Co Cię obchodzą zmiany klimatu?

Co Cię obchodzą zmiany klimatu?

„Punkt krytyczny. Energia odNowa” ─ polski film dokumentalny, którego premiera odbyła się w niedzielę, ma zainteresować miliony Polaków problemem zmian klimatu i transformacji energetycznej. Jakie ma szanse powodzenia?

Dokument w reżyserii Łukasza Bluszcza zadebiutował w niedzielę, 14 maja, na Millennium Docs Against Gravity Film Festival. „Punkt krytyczny. Energia odNowa” z narracją Marcina Dorocińskiego jest, jak przekonują jego twórcy, „pierwszym polskim pełnometrażowym filmem dokumentalnym na temat zmian klimatu i nieuchronnej rewolucji energetycznej”.

Twórcy starają się pokazać wpływ emisji gazów cieplarnianych na życie ludzi i przekonać widza, że odpowiedzią na zmiany klimatyczne jest poprawa efektywności energetycznej i inwestycje w odnawialne źródła energii. Jednocześnie pokazują problemy z jakimi borykają się inwestorzy ─ choćby grupa ośmiu rolników, którzy wspólnie wybudowali u turbinę wiatrową, a dzisiaj mają problem ze spłatą kredytu.

Bluszcz zabiera widzów także na Barbórkę w Wałbrzychu, gdzie po szesnastu latach od zakończenia wydobycia wciąż można usłyszeć nadzieje na ponowne otwarcie kopalń. Skutecznie podsycają je kolejne doniesienia o zainteresowanych wydobyciem, choć ich pomysły nigdy nie wyszły poza łamy gazet.

Nadzieje górników na renesans węgla skutecznie podtrzymują także politycy. Twórcy filmu obsadzili w roli niepoprawnych optymistów, czy też wyrachowanych cyników, liderów wszystkich czterech ugrupowań politycznych rządzących Polską od szesnastu lat. Tymczasem, jak zauważają wypowiadający się w filmie eksperci, zużycie i wydobycie węgla w Polsce spadają od niemal dwudziestu lat. Natomiast nowe bloki energetyczne, co podkreślił w popremierowej dyskusji dr Michał Wilczyński, b. główny geolog kraju, za kilkanaście lat będą spalać węgiel importowany z Rosji, bowiem taniego krajowego surowca będzie już brakować.

{related}„Punkt krytyczny” skupia się także na problemie fatalnie niskiej efektywności wykorzystania energii ─ zwłaszcza w nieocieplonych budynkach. Autorzy pokazali pozytywny przykład Francji, która wdrożyła program termomodernizacji domów najmniej zamożnych obywateli. Przekonują, że dokładnie tą drogą powinna iść Polska, która tylko w tym roku pozyska 3 mld zł ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Niestety pieniądze, zamiast na inwestycje w termomodernizację, załatają budżet.

Jeszcze jednym pozytywnym przykładem pokazanym w Punkcie krytycznym są prace zespołu dr Olgi Malinkiewicz nad perowskitami ─ materiałem, który ma posłużyć do produkcji bardzo uniwersalnych ogniw fotowoltaicznych.

Zadanie jak postawili przed sobą twórcy Punktu krytycznego ─ zwrócenia uwagi widzów na zmiany klimatyczne i udział w nich energetyki ─ tylko pozornie jest łatwe. Jak pokazuje szereg badań opinii publicznej blisko 90% Polaków jest przekonanych, ze ocieplanie klimatu postępuje, a zdecydowana większość respondentów obarcza winą za to działalność ludzką. Jednocześnie niemal wszyscy Polacy oczekują od rządu szybszego rozwoju energetyki odnawialnej. Co ciekawe, w obu przypadkach są zgodni bez względu na poglądy polityczne.

Jednak, pomimo tak jednoznacznego stanowiska, kwestie zmian klimatycznych i transformacji energetycznej niemal zupełnie nie pojawiają się w dyskusjach przedwyborczych i niezwykle rzadko są tematem prywatnych rozmów Polaków. „Punkt krytyczny” i towarzyszące mu dziesięć krótszych filmów, które będą emitowane m.in. przez Discovery Channel, mają potencjał, by tę sytuację częściowo zmienić. Zwłaszcza, jeśli dotrą do przewidywanej grupy siedmiu milionów Polaków. Zapewne pomagać mu będą kolejne nawroty smogu i następne akcje ratowania nierentownych śląskich kopalń. Jednak prawdziwym zwrotem prawdopodobnie okaże się dopiero dalsze bogacenie się społeczeństwa, które w coraz większym stopniu swoją uwagę skupiać będzie na bardziej wyrafinowanych potrzebach ─ m.in. ochronie środowiska i klimatu ─ podobnie jak miało to miejsce w Europie Zachodniej.

Pełnometrażowy dokument i towarzyszące mu krótkie odcinki są elementem, wartego blisko 6 mln zł, projektu zwiększania świadomości w zakresie zmian klimatycznych, prowadzonego przez WWF Polska i współfinansowanego przez europejski program Life i środki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Partnerami projektu są Krajowa Agencja Poszanowania Energii, Instytut Energetyki Odnawialnej i Instytut na Rzecz Ekorozwoju.

Kolejne pokazy wraz z dyskusjami w gronie twórców filmu i zaproszonych ekspertów zaplanowano odbędą się one w Krakowie (22 maja), Katowicach (23 maja), Wrocławiu (24 maja), Poznaniu (25 maja), Łodzi (26 maja), Szczecinie (29 maja) Gdańsku (30 maja) i Bydgoszczy (31 maja).

Zobacz zapowiedź filmu:

Zobacz także...

Komentarze

33 odpowiedzi na “Co Cię obchodzą zmiany klimatu?”

  1. Barbórka w Wałbrzychu, gdzie od 20 lat nie ma kopalni??????? Możne wiedzieć kto za ten cyrk płaci? Matt, może Ty coś wiesz w tej sprawie?

        • [quote name=”mksrk”]jed[quote name=”mkrsk”]Barbórka w Wałbrzychu 2016, zdjęcia: http://bit.ly/2pBoyF4%5B/quote%5D

          jedzą, piją lulki palą
          tańce hulanka swawola
          gospodarkę nam rozwalą
          taka jest górników wola[/quote]
          Co ciekawe, nadal nie wiadomo kto za ten cyrk w Wałbrzychu płaci. Tajemnica państwowa czy co?

          • [quote name=”realista”][quote name=”mksrk”]jed[quote name=”mkrsk”]Barbórka w Wałbrzychu 2016, zdjęcia: http://bit.ly/2pBoyF4%5B/quote%5D

            jedzą, piją lulki palą
            tańce hulanka swawola
            gospodarkę nam rozwalą
            taka jest górników wola[/quote]
            Co ciekawe, nadal nie wiadomo kto za ten cyrk w Wałbrzychu płaci. Tajemnica państwowa czy co?[/quote]

            przecież wiadomo kto
            PAN płaci, PANI płaci
            – społeczeństwo płaci

    • Ale może nadal tam są kopalnie do utrzymania, choć nie ma wydobycia? Przecież, gdyby nic się nie działo całość poszłaby pod wodę. I tak trzeba pilnować by nie było tąpań itp. Ale koniec końców górnicy fajnie się w filmie wypowiadali – naprawdę klawi goście.

      Żeby wyprodukować dobry film, trzeba trochę kasy wydać. Zdjęcia kręcono m.in. w Prypeci na Ukrainie, w Niemczech, w Polskich kopalniach pod ziemią, z dronów itp. Naprawdę niektóre zdjęcia godne uwagi i nadawałyby się do filmu 3D.

      Zanim napiszecie, że to propaganda zajrzyjcie do kin. Zanim huragan zerwie Wam dach nad głową pomyślcie dwa razy. Przecież według badań prawie na pewno popieracie OZE, więc cel filmu chyba nie powinien być kontrowersyjny.

      • [quote name=”Wojtek Sz.”]Ale może nadal tam są kopalnie do utrzymania, choć nie ma wydobycia? Przecież, gdyby nic się nie działo całość poszłaby pod wodę. I tak trzeba pilnować by nie było tąpań itp. Ale koniec końców górnicy fajnie się w filmie wypowiadali – naprawdę klawi goście.

        Żeby wyprodukować dobry film, trzeba trochę kasy wydać. Zdjęcia kręcono m.in. w Prypeci na Ukrainie, w Niemczech, w Polskich kopalniach pod ziemią, z dronów itp. Naprawdę niektóre zdjęcia godne uwagi i nadawałyby się do filmu 3D.

        Zanim napiszecie, że to propaganda zajrzyjcie do kin. Zanim huragan zerwie Wam dach nad głową pomyślcie dwa razy. Przecież według badań prawie na pewno popieracie OZE, więc cel filmu chyba nie powinien być kontrowersyjny.[/quote]

        Ważny jest nie tylko cel ale też użyte metody. Po trailerze, który obejrzy z pewnością więcej osób niż sam film można odnieść wrażenie, że pewnie jedynie Ślaski węgiel jest odpowiedzialny za katastrofy naturalne na świecie a smog w Polsce to domena naszych elektrowni…

        • Film ma zachęcać do dyskusji. Wskazuje problemy, ale nie daje gotowych rozwiązań. Ważne, żeby rozmawiać, a nie udawać że nic się nie dzieje. W ośmiu miastach zorganizowane zostały specjalne pokazy zakończone debatami z udziałem ekspertów reprezentujących różne stanowiska – można śledzić w lokalnej prasie, albo przysnąć i samemu posłuchać: http://energiaodnowa.pl/pl/film/

  2. Nie wiem kto płaci za barbórkę w Wałbrzychu i MAM kurna nadzieję, że nie z moich pieniędzy! bo jeśli tak to zwykła granda.

    Natomiast nie podejrzewam by kosztowała ona 6 MLN (!!!!!!!) „Pełnometrażowy dokument i towarzyszące mu krótkie odcinki są elementem, wartego blisko 6 mln zł” a określenie „projekt zwiększania świadomości” można nazwać prościej – projekt propagandowy.

    Natomiast tekst redaktora powinien być koniecznie opatrzony podpisem „MATERIAŁ PROMOCYJNY”

    • [quote name=”Mattt”]Nie wiem kto płaci za barbórkę w Wałbrzychu i MAM kurna nadzieję, że nie z moich pieniędzy! bo jeśli tak to zwykła granda.

      Natomiast nie podejrzewam by kosztowała ona 6 MLN (!!!!!!!) „Pełnometrażowy dokument i towarzyszące mu krótkie odcinki są elementem, wartego blisko 6 mln zł” a określenie „projekt zwiększania świadomości” można nazwać prościej – projekt propagandowy.

      Natomiast tekst redaktora powinien być koniecznie opatrzony podpisem „MATERIAŁ PROMOCYJNY”[/quote]
      ale co tam konkretnie kolega zauważył propagandowego i niezgodnego z prawdą? Oprócz kwoty.

      • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Nie wiem kto płaci za barbórkę w Wałbrzychu i MAM kurna nadzieję, że nie z moich pieniędzy! bo jeśli tak to zwykła granda.

        Natomiast nie podejrzewam by kosztowała ona 6 MLN (!!!!!!!) „Pełnometrażowy dokument i towarzyszące mu krótkie odcinki są elementem, wartego blisko 6 mln zł” a określenie „projekt zwiększania świadomości” można nazwać prościej – projekt propagandowy.

        Natomiast tekst redaktora powinien być koniecznie opatrzony podpisem „MATERIAŁ PROMOCYJNY”[/quote]
        ale co tam konkretnie kolega zauważył propagandowego i niezgodnego z prawdą? Oprócz kwoty.[/quote]

        To kwota jest propagandowa i niezgodna z prawdą? hmm…

      • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Nie wiem kto płaci za barbórkę w Wałbrzychu i MAM kurna nadzieję, że nie z moich pieniędzy! bo jeśli tak to zwykła granda.

        Natomiast nie podejrzewam by kosztowała ona 6 MLN (!!!!!!!) „Pełnometrażowy dokument i towarzyszące mu krótkie odcinki są elementem, wartego blisko 6 mln zł” a określenie „projekt zwiększania świadomości” można nazwać prościej – projekt propagandowy.

        Natomiast tekst redaktora powinien być koniecznie opatrzony podpisem „MATERIAŁ PROMOCYJNY”[/quote]
        ale co tam konkretnie kolega zauważył propagandowego i niezgodnego z prawdą? Oprócz kwoty.[/quote]

        Stary zgrany schemat, stare zgrane sztuczki… przejmująca muzyka, lektor z e śmiertelnie poważnym głosem… zwykłe stare, dobre STRASZONKO, obrazki powodzi, sztormu czy czego tam jeszcze… (oczywiście przed era paliw kopalnych nie było powodzi, sztormów czy huraganów… to oczywiste tego nawet nie trzeba tłumaczyć – wsytarczy zestawić obraz powodzi a zaraz potem komina i sprawa załatwiona! ). A najbardziej chamska i prostacka jest ta zbitka słowna – powtarzane kilka razy „wegiel, węgiel, węgiel, Śląsk a zaraz potem… dwutlenek wegla, zmiana klimatu, smog” Trzeba tłuszczy wbić do głowy w najbardziej prymitywny sposób jak się da. Bo oczywiście CO2 powstaje tylko ze spalania Śląskiego węgla. Nie ma to jak pokazać jakąś elektrownię i na tle tego obrazka powtórzyć kilka razy SMOG …a co to kogo obchodzi, że przyczyny smogu są inne? ma być efekt ! propaganda niskich lotów.

        Te same ciągle twarze… Popkiewicz czy tam ten były (na szczęście) geolog, znawca klimatu i energetyki… a na koniec Pana znajoma z klanu Dziadek spod Gubina 🙂 Wiem, wiem… Pana klimaty 😉

        • Może Ty jesteś specjalistą, ale „tłuszcza” potrzebuje pobudzenia, a nie liczb, by zacząć myśleć. Więc jest film. BTW w ostatnim czasie huragany i burze nad Polską biją rekordy, tylko Ty się pewnie tym nie interesujesz.
          2009 – wichury nad Polską są częścią frontu atmosferycznego, który przechodzi nad Polską osiągając siłę konwencyjną rzadko obserwowaną nawet w USA i prawdopodobnie jest to pierwszy front tego typu w Europie.
          2010 – rekordowa powódź (prawie dwa tygodnie wysoka woda na Wiśle, 3 metry ponad stan alarmowy), a już dwa lata później (2012) najwyższa niżówka i Wisłę można przejść po kolana w wodzie (52 cm na wodowskazie).
          2016 – czerwiec jest miesiącem o rekordowych anomaliach zarówno w dół skali (pierwsza połowa miesiąca), jak i w górę skali temperatur (druga połowa miesiąca). Pomiędzy przechodzi front, który w znacznej części kraju masakruje lasy siłą wiatru).
          2016 – Opad w Gdańsku 14 lipca 2016 ma prawdopodobieństwo 1 promil wystąpienia względem średniej klimatycznej.
          To tylko te, o których więcej czytałem w ostatnim czasie, ale góra skali zjawisk meteorologicznych nam się szybko przesuwa w ostatnim czasie.

          • [quote name=”Wojtek Sz.”]Może Ty jesteś specjalistą, ale „tłuszcza” potrzebuje pobudzenia, a nie liczb, by zacząć myśleć. Więc jest film. BTW w ostatnim czasie huragany i burze nad Polską biją rekordy, tylko Ty się pewnie tym nie interesujesz.
            2009 – wichury nad Polską są częścią frontu atmosferycznego, który przechodzi nad Polską osiągając siłę konwencyjną rzadko obserwowaną nawet w USA i prawdopodobnie jest to pierwszy front tego typu w Europie.
            2010 – rekordowa powódź (prawie dwa tygodnie wysoka woda na Wiśle, 3 metry ponad stan alarmowy), a już dwa lata później (2012) najwyższa niżówka i Wisłę można przejść po kolana w wodzie (52 cm na wodowskazie).
            2016 – czerwiec jest miesiącem o rekordowych anomaliach zarówno w dół skali (pierwsza połowa miesiąca), jak i w górę skali temperatur (druga połowa miesiąca). Pomiędzy przechodzi front, który w znacznej części kraju masakruje lasy siłą wiatru).
            2016 – Opad w Gdańsku 14 lipca 2016 ma prawdopodobieństwo 1 promil wystąpienia względem średniej klimatycznej.
            To tylko te, o których więcej czytałem w ostatnim czasie, ale góra skali zjawisk meteorologicznych nam się szybko przesuwa w ostatnim czasie.[/quote]

            to jeszcze poproszę dodać anomalie ze wcześniejszych wybranych lat i zestawienie ich wszystkich ze zużyciem węgla/emisją CO2 w Polsce… (zużycie spada, częstotliwość anomalii rośnie ? czyżby?) a potem np. wykres jak rosła w tym czasie emisja w Azji… a później emisja na głowę mieszkańca w Polsce, Europie W czy Ameryce N… też fajny scenariusz na film prawda?
            Oczywiście można również zamiast tego pokazać osuwisko po powodzi gdzieś na świecie a zaraz potem Szydło czy Tuska mówiącego o węglu i obrazek chłodni kominowej ze Śląska… najlepiej dla wzmocnienia efektu powtórzyć jeszcze w tle kilka razy „SMOG”

    • [quote name=”realista”]Jak myślicie, będą górnicze pikiety przed kinami? Przecież to herezja ten film jest.[/quote]

      nie będzie pikiet, kto się ośmieszy, żeby bronić węgla

    • [quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]
      Bo w Polsce z węgla zrobiono przedmiot kultu parareligijnego.

    • [quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

      i zawsze istniały…

      • [quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

        i zawsze istniały…[/quote]
        ale nigdy na taką skalę.

        • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

          i zawsze istniały…[/quote]
          ale nigdy na taką skalę.[/quote]
          Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

            i zawsze istniały…[/quote]
            ale nigdy na taką skalę.[/quote]
            Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda[/quote]
            Były na taką skalę ale nie w takim tempie – praktycznie w ciągu 100 lat. Nie znajdziesz w historii naszej planety podobnego zjawiska.

          • [quote name=”Guest”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

            i zawsze istniały…[/quote]
            ale nigdy na taką skalę.[/quote]
            Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda[/quote]
            Były na taką skalę ale nie w takim tempie – praktycznie w ciągu 100 lat. Nie znajdziesz w historii naszej planety podobnego zjawiska.[/quote]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Guest”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

            i zawsze istniały…[/quote]
            ale nigdy na taką skalę.[/quote]
            Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda[/quote]
            Były na taką skalę ale nie w takim tempie – praktycznie w ciągu 100 lat. Nie znajdziesz w historii naszej planety podobnego zjawiska.[/quote]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.[/quote]
            nie skala, „tylko” tempo większe :-). Ale miło, że jednak kolega widzi, że coś się niedobrego dzieje. Zawsze to coś.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”Guest”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

            i zawsze istniały…[/quote]
            ale nigdy na taką skalę.[/quote]
            Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda[/quote]
            Były na taką skalę ale nie w takim tempie – praktycznie w ciągu 100 lat. Nie znajdziesz w historii naszej planety podobnego zjawiska.[/quote]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.[/quote]
            nie skala, „tylko” tempo większe :-). Ale miło, że jednak kolega widzi, że coś się niedobrego dzieje. Zawsze to coś.[/quote]

            Czyli z tą Pana „taką skalą” to tak samo jak z ważnym wpływem dotacji unijnych na wyniki PGE i wczesniejszymi Pana rewelacjami ? ta sama skala ? nomen omen;)

          • [quote name=”Matttt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”Guest”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

            i zawsze istniały…[/quote]
            ale nigdy na taką skalę.[/quote]
            Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda[/quote]
            Były na taką skalę ale nie w takim tempie – praktycznie w ciągu 100 lat. Nie znajdziesz w historii naszej planety podobnego zjawiska.[/quote]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.[/quote]
            nie skala, „tylko” tempo większe :-). Ale miło, że jednak kolega widzi, że coś się niedobrego dzieje. Zawsze to coś.[/quote]

            Czyli z tą Pana „taką skalą” to tak samo jak z ważnym wpływem dotacji unijnych na wyniki PGE i wczesniejszymi Pana rewelacjami ? ta sama skala ? nomen omen;)[/quote]
            ale miło, że nawet Pan w końcu zauważył, że PGE kasuje dotacje unijne. Jest jakaś nadzieja.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Matttt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”Guest”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”obchodzą, obchodzą”]dziwne, że w Polsce ciągle trzeba tłumaczyć ludziom, że zmiany klimatu istnieją[/quote]

            i zawsze istniały…[/quote]
            ale nigdy na taką skalę.[/quote]
            Bardzo łatwo wykazać ze nie jest to prawda[/quote]
            Były na taką skalę ale nie w takim tempie – praktycznie w ciągu 100 lat. Nie znajdziesz w historii naszej planety podobnego zjawiska.[/quote]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.[/quote]
            nie skala, „tylko” tempo większe :-). Ale miło, że jednak kolega widzi, że coś się niedobrego dzieje. Zawsze to coś.[/quote]

            Czyli z tą Pana „taką skalą” to tak samo jak z ważnym wpływem dotacji unijnych na wyniki PGE i wczesniejszymi Pana rewelacjami ? ta sama skala ? nomen omen;)[/quote]
            ale miło, że nawet Pan w końcu zauważył, że PGE kasuje dotacje unijne. Jest jakaś nadzieja.[/quote]

            prosiłem o wskazanie ich rzekomo istotnego wpływu na wynik i co ? lip, nic… jak zwykle. Blamaż.

          • [quote name=”Mattt”]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.[/quote]

            tempo zmian jest tak duże, że da się to porównać jedynie katastrofami na globalną skalę, tzn uderzenie asteroidy albo potężnymi erupcjami wulkanów, które skutkowały radykalną zmianą klimaty w bardzo krótkim czasie i wymarciem 90% gatunków zamieszkujących planetę,
            i właśnie te tempo ma olbrzymie znaczenie, bo przyroda i ludzie nie zdąży się do tak nagłej zmiany przystosować,
            a że jeżeli sprawdzą się obecne prognozy klimatyczne i średnia temperatura podniesie się o więcej niż 2 stopnie, to zostanie uruchomionych szereg sprzężeń zwrotnych (np jak rozmarznie wieczna zmarzlina na Syberii, ogrzeją się oceany i zostaną uwolnione pokłady metany, w cieplejszym powietrzy mieści więcej pary wodnej, która jest bardzo dobrym gazem cieplarnianym) to tempo i skala zmian będzie jeszcze większe niż obecnie,
            a wg analogi geologicznych, aktualny poziom dwutlenku węgla jeżeli się utrzyma, to poziom oceanów może się podnieść o 25 do 35 metrów, nie wydarzy
            się to w ciągu roku, ale w ciągu kilkudziesięciu lat rozmawiamy już o 1,0 do 2,0 metra, żeby daleko nie szukać to oznaczą że duża część Holandii jest pod wodą, spora część planety może stać się za gorąco do zamieszkanie przez ludzi

            podsumowując ten przydługi wywód, zmiany klimatu niosą za sobą duże zagrożenie i sprowadzenie tego kilku banalnych stwierdzeń, że zawsze się zmieniał, teraz się zmienia tylko trochę szybciej, jest jednak spory spłyceniem tematu i bagatelizowaniem bardzo poważnej sprawy

          • [quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]

            O! i tu już lepiej 🙂

            Ale to niestety jest wina obowiązującej narracji koncentrujacej się na takim przekazie, że nawet osoby tak mocno zaangażowane jaką niewątpliwie jest Pan „realista” wiedza tyle, że gdzieś dzwonią ale nie wiedzą w którym kościele. Bo epatowanie skalą dużo lepiej się sprzeda niż tylko tym, że tempo jest większe.[/quote]

            tempo zmian jest tak duże, że da się to porównać jedynie katastrofami na globalną skalę, tzn uderzenie asteroidy albo potężnymi erupcjami wulkanów, które skutkowały radykalną zmianą klimaty w bardzo krótkim czasie i wymarciem 90% gatunków zamieszkujących planetę,
            i właśnie te tempo ma olbrzymie znaczenie, bo przyroda i ludzie nie zdąży się do tak nagłej zmiany przystosować,
            a że jeżeli sprawdzą się obecne prognozy klimatyczne i średnia temperatura podniesie się o więcej niż 2 stopnie, to zostanie uruchomionych szereg sprzężeń zwrotnych (np jak rozmarznie wieczna zmarzlina na Syberii, ogrzeją się oceany i zostaną uwolnione pokłady metany, w cieplejszym powietrzy mieści więcej pary wodnej, która jest bardzo dobrym gazem cieplarnianym) to tempo i skala zmian będzie jeszcze większe niż obecnie,
            a wg analogi geologicznych, aktualny poziom dwutlenku węgla jeżeli się utrzyma, to poziom oceanów może się podnieść o 25 do 35 metrów, nie wydarzy
            się to w ciągu roku, ale w ciągu kilkudziesięciu lat rozmawiamy już o 1,0 do 2,0 metra, żeby daleko nie szukać to oznaczą że duża część Holandii jest pod wodą, spora część planety może stać się za gorąco do zamieszkanie przez ludzi

            podsumowując ten przydługi wywód, zmiany klimatu niosą za sobą duże zagrożenie i sprowadzenie tego kilku banalnych stwierdzeń, że zawsze się zmieniał, teraz się zmienia tylko trochę szybciej, jest jednak spory spłyceniem tematu i bagatelizowaniem bardzo poważnej sprawy[/quote]

            – w latach 20tych ubiegłego wieku można było w gazetach czytać o „globalnym ociepleniu”
            – w latach 70tych bardzo wielu naukowców głosiło rychłe nadejście kolejnej epoki lodowcowej a niższe temperatury miały być jej zwiastunem
            – w drugiej połowie lat 90tych (to już pamiętam 😉 „globalne ocieplenie” znowu wróciło
            – teraz mówi się „zmianach klimatu ” – to oczywiście wygodniejsze niż ocieplenie czy oziębienie 😉
            Nie wspomnę ile razy na przestrzeni ostatnich dziesiątek lat głoszono katastrofalne przepowiednie dotyczące „przeludnienia”, globalnego głodu, wyczerpania się surowców itp. – daty tych katastrof dawno pomijały. A z ciekawostek dziś mamy chyba najniższe ceny żywności (biorąc pod uwagę parytet nabywczy) a gdyby wierzyć katastrofalnym wizjom ? Al Gore (nieco wyblakła już gwiazda klimatycznych wróżek) jakoś w 2005 roku stwierdził, że jeśli w ciągu 10 lat nie zredukujemy DRASTYCZNIE emisji CO2 to znajdziemy się w punkcie bez odwrotu i nie unikniemy katastrofy. Minęło 12 lat a emisje nie zmalały drastycznie, zupełnie nie zmalały, wzrosły – jesteśmy w punkcie bez odwrotu ?

            Proszę mnie źle mnie nie zrozumieć – nie bagatelizuję tematu. Nie mam też żadnych wątpliwości, że nadejdzie kiedyś zarówno kolejne zlodowacenia jak i stopnieją lody Syberii czy czego tam jeszcze i stanie się to z bądź bez udziału człowieka 🙂 A porównywanie tego co się teraz dzieje do wymierania po jakimś wielkim wybuchu wulkanu czy meteorytu to są himalaje przesady.

          • nie chce tu udawać eksperta od globalnego ocieplenie, bo nim nie jestem,

            -pierwsze wzmianki o wpływie CO2 ze spalania paliw kopalnych na klimat to już chyba koniec XIX, CO2 jest po prostu gazem cieplarnianym i jego większe stężenie musi dać określony efekt,

            -przez ostanie tysiące lat klimat stopniowo się ochładzał, ale to było około 0,5 stopnia przez tysiąc lat (o ile dobrze pamiętam), naturalne czynniki wpływające na klimat, takie jak aktywność słońca i nachylenie osi ziemi też w tej chwili działają w kierunku ochłodzenie klimatu, ale działalność człowieka odwróciła ten trend w przeciągu 100 lat, i nasz wpływ czyli emisje gazów cieplarnianych, ale nie tylko, jest coraz większy

            -ziemia i klimat ma duża bezwładność i tak jak pisałem wcześniej obecny poziom stężenie CO2 (dodajmy stale rosnący) wg analogi geologicznym odpowiada poziom oceanów o 25 metrów wyższym,

            klimat ma dużą bezwładności zanim nagrzeją się oceany stopnieją lodowce to minie trochę czasu, i czy jesteśmy już w punkcie bez odwrotu to się okaże nie jutro, ale najszybciej za 20-30 lat, bo jeżeli przez ocieplenie uruchomimy pewne procesy (np. jeśli rozmrozimy zmarzlinę na Syberii uwolnimy z niej metan, tak samo przez ogrzewanie oceanów grozi nam uwolnienie metanu z hydratów znajdujących się na dnie, to wpływ metanu na klimat może być znacznie większy niż nasze całe emisje CO2, a jest jeszcze kilka innych samo napędzających się mechanizmów) i wtedy nawet jak wyzeruje „ludzkie” emisje CO2, to średnie temperatury na ziemi wzrosną o kilka stopni i to już będzie zupełnie inna ziemia niż ta którą znamy obecnie

          • [quote name=”zoze”]nie chce tu udawać eksperta od globalnego ocieplenie, bo nim nie jestem,

            -pierwsze wzmianki o wpływie CO2 ze spalania paliw kopalnych na klimat to już chyba koniec XIX, CO2 jest po prostu gazem cieplarnianym i jego większe stężenie musi dać określony efekt,

            -przez ostanie tysiące lat klimat stopniowo się ochładzał, ale to było około 0,5 stopnia przez tysiąc lat (o ile dobrze pamiętam), naturalne czynniki wpływające na klimat, takie jak aktywność słońca i nachylenie osi ziemi też w tej chwili działają w kierunku ochłodzenie klimatu, ale działalność człowieka odwróciła ten trend w przeciągu 100 lat, i nasz wpływ czyli emisje gazów cieplarnianych, ale nie tylko, jest coraz większy

            -ziemia i klimat ma duża bezwładność i tak jak pisałem wcześniej obecny poziom stężenie CO2 (dodajmy stale rosnący) wg analogi geologicznym odpowiada poziom oceanów o 25 metrów wyższym,

            klimat ma dużą bezwładności zanim nagrzeją się oceany stopnieją lodowce to minie trochę czasu, i czy jesteśmy już w punkcie bez odwrotu to się okaże nie jutro, ale najszybciej za 20-30 lat, bo jeżeli przez ocieplenie uruchomimy pewne procesy (np. jeśli rozmrozimy zmarzlinę na Syberii uwolnimy z niej metan, tak samo przez ogrzewanie oceanów grozi nam uwolnienie metanu z hydratów znajdujących się na dnie, to wpływ metanu na klimat może być znacznie większy niż nasze całe emisje CO2, a jest jeszcze kilka innych samo napędzających się mechanizmów) i wtedy nawet jak wyzeruje „ludzkie” emisje CO2, to średnie temperatury na ziemi wzrosną o kilka stopni i to już będzie zupełnie inna ziemia niż ta którą znamy obecnie[/quote]

            No dobra a czym te przepowiednie różnią się od tych sprzed lat ?

            Zadam Panu/i bardzo proste pytanie: Czy w obliczu tych wszystkich strasznych rzeczy, które Pan/i opisał/a, a które mają nastąpić przestał/a Pan/i używać auta ? energii z paliw kopalnych? latać na wakcacje samolotem ? jeść mięso ? i robić mnóstwo różnych innych rzeczy, które powodują/mogą powodować zwiększoną emisję CO2 ? bo gdy jest się o czyms bardzo przekonanym, że grozi nam jakiś „punkt bez odwrotu”, katastrofa itd to chyba byłoby to całkiem logiczne prawda ?

            I tylko pozornie jest to demagogia 🙂 i bardzo chętnie napiszę dlaczego tylko pozornie jeśli tylko mi Pan/i uzasadni odpowiedź czemu nie zrezygnował/a Pan/i z wielu rzeczy powodujących zwiekszoną emisję (bo samą odpowiedź raczej znam 😉 )

          • te przepowiednie specjalnie niczym się nie różnią się niczym od tamtych sprzed lat, tylko w przypadku niektórych już się materializują, prognozy się potwierdzają, i mamy wzrost średnich temperatur i kurczenie się lodowców

            odpowiadając na pytania, nie latem samolotem, do pracy jeżdżę rowerem (przynajmniej 7 na 10 razy, zimą też, chyba że spadnie za sporo śniegu. albo jest sporo poniżej zera), mięso ograniczyłem nie tylko ze względy na klimat, z energią staram się obchodzić oszczędnie

  3. „Co Cię obchodzą zmiany klimatu?”

    A co obchodzi pytających idea hydroelektronowa uzyskania w zbiorniku maksymalnego stężenia w wodzie elektronów nienależących do cząsteczek wody? Każda domena energetyczna (węgla, gazu, ropy, rozbijania lub łączenia atomu, i OZE) ciągnie kasę w swoją stronę bo na magii i bez ludzi to nie działa. Internet obchodzący zmiany klimatu nie jest w stanie wskazać, że przemysłowej mocy i energii z reaktora hydroelektronowego nie będzie. MIT kiedyś napisał o idei hydroelektronowej „energetycznemu rewolucjoniście”, ale się okazało, że on nie ma znajomego fizyka od miary hydroelektronowej. Na pytanie ile elektronów można zgromadzić w zbiorniku z wodą? Inny Internauta odpisał – ile tylko dusza zapragnie. W istocie rzeczy pospolitej wychodzi jednak na to, że raczej tyle, na ile ta dusza anioła ma kapitału wysokiego ryzyka na dla nauki i inżynierii. Zatem z tą ideą „Energia odNowa” to będzie jak z przysłowiowym Jasiem w firmie. Każdy mu powie na pomysł, że jest bezsensu, a za jakiś czas Ci wszyscy będą na tym robić interes czyli akcjonariusze „starej energetyki” przejmą biznesy „nowej energetyki”. I powiedzą, że to ewolucja bo rewolucje to zło wcielone w ludzką naturę. I kto wie, może ostatecznie na prowadzenie wyjdzie inżynieria hydroelektronowa. Wówczas to co jest dziś mitem stanie się realne, a to co jest obecnie realne stanie się mitem. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]