Co dalej z ceną energii wyznaczaną na TGE?

Co dalej z ceną energii wyznaczaną na TGE?

Polski giełdowy rynek energii przez lata stał się najważniejszym punktem odniesienia dla wytwórców i odbiorców. Giełda na tyle, na ile może neutralizuje mankamenty naszego rynku, wynikające ze struktury właścicielskiej czy wysokiego stopnia koncentracji.

Warszawska Towarowa Giełda Energii, niedawno świętująca 20-lecie działalności, to dziś miejsce ustalania referencyjnej ceny energii elektrycznej. Takie czynniki jak równe prawa uczestników, przejrzystość zasad handlu, duża płynność czy wysokie obroty, napędzane polskimi regulacjami o obligu zawsze działają na korzyść odbiorców i płaconej przez nich ceny.  Czy likwidacja obliga nie zachwieje tym mechanizmem i wiarygodnością tworzonej ceny?

Trzech NEMO w Polsce

Giełda stopniowo, ale konsekwentnie wdrażała europejskie regulacje, integrujące rynki energii. Dzięki kolejnym krokom, jak choćby handel 24 godziny na dobę, polski obszar handlu energią elektryczną coraz bardziej integruje się z obszarami europejskimi. Najnowszy etap to formalne uruchomienie w Polsce mechanizmu Multi-NEMO Arrangements (MNA). Dotychczas na polskim obszarze handlu energią elektryczną tylko TGE prowadziła międzynarodowy rynek dnia następnego jako tak zwany NEMO - Nominowany Operator Rynku Energii. Uruchomienie MNA wiąże się z wpuszczeniem na polski obszar dwóch zagranicznych NEMO, które w przeciwieństwie do TGE mogą oferować wyłącznie instrumenty z dostawą w dniu bieżącym oraz na dzień następny. Niezależnie jednak od miejsca handlu, w ramach MNA ustalana jest cena jednakowa dla całej strefy polskiej. To co, jak już dziś wiemy, z sukcesem ruszyło 9 lutego, jest kolejnym krokiem na długiej drodze integracji i zbliżania się europejskich rynków. TGE od 2010 r. aktywnie działała na rynku międzynarodowym. Wtedy to właśnie uruchomiono pierwsze połączenie transgraniczne - ze Szwecją. Kilka lat później - z Litwą. Dalsze kroki były już bardziej skomplikowane, ale wymagane z punktu widzenia postępującej integracji.

Jednolity połączony rynek daje większą płynność

Łączenie lokalnych rynków w UE odbywa się w oparciu o model transgranicznego handlu giełdowego, wypracowany w ramach inicjatywy Price Coupling of Regions (PCR). TGE brała udział w projektach PCR oraz w projekcie Multi-Regional Coupling (MRC), jako giełda-koordynator PCR. W efekcie w 2017 roku warszawska Giełda rozpoczęła działalność na SDAC. Pod tym skrótem kryje się Single Day Ahead Coupling czyli jednolity połączony rynek dnia następnego.   Od 2019 roku TGE jest także aktywna na transgranicznym rynku dnia bieżącego w modelu XBID. Od razu przełożyło się to na poziom handlu. Uruchomienie Single Intra Day Coupling przyczyniło się do znacznego wzrostu wolumenu zawartych transakcji na tym rynku, dla porównania w roku 2020 wolumen zawartych transakcji wyniósł 2 111 406,7 MWh względem 174 527,3 MWh zakontraktowanych w 2019 roku.   Dzięki mechanizmom integracyjnym w ramach łączenia rynków, europejski rynek energii elektrycznej stale zwiększa płynność. Taka integracja sprzyja zwiększeniu całkowitej efektywności obrotu poprzez promowanie skutecznej konkurencji, zwiększenie płynności i umożliwienie efektywnego wykorzystania źródeł wytwarzania oraz zdolności przesyłowych w całej Europie. Trudno nie zauważyć, że TGE, wdrażając kolejne mechanizmy mocno dokłada się do całego procesu integracji. Integracja w praktyce to na przykład rosnąca oferta handlu transgranicznego. Także dzięki budowanym równolegle odpowiednim systemom informatycznym. Z końcem maja 2017 roku TGE uruchomiła system transakcyjny X-Stream Trading firmy Nasdaq, co od razu dało giełdzie przewagę konkurencyjną, ponieważ system umożliwiał wdrożenie nowych instrumentów dotychczas nie oferowanych na rynku w zależności od potrzeb oraz stopnia zachodzących zmian na rynku.

Rynek terminowy, spot i cena referencyjna

Generalną zasadą rynku typu giełdowego jest to, że wszyscy jego uczestnicy mają jednakowy dostęp do składanych ofert, a transakcje są zawierane anonimowo na określonych zasadach. Fundamentalnym elementem tworzenia i utrzymywania takiego rynku w Polsce jest tak zwane obligo, czyli obowiązek sprzedaży określonej ilości energii właśnie poprzez giełdę. Wprowadzono je w 2010 r. na poziomie 15%, następnie zostało podniesione ustawowo dwukrotnie - w połowie 2018 r. do 30% oraz w końcówce roku do tzw. 100%. wraz z wieloma wyłączeniami. Ministerstwo argumentowało podwyższenie obowiązku tym, że to cena wyznaczana na giełdzie najlepiej ochroni konsumentów przed podwyżkami. I tak jest do dziś. Choć efektywne obligo, zgodnie z raportem URE, jest znacznie niższe, wynosi ok. 36% energii wyprodukowanej w kraju, to jednak mechanizm sam gwarantuje, że cena wyznaczana na TGE jest ceną rynkową, odzwierciedlającą rzeczywisty poziom, wynikający z gry popytu i podaży.   „Giełda jest najbardziej transparentną formą określania ceny. Jest potrzebna na rynkach, które nie są w pełni konkurencyjne, a to jest nasz przypadek. Polski rynek energii jest bardzo skonsolidowany, w ostatnich latach liczba graczy zmniejszyła się” - podkreśla szefowa Forum Energii, Joanna Maćkowiak-Pandera.   W planach rządu pojawiła się jednak likwidacja obliga w całości, jako elementu ograniczającego swobodę gospodarczą. Jednym z argumentów jest to, że mechanizmy giełdowe prowadzą do odrzucania tanich ofert, prowadząc do wyznaczania wyższej od nich ceny krańcowej. Jest to jednak argument mało celny, ponieważ dotyczy mechanizmu, używanego na rynku spot, z którego np. w 2020 r. pochodziło niecałe 15% obrotów prądem na TGE. To tam transakcje są zawierane głównie w systemie kursu jednolitego, a kurs jest wyznaczany w punkcie przecięcia krzywej podaży i popytu określonych na podstawie złożonych przez uczestników rynku zleceń. Jednak to z rynku terminowego pochodzi około 85% łącznego wolumenu transakcji, gdzie wykorzystuje się system notowań ciągłych. Mechanizm ten pozwala na prowadzenie, w sposób anonimowy, negocjacji cenowych przez uczestników rynku poprzez wystawianie ofert kupna i sprzedaży. Transakcje zawierane są zatem według najkorzystniejszych cen oferowanych na rynku. Cena referencyjna, będąca popularnym punktem odniesienia powstaje właśnie na rynku terminowym TGE. A jest tym bardziej wiarygodna, że na tym rynku panuje wysoka płynność, wspomagana przez działania samej giełdy.

Wysoka płynność TGE

Obecnie TGE jest jedną z najpłynniejszych giełd w Europie, także dzięki mechanizmom wspierającym podmioty, zapewniające płynność rynku dla kontraktów terminowych z fizyczną dostawą w formule OTF. Takim mechanizmem jest przede wszystkim program animacji rynku oraz program Maker-Taker obejmujący wszystkich uczestników rynku -  wprowadzony na początku 2019 na rynku energii, a z początkiem 2021 także na rynku gazu.   Początkowo „Maker-Taker” opierał się na obniżce o połowę podstawowej opłaty transakcyjnej dla inicjatorów transakcji. Program ewoluował i w efekcie na rynku terminowym energii elektrycznej wysokość opłaty dla inicjatorów transakcji wynosi obecnie 75% opłat podstawowych jednak dotyczy instrumentów o stosunkowo niskiej płynności. Statystyki potwierdziły wzrost obrotów oraz obniżenie spreadów, szczególnie dla mniej płynnych instrumentów. Program wsparła także izba rozliczeniowa TGE - IRGiT, stosując upusty cenowe dla podmiotów pełniących funkcję animatora oraz dla uczestników programu „Maker–Taker”.

Coraz więcej instrumentów

TGE posiada dziś przewagę w zakresie polityki cenowej opłat świadczonych na rynku terminowym produktów z fizyczną dostawą. Dzięki dostosowaniu systemów informatycznych dane o zawartych transakcjach terminowych i spotowych są dostępne w jednym miejscu. To z kolei powala na redukcję ponoszonych kosztów przez tzw. kompensację międzyproduktową czy netting. Uczestnicy rynku mają dostęp do instrumentów terminowych, które pozwalają na zabezpieczenie dostaw energii w przyszłości. Instrumenty charakteryzują się różnym okresem wykonania, możemy wyróżnić instrumenty o tygodniowym, miesięcznym, kwartalnym lub rocznym okresie wykonania. Dostępność informacji o zawartych transakcjach w jednym miejscu pozwala również na saldowanie pozycji, co przekłada się na sprawniejsze zarządzanie portfelem dostaw oraz szybki podgląd łącznego wolumenu dostawy w danym dniu - tłumaczy Dyrektor Biura Operacji Giełdowych TGE Leszek Prachniak. Przykładowo mając zawartą transakcję kupna na rynku spot oraz transakcję sprzedaży na rynku terminowym OTF dla tego samego okresu wykonania, do OSP zostanie zgłoszona do realizacji różnica wolumenu obu zawartych transakcji - wyjaśnia Prachniak. To przykład mechanizmu kompensacji, który optymalizuje dotychczasowy system zabezpieczeń, minimalizując koszty ponoszone przez uczestników rynku związane z koniecznością wnoszenia zabezpieczeń, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego standardu bezpieczeństwa.

Ceny musi być wiarygodna

Polski giełdowy rynek energii przez lata zdążył nas przyzwyczaić do wyznaczania cen w sposób transparentny i wiarygodny. Giełda na tyle, na ile może neutralizuje mankamenty naszego rynku, wynikające ze struktury właścicielskiej czy wysokiego stopnia koncentracji. Odbiorcy końcowi dostają to na co czekają, czyli najkorzystniejsze ceny. Uczestnicy rynku mają zaś szeroką paletę możliwości zawierania transakcji. Wszystko działa pod jednym warunkiem - że handel rzeczywiście odbywa się na rynku giełdowym, albo się do niego wprost odnosi. Historycznie podnoszenie obliga na pewno nikomu po stronie odbiorców nie szkodziło. Także stąd płynie wniosek, że zniknięcie tego obowiązku przechyli równowagę na korzyść wytwórców. Każda ucieczka z giełdy obniży też wiarygodność tworzonych na niej cen. Dziś przy ich tworzeniu udział bierze dużo okoliczności. Im będzie ich mniej - tym bardziej cena może być oderwana od rzeczywistości. Niezależnie też od podejmowanych przez giełdę wysiłków i wprowadzanych rozwiązań, po likwidacji obliga płynność na niej spadnie.

Tekst powstał we współpracy z Towarową Giełdą Energii        

Rynek energii wspiera

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE