Menu
Patronat honorowy Patronage

Produkcja energii elektrycznej w Niemczech – w końcu widać zmiany

Patrząc na statystykę produkcji prądu w Niemczech trzeba przyznać, że dzieje się tam naprawdę dużo. Nasi sąsiedzi konsekwentnie choć wielkim kosztem zmierzają do celu. Marcin Popkiewicz bliżej przyjrzał się temu jak zmienia się tam udział energii atomowej, gazowej i odnawialnej oraz węgla kamiennego i brunatnego.

Produkcja prądu z węgla spada jak kilof wrzucony do szybu. To rezultat opłat za emisję CO2 do atmosfery w systemie EU ETS oraz spadku cen energii z OZE, szczególnie wiatru i słońca. W ostatnich niemieckich aukcjach inwestorzy zaoferowali ceny minimalne na poziomie odpowiednio 3,55 i 5,76 eurocenta (15 gr i 25 gr) za kWh.

Produkcja prądu w Niemczech z podziałem na źródła. Źródło Fraunhofer ISE. Excel z danymi do pobrania.

Przy okazji można zrozumieć, dlaczego Niemcy wyhamowują obecnie budowę nowych farm wiatrowych.

Czytaj także: Niemcy mają problem z wiatrakami

W ciągu ostatnich 12 miesięcy (marzec 2019-luty 2020) Niemcy wyprodukowali w farmach wiatrowych blisko 140 TWh prądu (to niewiele mniej niż całe polskie roczne zużycie prądu netto) i po prostu mają już praktycznie tyle energii w wietrze, ile na chwilę bieżącą potrzebują. Teraz czas na inwestycje w rozwiązania służące dywersyfikacji źródeł energii, jej bilansowaniu i magazynowaniu (wodór i inne nośniki chemiczne, magazynowanie ciepła, baterie, …).

Udział różnych źródeł w produkcji prądu w Niemczech. Fraunhofer ISE

Udział OZE w miksie elektroenergetycznym szybko rośnie, już do poziomu bliskiego 50% (warto zauważyć, że w zestawieniu uwzględniony jest tylko prąd wprowadzany do sieci, a nie ma w nim prądu z instalacji PV zużywanego na miejscu przez prosumentów).

Udział prądu z elektrowni jądrowych powoli spada. Choć jestem zdania, że w Polsce w istniejącej sytuacji z wielu względów  nie ma sensu wchodzić w tą technologię, budując nowe elektrownie jądrowe, to w przypadku niemieckich już działających elektrowni jądrowych uważam, że lepiej byłoby utrzymać ich działanie, a zamiast tego szybciej wyłączać elektrownie węglowe. W wariancie utrzymania przy życiu elektrowni jądrowych udział węgla w miksie elektroenergetycznym spadłby do zaledwie kilkunastu procent. No, ale co już zamknięto to zamknięto. Niemcy w swojej Energiewende nie wszystko robią idealnie, ale czepianie się ich z perspektywy Polski zakrawałoby na wyciąganie drzazgi z oka bliźniego, gdy w naszym tkwi cały kilof.

Wbrew obiegowym poglądom, na razie zużycie gazu u naszego zachodniego sąsiada nie rośnie znacząco. W pierwszych trzech latach zestawienia Niemcy wytwarzali z gazu (w styczniu i lutym) średnio 12,5 TWh prądu, w ostatnich trzech latach zaś 10,8 TWh. Gaz ziemny cały pełni rolę regulacyjną w systemie, Niemcy zaś planują przenieść tę funkcję na bezemisyjne technologie Power2Gas (do 2025 roku mają w planach aż 5 GW), które z czasem (a także ze wzrostem cen uprawnień do emisji) mają zastąpić gaz ziemny.

Warto mieć na uwadze, że w oficjalnych materiałach Komisji Europejskiej dotyczących Europejskiego Zielonego Ładu emisje w sektorze energetycznym mają do 2040 roku spaść do zera.

Czytaj także: Klimatyczna autostrada komisarza Timmermansa

Planowane osiągnięcie neutralności klimatycznej (zerowe emisje gazów cieplarnianych netto) do 2050 roku w różnych sektorach będzie realizowane z różną prędkością. W energetyce spadek emisji do zera ma nastąpić do 2040 roku. Oznacza to, że nie będzie nie tylko elektrowni węglowych, ale też gazowych opalanych gazem ziemnym (choć biometan czy metan produkowany w technologiach Power2Gas będą wykorzystywane). Źródło: Komisja Europejska, 2019.

Można zastanawiać się, do ilu naszych decydentów świadomość tego już dotarła.

Czytaj także:Co oznacza unijne prawo klimatyczne dla polskiej energetyki?

Zielone technologie rozwijają:
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej pokazał zmieniony program Czyste Powietrze, który finansuje wymianę kopciuchów i ocieplanie domów. Do programu włączono inwestycje w fotowoltaikę - będzie można dostać do 5 tys. zł dotacji. Co ciekawe, budżet programu - 103 mld zł - został zdefiniowany inaczej niż wcześniej, bo sporo mają przejąć na siebie banki.
Wydobycie węgla kamiennego w Polsce spada od 40 lat. W tym czasie wszystkie rządowe prognozy zakładały, że ten spadek uda się powstrzymać i każda z nich okazywała się grubo przestrzelona. Dopiero opublikowany cztery miesiące temu dokument zakłada znaczny spadek wydobycia i on też… najprawdopodobniej okaże się zbyt optymistyczny.
Sąd Najwyższy potwierdził zasadność decyzji Prezesa URE o nałożeniu kary na przedsiębiorstwo energetyczne stwierdzając przy tym, że możliwość odstąpienia od wymierzenia kary jest uznaniową kompetencją przysługującą regulatorowi jako wyspecjalizowanemu i niezależnemu organowi o szczególnej pozycji ustrojowej - zwrócił uwagę w swoim komunikacie regulator.
Taryfa antysmogowa miała zachęcić Polaków do zamiany ogrzewania i samochodów na elektryczne. Ci, którzy uwierzyli, czują się oszukani. Państwowe koncerny energetyczne albo mocno podwyższyły ceny, których nie zrekompensują rządowe zapomogi, albo w ogóle z nich zrezygnowały. Klienci zostali na lodzie, a energetycy liczą straty na realizacji politycznych obietnic.