Transformacja lokalnego ciepłownictwa napędzi gazyfikację 

Transformacja lokalnego ciepłownictwa napędzi gazyfikację 

Przestawianie lokalnych ciepłowni na gaz powinno przyspieszyć gazyfikację kraju - ocenia prezes Polskiej Spółki Gazownictwa Ireneusz Krupa. Jego zdaniem, proces taki potrwa około 10 lat i wymaga poważnych pieniędzy, także w formie wsparcia dla rozbudowy sieci. 

Podczas dyskusji poświęconej dalszym perspektywom gazownictwa na VII Kongresie Polskiego Przemysłu Gazowniczego, Krupa oceniał zdolności produkcyjne krajowych lokalnych ciepłowni na 5 GWt, z czego 70 proc. pochodzi z węgla. Udziały gazu, biomasy i innych nośników są rzędu kilku procent.

Rozbudowa sieci dzięki przejściu ciepłowni na gaz

„Od razu widać ogromny potencjał, zwłaszcza jeśli chodzi o źródła do 50 MW. Wszystkie te małe ciepłownie czeka transformacja i zmiana paliwa. Wydaje się, że w najbliższych latach nie ma innego wyboru, niż gaz. Nie ma innego racjonalnego rozwiązania” - mówił prezes PSG. Jak dodał, nawet jeśli na gaz przejdzie trzy czwarte tych ciepłowni, to i tak oznaczać to będzie bardzo duży wzrost popytu na gaz, dostarczany sieciami dystrybucyjnymi.

Jak wskazywał prezes PSG, rozbudowa sieci dystrybucyjnych na potrzeby ciepłownictwa lokalnego potencjalnie niesie ze sobą dużą korzyść w postaci gazyfikacji przyległych terenów. „Trudno nam gazyfikować tereny gdzie jest kilku-kilkunastu odbiorców na 10 km sieci. To najnormalniej się nie opłaca. Ale kiedy powstaje większy odbiorca, lokomotywa popytu, to po drodze do tego odbiorcy można zgazyfikować przyległy teren” - tłumaczył Krupa.

Problem finansowania i pomoc biometanu

Sam proces transformacji ciepłownictwa lokalnego będzie kosztowny i - w ocenie Krupy - potrwa ok. 10 lat. Jednak pojawiają się w nim ogromne pieniądze, liczone w miliardach złotych, na rozbudowę sieci, ponieważ, aby umożliwić przejście na gaz ciepłowniom - trzeba to paliwo do nich dostarczyć. Aktualne pozostaje pytanie, w jaki sposób to sfinansować. Czy będzie można przenieść koszty poprzez taryfę na klientów, czy też skorzystać ze źródeł zewnętrznych.

Czytaj także: PSG: przez 20 lat co roku 80 tys. nowych odbiorców gazu

Pytanie, czy takie cele będą zgodne z polityką UE, i czy takie pieniądze będą dostępne - zastanawiał się prezes PSG. W ocenie Krupy, pewnym rozwiązaniem może być program budowy biometanowni i wprowadzania biometanu do sieci dystrybucyjnych.

„Jeżeli będziemy podłączali biometanownie, to potrzebujemy chłonności tych sieci, co oznacza ich rozbudowę. Z drugiej strony dzięki wprowadzaniu biometanu do sieci będzie możliwość zdobycia pieniędzy unijnych” - oceniał. Pojawienie się zatem wielu producentów biometanu uzupełnia możliwości sfinansowania także i rozbudowy sieci ze środków unijnych - uważa Krupa.

Regazyfikacja LNG: szybsze dotarcie do klienta

Innym obszarem aktywnego działania największego dystrybutora gazu są wyspowe instalacje do regazyfikacji LNG. Jak poinformował Ireneusz Krupa, PSG ma dziś 47 takich stacji w całej Polsce, a buduje kolejnych 20 i pod koniec tego roku będzie ich co najmniej 65.

Czytaj także: Gaz-System pyta rynek o przyszłość przesyłu gazu

Dystrybutor stawia je w miejscach, gdzie klientom zależy na szybkości uzyskania dostępu do paliwa gazowego. Budowa stacji jest procesem szybszym niż doprowadzenie gazu sieciowego do danego klienta czy miejscowości. To jest przewaga LNG - można umożliwić korzystanie z gazu szybciej niż dojdzie do planowanej rozbudowy systemu gazowego - wyjaśniał Ireneusz Krupa.

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE