Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Węgiel kamienny
  6. >
  7. To może być pierwszy bankrut z powodu cen węgla i CO2

To może być pierwszy bankrut z powodu cen węgla i CO2

Kilkadziesiąt milionów złotych potrzebuje pilnie Energetyka Cieszyńska, aby mieszkańcy śląskiego miasta nie obawiali się o ciepłe kaloryfery nadchodzącej zimy. Nie będzie to możliwe, jeśli do porozumienia nie dojdą wspólnicy spółki - miejski samorząd oraz Tauron Ciepło.
Wyniki-finansowe-Energetyki-Cieszynskiej

W ostatnich dniach pisaliśmy na łamach portalu WysokieNapiecie.pl o trudnej sytuacji spółek ciepłowniczych – zwłaszcza tych ze średnich i małych miast, które od wielu lat ledwo wiążą koniec z końcem.

Zobacz więcej: Biedne ciepłownie patrzą na rząd

Dlatego wyzwania związane z transformacją energetyczną od dawna jawiły się im jako nadchodząca katastrofa. Widmo realizacji czarnego scenariusza dramatycznie przyspieszył w ostatnich dwóch latach dynamiczny wzrost cen uprawnień do emisji CO2.

Kolejny cios przyniosła agresja Rosji na Ukrainę, w wyniku której polski rząd – wychodząc przez szereg unijnych sankcji – pospiesznie postanowił na początku kwietnia zakazać importu rosyjskiego węgla, który w ostatnich latach dominował w dostawach zarówno dla gospodarstw domowych, jak i lokalnego ciepłownictwa.

Choć wakacje zbliżają się do półmetka, a do sezonu grzewczego pozostały nieco ponad dwa miesiące, to rzeczywistość zaczyna brutalnie weryfikować optymistyczne zapowiedzi rządu dotyczące wypełnienia węglowej luki.

Zobacz też: Państwowe spółki szukają węgla

Import milionów ton węgla z innych kierunków i dostarczenie go odbiorcom na terenie całej Polski w tak krótkim czasie było oceniane przez energetyków jako karkołomny pomysł pod względem handlowym, jak i przede wszystkim logistycznym. Nie pozwala bowiem na to przepustowość zarówno terminali węglowych w polskich portach, jak i możliwości transportu kolejowego.

Obecnie problemem jest więc nie tylko to, że węgiel dla klientów indywidualnych i ciepłownictwa podrożał kilkukrotnie, ale również jego dostępność. Niestety opisywane przez nasz portal już pod koniec marca obawy branży energetycznej, związane szybkim wprowadzeniem przez polski rząd embarga na rosyjski węgiel – bez uprzedniej głębszej analizy skutków – stały się faktem.

Zobacz więcej: Polska szarża na rosyjski węgiel

Ciepłownicza hybryda

W tej historycznie trudnej sytuacji w miarę bezpieczną sytuację mają te miasta, gdzie mieszkańców w ciepło zaopatrują duże koncerny energetyczne – niezależnie czy państwowe, czy należące do zachodnich koncernów.

Przynależność tych systemów ciepłowniczych do dużych grup, mających stabilną sytuację finansową oraz wdrażane strategie transformacji i dekarbonizacji sprawia, że ich położenie jest diametralnie inne niż w małych, samorządowych spółkach ciepłowniczych.

Są jednak też wyjątkowe przypadki, jak ten w leżącym przy polsko-czeskiej granicy Cieszynie, gdzie „hybrydowy” układ właścicielski, związany z przeprowadzoną w latach 90. minionego wieku fuzją miejskich sieci ciepłowniczych z państwową elektrociepłownią, okazał się całkowicie dysfunkcyjny w dzisiejszej rzeczywistości.

Wyniki finansowe Energetyki Cieszynskiej

Choć Tauron Ciepło posiada ponad 55 proc. udziałów, a pozostałe należą do miasta Cieszyn, to jednak samorząd ma uprzywilejowane udziały, które dają mu ponad 58 proc. głosów na zgromadzeniu wspólników.

Tauron nie mając decydującego głosu w spółce nie chce brać na siebie odpowiedzialności za losy Energetyki Cieszyńskiej, mimo możliwości finansowych oraz potencjału przynależnego jednej z największych firm ciepłowniczych w Polsce. Z kolei samorząd nie ma zaplecza finansowego i kompetencyjnego, ale miejskim włodarzom trudno pozbyć się roli gospodarza na własnym podwórku.

W 2013 r., w ramach prowadzonej reorganizacji grupy, Tauron wystawił nawet na sprzedaż udziały w cieszyńskiej spółce, ale miasto nie było zainteresowane zakupem, a innych nabywców nie udało się znaleźć.

Tymczasem od kilku lat sytuacja finansowa Energetyki Cieszyńskiej systematycznie się pogarszała, aż osiągnęła sytuację krytyczną. Lista poważnych problemów, które pilnie trzeba załatwić „na wczoraj”, jest przytłaczająca jak firmę ciepłowniczą z miasta liczącego ok. 30 tys. mieszkańców.

Spółka nie umorzyła uprawnień do emisji CO2 na kwotę 19,2 mln zł, co jest zagrożone opłatami sankcyjnymi na kwotę 24,7 mln zł. Do tego potrzebuje ponad 30 mln zł na trwającą już budowę trzech nowych kotłów gazowo-olejowych, a także pieniędzy na zakup węgla na nadchodzący sezon grzewczy. Z powodu kondycji finansowej firmy dostęp do kredytów odciął już bank PKO BP.

W tej sytuacji mieszkańcy Cieszyna mogą obawiać o dostawy ciepła najbliższej zimy. Dotyczy to również mieszkańców sąsiedniego Pogwizdowa, w którym Energetyka Cieszyńska zasila dawne osiedle górnicze, wybudowane na potrzeby zlikwidowanej dwie dekady temu kopalni Morcinek. Poza tym spółka zasila odbiorców przemysłowych, m.in. Browar Zamkowy i fabrykę farb PPG Polifarb Cieszyn, a energię elektryczną sprzedaje miastu.

Kto winien bardziej?

W ostatnich miesiącach trudna sytuacja Energetyki Cieszyńskiej nie mogła już być zamiatana pod dywan. Zwłaszcza, że stała się tematem zainteresowania miejskich radnych. W maju upubliczniono więc korespondencję pomiędzy zarządem Taurona Ciepło a burmistrz Gabrielą Staszkiewicz. Obie strony wymieniają się tam wzajemnymi pretensjami.

Zarząd Taurona Ciepło, prezes Marcin Staniszewski i wiceprezes Sławomir Gibała, podkreślał, że już od 2018 r. Tauron zwracał uwagę, że zbyt duże inwestycje w modernizacje sieci mogą w przyszłości spowodować komplikacje w kontekście potrzeby dostosowania elektrociepłowni do norm środowiskowych.

Wobec rosnącego zadłużenia i potrzeby dokapitalizowania Energetyki Cieszyńskiej Tauron wskazywał, że od 2019 r. warunkował to większym wpływem na spółkę. Jednak miasto nie chciało na to się zgodzić, jednocześnie oczekiwało, że samodzielnie Tauron Ciepło dokapitalizuje firmę.

– Wbrew temu co państwo sugerujecie uważamy, iż miasto Cieszyn nie wykonało żadnych działań w celu poprawy płynności finansowej Energetyki Cieszyńskiej – czytamy w stanowisku zarządu Taurona Ciepło.

Z kolei burmistrz Gabriela Staszkiewicz ripostowała, że decyzyjność w sprawie losów spółki utrudniało m.in. to, że w trzyosobowej radzie nadzorczej, w której Tauron Ciepło wskazuje przewodniczącego, energetyczny koncern często zmieniał obsadę lub pozostawiał wakat.

– Zgłaszane przez państwo propozycje zwiększenia kontroli nad działalnością spółki sprowadzały się tylko do jednego trybu postępowania – oddajcie nam kontrolę na spółką, zrezygnujcie z uprzywilejowanych udziałów, a my po spełnieniu tych warunków „rozpoczniemy procedurę uzyskiwania zgód korporacyjnych” – czytamy w piśmie burmistrz do zarządu Taurona Ciepło.

– Mając świadomość zagrożeń, jakie ciążą nad spółką, miasto Cieszyn było gotowe na daleko posunięte ustępstwa w zakresie zmian w umowie spółki, było gotowe zbyć udziały w spółce zgodnie z zasadami obowiązującymi samorządy lokalne – czytamy również.

Ponadto burmistrz podkreśliła, że „miasto Cieszyn ma pełną świadomość, że obowiązek zaopatrzenia w ciepło jest zadaniem własnym gmin”.

– Dlatego oczekuje szybkiego zajęcia przez Tauron Ciepło jako wspólnika Energetyki Cieszyńskiej stanowiska, czy będzie uczestniczył w programie ratunkowym dla spółki, czy miasto ma samo pozostać z tym problemem – czytamy w piśmie datowanym na 26 maja 2022 r.

Tauron weźmie wszystko?

Mijały kolejne tygodnie, które nie przyniosły rozstrzygnięć, aż temat zawędrował na wyższy poziom polityczny, a mianowicie obrady Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki oraz Transformacji Energetycznej i Górniczej w Polsce.

Choć 11 lipca dyskutowano tam o wykorzystaniu odpadów w ciepłownictwie, to Przemysław Koperski, poseł Lewicy z okręgu obejmującego m.in. powiat cieszyński, wykorzystał obecność Artura Michałowskiego, wiceprezesa Taurona ds. handlu, a jednocześnie przewodniczącego rady nadzorczej Energetyki Cieszyńskiej.

Mapa obszarów cieplnych Tauron Ciepło  Fot  Tauron Ciepło
Na mapie „obszarów cieplnych”, zamieszczonej na stronie Taurona Ciepło, Cieszyna nie znajdziemy, choć odległa, dolnośląska Kamienna Góra się załapała. Przypadek? Fot. mat. pras.

Koperski dociekał więc o szanse na uratowanie spółki przed upadłością. Michałowski już na wstępie podkreślił, że miasto w spółce „ma więcej do powiedzenia niż my”.

– Jesteśmy w fazie przekształceń i zmiany umowy spółki. Chcemy Energetykę Cieszyńską przejąć w całości. Jesteśmy w końcowej fazie rozmów z panią burmistrz i władzami miasta po to, aby przejąć Energetykę Cieszyńską, żeby nie zostawić mieszkańców bez ogrzewania na zimę – zapewnił Michałowski dodając również, że trwające w spółce inwestycje muszą zostać dokończone, aby dostosować elektrociepłownię do norm środowiskowych.

Zapytaliśmy zarówno biuro prasowe Taurona, jak i cieszyński magistrat o szczegóły prowadzonych rozmów, w tym koszty związane z wyprowadzeniem ciepłowniczej firmy na prostą. Okazuje się, że wspólnicy Energetyki Cieszyńskiej w niektórych sprawach potrafią być idealnie zgodni, gdyż obie strony odpowiedziały nam takim samym, lakonicznym komentarzem.

– Miasto Cieszyn i Tauron prowadzą rozmowy dotyczące najbliższej przyszłości spółki Energetyka Cieszyńska. Naszym celem nadrzędnym jest zabezpieczenie ciągłości dostaw ciepła do mieszkańców miasta. Po osiągnięciu porozumienia poinformujemy o jego szczegółach – przekazali nam kolejno rzecznicy cieszyńskiego magistratu i Taurona, Katarzyna Koczwara i Łukasz Zimnoch.

Tak samo brzmiące stanowisko znalazło się też kilka dni temu na stronach biuletynu informacji publicznej urzędu miasta – w odpowiedzi za zapytanie, które do burmistrz Gabrieli Staszkiewicz skierowała miejska radna Joanna Wowrzeczka.

Taryfa na wyniszczenie

Jak sytuacja Energetyki Cieszyńskiej wygląda od środka? O to portal WysokieNapiecie.pl zapytał zarówno prezesa spółki, jak szefa zakładowego związku zawodowego.

Jak stwierdził prezes Damian Hernik, praprzyczyną problemów był brak możliwości przeniesienia gwałtownie rosnących cen uprawnień do emisji na taryfy za energię cieplną.

Spółka posiada efektywny system ciepłowniczy oraz kogenerację. Rozporządzenie taryfowe spółkom posiadającym kogenerację narzuca sposób taryfowania cen ciepła na podstawie cen referencyjnych, publikowanych przez prezesa URE w marcu każdego roku.

URE zrodla ciepla 2020 Fot  URE

– Cena referencyjna jest kształtowana na podstawie cen z poprzedniego roku. Zatem przykładowo taryfę na rok 2022 przygotowujemy w 2021 r., bazując na cenach z 2020 r. W ten sposób w stosunku do bieżącej rzeczywistości rynkowej jesteśmy dwa lata do tyłu. W efekcie od 2017 r. mogliśmy podnieść ceny ciepła tylko o nieco ponad 20 proc., co nie pozwoliło zrekompensować dynamicznego wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 – wyjaśnił Hernik.

– Zgodnie z rozporządzeniem taryfowym w tym roku już nie możemy podnieść cen. Nawet w sytuacji zmiany prawa proces zatwierdzania taryfy trwa kilka miesięcy. Nie mamy tyle czasu – dodał.

Prezes podkreślił, że do 2021 r. firma była w stanie ratować się kapitałem zapasowym, ale dochodziła już do granic możliwości finansowych. Zakup uprawnień do emisji CO2 za 2020 r. udało się rozliczyć dzięki kredytowi bankowemu.

Rocznie Energetyka Cieszyńska zużywa ok. 30 tys. ton węgla. W tym roku musi kupić jeszcze ok. 15 tys. ton, a obecne zapasy wystarczą do końca sierpnia. Prezes wyjaśnił, że kontraktowo, jako długoletni klient Polskiej Grupy Górniczej, spółka ma zapewniony węgiel, a mimo podwyżki cen może liczyć na relatywnie dosyć atrakcyjną cenę w stosunku do rynku. Niemniej i tak nie ma pieniędzy na jego zakup.

– Problemy spółki są znane właścicielom spółki od ubiegłego roku, bo o informowałem ich o sytuacji i działaniach koniecznych dla ratowania firmy. W marcu 2022 r., mając wstępne wyniki finansowe za ubiegły rok, okazało się, że skumulowana strata przewyższa już połowę kapitałów własnych spółki. Dlatego, zgodnie z kodeksem spółek handlowych, zwołałem nadzwyczajne zgromadzenie wspólników w temacie dalszego istnienia spółki. Ta decyzja wciąż nie została podjęta przez wspólników – wskazał prezes.

Jednocześnie w czerwcu odbyło się zwyczajne zgromadzenie wspólników, podczas którego zatwierdzono sprawozdanie finansowe i sprawozdanie zarządu za 2021 r. Natomiast sam zarząd, który Damian Hernik sprawuje jednoosobowo, nie otrzymał absolutorium z wykonania obowiązków.

– Płynność finansową spółki jesteśmy jeszcze utrzymać przez 1-2 miesiące. Jeśli nie dojdzie do żadnych ustaleń pomiędzy wspólnikami, to kolejnym krokiem będzie złożenie wniosku o upadłość lub restrukturyzację – ocenił prezes.

Ciepłownicza patologia

W czerwcu Ogólnokrajowe Zrzeszenie Pracowników Ruchu Ciągłego wystosowało list do premiera Morawieckiego dotyczący trudnej sytuacji w sektorze ciepłowniczym. Jako przykład „patologii” wskazano w nim sytuację, w której znalazła się Energetyka Cieszyńska.

URE paliwa ciepłownictwo 2020 Fot  URE

Aktualnie spółka zatrudnia ok. 110 etatowych pracowników. Do tego dochodzą dostawcy i usługodawcy, którzy działają wokół zakładu. Kazimierz Żertka, przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego i Wielozmianowego przy Energetyce Cieszyńskiej, w rozmowie z naszym portalem stwierdził, że upadłość spółki oznaczałaby degradację zakładu.

– Proces wyszkolenia pracowników w tej branży jest specyficzny i stosunkowo długi. W ciągu najbliższych trzech lat duża część doświadczonej załogi osiągnie wiek emerytalny, a młodsi pracownicy potrzebują czasu i perspektywy stałego zatrudnienia do przejęcia odpowiedzialności za utrzymanie elektrociepłowni w ruchu. Dotychczas mieliśmy bardzo niski wskaźnik awaryjności urządzeń oraz absencji chorobowych pracowników – podkreślił Żertka

– Perspektywa upadku spółki to duże zmartwienie dla doświadczonej kadry, a jednocześnie czynnik, który może spowodować odejście z Energetyki Cieszyńskiej ambitnych młodych pracowników – nie mówiąc już o przyciąganiu nowych. Natomiast ogólna erozja kadr będzie miała wpływ pogorszenie jakości usług świadczonych przez spółkę, czyli po prostu dostaw ciepła i energii elektrycznej – dodał.

Jak zaznaczył, załoga pracuje pod dużą presją, ale wszyscy są bardzo lojalni – poza planowanymi przejściami na emeryturę nie ma odejść czy absencji pracowniczych. Żertka obawia się jednak, że wraz z pogłębianiem się trudnej sytuacji spółki może się to zmienić.

Zwłaszcza, że górny pułap zarobków pracowników zatrudnionych przy produkcji i utrzymaniu ruchu elektroenergetycznego w spółce wynosi 3500-4000 zł netto, co nie jest atrakcyjnym poziomem w dzisiejszych czasach – szczególnie w energetyce. Zdaniem związkowca struktura właścicielska Energetyki Cieszyńskiej sprawia, że załoga nie ma perspektyw na poprawę wynagrodzeń.

Restrukturyzacja konieczna

Kazimierz Żertka przyznaje jednocześnie, że strona związkowa ma świadomość, iż docelowo przejęcie kontroli nad spółką przez Tauron Ciepło będzie skutkowało redukcją zatrudnienia, gdyż ta grupa posiada centrum usług wspólnych. To oznacza natomiast redukcję stanowisk administracyjnych. W efekcie w firmie pozostałaby przede wszystkim załoga produkcyjna, związana z utrzymaniem ruchu elektrociepłowni i obsługą sieci ciepłowniczej.

– Jako załoga dążymy jednak do tego, aby Tauron Ciepło przejął kontrolę nad Energetyką Cieszyńską, ponieważ jest jej obecnym współwłaścicielem, który ma pieniądze na to, aby przeprowadzić modernizację elektrociepłowni. Wiemy też, jak wyglądał proces przejmowania aktywów ciepłowniczych w Bielsku-Białej, Czechowicach-Dziedzicach czy Kamiennej Górze – wskazał Żertka

– Żaden z pracowników nie został tam źle potraktowany przez Tauron Ciepło – dano możliwości rozwoju, pomagano w zmianie pracy czy umożliwiono godne odejście z firmy po otrzymaniu odprawy. Jesteśmy świadomi tego, że będzie potrzebna restrukturyzacja firmy. Jednocześnie wiemy, że będzie to konieczne, aby zabezpieczyć przyszłość spółki oraz dostawy ciepła dla odbiorców – dodał.

Zdaniem Żertki, w przypadku braku porozumienia właścicieli jedyną alternatywą pozostaje upadłość, podczas której nie ma ochrony dla miejsc pracy, nie są przestrzegane prawa pracownicze, nie działają związki zawodowe, a pensje mogą zostać obniżone do poziomu płacy minimalnej.

– Dotychczasowa spychologia odpowiedzialności właścicieli spółki czyli miasta Cieszyn i Tauron Ciepło doprowadziła Energetykę Cieszyńską na skraj upadku. Nie wiemy, kto bardziej zawinił. Wiemy, że mamy rozgrzebaną kluczową inwestycję i nie mamy pieniędzy na zakup węgla oraz uprawnień do emisji CO2. Decyzja w sprawie przyszłości spółka musi zapaść jak najszybciej – zaapelował Kazimierz Żertka.

Budowa trwa, pieniędzy nie ma

W minionych latach Energetyka Cieszyńska przeprowadziła szeroki program modernizacji sieci ciepłowniczych, w dużej mierze finansowany ze środków unijnych.

Jak wskazał prezes Damian Hernik dzięki temu istotnie zmniejszono straty przesyłowe ciepła. Dodatkowo dzięki przyłączeniom nowych odbiorców spółka zwiększyła przychody oraz zmniejszyła niską emisję z pieców węglowych. Inwestycje te – jak zaznaczył prezes – były prowadzone z dużą aprobatą władz miejskich.

Main Square of Cieszyn
Rynek w Cieszynie. Fot. Depositphotos

Aktualnie kluczową inwestycją jest trwający kontrakt na zabudowę trzech kotłów wodnych gazowo-olejowych wraz infrastrukturą towarzyszącą. To przedsięwzięcie Energetyka Cieszyńska musi zrealizować do końca 2022 r., aby dostosować elektrociepłownię do norm środowiskowych Unii Europejskiej.

Kotły mają stanowić nowe źródło szczytowe i zastąpią dwa stare kotły węglowe. Dzięki temu spółka, zgodnie z dyrektywą o emisjach przemysłowych, stanie się średnim źródłem spalania wobec dużego, którego status ma aktualnie. Moc zainstalowana zakładu, zgodnie z pierwszą zasadą łączenia, spadnie poniżej 50 MW w paliwie.

– Trwająca inwestycja w kotły szczytowe o łącznej mocy ok. 45 MWt w paliwie to pierwszy etap większego projektu. W drugim etapie zakładamy zabudowę trzech silników gazowych o mocy ponad 10 MWe. Wówczas moglibyśmy produkować energię cieplną i elektryczną w procesie wysokosprawnej kogeneracji gazowej o znacznie wyższym współczynniku skojarzenia, a blok węglowy pozostałby uzupełniającym i rezerwowym źródłem w elektrociepłowni – wyjaśnił prezes.

– Aktualnie zamówiona moc cieplna, z której produkcji mamy się wywiązywać, to ok. 70 MWt. Dodatkowo w sezonie grzewczym możemy też korzystać w pełni z układu kogeneracyjnego, który ma 4,5 MWe mocy. W sezonie letnim, przy produkcji ciepła i pary dla klientów przemysłowych oraz ciepłej wody użytkowej dla części mieszkańców, moc elektryczna produkcji wynosi ok. 0,5 MW – dodał.

Transformacja ku upadkowi

Łącznie cały plan transformacji energetycznej źródeł wytwarzania spółka oszacowała na ok. 100 mln zł. Firma miała również przygotowany montaż finansowy dla tego programu, w ramach którego w Energetykę Cieszyńską miał zaangażować się kapitałowo Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, inwestując ok. 20 mln zł w udziały spółki. Pozostałe środki miały pochodzić z funduszy norweskich oraz pożyczek z NFOŚiGW. Po kilkunastu latach, po spłaceniu się inwestycji, Fundusz wyszedłby ze spółki.

– Zgodziło się na to miasto, ale Tauron Ciepło nie przekazał swojej decyzji w tej kwestii. W tej sytuacji pozyskaliśmy z NFOŚiGW pożyczkę na realizację pierwszego etapu inwestycji w kwocie 31,6 mln zł. Nie możemy jednak z niej skorzystać, gdyż jako firma w trudnej sytuacji finansowej przestaliśmy spełniać kryteria pozwalające uruchomić te środki. Kontrakt jest nadal realizowany przez wykonawcę, ale niestety nie mamy możliwości dokonywania płatności, czyli łącznie 34 mln zł netto – powiedział Hernik.

– Mamy świadomość, że ta sytuacja nie będzie bez końca akceptowana przez wykonawcę. Możemy sobie pozwolić jedynie na kilkumiesięczne opóźnienie prac, bo wtedy jest jeszcze szansa na otrzymanie czasowego odstąpienia od dopuszczalnych norm emisyjnych i uniknięcia kar z tego tytułu. Jednak jest to możliwe tylko w sytuacji, gdy inwestycja jest w toku. Zerwanie kontraktu przez wykonawcę eliminowałoby taką możliwość – podkreślił prezes.

Wykonawcą inwestycji jest Unibep, a kontrakt w Cieszynie dla tej spółki jest wyjątkowy – to pierwszy projekt energetyczny w formule generalnego wykonawstwa pozyskany przez firmę. Natomiast sektor energetyczno-przemysłowy ma być w nadchodzących latach kluczowym kierunkiem rozwoju tej jednej z największych grup budowlanych w Polsce.

Dlatego niedawno, w maju tego roku, Unibep postanowił też otworzyć dedykowany temu segmentowi oddział w Raciborzu, czyli mieście dotychczas jednoznacznie kojarzonym z Rafako.

Zobacz więcej: Rafako za płotem wyrośnie konkurencja?

– Kontynuujemy prace w ramach kontraktu w Cieszynie i zakładamy wariant pozytywny, w którym właściciele spółki dojdą do porozumienia i nasz klient będzie miał pieniądze na zrealizowanie inwestycji. Dla nas ta sytuacja jest zaskoczeniem, bo nie spodziewaliśmy się, że tak ważna firma może mieć problemy z płynnością finansową – skomentował w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl Przemysław Janiszewski, dyrektor Unibepu odpowiedzialny za pion energetyczno-przemysłowy.

Prezes Damian Hernik w kontekście potrzeb inwestycyjnych spółki zauważył, że przy obecnych cenach uprawnień za emisję CO2 w ciągu pięciu lat spółka musiałaby na nie wydać ok. 100 mln zł. Jest to więc mniej więcej tyle, ile potencjalnie jest wart cały program modernizacji elektrociepłowni.

Jednocześnie dzięki inwestycjom w dotychczasową modernizację źródła energii, modernizację węzłów cieplnych umożliwiającą w pełni oszczędzanie energii przez odbiorców oraz ostatnio w modernizację sieci, Energetyka Cieszyńska już obniżyła emisję CO2 w stosunku do 1990 r. o 55 proc.

– Można więc powiedzieć, że cel Fit for 55 na 2030 r. zrealizowaliśmy niemal 10 lat wcześniej. Co z tego, jeśli i tak jesteśmy na krawędzi upadłości – podsumował gorzko prezes Hernik.

Po Cieszynie będą kolejne miasta

Poseł Przemysław Koperski w temacie Energetyki Cieszyńskiej interweniował już u władz miasta i zarządu Taurona Ciepło. Zamierza też zainteresować sprawą większe grono parlamentarzystów.

– Sytuacja jest krytyczna i jeśli w ciągu kilkunastu dni nie zapadną decyzje dające szanse na wyprowadzenie firmy na prostą, to mieszkańcy Cieszyna mogą zostać pozbawieni dostaw ciepła nadchodzącej zimy. Na chwilę obecną jedyną opcją jest przejęcie kontroli nad spółką przez Tauron Ciepło, który dokapitalizuje firmę i przeprowadzi modernizację elektrociepłowni – powiedział Koperski w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl.

Podkreślił przy tym, że niezależnie od tego, jakie działania zostaną podjęte, to i tak będą one mocno spóźnione, gdyż sytuacja spółki pogarszała się od bardzo dawna.

– W tej całej sytuacji na końcu jako winnego można wskazać rząd, który zamiast przeznaczać wszystkie środki pozyskiwane ze sprzedaży uprawnień CO2 na transformację energetyczną, w tym sektora ciepłowniczego, wydawał je na inne cele. Ponadto samorządy są systematycznie pozbawiane dochodów przez zmiany podatkowe, co jeszcze bardziej ogranicza ich możliwości przeprowadzenia transformacji spółek ciepłowniczych – ocenił Koperski.

– Cieszyn to pierwszy jaskrawy przypadek sytuacji w branży ciepłowniczej. Bez wątpienia wkrótce będziemy świadkami podobnych historii w innych miastach – podsumował.

Rzeka Olza oddzielająca Cieszyn (po lewej) od czeskiego Cieszyna  Fot  Depositphotos
Rzeka Olza oddzielająca Cieszyn (po lewej) od czeskiego Cieszyna. Fot. Depositphotos

Cieszyn to wyjątkowe historycznie i kulturowo miejsce. W wyniku międzynarodowych ustaleń w lipcu 1920 r. został sztucznie podzielony na dwa odrębne miasta, aby zażegnać polsko-czeskie spory terytorialne, a rzeka Olza stała się granicą. Po upadku komunizmu, wraz z postępującą integracją europejską, te podziały zaczęły się zacierać.

Kilkanaście lat temu Energetyka Cieszyńska proponowała nawet podłączenie Czeskiego Cieszyna do swojej sieci, aby ciepłem systemowym zastąpić stosowane po drugiej strony Olzy lokalne kotłownie gazowe. Z tej propozycji sąsiedzi nie skorzystali. Dlatego teraz, nawet w realiach gazowego kryzysu, o ciepłe kaloryfery nadchodzącej zimy martwią się zapewne trochę mniej niż klienci Energetyki Cieszyńskiej…

Tydzień Energetyka: Skąd wziąć 4,5 mln ton węgla; Gazowe manewry rządu; Czy Nord Stream będzie działał?; UE daje 5 mld euro na wodorowy projekt - gigant.
wegiel (6)
Rhondda Heritage Park, Wales - September 2017: Coal in an old tram with the pithead and winding gear of the former Lewis Merthyr colliery in the background
Zielone technologie rozwijają:
Volkswagen postawił na system planowania trasy samochodów elektrycznych rozwijany na oprogramowaniu szwedzkiego start-upu ABRP – ustaliło WysokieNapiecie.pl. Oferuje też własne usługi ładowania. Z kolei Volvo i Polestar sięgnęły po oprogramowanie Google i usługi ładowania zewnętrznej firmy − Plugsurfing. Które podejście jest lepsze? Porównaliśmy oba na Volkswagenie ID.5 i Volvo C40 Recharge. Ale jest i trzecia droga – wybór oprogramowania na jakim będzie jeździć auto.
volvo c40 volkswagen id5
Technologie wspiera:
Elektromobilność napędza:
Drugi nabór unijnego Funduszu Innowacyjnego dla wielkoskalowych projektów okazał się szczęśliwy dla inwestycji w Polsce. Wśród 17 przedsięwzięć wstępnie wybranych do przyznania dotacji znajdują się instalacja wychwytu CO2 (CCS) dla Lafarge w Cementowni Kujawy i produkcja komponentów do baterii koncernu Northvolt w Gdańsku i Tczewie.
Fundusz Innowacyjny drugi nabór
Walka ze smogiem w Polsce słabnie wraz z rosnącym kryzysem energetycznym. Rząd zawiesił z końcem czerwca na 60 dni normy jakości sprzedawanego węgla i już szykuje nowe rozporządzenie, które dopuści na cały sezon grzewczy sprzedaż gospodarstwom domowym zakazanego od dwóch lat miału węglowego.
smog-Polska

Śledź zmiany w energetyce.
Zapisz się do newslettera