Eksport LNG pod coraz silniejszą presją spadających cen

Eksport LNG pod coraz silniejszą presją spadających cen

250 dolarów za 1000 m sześc. gazu w formie LNG z dostawą do terminala, ale bez kosztów regazyfikacji – to poziom cen, jakie według prognozy amerykańskiej Federalnej Komisji Regulacji Energetyki będzie dominował w tym roku na świecie. Ceny LNG spadają, budujące się na kilku kontynentach terminale eksportowe znajdują się pod coraz silniejszą presją i szukają sposobów na cięcie kosztów.

Projektów w fazie budowy albo z decyzją inwestycyjną nie brakuje, przede wszystkim w USA i Australii, ale i też w Kanadzie czy Afryce. Podaż skroplonego gazu w najbliższych latach będzie większa niż popyt, co oznacza, że na zwyżkę cen producenci raczej nie mają co liczyć. Chwilowo do historii przeszły znakomite warunki sprzedaży w Azji oraz w Ameryce Południowej.

Co to może oznaczać dla całego rynku LNG? Deloitte w raporcie o sytuacji na rynkach ropy i gazu w 2015 r. prognozuje, że bardzo szybko zobaczymy silną regionalizację handlu. Australia stanie się dostawcą dla rynków Dalekiego Wschodu, natomiast gaz z terminali na wschodnim wybrzeżu USA popłynie do Europy. Deloitte potwierdza szacunki innych analityków, że Amerykanie w swoich biznesplanach zakładali opłacalność eksportu do Europy przy cenach rzędu 320 dol. za LNG z dostawą do terminala.

Pytanie, czy są w stanie na tyle ściąć koszty, by ich gaz był konkurencyjny np. w Belgii, gdzie w tym roku płaci się właśnie za LNG 250 dol. (bez kosztów regazyfikacji). Jak twierdzi jeden z najwybitniejszych specjalistów od handlu LNG, prezes Energy Transportation Group Kimball C. Chen, amerykańskie koncerny bez większych problemów powinny móc zejść z ceną do 290 dol. optymalizując technologie skraplania gazu, bo to kosztuje stosunkowo najwięcej. W Ameryce gaz ”na pniu”, w łupkach Marcellus można kupić za 35 dol. Koszty wydobycia, przesyłu gazociągiem do terminala oraz fracht to ok. 70 dolarów, a skroplenie kosztuje 90-130 dol. za 1000 m sześc. - tłumaczył Chen na tegorocznym Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Co jednak z terminalami australijskimi, w których gaz ma kosztować nawet dwa razy więcej? Tu specjaliści są zgodni, że będą sprzedawać gaz po cenach rynkowych. Po zainwestowaniu wielu miliardów dolarów ich właściciele będą musieli oczekując na wyższe ceny, minimalizować straty i ciąć inwestycje. Deloitte wskazuje, że np. Chevron już w 2015 roku ściął wszystkie inwestycje w LNG o 20 proc., m.in. zawieszając projekt wielkiego terminala w Kanadzie. Jednak uruchomienie sporej liczby nowych terminali eksportowych jest już przesądzone. Dopiero następna fala tych instalacji dziś stoi pod znakiem zapytania.

Zobacz także...

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: marketing@wysokienapiecie.pl