Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Węgiel kamienny
  6. >
  7. Dopłaty do ogrzewania: wspierajmy tych, którzy naprawdę tego potrzebują

Dopłaty do ogrzewania: wspierajmy tych, którzy naprawdę tego potrzebują

Aż 30 procent dodatku węglowego trafi do 40 procent najbogatszych osób. Jaki sygnał to wysyła do uboższego Polaka, który zrezygnował z węgla, a dostanie mniejsze wsparcie od państwa
Dopłaty do ogrzewania: wspierajmy tych, którzy naprawdę tego potrzebują

W czasie kryzysu energetycznego gospodarstwa domowe powinny otrzymywać wsparcie od państwa, żeby mieć środki na zaspokojenie jednej z podstawowych potrzeb bytowych – ogrzanie domu zimą. Jednak wsparcie to powinno być kierowane do określonych grup społecznych, a nie przyznawane na podstawie rodzajów paliwa, z jakiego ludzie korzystają. Jeśli chcemy, żeby środki publiczne były wykorzystane we właściwy sposób, pomoc powinna trafiać do najbardziej potrzebujących. Jednocześnie gospodarstwa domowe potrzebują zachęt do inwestowania w efektywność energetyczną, która ostatecznie obniża ilość wykorzystywanej energii i wysokość rachunków.

Kryzys energetyczny polegający na gwałtownych wzrostach cen surowców, z czym boryka się dziś cała Europa, rodzi szereg krótkoterminowych wyzwań dla rządzących. Inflacja w ubiegłym roku gwałtownie przyspieszyła, obniżając siłę nabywczą gospodarstw domowych. Choć rosnące ceny uderzają po kieszeni wszystkich, to zamożniejsze gospodarstwa domowe są w stanie ten problem udźwignąć. Dla biedniejszych ten problem oznacza konieczność dokonywania codziennych wyborów co kupić, z czego zrezygnować itd. W biedniejszych gospodarstwach domowych w Polsce wydatki na jedzenie, utrzymanie mieszkania i opłacenie rachunków za energię wynoszą 65 procent dochodów. Ponadto, wiele takich gospodarstw wydaje tyle samo albo więcej niż wynoszą ich dochody, co oznacza, że nie mają one przestrzeni na sfinansowanie dodatkowych potrzeb w kryzysowych czasach.

Czyste CEEB piece

Aby zneutralizować skutki drożejącego węgla, polski rząd początkowo zaproponował Polakom jednorazowy dodatek węglowy o wartości 3000 zł. Beneficjentami tych środków mogą być jednak tylko te osoby, których głównym źródłem ciepła jest węgiel. Ten sam węgiel, do którego od lat Polska, popierana przez Komisję Europejską, organizacje społeczne oraz sektor finansowy, zniechęca swoich obywateli w ramach swoich licznych działań antysmogowych realizowanych zarówno na poziomie centralnym, jak też lokalnym.

Przypomnijmy, że jakość powietrza w Polsce jest jedną z najgorszych w Unii Europejskiej. Z powodu smogu umiera 46 tysięcy osób rocznie, a straty gospodarcze z tego tytułu sięgają dziesiątek miliardów złotych. To wyzwanie zostało kilka lat temu właściwie zidentyfikowane przez polski rząd, który powołał do życia największy w Europie program wymiany kopciuchów „Czyste Powietrze”. Dotychczas zgłosiło się do niego już prawie pół miliona osób, a inicjatywa ma szansę uzyskać ponad trzy miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy.

Obserwowany jednak renesans węgla, popierany przez niektórych decydentów, którego przykładem jest dodatek węglowy, może obrócić wniwecz ciężką pracę, jaką Polska wykonała na polu bitwy ze smogiem. A przecież wciąż trzeba wymienić piece w ponad 3 milionach polskich domów. Tylko tak może na trwałe poprawić się jakość powietrza.

Dlatego też dużo lepszym rozwiązaniem na rzecz złagodzenia skutków kryzysu energetycznego byłoby wspieranie tylko tych osób, które rzeczywiście takiego wsparcia potrzebują, niezależnie od źródła energii, z jakiego korzystają. Dzisiaj możemy mieć do czynienia z oburzającą społecznie sytuacją, kiedy zamożny Jan Kowalski może skorzystać z publicznego wsparcia tylko dlatego, że NIE wymienił swojego kopciucha, NIE zdecydował się poprawić jakości powietrza w swoim otoczeniu, NIE ocieplił swojego domu, ograniczając tym samym uzależnienie Polski od importowanego surowca, w tym z Rosji.

Czyste Powietrze Maj 2022
Wnioski i wypłaty w programie Czyste Powietrze w maju 2022 r.

Szacujemy, że wielu zamożnych Polaków skorzystałoby z takiego powszechnego wsparcia. Nasza analiza ostatniego badania Głównego Urzędu Statystycznego dotyczącego zużycia energii w gospodarstwach pokazuje, że 30 procent dodatku węglowego trafiłoby do 40 procent najbogatszych osób. Ponadto, dane pokazują, że spośród 20 procent najbardziej zamożnych ludzi korzystających z węgla, aż jedna czwarta nie ociepliła domu. Sens przekazania 3,5 miliarda złotych publicznych pieniędzy najbogatszym osobom, które zdecydowały się nieefektywnie ogrzewać swoje domy, jednocześnie psując jakość powietrza w swoim otoczeniu, jest, mówiąc delikatnie, wątpliwy. Dla porównania środki te wystarczyłyby na współfinansowanie inwestycji w poprawę efektywności energetycznej i wymianę pieca w około 200 tysiącach polskich domów. Ponadto, jaki sygnał to wysyła do uboższego Polaka, który zrezygnował z węgla, a dostanie mniejsze wsparcie od państwa?

W takich okolicznościach rodzi się pokusa rozszerzenia obecnie planowanego dodatku o wartości 3000 zł na wszystkie grupy beneficjentów, czyli nie tylko na tych, którzy palą węglem. Jednak takie rozwiązanie również jest niewłaściwe z punktu widzenia racjonalnego gospodarowania publicznym pieniądzem, szczególnie w momencie, kiedy problemem jest wysoka inflacja, która najbardziej dotyka najuboższych.

Zamiast dotowania wszystkich, pomoc państwa w czasie kryzysu energetycznego powinna być kierowana do grup społecznych, którego takiej pomocy naprawdę potrzebują. Polska ma już pewne struktury, na których można takie wsparcie zbudować – mowa o dodatku osłonowym wprowadzonym w tym roku jako część rządowej Tarczy Antyinflacyjnej, którego dystrybucja opierała się o kryterium dochodowe, dzięki czemu trafił przede wszystkim do uboższej części społeczeństwa.

Wsparcie takie nie powinno z pewnością premiować węgla, z którego Polska jest zobowiązana rezygnować i co w długim okresie się Polsce najbardziej opłaca.

Jednocześnie, zaoszczędzone środki ze zmiany charakteru pomocy z powszechnego na kierowany można byłoby z powodzeniem przeznaczyć na drugi, kluczowy filar walki o czyste powietrze i niezależność energetyczną Polski, czyli na efektywność energetyczną. W praktyce oznacza to ocieplenie zarówno domów jednorodzinnych, jak i budynków wielorodzinnych.

Wyższe ceny energii powinny być motywacją dla bogatszych gospodarstw domowych do przejścia na czystsze źródła ogrzewania i wyższą efektywność energetyczną. Należy dalej promować już dostępne programy, takie jak program „Czyste Powietrze” czy podatkową ulgę termomodernizacyjną. Dla osób o wysokich i średnich dochodach, przy dostępnej pomocy ze środków publicznych, najwyższy czas na inwestycje w termomodernizację.

Kryzys energetyczny, w dużej mierze wywołany napaścią Rosji na Ukrainę, któremu towarzyszy spowolnienie gospodarcze, rosnąca inflacja i trudniejszy dostęp do finansowania na rynkach, jest wyzwaniem dla decydentów. Trudne czasy to jednak szansa to wypracowanie i wdrażanie mądrych polityk publicznych, które wspierałyby potrzebujących, odpowiedzialnie gospodarowałyby publicznym pieniądzem oraz wdrażały reformy, które pozwolą na bardziej zrównoważone odbicie, kiedy kryzys zostanie zażegnany.

——————-

Reena Badiani-Magnusson jest starszą ekonomistką w Banku Światowym

Karolina Goraus-Tańska jest konsultantką w Banku Światowym i adiunktem na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego

Śledź zmiany w energetyce.
Zapisz się do newslettera