Baltic Pipe: z przeszkodami do przodu

Baltic Pipe: z przeszkodami do przodu

Budowa Baltic Pipe, po zafundowanym przez duńską administrację zamieszaniu rusza z powrotem. Wiadomo jednak, że niektóre odcinki przez Danię będą budowane z całkiem sporym opóźnieniem. Terminowo za to zaczęło się układanie rury na dnie Bałtyku. 

Prace na lądzie ruszają, ale nie wszędzie

Z ostatnich informacji duńskiego operatora przesyłowego Energinet wynika, że duńska agencja ochrony środowiska zgodziła się na wznowienie budowy na odcinkach i obiektach, gdzie prace już były prowadzone. Chodzi o odcinek między plażą Houstrup, a terminalem Nybro w zachodniej Jutlandii, w samym terminalu, na wschodnim odcinku przez wyspę Fionia (Fyn), na wyspie Zelandia, w tym i na tłoczni Everdrup na wschodzie Zelandii. Gazociąg wchodzi tam do Bałtyku, a ten fragment buduje już Gaz-System.

Na Jutlandii i Fionii rura poczeka na dokończenie

Na dwóch pozostałych odcinkach, wiodących przed duński ląd prace będą jednak musiały poczekać. Chodzi o wschodnią część półwyspu jutlandzkiego, oraz zachodni odcinek przez Fionię. Tam agencja ochrony środowiska wymaga sporządzenia od nowa oceny oddziaływania na środowiska, a cała procedura - według agencji - potrwa 7-8 miesięcy. Ocena ma wziąć pod uwagę los nietoperzy, dwóch gatunków myszy i dwóch gatunków ślimaków. Wskazane mają w niej zostać działania, które inwestor, czyli Energinet, musi podjąć, by zminimalizować zagrożenia dla tych gatunków i utrzymać ich populacje w jak najlepszym stanie. Te dwa odcinki Duńczycy będą mogli zacząć budować najwcześniej wiosną przyszłego roku.

Czytaj także: Ostatnia węglowa inwestycja polskiej energetyki przeprasza się z gazem

Opóźnienia

Energinet szacuje, że ogólne opóźnienie projektu może sięgąć 3 miesięcy. Jednocześnie zapewnia, że 1 października 2022 r. będą w stanie przesłać przez swoje terytorium ilości gazu, zakontraktowane dla Baltic Pipe. Taka deklaracja wskazuje, że Duńczycy mogliby użyć własnej infrastruktury gazowej, by ominąć opóźnione fragmenty Baltic Pipe i dostarczyć odpowiednie ilości gazu na Zelandię, do tłoczni Everdrup, która wyekspediuje je do Polski.

Budowa na Bałtyku

Budowa rury na dnie Bałtyku ruszyła bowiem terminowo, zgodnie z harmonogramem Gaz-Systemu. 27 czerwca należąca do kontraktora - koncernu Saipem jednostka Castorone zaczęła układać pierwsze rury. Castorone wystartował od punktu, leżącego mniej więcej na środku 275 kilometrowego podmorskiego odcinka, w pobliżu Bornholmu i będzie się przesuwał w kierunku Danii, na północny zachód.

300-metrowy Castorone będzie układał rury na najgłębszych odcinkach trasy, w płytszych miejscach budowę wesprą dwie inne jednostki Saipemu: Castoro Sei oraz Castoro 10. Gaz-System zakłada, że cały podmorski odcinek zostanie ułożony i zespawany do końca tego roku. Przy budowie pracują też inne jednostki, zajmujące się dostawami rur, pomiarami, pogłębianiem, tworzeniem usypów skalnych czy też przygotowywaniem miejsc skrzyżowań z inną infrastrukturą.

Czytaj także: Poślizg w budowie Baltic Pipe - koniec świata czy sprawdzian elastyczności? 

Zobacz także...

Koniec epopei Nord Stream 2

Leszek Kadej

Mimo piętrzących się trudności Moskwie i Berlinowi uda się wkrótce doprowadzić do zakończenia budowy bałtyckiego gazociągu. Jakie będą skutki pojawienia się nowej drogi dost...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE