Menu
Patronat honorowy Patronage

Gaz łupkowy: wojna na słowa

Nastawienie do gazu łupkowego zależy od nazewnictwa używanego do określenia techniki wydobycia gazu. Do takich wniosków doszli naukowcy z amerykańskiego Louisiana State University. Przez dwa lata badali oni jak Amerykanie postrzegają słowo „fracking” i w jaki sposób wpływa to na ich ocenę bezpieczeństwa związanego z wydobyciem gazu łupkowego.

Nastawienie do gazu łupkowego zależy od nazewnictwa używanego do określenia techniki wydobycia gazu. Do takich wniosków doszli naukowcy z amerykańskiego Louisiana State University. Przez dwa lata badali oni jak Amerykanie postrzegają słowo „fracking” i w jaki sposób wpływa to na ich ocenę bezpieczeństwa związanego z wydobyciem gazu łupkowego.

Fracking [ang.] – jego angielskim rdzeniem jest „fracture” (czas. łamać, rozłupać, naruszyć, rzecz. złamanie), jednak samo słowo wywodzi się z łaciny, będąc przekształceniem łacińskiego „fractus” – złamany, połamany. Obecnie skrócona nazwa (pełna to: „hydraulic fracturing” – szczelinowanie hydrauliczne) metody wydobywania ropy lub gazu poprzez wiercenie i tworzenia pęknięć przy wykorzystaniu wtłaczania specjalnego płynu, który rozszerza szczeliny w skale i doprowadza do wydostania z gruntu węglowodorów uwięzionych w skałach o niskiej przepuszczalności. W Polsce słowo fracking tłumaczone jest jako „szczelinowanie” lub pisane jest w angielskiej transkrypcji.

Wyniki przeprowadzonych badań wykazują, że nieprzyjemny dźwięk słowa „fracking” (ostre dźwięki spółgłoskowe) i związane z nim negatywne konotacje w sferze językowej (niezaprzeczalne podobieństwo w wymowie do wulgaryzmu) mogą częściowo wpływać na opinię dotyczącą bezpieczeństwa tej metody wydobycia węglowodorów. Jak wynika z tej analizy, amerykańscy respondenci, którzy nie słyszą słowa „fracking”, są bardziej skłonni odpowiedzieć, że ich zdaniem wydobycie przy wykorzystaniu szczelinowania jest bezpieczne. Kiedy używa się pojęcia „fracking”, bardziej prawdopodobnym jest, że ankietowani odpowiedzą, iż „nie wiedzą”, czy proces wydobycia tą metodą jest bezpieczny i czy państwo powinno zachęcać do wiercenia przy użyciu tej techniki. Natomiast jeśli „fracking” się nie pojawia, respondenci znacznie częściej mają jednoznaczną opinię w sprawie szczelinowania.

Zdaniem naukowców z Louisiana State University stosowanie pojęcia „fracking” prowadzi do większego dezorientacji i brak wiedzy wśród odpowiadających. Obrazuje to fakt, że ankietowani nie słysząc słowa „fracking” z reguły odpowiadają, iż proces wydobycia „jest bezpieczny” (50 proc. badanych). Natomiast w przypadku wykorzystania słowa „fracking” respondenci najczęściej wybierają odpowiedź „nie wiem, czy wydobycie jest bezpieczne” (39 proc.). Poziom ankietowanych uważających, że metoda ta jest bezpieczna, spada w tym przypadku do 37% proc. Zdaniem przeprowadzających badanie sugeruje to, że samo słowo jest na tyle spolaryzowane, iż respondenci nie są pewni, jak uporządkować sprzeczne informacje przekazywane im przez media, ekologów czy firmy z sektora gazowego.

Opinie Amerykanów o bezpieczeństwie wydobywania gazu łupkowego w zależności od użycia w pytaniu słowa „fracking” lub bez niego (n-fracking)

Bezpieczeństwo metody szczelinowania (%), źródło: Fracking and polarization of public opinion, Louisiana State University – Public Policy Research Lab, Michael Climek, Lina Brou, Maxwell Means, & Dr. Kirby Goidel, 24 lipca 2013.

Podobnie kwestia ta prezentuje się w przypadku pytania o zasadność wsparcia przez państwo wydobycia węglowodorów przy użyciu metody szczelinowania. Odpowiadając na użycie słowa „fracking” w tym przypadku, również i tu respondenci w znacznie wyższym stopniu skłaniają się ku wyborze opcji „nie wiem” (34 proc. przy tylko 10 proc., gdy nie pojawia się słowo „fracking”).

A jak sprawa wygląda w Polsce? Słowo to funkcjonuje również i u nas, będąc wykorzystywanym przez obie strony dyskusji, tak przeciwników gazu łupkowego (np. „stop frackingowi”, „fracking niszczy środowisko”, „fracking zanieczyszcza wodę”), jak i jego zwolenników (m.in. „bezpieczny fracking” czy „fracking nie jest odpowiedzialny za zanieczyszczenie środowiska”). W naturalny sposób – z uwagi na swoje angielskojęzyczne brzmienie – stanowi ono jednak dodatkowy czynnik budzący niepokój wśród osób będących w oddziaływaniu poszukiwania gazu łupkowego w Polsce, chociaż może z uwagi na brak angielskojęzycznego kontekstu związanego z łamaniem, a co za tym idzie niszczeniem czegoś, przyjmowane jest ono przez większość jako definiowanie „nieznanego przez nieznane”. Z drugiej strony również jego polski odpowiednik – „szczelinowanie hydrauliczne” nie mówi wiele przeciętnemu odbiorcy medialnych doniesień dotyczących gazu łupkowego.

Na tle amerykańskich badań można jednak zastanowić się nad zasadnością zweryfikowania na krajowym gruncie odbioru społecznego pojęć wykorzystywanych w tak ważnej debacie gospodarczej (nie mówiąc już o zasadności przeprowadzenia szerokiej debaty dotyczącej wykorzystania gazu łupkowego w Polsce). Naukowcy z Louisiana State University pokazują, jak można zaciemnić obraz dyskusji, a jak ułatwić jej prowadzenie. Oczywiście punkt widzenia zależy od przyjętej pozycji. Nie każdemu będzie zależeć na jej jasności – nawet przy posiadaniu już wiedzy, które z wykorzystywanych w debacie publicznej pojęć jest najbardziej zrozumiałym dla społeczeństwa.

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Nadpodaż zielonych certyfikatów powiększy się w tym roku przynajmniej do 9 TWh ze względu na współspalanie biomasy w części koncernów energetycznych – prognozuje dr Christian Schnell, partner w kancelarii DMS Legal. Zamiast rozwiązania tego problemu rząd zainteresował się całkiem nowym systemem wsparcia OZE w postaci aukcji. Czy ten system ma szansę się sprawdzić w Polsce?

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu