Spis treści
Przemysł w UE i gaz
Zgodnie z danymi Eurostatu za 2023 rok, opublikowanymi przez Komisję Europejską w lipcu 2025, w sektorze przemysłowym UE najwięcej energii pochłania przemysł rafineryjny i petrochemiczny. To ponad 20% całego zużycia energii końcowej. O jedną trzecią mniej zużywa sektor, w którego skład wchodzą produkcja cementu, ceramiki, szkła. Mniej więcej tyle samo pochłania przemysł papierniczy, nieco mniej spożywczy, a o połowę mniej niż rafinerie i fabryki chemiczne – hutnictwo. I chociaż najwięcej z tej energii stanowi energia elektryczna (też produkowana częściowo z gazu), to gaz jest tuż za nią, a razem stanowią dwie trzecie całego zużycia energii przez europejski przemysł.
Gaz a sprawa polska
Przemysł jest jednym z głównych odbiorców gazu. Przy czym zużywa go na trzy główne sposoby. Po pierwsze jako surowiec w zakładach chemicznych, rafineriach i petrochemii. Po drugie jako źródło ciepła o wysokiej temperaturze, np. w hutach szkła czy przy produkcji ceramiki, albo w zakładach papierniczych, i wreszcie jako własne, wewnętrzne źródło energii. Elektrociepłownie przemysłowe dostarczają nie tylko prądu, ale i ciepła na potrzeby poszczególnych zakładów. Zasilane gazem elektrociepłownie Orlenu w Płocku i Włocławku pełnią podwójną rolę – zapewniają ciepło procesowe największej polskiej rafinerii i zakładom chemicznym Anwil, a jednocześnie dostarczają energię elektryczną do krajowego systemu.
Gaz na talerzu
Gaz jest najważniejszym surowcem do produkcji nawozów azotowych a Polska jest ich czołowym producentem w UE.
Szacunki Międzynarodowej Federacji Nawozowej (International Fertilizer Association, IFA) mówią, że 60–70% światowej produkcji nawozów opiera się na gazie ziemnym i sytuacja ta nie zmieni się co najmniej do… 2040 roku. Bez gazu zagrożone byłoby bezpieczeństwo żywnościowe i ciągłość dostaw w rolnictwie.
W chemii i petrochemii jedna trzecia pochłanianej przez te sektory energii ma formę gazu. Przy czym charakter jego użycia to przede wszystkim surowiec.

W rafineriach masowo stosuje się proces reformingu parowego, w którym z gazu powstaje wodór. Ta droga nadal jest najtańszym źródłem wodoru, mimo jej emisyjności. W rafineriach wodór zostaje użyty do hydrokrakingu i hydrorafinacji ropy i produkcji paliw. W podstawowej reakcji wielkiej chemii, w syntezie Habera-Boscha z wodoru i azotu powstaje amoniak, punkt wyjścia do produkcji nawozów i całej gamy wytwarzanych masowo innych związków i półproduktów do dalszych syntez.
Znaczącym odbiorcą gazu jest sektor, określany w statystyce jako produkcja mineralna. Chodzi m.in. o produkcję szkła czy ceramiki. Gaz jest w tym obszarze przede wszystkim wygodnym źródłem ciepła o wysokiej temperaturze, koniecznej do stopienia szkła, czy wypalenia ceramiki. Co prawda widać tu już znaczący udział energii elektrycznej, ale gaz dalej pozostaje podstawą tego typu produkcji.
W papiernictwie gaz także jest źródłem ciepła, które przede wszystkim służy do suszenia pulpy drzewnej, półproduktu do wyprodukowania papieru.
Gaz zamiast węgla
W polskim przemyśle, który używa jeszcze stosunkowo dużo węgla, przechodzenie na gaz to dziś najprostszy sposób dekarbonizacji. Najbardziej energochłonne sektory potrzebują na przykład ciepła procesowego o wysokich temperaturach. Dziś można je otrzymać tylko w wyniku spalania węgla lub gazu. Przy czym przejście na gaz daje zauważalny spadek emisji.
Inne rozwiązania typu pompy ciepła nie są w stanie na obecnym etapie rozwoju technologii dać więcej niż 200 stopni. Do czasu, kiedy technologie zeroemisyjne będą dostępne komercyjnie, przy systematycznym odchodzeniu od węgla, alternatywą jest gaz ziemny.
Cel – gazy zdekarbonizowane
A co może zastąpić gaz w bezemisyjnej przyszłości? Zakłady rafineryjne i chemiczne potrzebują także wodoru i produkują go w wysokowydajnym procesie reformingu parowego, któremu jednak towarzyszą emisje CO2. Dlatego przyszłością będzie „zielony” wodór, określany jako RFNBO, produkowany dzięki elektrolizie z energii elektrycznej z OZE.
Orlen w strategii zakłada także produkcję wodoru z gazu, ale z wychwytem CO2, który posłuży do innych celów. W przyszłości rozwiązaniem może być też „zielony” amoniak, który pozwoliłby ominąć energochłonny, bo wysokotemperaturowy proces jego syntezy.

Wszystko to jednak przyszłość, odległa o co najmniej kilkanaście lat. Do tego czasu dla gazu – przy odchodzeniu od węgla przez najbardziej energochłonny przemysł – nie ma realnej alternatywy bez radykalnej zmiany charakteru procesów chemicznych.
Dlatego dostępność dużych ilości gazu dziś determinuje zdolność przemysłu do działania i rozwoju.