Rozliczanie energii z własnej fotowoltaiki kością niezgody w rządzie

Rozliczanie energii z własnej fotowoltaiki kością niezgody w rządzie

Chętni na własną domową instalację PV nie poznają szybko nowych zasad rozliczeń. Ministerstwo klimatu i PSE mają zupełnie inne pomysły jak nowy system miałby wyglądać przez najbliższe 3 lata. Wszyscy zgadzają się jednak, że obecny system opustów trzeba zmienić.

We wtorek, 21 lipca, na posiedzenie  sejmowej komisji skarbu państwa, energii i klimatu przyszło aż dwóch przedstawicieli rządu – nadzorujący sieci energetyczne i gazowe pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski oraz wiceminister klimatu, pełnomocnik ds. rozwoju OZE, Ireneusz Zyska.

Komisja rozpatrywała poselski projekt zmian w ustawie o OZE, który przedstawiała była wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (obecnie w PiS, w poprzedniej kadencji w Porozumieniu J. Gowina).

Projekt ustawy zakłada odejście od obecnego modelu upustów dla prosumentów z 1:0,8 do modelu z opustem 1:1. W obecnym modelu prosumenci za oddane do sieci nadwyżki energii z fotowoltaiki bezpłatnie (także bez naliczania opłat za dystrybucję energii) mogą pobrać 80% wysłanej ilości energii. Zaproponowany przez poseł Emilewicz model 1:1 zakłada naliczanie pełnych opłat dystrybucyjnych zmiennych, z których prosumenci obecnie są zwolnieni. Proponuje się jednak dla prosumentów nie będących przedsiębiorcami 15% rabat na opłacie dystrybucyjnej od energii, pochodzącej z instalacji OZE i wprowadzonej do sieci.

Okres wsparcia w tym modelu ma trwać 25 lat od wprowadzenia pierwszej energii do sieci.

W projekcie pojawiają się też dwa nowe rodzaje prosumentów - zbiorowy i wirtualny. Ten pierwszy to wspólnoty czy spółdzielnie mieszkaniowe. Miałyby też  15% rabatu w opłatach dystrybucyjnych, ale wielkość źródła jest ograniczona do 50 kW.

Prosument wirtualny to oferta dla tych, którzy nie mają własnych dachów a też chcieliby załapać się na korzyści z fotowoltaiki. Mogą zatem dostać „udział” w instalacji, położonej w zupełnie innym miejscu sieci niż sam prosument, nawet niekoniecznie na dachu.

W tym przypadku nie obowiązywałoby też ograniczenie wielkości instalacji do 50 KW, ale za to nie byłoby rabatów w opłatach dystrybucyjnych.

Inicjatorka projektu, Jadwiga Emilewicz podkreślała, że przyczyni się on ograniczenia przewymiarowanych instalacji, a tym samym zmniejszenia  problemu przewymiarowania instalacji. Podkreślała też korzyści dla mieszkańców bloków, którzy dziś prosumentami być nie mogą.

Rząd jest kierunkowo za....

Projekt jest w dużej mierze konkurencyjny do propozycji resortu klimatu, o których od kilku tygodni trwa żywa dyskusja. Przypomnijmy, że ministerstwo też chce likwidacji upustów, ale proponuje rozliczanie na podstawie średniej ceny URE, podawanej za poprzedni kwartał.

We wtorek minister Zyska ujawnił, że resort klimatu jednak chce zrezygnować z tego pomysłu i jest gotów zaakceptować netmetering czyli rozliczenie 1:1. Ale tylko w okresie przejściowym do 2023 bo „nie zachęca do zachowań rynkowych”. Po 2023 r. zacznie obowiązywać rozporządzenie o rynku energii, które przewiduje rozliczenia na podstawie giełdowych cen energii, nawet godzinowe. Wiceszef resortu klimatu przyznał, że to lepsze rozwiązanie niż rozliczenia po średnich cenach URE.  Zyska dodał też prosumenci są takimi samymi konsumentami jak inni, a to oznacza, że powinni ponosić opłaty dystrybucyjne, opłatę OZE i kogeneracyjną za energię pobraną z sieci.

Generalnie wiceminister klimatu tłumaczył posłom, że na projekt Jadwigi Emilewicz jego resort „kierunkowo się zgadza”, ale będzie zgłaszał poprawki.

...a nawet całkiem przeciw

Po nim jednak zabrał głos Piotr Naimski, który na pomysłach byłej wicepremier nie zostawił suchej nitki. – Gdyby projekt został uchwalony w tej wersji to będzie źródłem wielu problemów dla Krajowego Systemu Energetycznego i systemów dystrybucyjnych - wyjaśniał.  Przypomniał, że 5,1 GW instalacji PV zgodnie z przyjętą w zeszłym roku Polityką Energetyczną Państwa do 2040 miało się pojawić dopiero w 2025  r. - Sieć jest traktowana jak wirtualny magazyn, to nie jest worek bez dna – ostrzegał.

Chodzi o to, że stare, niedoinwestowane jeszcze od czasów PRL sieci nie są w stanie wytrzymać takiej ilości prosumentów. Wiceprezes PSE Tomasz Sikorski przedstawił posłom dość ponurą perspektywę najbliższych lat. – Co z tego, że będę miał instalację PV, jeśli mój inwerter będzie ją co chwila wyłączał.

Skrytykował też pomysł wirtualnego prosumenta, który „ignoruje mechanizm zawierania transakcji na rynku energii”.  - Energia ma różną wartość w miejscu i czasie, integracja odnawialnych źródeł musi być oparta na bodźcach ekonomicznych – przekonywał wiceszef PSE.

I przedstawił kilka warunków bezpiecznego dla sieci rozwoju instalacji prosumenckich w Polsce.

Po pierwsze, to natychmiastowe, a nie od 2023 r. wdrożenie unijnego rozporządzenia rynkowego czyli rozliczenia po cenach giełdowych (netbillingu).Po drugie, wg PSE, natychmiast trzeba też przyjąć wszystkie rozwiązania z unijnej dyrektywy o OZE, zwłaszcza możliwość odmowy przez dystrybutora podłączenia instalacji większej niż 10 kW kiedy nie są spełnione warunki bezpieczeństwa albo instalacja nie jest kompatybilna z warunkami pracy sieci. W takiej sytuacji prosument przeszedłby na procedurę uzgodnienia warunków przyłączenia.

Obecny system upustów jest nie do utrzymania, ale na szybkie uchwalenie nowych zasad dla prosumentów się nie zanosi. Komisja powołała podkomisję, która ma szczegółowo rozpatrzyć projekt. Ale wszyscy  uczestnicy dyskusji podkreślali, że prawa nabyte obecnych prosumentów powinny być utrzymane.

Rynek energii wspiera

PGE

Zielone technologie rozwijają

Technologie dostarcza

Fotowoltaikę instalują

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE