Menu
Patronat honorowy Patronage

Enea na drodze do przejęcia Bogdanki

Enea w poniedziałek 14 września ogłosiła giełdowe wezwanie na akcje Bogdanki. Chce przejąć kontrolę nad spółką płacąc inwestorom po 67,39 zł za akcję. Główny akcjonariusz oczekuje wyższej ceny.

Enea w poniedziałek 14 września ogłosiła giełdowe wezwanie na akcje Bogdanki. Chce przejąć kontrolę nad spółką płacąc inwestorom po 67,39 zł za akcję. Główny akcjonariusz, Aviva, oczekuje wyższej ceny.

Między innymi dzięki uruchomionemu w 2011 r. szybowi Stefanów, zdolności produkcyjne Bogdanki przekraczają 11 mln ton węgla rocznie (fot. LW „Bogdanka”)
Enea wezwała do sprzedaży 21,96 mln mln akcji Lubelskiego Węgla Bogdanka, stanowiących 64,57 proc. kapitału dostawcy węgla. Docelowo grupa energetyczna z Poznania chce objąć 66 proc. akcji Bogdanki. Zapisy rozpoczną się 2 października i potrwają do 16 października. Podsumowanie transakcji przewidziano na 26 października. Enea zastrzega, że sfinalizuje przejęcie, jeśli uda się zebrać zapisy na sprzedaż co najmniej 50% plus jednej akcji LWB.

Informacja o wezwaniu potwierdza spekulacje, które krążyły po rynku od miesięcy. Szczególnie głośno zrobiło się po 21 sierpnia, kiedy Enea wypowiedziała Bogdance wieloletnią umowę na dostawy węgla do Elektrowni Kozienice. Mimo że okres wypowiedzenia tej umowy trwa dwa lata, inwestorzy natychmiast zareagowali nerwową wyprzedażą akcji LWB. W ciągu jednej sesji akcje Bogdanki potaniały o prawie 30%. Warto jednak pamiętać, że od tego czasu notowania Bogdanki wróciły do niemal tego samego poziomu co sprzed informacji o wypowiedzeniu warunków kontraktu.

Decyzja w rękach funduszy

Obecnie Bogdanka jest w 80% kontrolowana przez fundusze emerytalne i inwestycyjne. Czy odpowiedzą na wezwanie? Na razie wygląda na to, że będą się targować. – Analizujemy propozycję Enei. Nasze pierwsze wrażenie jest takie, że zaproponowana cena nie odzwierciedla prawdziwej wartości spółki – mówi Marcin Żółtek, dyrektor inwestycyjny, członek zarządu Aviva PTE. Fundusze Avivy mają około 20% udziału w akcjonariacie Bogdanki.

Analitycy domów maklerskich przypominają jednak, że OFE i TFI nie mają innego wyjścia jak tylko zgodzić się na cenę zaproponowaną przez Eneę. – Patrząc na perspektywy Bogdanki oceniam, że jej akcjonariuszom bardziej opłaca się wyjść z tej inwestycji po 67,39 zł za akcję niż nie odpowiedzieć na wezwanie i ryzykować dalsze spadki kursu LWB. Spodziewałbym się raczej, że fundusze chciałyby wezwania na 100% akcji Bogdanki – mówi nam analityk jednego z domów maklerskich.

Enea zużywa ok. 5 mln ton węgla rocznie, ale budowany właśnie nowy blok w Elektrowni Kozienice zwiększy zapotrzebowanie o połowę
– Uważam, ze zaproponowana w wezwaniu cena, bliska wartości księgowej, jest atrakcyjna dla akcjonariuszy Bogdanki. Moja wycena spółki jest na o wiele niższym poziomie, co wynika m.in. z tego, że spodziewam się w 2016 roku 7% spadku cen sprzedaży węgla r/r. Moim zdaniem Enea nawet nieznacznie przepłaca za Bogdankę, starając się ją przejąć po cenie z wezwania. Trzeba pamiętać, że Enea zawsze może zmniejszyć kontrakt na przyszłe lata i wycena jeszcze spadnie. Z tego punktu widzenia jest na wygranej pozycji – ocenia Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale.

Sprzedając akcje Bogdanki większość z funduszy nie będzie mogła narzekać na nietrafioną inwestycję. Chociaż największy pakiet akcji od Skarbu Państwa (ok. 47%) kupiły w 2010 roku po 70,50 zł, to uwzględniając inflację oznacza, że zapłaciły za walory ok. 64 zł. Sprzedaż po cenie wezwania oznaczać będzie zysk ze sprzedaży na poziomie 5% powyżej inflacji. W tym czasie wypłacały akcjonariuszom po 60% zysku w postacie dywidendy.

Skorzystać mogą także na ostatnich wahaniach cen. Nationale Nederlanden OFE poinformował, że na początku września dokupił ok. 1,5% akcji spółki. Ich rynkowa wartość wyniosłą blisko 22 mln zł. Tylko na tej transakcji może zarobić 7 mln zł.

Górnicze ryzyko Enei

Enea przejęcie kontroli nad dotychczasowym dostawcą węgla uzasadnia dążeniem do „zabezpieczenia dostaw paliwa po konkurencyjnej cenie w ramach nowoczesnej grupy paliwowo-energetycznej”.

Decyzję o włączeniu obszaru wydobycia i kopalni Bogdanka do Enei podjęliśmy po gruntownej analizie biznesowej wszystkich jej aspektów. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Bogdanka stanie się ważną częścią jednej z największych i najbardziej dynamicznych polskich firm – ocenił cytowany w komunikacie prezes Enei Krzysztof Zamasz.

Zakup Bogdanki traktujemy jako jedną z opcji zabezpieczenia dostaw paliwa, ale nie jedyną. Zależy nam na powodzeniu wezwania, ale nie za wszelką cenę – dodała wiceprezes Enei Dalida Gepfert.

Jednak Bartłomiej Kubicki zwraca uwagę, że przejęcie może obciążyć Eneę. – Operujemy w środowisku niskich cen węgla, które przez pewien czas się jeszcze utrzymają. Tymczasem przy nadpodaży węgla Enea zamienia koszty zmienne na koszty stałe. Pytanie co będzie, gdy węgiel będzie dalej tanieć? Jeśli spojrzymy na PGE, która odpisała swoje aktywa wytwórcze na węglu brunatnym, bo nie jest wstanie zmniejszyć ich kosztów stałych, to w podobnej sytuacji po przejęciu Bogdanki może się znaleźć Enea – tłumaczy.

Należąca do Enei elektrownia w Kozienicach zużywa ok. 5 mln ton węgla rocznie, Bogdanka sprzedaje lwią część, prawdopodobnie ok. 70 proc. Drugi w kolejności jest KHW, w sumie obie firmy odpowiadają za 90 proc. dostaw węgla do elektrowni. Dodatkowo nowy blok o mocy 1000 MW będzie zużywał od 2019 r. kolejne 2,2 mln ton, z czego większość znów ma pochodzić z Bogdanki.

Zarząd Bogdanki na razie nie zareagował na wezwanie, ale od osób dobrze poinformowanych usłyszeliśmy, że spółka liczy się poważnie z jego powodzeniem. W czwartek będzie posiedzenie rady nadzorczej na którym można oczekiwać burzliwej dyskusji z przedstawicielami funduszy emerytalnych.

Zawiadomienie do KNF

Kilka godzin po opublikowaniu przez Eneę informacji o wezwaniu na akcje Bogdanki Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) przesłało komunikat, w którym informuje o złożeniu zawiadomienia do Komisji Nadzoru Finansowego. SII domaga się od KNF zbadania, czy znaczne wahania cen akcji Bogdanki po ujawnieniu przez Eneę, że wypowiedziała wieloletnią umowę na zakup węgla z lubelskiej spółki, nie było próbą manipulacji ceną akcji. Stowarzyszenie sugeruje także, że ogłoszenie wezwania na akcję może być kontynuacją potencjalnie niezgodnych z prawem działań. 

KHW na dokładkę?

Według naszych nieoficjalnych informacji, gdy Enea zabiegała o zgodę MSP na przejęcie Bogdanki, rozmawiała także o przejęciu KHW lub jego zdrowej części, a więc dwóch z czterech kopalń. Pisaliśmy o tym więcej tutaj: Wróżenie z miału czyli scenariusze dla górnictwa. Jednak zdaniem Bartłomiej Kubickiego, gdyby taki scenariusz nadal był rozważany, byłaby to zła wiadomość dla poznańskiego koncernu. – Enea nie ma know-how w zakresie restrukturyzacji i sprzedaży węgla. Tymczasem scenariusze bazowe zakładają że przez najbliższe lata ceny węgla nie będą rosły – tłumaczy. Innymi słowy Enea mogłaby sobie nie poradzić ze sprzedażą nadwyżek węgla, tym bardziej jeśli przejęłaby całą KHW, razem z większością nierentownych kopalń, a następnie politycy zablokowaliby konieczną restrukturyzację spółki, która wymaga zwolnień.

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Polskie Sieci Elektroenergetyczne chcą zaczynać prace nad drugą fazą LitPol Link – „mostu” energetycznego z Litwą. Jednak ze strony Litwy budowa drugiej części połączenia wymaga podjęcia pewnych strategicznych decyzji.

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Terminal LNG w Świnoujściu będzie gotowy do regularnej eksploatacji w drugim kwartale 2016, ale pierwsze transporty gazu dotrą wcześniej. Polskie LNG i budujące gazoport konsorcjum podpisali w końcu porozumienie, kończące spór o pieniądze i terminy. Czas zatem na zorganizowanie "zrzutki" na bieżące funkcjonowanie tego okna na gazowy świat.

Partnerzy portalu