Menu
Patronat honorowy Patronage

PLEM, czyli początek Baltic Pipe 

Wiosną tego roku firma Subsea 7 zacznie instalować na dnie Morza Północnego, sto kilometrów na zachód od brzegów Danii pokaźnej wielkości urządzenie, nazywane potocznie PLEM. Będzie to odgałęzienie potężnego gazociągu Europipe II, którym gaz z norweskiego szelfu płynie do Europy. Będzie to początek szeregu gazociągów, który jako Baltic Pipe sięgnie Polski. 

Za budowę gazociągu na dnie Bałtyku odpowiedzialny jest polski operator przesyłowy Gaz-System. Natomiast za położenie 105 km gazociągu na Morzu Północnym, od Europipe II do wybrzeży półwyspu jutlandzkiego, odpowiada duński odpowiednik Gaz-Systemu – operator przesyłowy Energinet i wykona to dla niego firma Allseas. Kontrakt na budowę rozgałęzienia przypadł operatorowi norweskiemu Gassco. Jego dostawca usług technicznych Equinor zlecił firmie Subsea 7 budowę projekt, budowę i instalację PLEM.

Pipeline End Manifold

Akronim PLEM oznacza Pipeline End Manifold, czyli końcowy zawór rurociągu. Jest wielkości omalże domu jednorodzinnego. Ma długość 19 metrów, 12 i pół metra szerokości, 3 i pół metra wysokości i masę 215 ton. PLEM zostanie zbudowany w Norwegii, przewieziony na miejsce i opuszczony na głębokość 40 metrów za pomocą wielkiego dźwigu.

Jak mówi Mark Christian Degn Eskesen, inżynier z Energinetu, to olbrzymie urządzenie, które w czasie normalnej eksploatacji po prostu pozwala gazowi płynąć. Jednak jest niezbędne do starowania przepływem w czasie uruchamiania nowego gazociągu i różnych, wykonywanych przy nim operacji. PLEM jest więc początkowym „kurkiem” Baltic Pipe i będzie odkręcany w miarę oddawania gazociągu do użytku. 

Musimy kontrolować temperaturę i szybkość przepływu w gazociągu w trakcie jego uruchamiania. Musimy też mieć możliwość wysyłania wewnątrz gazociągu „inteligentnych” urządzeń, badających jego stan od wewnątrz. Musimy wreszcie mieć możliwość zamknięcia przepływu przez Europipe II, w razie jakiś niespodziewanych zdarzeń, na przykład uszkodzenia nowego gazociągu – wylicza Degn Eskesen.

Nieużywany „trójnik” Europipe II

Położony 20 lat temu gazociąg Europipe II, łączący norweski szelf z Niemcami ma wbudowane rozgałęzienie w kształcie litery „T” i dwa zawory, które zabudowano na wypadek budowy w przyszłości podłączenia się Danii do norweskiego systemu. Właśnie w tym miejscu znajdzie się PLEM. Wtedy wykonawca będzie mógł dokonać precyzyjnych pomiarów, niezbędnych do skonstruowania dokładnego połączenia. Fragmenty rur o krytycznym znaczeniu powstaną na lądzie, najważniejsze prace wykonają nurkowie. Wszystkie roboty przy PLEM mają się skończyć na początku 2022 r.

Koronawirus nie opóźni Duńczyków

Mark Christian Degn Eskesen podkreśla, że Energinet zamówił wszystkie niezbędne usługi i części z dużym wyprzedzeniem, co okazało się podejściem słuszny. Na przykład włoska fabryka, w której zamówiono zawory przerwała pracę na kilka tygodni wiosną 2020 r. z powodu koronawirusa, ale dzięki wczesnemu zamówieniu, przerwa nie miała wpływu na dostawę. Duński inżynier zauważył też, że w normalnych warunkach inspektory Energinetu jadą do producenta sprawdzić zamówione elementy. Jednak z powodu pandemii kontrole trzeba było przeprowadzić wirtualnie, albo wykorzystując lokalnych kontrolerów.

 

Zaczął się boom na czyste ogrzewanie. Sprzedaż powietrznych pomp ciepła, wykorzystywanych do ogrzewania domów i podgrzewania ciepłej wody użytkowej, na polskim rynku w ubiegłym roku podwoiła się. Czy pompy ciepła powtórzą sukces fotowoltaiki i równie szybko trafią pod polskie strzechy?
Technologie wspiera:
Śnieg, mróz i smog nie zachęcają do wychodzenia z domu. Dla prosumentów nie jest to jednak czas stracony. Instalacja fotowoltaiczna lubi niskie temperatury i nawet zimą korzysta z każdego przebłysku słońca. Jeśli chcemy, aby służyła nam przez długie lata, warto jednak trochę o nią zadbać.
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Rosnąca złożoność i kompleksowość rynku energii będzie największym wyzwaniem dla giełdy energii. Również zmiany technologiczne wpłyną na zachowanie rynku hurtowego, a możliwa likwidacja obliga pociągnie za sobą spadek obrotów, ale i wiarygodności giełdowych indeksów na TGE - ocenia prezes giełdy Piotr Zawistowski.