− Zainstalowaliśmy nasze instalacje STAG w ponad 6 milionach samochodów w blisko 60 krajach świata – mówi w rozmowie z WysokieNapiecie.pl Paweł Baraniuk, wiceprezes spółki AC. Firma z Białegostoku jest jednym z kluczowych producentów samochodowych instalacji LPG na świecie.
Skąd zatem pomysł, aby zabrać się za sprzęt do aut elektrycznych? – Widzimy perspektywy sprzedaży naszych instalacji LPG w Afryce, Azji Środkowo-Wschodniej czy Ameryce Południowej. Na tych kontynentach jest wciąż potencjał do rozwoju infrastruktury do tankowania. Na przykład Peru od ponad 10 lat mamy spółkę-córkę, zatrudniającą ponad 100 osób, które montują nasze instalacje autogazu m.in. w fabrycznie nowych samochodach. To dla nas perspektywiczny biznes. W Afryce widzimy, że wciąż dużym wyzwaniem jest infrastruktura, ale wiele krajów ma sporo złóż naturalnych i dostrzegamy inicjatywy zmierzające do wykorzystania ich potencjału. Natomiast w Europie rynek LPG w perspektywie najbliższych lat może się kurczyć, a rośnie rynek aut elektrycznych. Dlatego inwestujemy również w technologie elektromobilności – tłumaczy Paweł Baraniuk.

Białostocka AC SA chce wykorzystać kompetencje, które zdobyła na autach z LPG i CNG. – Kiedyś najlepszymi producentami instalacji LPG byli ci, którzy mieli najlepszą mechanikę. Kiedy jednak pojawiły się coraz bardziej wymagające normy emisji spalin, producenci zaczęli stosować m.in. downsizing silników spalinowych i pojawił się wtrysk bezpośredni. Wtedy ogromne znacznie zyskały firmy, które potrafią zrobić przede wszystkim dobry sterownik do instalacji, która będzie optymalnie współpracowała z silnikiem benzynowym. Stąd w naszym centrum badawczo-rozwojowym zatrudniamy nie tylko konstruktorów mechaniki, ale i konstruktorów elektroniki i programistów. Teraz ich doświadczenie wykorzystujemy przy stacjach ładowania – mówi wiceprezes AC.
To nie jest jednak łatwy rynek. Stacje ładowania prądu przemiennego (AC), czyli tzw. wallboxy, to w zasadzie gniazdko wyposażone w elektronikę sterującą procesem ładowania, oferujące zwykle do 22 kW. Polacy często kupują po prostu najtańsze urządzenia z Chin. Nawet jeżeli nie zawsze spełniają one rygorystyczne europejskie normy bezpieczeństwa. Chociaż mamy kilku polskich producentów ładowarek AC, którzy od lat utrzymują się na rynku (Enelion, PRE Biel), chociaż o marże na tym rynku nie jest łatwo.
Niedawno przekonał się o tym polski Green Cell. Firma zaczynała od sprzedaży chińskich stacji ładowania niezłej jakości (Besen) ze swoim logo i kilka lat temu postanowiła stworzyć własne rozwiązanie. Od A do Z zaprojektowała w Polsce dwa produkty: Green Cell Habu (mobilna ładowarka AC 11 kW, podłączana do gniazda siłowego) oraz Habu Den (naścienny wallbox AC 11-22 kW). Początkowo oferowała Habu za 5000 zł. Dziś produkt sprzedaje się nieźle, także do zastosowań we flotach, jako ładowarki montowane w domach pracowników, ale firma musiała zejść z ceną o ponad połowę. Dziś jednak aż 80% sprzedaży przez nią ładowarek, to jej własne produkty. Czy AC uda się pójść w ich ślady?

– Po pierwsze, marka STAG ma już zbudowaną renomę w warsztatach samochodowych i już zdarza się, że jesteśmy pytani o to, czy poza rozwiązaniami LPG mamy ofertę dla aut elektrycznych, bo np. w domu jest jedno rodzinne auto z autogazem i drugie mniejsze elektryczne do jazdy po mieście. Po drugie jesteśmy elastyczni. Na rynek instalacji autogazu także wchodziliśmy, gdy był on już zdominowany przez firmy z Włoch, ale udało nam się zbudować silną pozycję na świecie dzięki jakości i dedykowanym rozwiązaniom. Tą samą drogą chcemy iść w przypadku stacji ładowania. Menadżerowie flot czy deweloperzy chcą mieć pewne, bezpieczne urządzenia z dobrym serwisem i to chcemy im zapewnić. Zresztą, przy projektowaniu produktu dużo uwagi poświęciliśmy rozmowom z instalatorami, bo zależało nam na tym, aby stacja była dla nich łatwa w montażu i uruchomieniu – przekonuje Paweł Baraniuk. – Ładowarki zaprojektowaliśmy ponadto tak, aby kupując nawet najtańszą z trzech wersji, można ją było w przyszłości samemu rozbudować, zwiększając jej funkcjonalność – dodaje.
Poza stacjami ładowania, AC chce zaproponować także rozwiązania telematyczne dla flot. − Wraz z rozwojem elektrycznych flot samochodów służbowych, przygotowujemy funkcjonalności ułatwiające pracę i zarządzanie flotami od kilku do nawet kilkuset samochodów EV dla Fleet Managerów. Na przełomie roku pokażemy nasze dedykowane rozwiązanie telemetryczne tzw. „Cyfrową książkę przebiegu pojazdu”, która w sposób kompleksowy pozwoli zarządzać wszystkimi autami we flocie EV z poziomu jednego panelu zarządczego. Poza wieloma funkcjonalnościami jakie oferować będzie nasz system, to co najważniejsze, to będzie on rejestrował i rozliczał każde doładowanie przypisując je do konkretnego samochodu EV wyposażonego w nasz moduł elektroniczny w czasie rzeczywistym i z geolokalizacją – tłumaczy nam Rober Rudnicki, odpowiedzialny w spółce za projekty związane z elektromobilnością.

− To ogromne ułatwienie dla fleet managerów, ale i dla działów księgowych firm, które teraz mają problemy z właściwym rozliczaniem kosztów wobec organów fiskalnych. System jest tak zaprojektowany, aby poszczególne funkcjonalności modułu telemetrycznego, mogły pomagać fleet managerom w efektywnym zarządzaniu flotami, ale też poszczególnymi samochodami w celu generowania oszczędności z jazdy i użytkowania pojazdów – dodaje Robert Rudnicki.

Co ciekawe, firma AC wprowadza innowacyjne rozwiązanie, które ma na celu ochronę przed kradzieżami kabli do ładowania. − Wersja Intelli wyposażona jest w radar skanujący przestrzeń przed urządzeniem, który wykrywa nieuprawnione pojawienie się osób w jej pobliżu i wysyła stosowny alert do aplikacji mobilnej – wyjaśnia Robert Rudnicki.
Plany białostockiej firmy są ambitne. Jak ujawnia nam wiceprezes Paweł Baraniuk, firma chce w przyszłym roku sprzedać kilka tysięcy ładowarek. Będą one dostępne w jednej z sieci sklepów obecnych na wielu europejskich rynkach. Ładowarki dostępne będą w trzech wariantach, kosztujących od ok. 3 do 5 tys. zł brutto.
Nie jest to jedyny przykład, gdy firma z sektora związanego z paliwami kopalnymi bierze się za elektomobilność, Portugalski Petrotec, producent sprzętu dla stacji paliw, stworzył markę Hellonext, w ramach której produkuje szybkie stacje ładownia (DC) o mocach od 40 do 480 kW. Firma także próbuje wejść na polski rynek. Innymi przykładami są oczywiście koncerny paliwowe, rozwijające zarówno swoją infrastrukturę ładowania (Shell, BP, Orlen, Aral), jak również usługi ładowania (Shell kupił kilka lat temu New Motion, jednego z największych dostawców usług ładowania na świecie).