Coca-Cola z prądem – i to własnym

Coca-Cola z prądem – i to własnym

Fabryka Coca-Coli w podwarszawskim Radzyminie. Produkcja idzie pełną parą, bo trwają przygotowania do rocznego szczytu zapotrzebowania na napój rozwożony znanymi z reklam ciężarówkami Świętego Mikołaja. Zakład jest zasilany unikalnym w skali kraju źródłem energii.

Radzymińska fabryka Coca-Coli jest największa w Polsce i trzecia pod względem wielkości w Grupie CCHBC (po Irlandii i Włoszech). Co ciekawe, większość energii czerpie z własnej elektrociepłowni – prawdopodobnie jedynej w Polsce instalacji quadgeneracyjnej.

W Polsce bardzo poszechnie znana jest kogeneracja - wytwarzanie w jednym miejscu energii elektrycznej i ciepła. Trigeneracja idzie o krok dalej i pozwala uzyskać chłód sieciowy. Quadgeneracja jest jedną z najbardziej zaawansowanych technologii na świecie, oprócz tego, co oferuje trigeneracja, umożliwia dodatkowo wychwyt CO2 ze spalin i jego zmagazynowanie (a potem stosowanie w procesach technologicznych).

W ten sposób w Radzyminie w jednym miejscu powstaje prąd, ciepło, chłód i spożywczy CO2. Wszystko jest używane na potrzeby produkcji napojów, która trwa 24 godziny na dobę. Jedna linia produkcyjna jest w stanie wytwarzać 30-40 tys. butelek napoju na godzinę, a w Radzyminie jest ich aż siedem.

Quadgeneracja jest „produktem szytym na miarę” – jej parametry dostosowano do zbudowanej sporo wcześniej fabryki. Z zewnątrz wygląda raczej niepozornie. Pracują w niej 2 silniki spalinowe Jenbacher GE, po 3 MW mocy każdy, czyli cała instalacja ma 6 MW i jest w stanie zaspokoić 70-80% zapotrzebowania zakładu na energię. Silniki produkują energię elektryczną i ciepło. Gorące spaliny podgrzewają wodę w kotle odzysknicowym i tak powstaje para. Chłód wytwarzany jest natomiast w agregatach absorbcyjnych.

Jednostka quadgeneracyjna jest bardzo efektywna - wykorzystuje wartość energetyczną paliwa w 90%. Chłód może być wytwarzany z mocą 2 MW. Rurociągami jest przesyłany bezpośrednio do zakładu, gdzie używa się go w procesie technologicznym. Również ciepło, w postaci gorącej wody (90 stopni Celsjusza) jest zużywane do ogrzewania pomieszczeń. Maksymalna produkcja LCO2 to 1,5 t/h. Nie uwalnia się go wraz ze spalinami do atmosfery, tylko w 90% przechwytuje, oczyszcza i wykorzystuje… no właśnie – do napojów gazowanych. Nie tylko Coca-Coli, ale też Fanty czy Sprite’a. Odzyskany ze spalin CO2 jest magazynowany w 4 zbiornikach po 50 ton. Jego jakość na bieżąco monitoruje czuła aparatura.

Jedynym paliwem dla elektrociepłowni jest gaz ziemny. Jeden silnik zużywa go 700 m3 na godzinę – tą ilością gazu można ogrzać jedno gospodarstwo domowe przez cały sezon grzewczy.

Środowisko i pragmatyzm

Dzięki bardzo efektywnemu wykorzystaniu paliwa producent Coca-Coli unika zanieczyszczenia powietrza. Naturalną cechą elektrowni i elektrociepłowni gazowych, w przeciwieństwie do węgla, jest też niemal zerowa emisja szkodliwych dla człowieka pyłów zawieszonych PM2.

Coca-Cola chce minimalizować wpływ na środowisko, ale decydując się na budowę instalacji quadgeneracyjnej kierowała się względami czysto pragmatycznymi. Elektrociepłownia została uruchomiona w maju 2011 r. Pozwala uniezależnić się np. od ograniczeń poboru mocy w sieci oraz chwilowych spadków napięcia.

- Jedna minuta spadku napięcia oznacza dla naszego zakładu kilka godzin przestoju linii aseptycznych, używanych do produkcji produktów takich jak soki, napoje izotoniczne i herbaty smakowe. To wymierne straty finansowe. Dzięki własnemu źródłu energii możemy ich uniknąć – wyjaśnia Jacek Banach, kierownik techniczny w zakładzie Coca-Cola HBC w Radzyminie.

Antidotum na stopnie zasilania

Przedstawiciele Coca-Coli przyznają, że instalacja bardzo sprawdziła się 10 sierpnia 2015 r., gdy zakład dostał z PSE dyspozycję ograniczenia poboru mocy. – Uratowała nas quadgeneracja. Produkcja trwała w zwykłym trybie, podczas gdy w całej Polsce przedsiębiorcy doświadczali problemów. To pokazało, że własne źródło energii może być bardzo ważne w takich sytuacjach – mówi Jacek Banach. Bezpieczeństwo zwiększa też urządzenie, które wykrywa zaburzenia zakłócenia dostaw z sieci i w razie potrzeby przełącza zasilanie na własne źródło.

A jak wygląda bieżąca opłacalność takiej instalacji? To zależy od kilku czynników. Budowa tak specjalistycznej elektrociepłowni to koszt rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. W przypadku Coca-Coli bardzo ważna jest specyfika zakładu, który potrzebuje wszystkich czterech produktów będących efektem quadgeneracji (choć ze względu na sezonowość produkcji zapotrzebowanie np. na ciepło i zimno jest zmienne, przez co silniki nie pracują cały czas w pełnym obciążeniu).

Istotne jest też wsparcie, jakie elektrociepłownia uzyskuje w postaci żółtych certyfikatów. W okresie gdy system wsparcia nie funkcjonował, quadgeneracja była wykorzystywana w ograniczonym stopniu.

W Europie pracuje 9 podobnych instalacji (ich moc w każdym miejscu zależy od wielkości produkcji). Przynajmniej jeden z nich, ten we Włoszech, pracuje w trybie wyspowym. Czy w Radzyminie będzie podobnie? Trwa właśnie przegląd wszystkich za i przeciw, a przede wszystkim analiza parametrów dostaw z sieci, np. jak często zdarzają się zaniki napięcia i jakie straty wywołują. 

Dlaczego w Polsce quadgeneracja nie jest wykorzystywana na szerszą skalę? Powodów można upatrywać m.in. w niestabilnym systemie wsparcia i niepewności, do będzie z żółtymi certyfikatami od 2018 r. Chociaż, jak wskazał np. raport WISE z 2014 r., jakość i pewność dostaw jest dla firm przemysłowych ważniejszym czynnikiem niż jej koszt. A jeśli dodatkowo rosnąć będą ceny energii dla biznesu, to zakładów decydujących się na autoprodukcję będzie przybywać.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Coca-Cola z prądem – i to własnym”

  1. znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

    przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko

    • [quote name=”kos-mi-ci”]znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

      przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko[/quote]

      Dlaczego były krótko?

      • [quote name=”MIT”][quote name=”kos-mi-ci”]znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

        przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko[/quote]

        Dlaczego były krótko?[/quote]
        bo okazały się przewymiarowane 2 albo 3 razy w stosunku do potrzeb, nieruchawe zamiast elastyczne, ich awarie choć nie tak liczne trzęsły sieciami i systemem i przez to wszystko mało kiedy je włączano więc stały i czekały aż poszły po kilkunastu latach na złom i w księgach i w naturze

        • [quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”MIT”][quote name=”kos-mi-ci”]znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

          przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko[/quote]

          Dlaczego były krótko?[/quote]
          bo okazały się przewymiarowane 2 albo 3 razy w stosunku do potrzeb, nieruchawe zamiast elastyczne, ich awarie choć nie tak liczne trzęsły sieciami i systemem i przez to wszystko mało kiedy je włączano więc stały i czekały aż poszły po kilkunastu latach na złom i w księgach i w naturze[/quote]

          1000 MW w PV czy wietrze natomiast zupełnie nie „trzęsie” sieciami i systemami… w dodatku jest cholernie elastyczne

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”MIT”][quote name=”kos-mi-ci”]znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

            przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko[/quote]

            Dlaczego były krótko?[/quote]
            bo okazały się przewymiarowane 2 albo 3 razy w stosunku do potrzeb, nieruchawe zamiast elastyczne, ich awarie choć nie tak liczne trzęsły sieciami i systemem i przez to wszystko mało kiedy je włączano więc stały i czekały aż poszły po kilkunastu latach na złom i w księgach i w naturze[/quote]

            1000 MW w PV czy wietrze natomiast zupełnie nie „trzęsie” sieciami i systemami… w dodatku jest cholernie elastyczne[/quote]
            oj obsesja dotknęła Pana chyba proszPana – to że OZE jest beeee to już Pan pisał nieskończoną ilość razy oraz inne komentarze w logice że w USA biją Murzynów też – tym razem jednak mówimy o małoskalowej gazowej elektrociepłowni wieloproduktowej a nie o PV prawda?

          • [quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”Mattt”][quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”MIT”][quote name=”kos-mi-ci”]znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

            przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko[/quote]

            Dlaczego były krótko?[/quote]
            bo okazały się przewymiarowane 2 albo 3 razy w stosunku do potrzeb, nieruchawe zamiast elastyczne, ich awarie choć nie tak liczne trzęsły sieciami i systemem i przez to wszystko mało kiedy je włączano więc stały i czekały aż poszły po kilkunastu latach na złom i w księgach i w naturze[/quote]

            1000 MW w PV czy wietrze natomiast zupełnie nie „trzęsie” sieciami i systemami… w dodatku jest cholernie elastyczne[/quote]
            oj obsesja dotknęła Pana chyba proszPana – to że OZE jest beeee to już Pan pisał nieskończoną ilość razy oraz inne komentarze w logice że w USA biją Murzynów też – tym razem jednak mówimy o małoskalowej gazowej elektrociepłowni wieloproduktowej a nie o PV prawda?[/quote]

            …tym bardziej że OZE w tej instalacji jak na lekarstwo, ale za to wykorzystanie CO2 takie, że konwencjonalna energetyka może tylko pomarzyć o takim wyniku.

          • [quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”Mattt”][quote name=”kos-mi-ci”][quote name=”MIT”][quote name=”kos-mi-ci”]znamy planety gdzie są wyłącznie takie i podobne do tych małe źródła

            przed nimi były bloki tysiączki ale bardzo krótko[/quote]

            Dlaczego były krótko?[/quote]
            bo okazały się przewymiarowane 2 albo 3 razy w stosunku do potrzeb, nieruchawe zamiast elastyczne, ich awarie choć nie tak liczne trzęsły sieciami i systemem i przez to wszystko mało kiedy je włączano więc stały i czekały aż poszły po kilkunastu latach na złom i w księgach i w naturze[/quote]

            1000 MW w PV czy wietrze natomiast zupełnie nie „trzęsie” sieciami i systemami… w dodatku jest cholernie elastyczne[/quote]
            oj obsesja dotknęła Pana chyba proszPana – to że OZE jest beeee to już Pan pisał nieskończoną ilość razy oraz inne komentarze w logice że w USA biją Murzynów też – tym razem jednak mówimy o małoskalowej gazowej elektrociepłowni wieloproduktowej a nie o PV prawda?[/quote]

            eeee tam obsesja…
            Jeśli ktoś podaje argument, że jakaś jednostka (obojętnie na fakt jaka) „trzęsie sieciami” i uznaje to za wrażliwy dla systemu argument przeciwko eksploatacji takiej jednostki to musi mieć świadomość, że są inne „trzęsące” na dużo większą skalę – zwykła gradacja.

  2. Jeden postawi elektrownię obok zakładu inny zakład obok elektrowni… W takiej Bogatyni 10 hektarów pod szkłem (a ma być 60 chyba), ciepło z Turowa i CO2 tez pompowane. Inny przykład to produkcja gipsu przy instalacjach odsiarczania… itd.
    Też ciekawy pomysł na tekst 🙂

    Nic nowego pod słońcem – co się komu opłaca…

    • [quote name=”Mattt”]Jeden postawi elektrownię obok zakładu inny zakład obok elektrowni… W takiej Bogatyni 10 hektarów pod szkłem (a ma być 60 chyba), ciepło z Turowa i CO2 tez pompowane. Inny przykład to produkcja gipsu przy instalacjach odsiarczania… itd.
      […][/quote]

      ale takie rozwiązanie jak choćby przytoczony przykład z Turowem powinien być standardem. 🙂
      Jeżeli nie mamy potencjału na posiadanie takich marek jak Audi czy Mercedes to niech chociaż będzie u nas dobre żarcie 🙂

  3. Motto: UWAGA! Kosmici dążą do władzy nad Ziemią. * Nie wolno człowiekowi łączyć tego, czego nie może rozłączyć? Nie wolno człowiekowi wytworzyć tego, czego nie może użyć w gospodarce? Co nie jest potrzebne w gospodarce zgodnej z ziemską przyrodą, to jest zakazane. Zabrania się człowiekowi postępowania ponad przyrodę. Nic nie może być wyższe niż najwyższe ziemskie drzewo. Nic nie może poruszać się głębiej w wodzie, wyżej nad Ziemią i szybciej niż ziemskie zwierzę. Człowiek ma pozostać w ziemskiej klatce grawitacyjnej i szybkości światła. To wszystko czynią dla dobra ludzi. Oni wiedzą co dziej się po przekroczeniu granicy naśladowania przyrody i ułożenia ruchu niewystępującego w naturze. Są tu na Ziemi od wieków, znani są też jako duch rozsądku lub skrzaty albo krasnoludki, dziś bardziej jako ufoludki. Ziemia jest granicą, której inteligencja nie przekroczy. Ujawniają się jako strażnicy bioruchu w Galaktyce. Mogliby zgładzić Ziemię, ale już raz we Wszechświecie doznali samotności. I dlatego dla nich Ziemia to cud. Druga szansa, aby zrozumieli siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: marketing@wysokienapiecie.pl