Spis treści
Czym zajmuje się ACER
Ta pierwsza to ACER czyli Agency for the Cooperation of Energy Regulators, czyli Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki. To unijna agencja pełniącą funkcje regulacyjne. ACER integruje regulatorów ze wszystkich państw członkowskich, opiniuje nowe regulacje, ocenia dokumenty wpływające z państw członkowskich, m.in. bardzo ważne analizy zapotrzebowania na moc.
Rola tej agencji rośnie, a zaproponowany ostatnio przez KE pakiet sieciowy jeszcze ją umocni. ACER jest też znany z niezłych raportów na temat stanu rynku energii w UE – w czasie kryzysu energetycznego w 2022 r. to właśnie szef ACER Duńczyk Christian Zieglersen tłumaczył unijnym przywódcom, jak działa rynek energii i dlaczego ceny rosną.

Siedziba ACER jest w stolicy Słowenii – Lubljanie. To ładne miasto, ale liczy zaledwie 300 tys. mieszkańców i uchodzi za nieco prowincjonalne. Zieglersen miał podobno dosyć ciągłego przemieszczania się między Danią (gdzie mieszka jego rodzina), Brukselą (gdzie ciągle trzeba załatwiać mnóstwo spraw) oraz Lubljaną i po upływie swojej pięcioletniej kadencji zrezygnował z ubiegania się o drugą, choć podobno był faworytem. W tej sytuacji Komisja Europejska zgodnie z przepisami ogłosiła konkurs.
Dyrektora ACER wybiera się w kilkuetapowej procedurze unijnej. Najpierw KE ogłasza otwarty nabór i zbiera kandydatury, po czym prowadzi selekcję formalną oraz rozmowy kwalifikacyjne. Następnie przygotowywana jest krótka lista kandydatów, która trafia do Rady Regulatorów ACER. W Radzie zasiadają przedstawiciele wszystkich unijnych regulatorów. Rada wydaje opinię i rekomendację.
Ostateczną decyzję podejmuje Rada Administracyjna ACER, w której zasiada dziewięć osób. Z Polski od 2024 r. zasiada w niej Tomasz Dąbrowski, długoletni dyrektor Departamentu Energetyki Ministerstwa Gospodarki w kilku rządach (zarówno PO-PSL, jak i PiS), potem powołany w 2019 r. przez Krzysztofa Tchórzewskiego na wiceministra.
Po wyborach w 2019 r. i usunięciu Tchórzewskiego przez konkurencyjną frakcję w PiS, Dąbrowski startował w konkursie do zarządu PGE, ale nie miał „pleców” w partii, więc nominacji nie dostał. Odszedł z administracji i zajął się prywatną praktyką prawną.
Konkurs trwa, odbywają się przesłuchania, kandydatów jest podobno bardzo dużo. Kuszą ich wysokie zarobki – szef ACER dostaje ok. 20 tys. euro miesięcznie brutto.
Była dwójka, został jeden
WysokieNapiecie.pl nieoficjalnie dowiedziało się w kilku źródłach, że w konkursie startuje także Dąbrowski. Formalnie nie ma przeszkód dla członków Rady Administracyjnej. Tym samym jest drugim kandydatem z Polski. Pierwszym była Marzena Czarnecka, była minister przemysłu. Resort ten powołano na fali obietnic śląskich polityków PO, zwłaszcza Borysa Budki.

Miał siedzibę w Katowicach, żartowano, że górnicy na swoje protesty nie będą musieli przyjeżdżać do stolicy. Ostatecznie po rekonstrukcji rządu w 2024 r. resort zlikwidowano, a w 2025 r. Czarnecka postanowiła ubiegać się o posadę szefa ACER. Ale zrezygnowała. – Nie jestem już zainteresowana. To nie jest miejsce dla mnie. ACER jest zbyt związany z KE, a ja jestem zbyt samodzielna – wyjaśnia w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl.
Ostatecznie na placu boju pozostaje więc Dąbrowski, który na rozmowie w Brukseli podobno wypadł nieźle. Ale…wciąż nie ma poparcia polskiego rządu. – Trudno żeby premier zgodził się poprzeć kogoś kto był wiceministrem w rządzie PiS – tłumaczy nam jedna z osób odpowiedzialnych za energetykę w rządzie.
Sam Dąbrowski sprawy komentować nie chce, gdyż procedura wyboru szefa ACER jest poufna. Odmówił nawet potwierdzenia, że kandyduje.
Na giełdzie nazwisk do ACER największe szanse daje się komuś ze Skandynawii. Poprzedni szef Agencji był Duńczykiem, Duńczykiem jest sam komisarz Dan Jørgensen, a dyrektor generalną jest Dunka Ditte Juul Jørgensen (nie są spokrewnieni).
Polak we Wspólnocie
Sprawa ma jeszcze drugie dno, ponieważ na drugą kadencję startuje dyrektor sekretariatu Wspólnoty Energetycznej Artur Lorkowski. To również zawodowy urzędnik, dyplomata i ceniony fachowiec. Szefem sekretariatu Wspólnoty został w 2021 r.

Wspólnota to organizacja, która koordynuje współpracę energetyczną z sąsiadami UE – krajami bałkańskimi i Ukrainą. Zwłaszcza po wybuchu wojny koordynacja działań z Ukrainą ma olbrzymie znaczenie dla UE. Lorkowski ma oficjalne poparcie polskiego rządu i ma wciąż szanse na drugą kadencję, chociaż podobno narobił sobie też przeciwników w Komisji.
To jest bardzo skomplikowana rozgrywka. Oba konkursy mogą być rozstrzygane w tym samym czasie – jesienią. Obie nominacje dla Polaków są mało prawdopodobne – inne kraje też będą chciały „umoczyć kadrowego dzioba”. Jeśli Polska poprze Lorkowskiego, a okaże się, że nie ma szans na nominację, to wówczas większe możliwości będzie miał Dąbrowski w ACER.
Ale bez poparcia rządu jego szanse bardzo maleją – będą równie silni kandydaci mocno wspierani przez swoje kraje. Jeśli polski rząd uzna, że stanowisko we Wspólnocie Energetycznej jest ważniejsze i poświęci ACER, to można zrozumieć.
Jeśli natomiast okaże się, że Artur Lorkowski nie ma szans, ale Dąbrowski przepadnie, gdyż polski rząd go nie poprze z powodu „niewłaściwego pochodzenia”, to będzie można to zapisać w kronikach „polskiego piekiełka”, jako kolejny dowód iż rodacy nie umieją współpracować ponad podziałami.

