Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Przez pomyłkę prąd potaniał tak, że OZE straciły wsparcie

Przez pomyłkę prąd potaniał tak, że OZE straciły wsparcie

W wyborczą niedzielę rekordowe 16 godzin doby zostało wycenionych na warszawskiej giełdzie energii poniżej zera. Rynek zareagował tak na chybioną prognozę wysokiej produkcji OZE. Ostatecznie ceny na Rynku Bilansującym nawet na chwilę nie spadły poniżej zera. Jednak OZE straciły już prawo do zielonych certyfikatów, taryfy gwarantowanej lub pokrycia ujemnego salda z aukcji OZE. O tych przepisach ustawy o OZE niemal nikt nie pamiętał.
2023-10-15-produkcja oze 16h ujemnych rdn
Autor zdjęcia: WysokieNapiecie.pl

Wyborcza niedziela zaskoczyła energetyków nie tylko w spółkach skarbu państwa. Duży błąd prognozy produkcji energii ze źródeł odnawialnych bardzo mocno poprzestawiał ceny na rynku energii i po raz pierwszy doprowadził do zastosowania przepisów odbierających wsparcie większości instalacji OZE w Polsce.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne prognozowały, że niedzielna generacja mocy instalacji fotowoltaicznych będzie rosnąć parabolicznie do 7 GW w środku dnia, a farmy wiatrowe będą dostarczać kolejne 7 GW pod sznurek przez całą dobę. Z kolei zapotrzebowanie odbiorców miało sięgać 16 GW w ciągu dnia i 18 GW w szczycie wieczornym.

Energia na niedzielę wyprzedana po ujemnych cenach

Chociaż spółki obrotu energią też mają swoje prognozy i modele, to jednak plany pracy PSE wywierają znaczący wpływ na zachowania uczestników rynku. Tak było i tym razem. Podczas sobotnich notowań kontraktów godzinowych z dostawą na niedzielę (na drugim fixingu, uwzględniającym też handel międzynarodowy), aż 16 z 24 godzin doby zamknęło się poniżej zera. Tak wielu ujemnych godzin w ciągu doby nie było w Polsce nigdy wcześniej.

Ceny energii elektrycznej w Polsce 15.10.2023

Po uwzględnieniu wszystkich sobotnich notowań na giełdowym Rynku Dnia Następnego (RDN), indeks TGeBase na niedzielę zamknął się z siedmioma godzinami z rzędu poniżej 0 zł/MWh. To wystarczyło, aby po raz pierwszy w historii uruchomić zapisy ustawy o OZE odbierające wsparcie większości odnawialnych źródeł energii w Polsce za prąd generowany w niedzielę w godzinach od 10:00 do 16:00.

OZE bez wsparcia

Ustawa przewiduje, że właściciele źródeł OZE, bez względu na to, czy chodzi o elektrownie wiatrowe, słoneczne, wodne, na biomasę czy biogaz, nie otrzymają zielonych certyfikatów, gwarantowanej ceny sprzedaży (FiT, FiP), ani wyrównania do ceny zakontraktowanej w aukcji OZE, jeżeli przez co najmniej sześć godzin z rzędu indeks TGeBase przybierze wartości ujemne. Przepisy obowiązują od lat, ale nikt o nich nie pamiętał. Na ponad dziesięć osób z branży energetycznej, z którymi rozmawialiśmy o tej sytuacji, zaledwie dwie pamiętały o ich istnieniu.

Przepis wprowadzono, aby przy nadpodaży energii na rynku (którą widać po spadku cen do ujemnych wartości), odnawialne źródła energii nie utrzymywały zachęt do dalszego wprowadzania energii do sieci. – Jak jest zima, to lody się nie sprzedają. Nie ma w tym nic złego. Produkcja w OZE też musi się dostosowywać do rynku i inwestorzy się z tym liczą – zgadza się z tymi regulacjami nasz rozmówca z branży wiatrowej.

Prognoza rozminęła się z rzeczywistością

W niedzielę sytuacja okazała się jednak bardziej skomplikowana niż wynikałoby z sobotnich oczekiwań rynku. W rzeczywistości nadpodaży energii z OZE nie było, a ceny podczas niedzielnej sesji giełdowej na Rynku Dnia Bieżącego (RDB) i na Rynku Bilansującym (RB) przybrały znacznie wyższe wartości.

2023 10 15 produkcja oze 16h ujemnych rdn

Produkcja z paneli fotowoltaicznych zatrzymała się przy 4,5 GW i utrzymała na tym poziomie płasko przez cztery godziny z rzędu. Wykres produkcji z fotowoltaiki wygląda tak, jakby produkcja została ograniczona z obawy przed naliczeniem ujemnych cen za wprowadzenie energii do sieci albo administracyjnie ograniczona na polecenie PSE, co miało miejsce tydzień wcześniej.

Nie było cięć

Operator sieci przesyłowej poinformował nas jednak, że 15 października żadne ograniczenia administracyjne nie były potrzebne i takie polecenie nie zostało wydane. Żaden z właścicieli i zarządców farm słonecznych, z którymi rozmawialiśmy, także nie ograniczał generacji z powodów rynkowych. – Zrobilibyśmy to, gdyby nie fakt, że na Intraday [Rynku Dnia Bieżącego – red.] ceny były już dodatnie – tłumaczy nam jeden z operatorów turbin wiatrowych.

2023 10 15 produkcja pv

Fakt, że nietypowe wypłaszczenie produkcji energii ze słońca było spowodowane jedynie zachmurzeniem, ostatecznie potwierdzają dane udostępnione portalowi WysokieNapiecie.pl przez spółkę Nomad Electric. – Uśrednione dane z naszych stu farm fotowoltaicznych o łącznej mocy 100 MW pokrywają się z krajową produkcją energii z fotowoltaiki – tłumaczy Paweł Muszyński, członek zarządu Nomad Electric.

Wybory i mecz podbiły zużycie energii?

Prognoza przeszacowała też produkcję z farm wiatrowych. Zamiast zakładanych 7,5 GW w środku dnia mieliśmy 6,5 GW. W dodatku w drugą stronę odchylił się błąd prognozy zapotrzebowania odbiorców, do czego przyczynić się mogło śledzenie przez Polaków przebiegu wyborów i wieczorny mecz reprezentacji. PSE kilkukrotnie pokazywały, że przy dużych wydarzeniach medialnych, zużycie energii w gospodarstwach domowych potrafi skakać nawet o 0,5 GW.

W niedzielę traderzy zauważyli już spore rozminięcie się prognoz z rzeczywistością i na Rynku Dnia Bieżącego zaledwie dwie godziny doby przehandlowano po ujemnych wartościach, natomiast inne podrożały np. z minus 24 do plus 309 zł/MWh (15:00). Największym zaskoczeniem mogło być jednak, opublikowane we wtorek, rozliczenie niedzielnego handlu na Rynku Bilansującym. Rozliczane są na nim braki i nadwyżki energii, które nie zostały wcześniej zakontraktowane na giełdzie lub w umowach dwustronnych.

Żadna z niedzielnych godzin na Rynku Bilansującym nie została rozliczona po ujemnych cenach. Wyborczy poranek, który dzień wcześniej był kontraktowany po -50 zł, podrożał do przeszło 450 zł/MWh. Producenci OZE, którzy nie ograniczyli produkcji i sprzedali nadwyżki na RB, mogli sobie gratulować, a spółki energetyczne, które nie doszacowały zapotrzebowania swoich odbiorców końcowych, pluły sobie w brodę, bo brakującą energię musiały dokupić o 500 zł/MWh drożej.  

Czytaj także: Ceny energii w 2024 r. pod wpływem generacji OZE w polskim systemie elektroenergetycznym

Ujemne ceny będą coraz częstsze

Chociaż nadmiaru energii w rzeczywistości nie było, a ceny na giełdowym Rynku Dnia Bieżącego i Rynku Bilansującym były stosunkowo wysokie, jak na ostatnie weekendy, to sytuacji producentów „zielonej” energii to nie zmienia – zarobią na sprzedaży energii (o ile nie sprzedali jej dzień wcześniej po ujemnych cenach), ale nie otrzymają ani złotówki wsparcia za kilka godzin pracy. Dla większości z nich różnice w przychodach oczywiście zginą w rozliczeniach rocznych, ale właścicieli eko-elektrowni muszą zdawać sobie sprawę z tego, że takie sytuacje będą coraz częstsze i powinni się na to przygotować.

Rynek energii rozwija:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Materiał Partnera
W ostatnich latach borykamy się z dynamiczną zmiennością cen na rynku energii. Z roku na rok obserwujemy niemalże tendencję skokową, co niepokoi zarówno odbiorców indywidualnych, jak i biznesowych. Wzrost kosztów zużycia energii elektrycznej przekłada się na ceny towarów i usług. Zastanówmy się nad tym, jakie są prognozy cen energii elektrycznej w 2024 roku i jak wpływa na nie generacja OZE w polskim systemie elektroenergetycznym.
1 kopia
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera: