wydano w ostatnich 10 latach 25 mld zł, bez ŻADNYCH efektów ekonomicznych – prąd z OZE nie stał się o grosz nawet tańszy.
        Dla porównania: jaki ułamek tej kwoty poszedł na górnictwo węglowe? Dopiero od 2014 r zaczęto dotowanie węgla (nie wprost), bo wcześniej nie było takiej potrzeby – do 2012 r całe górnictwo, włącznie z KW SA było rentowne (ceny węgla były na tyle wysokie), a strata z 2013 r została pokryta z kapitałów własnych, których brakło właśnie w ’14.
        O czym więc mówimy i co porównujemy? Wiesz, co można by zrobić z polskim górnictwem, gdyby dofinansować w nim inwestycje na sumę 25 mld zł?

        • wiem – stracimy jako społeczeństwo 25 miliardów

          my kos-mi-ci nie jesteśmy przeciw węglowi i nowoczesnym kopalniom które dają stabilne miejsca pracy i tani surowiec – jesteśmy przeciw związkowo-politycznemu cyrkowi który się teraz odbywa

        • „Na OZE wydano w ostatnich 10 latach 25 mld zł, bez ŻADNYCH efektów ekonomicznych”

          Pytanie ile z tych 25 mld złotych poszło rzeczywiście na OZE, a ile na poronione pomysły naszych oligopolistów energetycznych (np. współspalanie).

        • [quote name=”Robocop”][quote name=”subwencje”]energia z wegla i z atomu tez jest dotowana – OZE i tak sa tansze[/quote]

          Na OZE wydano w ostatnich 10 latach 25 mld zł, bez ŻADNYCH efektów ekonomicznych – prąd z OZE nie stał się o grosz nawet tańszy.
          Dla porównania: jaki ułamek tej kwoty poszedł na górnictwo węglowe? Dopiero od 2014 r zaczęto dotowanie węgla (nie wprost), bo wcześniej nie było takiej potrzeby – do 2012 r całe górnictwo, włącznie z KW SA było rentowne (ceny węgla były na tyle wysokie), a strata z 2013 r została pokryta z kapitałów własnych, których brakło właśnie w ’14.
          O czym więc mówimy i co porównujemy? Wiesz, co można by zrobić z polskim górnictwem, gdyby dofinansować w nim inwestycje na sumę 25 mld zł?[/quote]
          Ceny OZE nie spadły o grosz? Gdzie Ty żyjesz? Budowałeś wiatraki 10 lat temu i teraz? Albo PV dwa lata temu i teraz? Albo biogazownie 5 lat temu i teraz?

          • [quote name=”Onegdaj”][quote name=”Robocop”][quote name=”subwencje”]energia z wegla i z atomu tez jest dotowana – OZE i tak sa tansze[/quote]

            Na OZE wydano w ostatnich 10 latach 25 mld zł, bez ŻADNYCH efektów ekonomicznych – prąd z OZE nie stał się o grosz nawet tańszy.
            Dla porównania: jaki ułamek tej kwoty poszedł na górnictwo węglowe? Dopiero od 2014 r zaczęto dotowanie węgla (nie wprost), bo wcześniej nie było takiej potrzeby – do 2012 r całe górnictwo, włącznie z KW SA było rentowne (ceny węgla były na tyle wysokie), a strata z 2013 r została pokryta z kapitałów własnych, których brakło właśnie w ’14.
            O czym więc mówimy i co porównujemy? Wiesz, co można by zrobić z polskim górnictwem, gdyby dofinansować w nim inwestycje na sumę 25 mld zł?[/quote]
            Ceny OZE nie spadły o grosz? Gdzie Ty żyjesz? Budowałeś wiatraki 10 lat temu i teraz? Albo PV dwa lata temu i teraz? Albo biogazownie 5 lat temu i teraz?[/quote]

            Odróżniasz ceny OZE od cen PRĄDU z OZE?

          • [quote name=”Robocop”][quote name=”Onegdaj”][quote name=”Robocop”][quote name=”subwencje”]energia z wegla i z atomu tez jest dotowana – OZE i tak sa tansze[/quote]

            Na OZE wydano w ostatnich 10 latach 25 mld zł, bez ŻADNYCH efektów ekonomicznych – prąd z OZE nie stał się o grosz nawet tańszy.
            Dla porównania: jaki ułamek tej kwoty poszedł na górnictwo węglowe? Dopiero od 2014 r zaczęto dotowanie węgla (nie wprost), bo wcześniej nie było takiej potrzeby – do 2012 r całe górnictwo, włącznie z KW SA było rentowne (ceny węgla były na tyle wysokie), a strata z 2013 r została pokryta z kapitałów własnych, których brakło właśnie w ’14.
            O czym więc mówimy i co porównujemy? Wiesz, co można by zrobić z polskim górnictwem, gdyby dofinansować w nim inwestycje na sumę 25 mld zł?[/quote]
            Ceny OZE nie spadły o grosz? Gdzie Ty żyjesz? Budowałeś wiatraki 10 lat temu i teraz? Albo PV dwa lata temu i teraz? Albo biogazownie 5 lat temu i teraz?[/quote]

            Odróżniasz ceny OZE od cen PRĄDU z OZE?[/quote]

            Chodzi Ci o to? Że ceny urzadzeń nie spadły, ale wzrosła efektywność – ergo prąd z OZE jest tańszy? A jakie znaczenie dla odbiorców ma to ile kosztuje turbina. Wazne po ile produkuje energię

  3. Polska elektroenergetyka naprawdę jest w dużych tarapatach. Myślę sobie, że mówienie – polska elektroenergetyka podzieli los stoczni przestaje być powoli teoria spiskową, a staje się jednym z realnych scenariuszy.

    • [quote name=”piob”]Polska elektroenergetyka naprawdę jest w dużych tarapatach. Myślę sobie, że mówienie – polska elektroenergetyka podzieli los stoczni przestaje być powoli teoria spiskową, a staje się jednym z realnych scenariuszy.[/quote]

      Przesada. Problemy są, ale pogłoski o śmierci polskiej energetyki są zdecydowanie przesadzone.
      To, co mogłoby praktycznie zabić polską energetykę zawodową w jej obecnym kształcie, to nagły potężny skok rentowności OZE (ale to cud z gatunku boskiej interwencji! 🙂 ) połączony z całkowitą decentralizacją wytwarzania prądu na swoje potrzeby. Jednak nawet wtedy duzi odbiorcy przemysłowi (np huty z piecami elektrycznymi) i tak będą potrzebować jakiejś energetyki zawodowej.
      Jeśli jednak w przyszłości zwycięży fuzja termojądrowa jako źródło energii to będzie dokładnie odwrotnie – dojdzie do potężnych konsolidacji producentów energii, by byli oni zdolni udźwignąć koszty budowy elektrowni w tej technologii, a modelem docelowym będzie oligopolizacja wytwórców energii, tak jak obecnie w światowym sektorze bankowym.

      Import prądu do Polski zabije polską energetykę? OK. Możemy importować prąd, surowce, dobra wysoko przetworzone itd. A co eksportować, bo coś przecież musi zrównoważyć bilans płatniczy kraju? Tak jak dotąd, czyli jedynie nisko przetworzone półprodukty, w których decydującym czynnikiem opłacalności jest niższy niż u konkurencji koszt pracy?

      To jest przepis na słabą walutę i to słabnący wskutek polityki „importujmy wszystko” PLN będzie bronić opłacalności polskiej produkcji m.in. w energetyce, o ile oczywiście w międzyczasie nie przejdziemy na Euro.
      Przejście na Euro w takim układzie usztywniłoby relacje cenowe z zagranicą i polityka „importujmy wszystko” byłaby przez jakiś czas finansowana emisją długu, a potem po osiągnięciu punktu krytycznego znany scenariusz pt „Grecja 2.0”
      Tak kończą kraje o słabej konkurencyjności, wprowadzające peg (stały kurs) walutowy, a przyjęcie Euro byłoby dla Polski takim właśnie „pegiem” walutowym.
      Nie przesadzałbym z tym czarnowidztwem. Polska energetyka ma anginę, ale to nie jest dżuma. Z tego można wyjść. I ma też zapomnianego, ale bardzo sprawnego obrońcę – kurs walutowy, który będzie reagował na pomysły importowania wszystkiego przez tych, którzy natychmiast, po 2 miesiącach straty chcieliby wszystko krajowe zaraz zamykać, bo nieopłacalne i zastępować „lepszym” importowanym.

  4. aaaa! zapomniałem uprzejmie zwrócić uwagę szanownego, że CIF ARA to tak w ogóle podaje się w kcal a nie MJ i jest to standard 6000 kcal/kg czyli odpowiednik ca. 25,121 GJ/tonę a nie 24 MJ jak piszesz (pewnie na kg miałeś na myśli) – OK OK – źle ci się przycisnęło 4 zamiast 5 ;)))

  5. Przeczytałem jak zwykle z ciekawością, ale tym razem nie mogę wyjść ze zdumienia, zaczynając od samego tytułu. Niestety czym dalej tym gorzej, niestety.
    Pisze Pan: „widać coraz mocniejszy cień – rozwój fotowoltaiki w Europie wyhamowuje i to bardzo szybko”. Czy widział Pan Panie Bartku, ze dojrzałe rynki (fotowoltaika, w przeciwieństwie do np. fuzji jądrowej – 70 lat obietnic – doszła do tego bardzo szybko, choć przeważnie miała pod górkę) mają przez dwie wzrost dekady dwucyfrowy? Czy widział Pan ze już niemalże od dekady w UE (a od paru lat na świecie) przyrost mocy węglowych i atomowcy w UE jest …ujemy ? Czy tu nie dostrzega Pan „smugi cienia? Gdzie stara fredrowska zasada „miej porcją Mocium Panie”.
    Nieprawdą jest że fotowoltaika… jest jedna z najdroższych technologii odnawialnych. Tak było, proszę sobie poczytać. Tylko proszę nie korzystać z takich całkowicie niewiarygodnych źródeł jak PKEE http://www.reo.pl/upload/userfiles/AmbitnieALErealnie_light.pdf?CSRF_TOKEN=0a8d948ff353d34a6505dc6ac10fcce99ed1eb12 , które przeprowadza „dowody” … anegdotyczne.

    Nikt nie zna przyszłości. Jest tylko pewien stopień prawdopodobieństwa zrealizowania dengo scenariusza i są błędy prognozy. Najtrudniej uwierzyć w polskie oficjalne prognozy i prognozy energetyczne które są niezwykle silnie motywowane politycznie (kto powie ze będzie takiej i bezpiecznie ten wygrywa) i biznesowo (kto płaci ten wymaga, a wiadomo kto zwłaszcza w Polsce może płacić – ucieknę się do języka neutralnego – incumbent industry).

    Proponuje przyjrzeć się skrótowemu zestawieniu, porównaniu różach historycznych prognoz http://cleantechnica.com/2015/03/30/greenpeace-aces-installed-renewable-forecasts-surprised , aby zorientować się kto się bardziej mylił: środowiska związane z biznesem konwencjonalnie energii czy środowiska coraz bardziej odpowiedzialnie przewidujące wzrost OZE ?

    Zadaniem takich organizacji jak EPIA (do niej się Pan odwołuje) nie jest tworzenie prognoz, ani nawet scenariuszy i nikt poważnie myślący o energetyce nie powinien na tej podstawie wnioskować o roli danej technologii energetycznej w tzw. „miksie” energetycznym (za wąskie spojrzenie), ale może wnioskować o ambicjach i – zawsze zmiennych – nastrojach w branży . Ich działania ograniczają się do tzw. „map drogowych”. Moim zdaniem dotychczas najpełniejsza analizę prognoz i scenariuszy (analiza porównawcza 51 różnych scenariuszy) przedstawia ten raport REN21 http://www.ren21.net/portals/0/ren21_gfr_2013_print.pdf z 2013 roku. Nie ma wątpliwość, ze scenariusze Greenpeace oraz niezależnego Bloomberg są – jak na trudną materie – bardzo wiarygodne, ale też wystawiają wręcz na kpinę scenariusze takich organizacji związanych z paliwami kopalnymi i energetyka atomową jak włośnie MAE oraz firm energetycznych takich jak BP, Exxon, nie wspominając o PKEE.

    Całkowicie nie zgadzam się z Pańskim wnioskiem dla Polski: „patrząc z boku jak pieniądze na jej rozwój wydają inni – powinniśmy poczekać aż będzie już tak tania, że obroni się sama albo będzie wymagała niewielkich dotacji”. Na co mamy czekać inwestując w obecnie najdroższe technologie – atom i węgiel, a może na kupowanie z Niemiec tańszej energii z fotowoltaiki (wszak o tym sam Pan pisza na portalu http://wysokienapiecie.pl/statystyka/722-zuzycie-energii-elektrycznej-w-polsce-2014-2015 )?

    Jak Pan doszedł do wniosku, ze „zamiast wspierać panele słoneczne w domach, produkujące energię na potrzeby jego mieszańców (prosumentów), premiuje większe instalacje, które będą całą energię sprzedawać do sieci”? Teraz nie mamy taryf FiT, a dotychczas zbudowane ponad 600 mirkoisntacji ma średnie moce powyżej 25 kW, a współczynnik autokonsumpcji wynosi wg IEO tylko już poniżej 25% http://energetyka.wnp.pl/rozwoj-energetyki-obywatelskiej-jest-nieunikniony,249184_1_0_0.html –slajd 7. Taryfy FiT promuje źródła do 3 kW i jak ceny instalacji spadną, a koszty energii wzrosną, to tak jak w Niemczech czy Hiszpanii prosumenci będą zużywać energie coraz szerzej na potrzeby własne.

    Na jakiej podstawie Pan pisze, ze „w ciągu dwóch lat PV wyczerpie całe 800 MW” ? Policzył Pan liczbę instalatorów. Cykl inwestycyjny, kłopotu z kredytem (kto ma 30-50 tys. na zbycie?). Proszę się na spokojnie zapoznać z realną prognoza IEO możliwości wykonawczych branży http://www.ieo.pl/pl/aktualnosci/935-rzd-nie-ma-podstaw-merytorycznych-do-odrzucenia-poprawki-prosumenckiejq.html . To rząd ma zapewnić warunki do tego aby 800 MW było zrealizowane i myśleć jak to zrobić (z tego będzie rozliczany), a nie jak zablokować (z tego zresztą też będzie rozliczony, ale negatywnie).

    Jak Pan doszedł do wniosku, ze „przez kolejne 15 lat będziemy dopłacać do rachunków za wsparcie energetyki, które nie przyniosło żadnej większej zmiany”? Przecież to 1-2% tego wszystko co Pan dopłaci do współspalania i dużych farm wiatrowych http://www.ieo.pl/pl/aktualnosci/927-ocena-skutkow-ekonomicznych-wprowadzenia-poprawki-prosumenckiej-do-ustawy-o-odnawialnych-rodach-energii.html
    Chyba rzeczywiście naczytał się Pan za dużo propagandy PKEE i stracił Pan obiektywizm i krytycyzm obecny dotychczas w Pana tekstach. Mam nadziej ze to tylko przesilenie wiosenne. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: marketing@wysokienapiecie.pl