Co premier Morawiecki zapowiedział dla energetyki?

Co premier Morawiecki zapowiedział dla energetyki?

Nowy szef rządu  obiecał węglowemu Panu Bogu świeczkę i odnawialnemu diabłu ogarek. Najważniejszy konkret to konsekwentna walka ze smogiem i ubóstwem energetycznym gospodarstw domowych.

Premier wyraźnie nie chciał  opowiedzieć się po jednej ze stron w sporze o przyszłość o polskiej energetyki.
„Jesteśmy świadkami rewolucji technologicznej, która oznacza nowe rozdanie w gospodarce światowej. Powinno odbywać się ono z udziałem Polski. Dzisiejsza polityka gospodarcza decyduje, czy Polska będzie za 10 lat producentem technologii, czy rynkiem zbytu dla zachodnich koncernów” – stwierdził.

Energetyka jest jednym z przykładów sektorów, który wszedł w ową rewolucję i wyjdzie z niej w zupełnie innym kształcie. Premier na wszelki wypadek nie rozwijał tego wątku.

„Dzisiaj węgiel jest podstawą naszej energetyki. Nie możemy i nie chcemy z niego rezygnować. Woj. śląskie staje się, obok węgla, zagłębiem nowych technologii. Dla naszych przyszłych pokoleń chciałbym zadbać, by mogły też rozwijać się alternatywne źródła energii, ale tam, gdzie jest to uzasadnione ekonomiczne. Tak, aby generowały zyski, a nie koszty.

Premier dodał też, że rząd pozytywnie patrzy na energetykę jądrową. Padła zapowiedź budowy tzw. drugiego stopnia na Wiśle - elektrowni i zapory w Siarzewie, co może narazić rząd na kolejny konflikt z ekologami.

Generalnie nowy szef rządu unikał jasnych deklaracji. Nie przebierał za to w słowach gdy mówił o smogu, „krajobrazie spowitym gęstą, szczypiącą mgłą i dzieci wracające ze szkoły z maseczkami na twarzach". - Czyste powietrze to wyzwanie cywilizacyjne, miara tego, czy Polska jest naprawdę dojrzałym krajem. Powietrze, woda, ziemia przecież nie należą tylko do nas, należą też do przyszłych pokoleń. I to w jakim stanie zostawimy je naszym wnukom wystawi nam świadectwo Z powodu smogu umiera przedwcześnie 48 tys. Polaków rocznie, a dym z palenia w piecu śmieciami nie ulatuje do nieba, tylko ten pył trafia do płuc naszych dzieci.

Program walki ze smogiem to program wsparcia najuboższych, których nie stać dziś na ocieplenie domu, na wymianę okien czy drzwi, nie stać na dobre, nietrujące paliwo. Chcemy zlikwidować to ubóstwo energetyczne i poprawić jakość życia wszystkich Polaków .

Morawiecki ma w sprawie walki ze smogiem czyste sumienie – jego resort przyjął rozporządzenie o jakości kotłów. Niestety nie da się tego powiedzieć o pozostałych ministrach, zwłaszcza resort energii uporczywie nie chce dokończyć prac nad rozporządzeniem o jakości węgla, eliminującym z obrotu najgorsze  gatunki.

Niemal wszystkie  energetyczne lobbies walczące o dostęp do rządowego ucha mogły w expose  usłyszeć słowa wlewające otuchę, choć konia z rzędem temu kto spróbuje z tych deklaracji wysnuć jakiś wniosek o kształcie czekających nas decyzji.

Tymczasem na III Forum Przemysłowym w Karpaczu dr Wojciech Myślecki, długoletni doradca premiera (jeszcze z czasów gdy ten był prezesem BZ WBK) i apelował o radykalną zmianę myślenia o energetyce. Stwierdził m.in. że polityka UE (a w zasadzie Niemiec) jest oparta o bardzo konsekwenta koncepcję. - Ogromny koszt przyniósł efekty, zwycięzcą będzie fotowoltaika, która weszła na tzw. krzywą Moore’a [dotyczyła ona podwajania co dwa lata mocy tranzystorów - red.]. Za 15 lat fotowoltaika będzie ostatecznym zwycięzcą. Cała struktura energetyki zostanie zmieniona, ciężar przesunie na się na niższe napięcia, pojawią się też nieduże magazyny energii - mówił.

Myślecki nie pozostawił też złudzeń co do losów obecnych bloków węglowych. XIX-wieczna energetyka zostanie odłączona przez odbiorców. Wyśmiał wręcz szanse powstania elektrowni atomowej w Polsce. „Wszyscy od sprzątaczki do ministra wiedzą, że ta elektrownia nie powstanie, działania są wyłącznie PR-owe”, choć jego zdaniem za jakiś czas  mogą być dostępne reaktory nowego typu, tzw. HTR. Myślecki także powtórzył, że budowa nowego bloku węglowego w Ostrołęce nie ma żadnego sensu ekonomicznego.

Zobacz też: Nowa Ostrołęka – elektrownia, która się słupkom nie kłania

Zasugerował też,  że za kilka lub kilkanaście lat potrzebna będzie dalsza konsolidacja energetyki, a państwo będzie musiało wziąć na garnuszek te bloki węglowe, które jeszcze będą potrzebne i zorganizować dla nich finansowaną z budżetu „umieralnię”. Podobny pomysł zaproponował zresztą na łamach WysokieNapiecie.pl były prezes PGE Paweł Urbański: Rozdzielmy aktywa polskiej energetyki.

Pozycja Wojciecha Myśleckiego w otoczeniu premiera wydaje się niekwestionowana. Jeszcze będąc ministrem rozwoju Morawiecki posłał go do rady nadzorczej KGHM. Wcześniej Myślecki zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej Tauronu, nie chcąc firmować decyzji personalnych premier Beaty Szydło.

Realizacja jego koncepcji oznaczałaby jednak ostry konflikt z zapleczem politycznym rządu, przywiązanym do starej koncepcji energetyki i mocno z nią powiązanym.

Zapewne czeka nas więc kontynuacja polityki „kroczek naprzód” (zamykanie nierentownych kopalń, czy koncepcja rozwoju kogeneracji) i „kroczek w tył” (brak impulsu dla rozwoju OZE czy jałowe snucie planów budowy jądrówki).

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE