Podlasie ucieka od węgla

Podlasie ucieka od węgla

Biała Podlaska już wkrótce zamiast węgla będzie się grzać biomasą. Ale w tamtejszym MPEC-u mimo to narzekają. - Trzeba było budować elektrociepłownię.

Nad ciepłownią w Białej Podlaskiej powiewają trzy flagi: biało-czerwona, unijna oraz miejska, z Michałem Archaniołem przebijającym smoka. Symbol w sam raz dla ciepła sieciowego, które przecież gra główną rolę w walce ze smogiem.

Licząca 60 tys. mieszkańców Biała Podlaska nie wyróżnia się specjalnie od miast podobnej wielkości na wschodzie kraju. Ciepłownia o mocy 81 MWt powstała w okresie schyłkowego PRL i zastąpiła lokalne kotłownie.

Czytaj także: Pyrzyce pokonały smog gorącą wodą

W standardowych kotłach węglowych WR spala się 28 tys. ton węgla, ogrzewają 60 proc. mieszkańców miasta. Jak każda ciepłownia węglowa w Polsce bialski MPEC przeżył ciężki szok finansowy z powodu podwyżki cen uprawnień do emisji  CO2 w drugiej połowie 2018 r. Uprawnienia poszybowały wtedy z ok.5 euro do 25 euro. Ciepłownia zanotowała milion zł strat i, jak ponad 100 ciepłowni w Polsce, musiała wystąpić do Urzędu Regulacji Energetyki o podwyżkę taryfy. Pierwsza podwyżka, o 6 proc. przyszła w lipcu, kolejna, o 12 proc. planowana jest od 2020 r.

Czytaj także: Ceny CO2 duszą ciepłownie węglowe

W Białej Podlaskiej narzekają mocno na jakość węgla z Polskiej Grupy Górniczej. – Węgiel  nie trzyma parametrów z umowy, dostajemy nie to, co zamawialiśmy – opowiada główny inżynier Grzegorz Cybulski.

W biurze zarządu ciepłowni pokazuje reporterowi portalu WysokieNapiecie.pl solidny kawał gruzełkowatej masy (na zdjęciu).

- To tzw. obrosty, które musimy skuwać. Pozostają po spaleniu polskiego węgla. Z rosyjskim nie ma takich problemów – tłumaczy inżynier.

Kiepska jakość polskiego węgla ma też swój wymiar finansowy. Jest teraz droższy niż importowany, a w dodatku bardziej emisyjny. Spalanie polskiego węgla sprawia, że ciepłownia emituje 5-6 tys. ton CO2 więcej. Przy dzisiejszych cenach różnica kosztuje ponad 0,5 mln zł rocznie.

Czytaj także: Na zwałach zalega już 13,5 mln ton węgla

Biomasa wchodzi, ale węgiel niestety zostaje

Ale MPEC w Białej Podlaskiej jest i tak w dużo lepszej sytuacji niż setka podobnych przedsiębiorstw w kraju. Kilka lat temu poprzedni prezes MPEC Aleksander Kompa rozpoczął  tam budowę nowoczesnej ciepłowni na biomasę. Będzie kosztowała 32 mln zł, z czego prawie połowa pochodzi ze środków unijnych.

Blok o mocy 18 MW będzie pracował w podstawie i zastąpi większość kotłów węglowych. Z biomasą, czyli zrębkami, nie ma problemów – w okolicy jest kilka firm zajmujących się ich dostawą, niestety pochodzą głównie zza wschodniej granicy. Budowany przez austriacką firmę WAS blok zajmuje bardzo niewiele miejsca, biomasa nie będzie składowana na placu obok, tylko przywożona w miarę potrzeb.

Ale w bialskiej ciepłowni liczą i niestety wychodzi im, że będzie drożej. Biomasa oczywiście jest dwukrotnie droższa od węgla.  48 tys. ton zrębki po 210 zł za tonę daje ponad 10 mln zł rocznie. Węgiel jest trochę tańszy, jednak zostając przy nim, trzeba będzie kupić ponad 50 tys. uprawnień do emisji CO2. To dodatkowe 5 mln zł. Na tym polega przewaga biomasy.

Niestety, nawet po otwarciu nowej biomasowej ciepłowni część węgla musi zostać jako źródło szczytowe. Do rachunku trzeba więc dorzucić jeszcze co najmniej 3 mln zł na węgiel i 1,5 mln na CO2. Jakby nie liczyć, będzie drożej.

Wszystko byłoby inaczej, gdyby zamiast ciepłowni na biomasę budować elektrociepłownię. Wówczas ciepłownia mogłaby zarabiać także  na produkcji prądu. - To główny błąd poprzedniego prezesa MPEC – wzdychają w Białej Podlaskiej.

W mieście po wyborach samorządowych w 2018 r. zmieniły się władze – prezydenta z PiS zastąpiła kandydat opozycji. Jak to zwykle bywa, w ślad za tym zmienił się też prezes ciepłowni. Kompę zastąpił Franciszek Afaltowski.

Kompa tłumaczy, że na budowę elektrociepłowni nie było pieniędzy. – Kosztowałaby 50 mln zł, to poza zasięgiem ciepłowni tej wielkości.

Kiedy w Białej Podlaskiej podejmowano decyzję o budowie ciepłowni, nie było praktycznie żadnego wsparcia dla produkcji prądu i ciepła z kogeneracji. Dziś to wsparcie teoretycznie jest, planowane elektrociepłownie mogą startować w aukcjach. Ale dla wielu miejskich PEC-ów już sam udział w aukcji jest wielkim wyzwaniem organizacyjnym.

Kompa jest dziś szefem MPEC w pobliskim Łukowie. I tu także buduje ciepłownię na biomasę. Miasto stara się o pożyczkę z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Czytaj także: Czyste ciepło w Bornym Sulinowie

I Białej Podlaskiej, i w Łukowie ciepłownicy kombinują co jeszcze można zrobić. W Białej myślą o  instalowaniu małych gazowych silników kogeneracyjnych w siedzibach większych odbiorców ciepła, np. szkół. Do tego planują wykorzystanie jako paliwa odpadów z oczyszczalni ścieków. W Łukowie chcą zainstalować 100 KW fotowoltaiki, żeby ciepłownia nie potrzebowała prądu z zewnątrz, myślą także o wykorzystaniu RDF czyli odpadów.

Prezesi łukowskiej i bialskiej ciepłowni nie pałają do siebie sympatią, ale w jednym się zgadzają. – Trzeba uciec od węgla.

Dlaczego taka akcja?

Polska ma olbrzymi,  odziedziczony w spadku po „realnym socjalizmie” potencjał – ok. 400 lokalnych systemów ciepłowniczych.  Dostarczają ciepło do milionów gospodarstw domowych w całym kraju. Stare, wysłużone kotły węglowe  z PRL dożywają swoich dni, a palenie węglem przy obecnych cenach surowca i uprawnień do emisji CO2 oraz coraz ostrzejszych wymaganiach  ekologicznych traci sens. Ciepłownie muszą się zmienić – stać się bardziej ekologiczne, spełnić unijne wymogi, zmienić paliwo na mniej emisyjne niż węgiel. Wiele z nich może stać się elektrociepłowniami, produkującymi zarówno ciepło, jak i prąd. Ale na to wszystko potrzeba pieniędzy, których brakuje zwłaszcza ciepłowniom w małych miastach. Włodarze tych miast i ciepłownicy jakoś próbują sobie radzić.

Wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej postanowiliśmy opisać kilka takich miejscowości. Chcielibyśmy oddać głos ludziom, którzy w mniejszych miastach i miasteczkach borykają się z problemami energetycznej transformacji.  Stąd pomysł akcji „Blaski i cienie powiatowego ciepłownictwa”, której partnerem jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Efektywność zapewnia

 

 

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE