1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Jak rozwiązać problem fotowoltaicznej górki? Oferować energię za darmo

Jak rozwiązać problem fotowoltaicznej górki? Oferować energię za darmo

Zagraniczna prasówka energetyczna: Australia wprowadzi godziny z darmową energią dla gospodarstw domowych; Wielka Brytania z biomasowym bezpiecznikiem co najmniej do przyszłej dekady; Ile realizmu jest w ogłaszanych gigawatach centrów danych; Dzięki produkcji zielonych technologii Chiny stały się supermocarstwem.
pv oze instalator na dachu

Australia wprowadzi godziny z darmową energią dla gospodarstw domowych

Dzięki ogłoszonemu przez australijski rząd programowi „Solar Sherer” w kilku stanach od połowy 2026 roku gospodarstwa domowe będą miały możliwość korzystania przez co najmniej trzy godzinny dziennie z darmowej energii. Program ma pozwolić na lepsze wykorzystanie nadwyżek energii z fotowoltaiki i dalszą redukcję wykorzystania węgla i gazu – informuje „Financial Times”.

Dziennik wskazuje, że program ma zmusić firmy energetyczne do oferowania gospodarstwom domowym darmowej energii elektrycznej w ciągu dnia. Tak, aby znacząco poprawić wykorzystanie energii produkowanej przez panele fotowoltaiczne, znajdujące się na dachach na ponad 4 mln domów.

Ceny energii elektrycznej w ciągu dnia coraz częściej osiągają ujemne poziomy, co jest spowodowane wysoką produkcją domowej fotowoltaiki – znacznie większą niż są w stanie zużyć jej właściciele.

Dlatego australijski rząd wpadł na pomysł, aby nałożyć na firmy energetyczne obowiązek oferowania darmowej energii przez co najmniej trzy godzinny dziennie. Z takiej oferty będą mogły skorzystać gospodarstwa domowe mające zainstalowane inteligentne liczniki energii.

Według rządu możliwość korzystania z darmowej energii powinna przekonać wielu odbiorców do użytkowania energochłonnych urządzeń czy ładowania pojazdów elektrycznych w godzinach, w których produkcja energii słonecznej jest wysoka. Ponadto rząd liczy, że da to impuls do instalowania domowych magazynów energii, co ma dodatkowo zostać wsparte dotacjami na zakup tych urządzeń.

Magazynowanie energii pozwoliłoby spłaszczyć wieczorne szczyty zapotrzebowania, a przez to również zmniejszyć wykorzystanie elektrowni węglowych i gazowych. W efekcie program „Solar Sharer” ma nie tylko przyczynić się do oszczędności gospodarstw domowych, ale również wesprzeć dekarbonizację australijskiej energetyki oraz realizację celów klimatycznych.

zmiennosc zapotrzeb
W Polsce problem słabej korelacji produkcji energii z PV oraz zapotrzebowania również występuje, choć oczywiście w mniejszej liczbie godzin niż w słonecznej Australii

„Financial Times” podkreśla, że choć część firm energetycznych w ograniczonym stopniu podobne oferty ma już w swoim portfolio, to jednak plany rządu spotkały się z krytyczną oceną branży, gdyż nie były one z nią konsultowane.

Według organizacji branżowych wprowadzanie takich rozwiązań może odbić się szczególnie negatywnie na mniejszych sprzedawcach energii. Krytycy programu wskazują również, że niektórzy dostawcy najpewniej będą szukali sposobów na zrekompensowanie darmowych godzin – choćby wyższymi cenami podczas wieczornych szczytów.

Zobacz również: Nie będzie aukcji na zwolnione przyłącza do sieci

Wielka Brytania z biomasowym bezpiecznikiem co najmniej do przyszłej dekady

Brytyjski rząd zawarł nowy kontrakt różnicowy z opalaną biomasą Elektrownią Drax, który obejmuje lata 2027-2031. Szacowane przychody budzącej kontrowersje spółki wyniosą blisko pół miliarda funtów rocznie – informuje „The Guardian”.

Położona w północnej Anglii elektrownia w przeszłości dysponowała blokami węglowymi o mocy blisko 4 GW. Obecnie ma ok. 2,6 GW w jednostkach opalanych pelletem drzewnym, który do Wielkiej Brytanii jest importowany z Ameryki Północnej i Południowej. W 2024 roku Drax pokryło około 5 proc. brytyjskiego zapotrzebowania na energię.

Elektrownia korzysta z rządowych dotacji od 2012 r., gdy rozpoczęto konwersję elektrowni z węglowej na biomasową. Od tego czasu energetyka wiatrowa i słoneczna mocno się rozwinęły, ale problemem wciąż pozostaje magazynowanie energii, które pozwoliłoby na bilansowanie zależnych od pogody źródeł OZE.

Dyspozycyjne moce w Drax są zatem wciąż potrzebne do stabilizowania pracy systemu elektroenergetycznego – podobnie jak elektrownie gazowe. Dlatego już od ubiegłego roku toczyły się dyskusje dotyczące wydłużenia wsparcia dla kontrowersyjnej elektrowni.

Kontrowersje te budzi zarówno temat uznawania spalania biomasy jako odnawialnego źródła energii, jak i problemów grupy Drax z wykazaniem zrównoważonego pochodzenia paliwa. Na nieprawidłowości w tym zakresie wskazywały w ostatnich latach śledztwa dziennikarskie. Natomiast w tym roku, po wykryciu błędów w raportach przedstawianych przez Drax, kontrolę wszczął Ofgem (brytyjski odpowiednik URE), a także organy nadzoru finansowego.

Zgodnie z nową umową, która obejmuje okres od kwietnia 2027 roku do marca 2031 roku, wsparciem zostanie objęte około 6 TWh energii elektrycznej produkowanej w Drax. Oznacza to pokrycie wsparciem około jednej czwartej czasu pracy elektrowni, wobec około dwóch trzecich obecnie, co też ma być zgodne z zapowiedzianym przez rząd ograniczaniem zużycia biomasy w energetyce.

Niemniej zakontraktowana, waloryzowana inflacją gwarantowana cena energii (157 funtów/MWh) będzie wyższa od obecnej (142 funty/MWh). Według wyliczeń think tanku Ember przychody Drax w okresie obowiązywania nowej umowy wyniosą rocznie około 460 mln funtów. Dla porównania w 2024 roku wyniosły one 869 mln funtów.

– Zgodnie z warunkami nowej umowy, Drax będzie musiał przejść na wykorzystywanie w 100 procentach biomasy drzewnej ze zrównoważonych źródeł, w porównaniu z obecnym poziomem 70 procent. Rząd zagroził „surowymi karami”, jeśli firma się do tego nie zastosuje – wskazuje „The Guardian”.

Zobacz też: Biomasa i drewno energetyczne doczekały się przepisów. Spocznij, wolno palić

Ile realizmu jest w ogłaszanych gigawatach centrów danych?

Skala ogłaszanych inwestycji w centra danych w USA sprawia, że można coraz bardziej zastanawiać się, ile w tym wszystkim jest realnych planów, a ile spekulacji. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak duże byłoby zapotrzebowanie na energię tych obiektów, gdyby faktycznie wszystkie miały zostać wybudowane – komentuje Robin Wigglesworth, publicysta „Financial Times”.

W ten sposób odnosi się do kolejnej inwestycji ogłoszonej w ostatnich dniach przez OpenAI, czyli firmę odpowiedzialną za ChatGPT. Kolejne centrum danych spółki o mocy 1 GW ma powstać w stanie Michigan, co zwiększa pulę ogłoszonych przedsięwzięć do 8 GW.

Według zapowiedzi OpenAI na tym się nie skończy, bo docelowo grupa ma wybudować w ramach obecnego planu inwestycyjnego centra o łącznej mocy 10 GW. Na ten cel wyspecjalizowana w rozwoju sztucznej inteligencji firma ma wydać ponad 450 mld dolarów.

Robin Wigglesworth przypomina jednak, że to tylko część z zapowiadanej fali inwestycji, która ruszyła wraz rozwojem AI. Według wyliczeń banku Barclays na tej fali wypłynęły już ogłoszenia o budowie centrów danych o mocy obliczeniowej 46 GW. Miałyby one powstać kosztem około 2,5 bln dolarów, choć sektor wciąż nie generuje zysków.

Wigglesworth podkreśla, że jeszcze bardziej niepokojące jest potencjalne zapotrzebowanie na energię tych obiektów, gdyby faktycznie wszystkie powstały i pracowały z pełną wydajnością. Wówczas mogłoby to być nawet 55 GW, czyli teoretycznie tyle, ile potrzeba, aby zasilić około 44 mln amerykańskich gospodarstw domowych.

Takie liczby mogą budzić obawy o to, jak centra danych wpłyną na stabilność dostaw energii oraz jej ceny. Sektor zapewnia, że jego potrzeby zostaną w dużej pokryte przez inwestycje w nowe źródła wytwórcze – konwencjonalne i odnawialne, oraz magazyny energii. Wiele z nowych elektrowni i magazynów będzie powstawać w sąsiedztwie centrów.

Niemniej giganci technologiczni wskazują też na potrzebę ogólnego przyspieszenia inwestycji w energetyce, aby dostęp do energii nie stał się hamulcem w rozwoju sztucznej inteligencji – zwłaszcza w kontekście rywalizacji USA z Chinami.

Zastanawiając się nad tym, na ile realne są plany snute przez „wizjonerów sztucznej inteligencji”, publicysta „Financial Times” zwraca uwagę, że OpenAI niedawno stwierdziło, że USA stoją w obliczu „luki elektronowej” względem Chin. Robin Wigglesworth zaznacza, że w czasach zimnowojennego wyścigu zbrojeń straszono w USA nuklearną „luką rakietową” względem ZSRR, co okazało się później grubą przesadą.

– Może jednak tym razem, gdy ten cały szum związany z AI ucichnie, to pozostanie nam przynajmniej bardziej rozbudowany i stabilny system elektroenergetyczny – konkluduje Robin Wigglesworth.

Zobacz także: Wspierajmy OZE i magazyny w przemyśle, a nie gdziekolwiek

Dzięki produkcji zielonych technologii Chiny stały się supermocarstwem

Połączenie ogromnych mocy produkcyjnych Chin i ich niepohamowanego apetytu na tanią energię elektryczną uczyniły Państwo Środka nowym rodzajem supermocarstwa: takim, które wykorzystuje czystą energię na skalę globalną – pisze „The Economist”.

Tygodnik wskazuje, że w dzisiejszym świecie jest to całkiem inna siła oddziaływania od tej, której stosowano w czasach zimnej wojny, gdy miano „supermocarstwa” w dużej mierze zależało od arsenału jądrowego danego kraju. Dziś natomiast Chiny są w stanie oddziaływać na światową gospodarkę, energetykę oraz klimat dzięki masowej produkcji zielonych technologii.

– Głównym powodem, dla którego kraje wciąż nie dekarbonizują swoich gospodarek, jest brak środków, które by to umożliwiły. I właśnie to Chiny naprawiają. Dostarczają światu coraz większe ilości urządzeń dla czystej energetyki po cenach niższych niż jakakolwiek alternatywa, w tym węgiel i gaz ziemny – podkreśla „The Economist” i dodaje, że Chiny zarabiają obecnie więcej na eksporcie zielonych technologii niż USA na eksporcie paliw kopalnych.

Tygodnik dodaje, że dzięki tej zdolności Państwo Środka jest coraz bliżej, aby znaleźć się na drodze do realizacji celów klimatycznych, choć z pewnością ten dystans można by jeszcze skrócić, gdyby nie chińskie przywiązanie do węgla. Niemniej w obliczu wycofania USA z porozumienia paryskiego przez Donalda Trumpa globalna rola Pekinu w dziedzinie ochrony klimatu znacząco wzrosła.

„The Economist” zwraca jednak uwagę, że rosnąca potęga Chin wzbudza obawy w wielu krajach. Zwłaszcza, że monopartyjne Chiny, pod nieskrępowanym przywództwem Xi Jinpinga, bezwzględnie dbają o swoje interesy za granicą.

Pokazują to chociażby ostatnie decyzje związane z kontrolą eksportu metali ziem rzadkich oraz materiałów bateryjnych. Takie działania nie sprzyjają zaufaniu do Pekinu. Chiny mogą rozwiać te obawy przenosząc dużą część swojej bazy produkcyjnej na rynki zagraniczne i zaprzestając praktyk, które długoterminowo mogą jedynie zaszkodzić ich własnym perspektywom handlowym.

Zobacz też: PGE ma oferty na budowę magazynu energii za miliard złotych

Fotowoltaikę wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Tesla uruchomiła w Polsce już 20 lokalizacji z superszybkimi ładowarkami. W największej ma 24 punkty ładowania po 250 kW mocy każdy. Część z nich dziś pojawiła się na chwilę już jako dostępna także dla kierowców innych aut elektrycznych niż tesle. To będzie rękawica rzucona w kierunku operatorów takich jak Ekoen, GreenWay, czy Orlen? Tesla pokazałą ładowanie nawet po 1,30 zł/kWh.
tesla supercharger ev bmw i4
Spółki Axpo i Energix, wiodący deweloper odnawialnych źródeł energii i niezależny producent energii, zawarły umowę na optymalizację najwięk-szego bateryjnego systemu magazynowania energii (BESS) w Polsce. To już kolejny tego typu kontrakt podpisany w tym roku przez Axpo Polska.
Depositphotos 625605650 S
Elektromobilność napędza:
Materiał Partnera
Zagraniczna prasówka energetyczna: Australia wprowadzi godziny z darmową energią dla gospodarstw domowych; Wielka Brytania z biomasowym bezpiecznikiem co najmniej do przyszłej dekady; Ile realizmu jest w ogłaszanych gigawatach centrów danych; Dzięki produkcji zielonych technologii Chiny stały się supermocarstwem.
pv oze instalator na dachu