Menu
Patronat honorowy Patronage

Ustawy łupkowe: wciąż jest co poprawiać

Zatwierdzone przez rząd przepisy łupkowe wywołały falę optymistycznych reakcji. Czy rzeczywiście jest tak dobrze? Sprawdziliśmy.

Zatwierdzone przez rząd przepisy łupkowe wywołały falę optymistycznych reakcji. Czy rzeczywiście jest tak dobrze? Sprawdziliśmy.

Po tym, jak rząd przyjął ustawy łupkowe, sztaby prawników analizują, o które zapisy będzie rozgrywać się dalsza batalia w parlamencie.
 
– Firmy zrzeszone w Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego dokonają przeglądu nowego projektu ustawy – potwierdza Marcin Zięba, dyrektor generalny OPPPW. Z jego wypowiedzi wynika, że ostateczna ocena zależeć będzie przede wszystkim od tego na ile spełniony zostanie postulat uproszczenia procedur administracyjnych.

– Mamy nadzieję, że rozwiązania zaproponowane przez rząd przyczynią się do przyspieszenia, a tym samym szybszego zakończenia fazy poszukiwań gazu z łupków – podkreśla Zięba.
 
Jest lepiej…

O pierwsze wrażenia po lekturze projektu zmian w Prawie geologicznym i górniczym i innych ustaw spytaliśmy również prawników.
 
– Można powiedzieć, że projekt ustawy PGiG został skonstruowany lepiej, w sposób bardziej uporządkowany niż np. ustawa o OZE – ocenia mec. Patryk Figiel z kancelarii prawnej Linklaters. – Ale również w tym projekcie ustawy pojawiają się znaki zapytania. Nie do końca jasny jest sens wprowadzania do projektu zapisów dotyczących umów o współpracy (typu Joint Operating Agreement). Tego typu porozumienie może być oparte o przepisy Kodeksu cywilnego, a wprowadzanie odrębnej regulacji ustawowej na potrzeby branży wydobywczej stanowi powielanie prawa – dodaje.
 
Zwraca uwagę, że ułatwienia w dziedzinie koncesji nadal podlegają pewnym ograniczeniom. – Pomimo wprowadzania koncesji łącznych (poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczych), na określonym etapie trzeba będzie uzyskać decyzję inwestycyjną przed przystąpieniem do fazy wydobywania. Ile ta procedura będzie trwała, dowiemy się prawdopodobnie dopiero w praktyce – wyjaśnia Patryk Figiel.
 
…ale coś jeszcze zgrzyta
 
Wątpliwości co do zapisów wprowadzających umowy o wspólnych operacjach ma również przedstawiciel innej znanej kancelarii.
 
– Rząd, podobnie jak regulator norweski, próbuje narzucić administracyjnie model tej umowy. To nie było konieczne – wyjaśnia Tomasz Minkiewicz z kancelarii CMS Cameron McKenna.

Jego zdaniem wbrew optymistycznym komentarzom ze strony rządu nowe PGiG ma na celu przede wszystkim zwiększenie kontroli państwa nad złożami węglowodorów, a nie ułatwianie życia przedsiębiorcom.
 
Jak ocenił premier Donald Tusk, rząd przyjął rozwiązania, które powinny być poważną zachęta dla wszystkich chcących szukać gazu łupkowego. – Jednak niektóre fragmenty projektu zmian w PGiG pozostają w duchu, który pozostawiło po sobie wcześniejsze kierownictwo Ministerstwa Środowiska. Dotyczy to np. ograniczonych możliwości przedłużania koncesji. W niektórych obszarach pozostawienie urzędnikom większej swobody ułatwiałoby życie przedsiębiorcom – podsumowuje Tomasz Minkiewicz.

– Na osłodę mamy brak NOKE i ułatwienia w dziedzinie koncesji. Dzięki nim przedsiębiorca przechodząc do wydobycia tylko na niewielkiej części koncesji nie traci jej w całości, jak było to dotychczas. Z drugiej strony wiele rzeczy pozostaje do wyjaśnienia, doprecyzowania – podsumowuje.
 
W projekcie znalazły się ponadto przepisy, które mają ułatwić inwestorom pozyskiwanie gruntów z rządowej Agencji Nieruchomości Rolnych.

Koncesji nieco ubyło

Same firmy nie chcą na razie komentować projektu. – Dopóki trwają analizy, niezręcznie byłoby nam wypowiadać się na ten temat – mówi przedstawiciel jednej z firm poszukujących złóż gazu łupkowego w Polsce.
 
Na dzień przed zatwierdzeniem projektu PGiG przez rząd pojawiła się informacja, że zagraniczni inwestorzy, Eni, BNK Petroleum i Marathon Oil, zrezygnowali z trzech koncesji poszukiwawczych. –  To jest rynek i jego prawa – powiedział premier Donald Tusk podsumowując bieżące wydarzenia.
 
Zdaniem ekspertów to zmniejszenie liczby wykorzystywanych koncesji nie ma nic wspólnego z postępem prac nad przepisami łupkowymi. – W przypadku każdej firmy sprawę trzeba rozpatrywać oddzielnie, ale na przykład BNK Petroleum informowało o obiecujących wynikach prac na odwiercie Gapowo. Siły skupiane są tam, gdzie pojawia się największa szansa na komercyjną eksploatację złoża – wyjaśnia jeden z naszych rozmówców.

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Światowy gigant spisał na straty prawie wszystkie swoje elektrownie węglowe i gazowe w Europie. W ciągu kilku lat wygrają z nimi panele fotowoltaiczne mówi Grzegorz Górski, wiceprezes GDF Suez Energy Europe.

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu