20 lat handlu energią w Polsce

20 lat handlu energią w Polsce

30 czerwca 2020 r. mija 20 rocznica uruchomienia na giełdzie energii pierwszego rynku, na którym można było handlować energią elektryczną w obrocie giełdowym. TGE zaczynała na marginesie polskiej energetyki, by po dwóch dekadach stać się centrum handlu energią elektryczną, gazem i prawami majątkowymi.

Prace koncepcyjne nad polską giełdą energii sięgają połowy lat 90. Pomysł był wtedy nowatorski na skalę europejską. Według pierwszych przymiarek, sesje miały odbywać się co tydzień, a docelowo ceny energii miały się zmieniać co pół godziny.

Ostatecznie dopiero w 1999 r. utworzono Giełdę Energii. 30 czerwca 2000 r. giełda uruchomiła pierwszy rynek - RDN energii elektrycznej, czyli transakcje na fizyczną dostawę prądu następnego dnia. Pod tym względem Polska wyprzedziła Niemcy, Francję, Belgię, Austrię czy Włochy.

Jednak wolumen obrotów długo nie mógł przebić choćby 1 proc. krajowego zapotrzebowania. Wiele regulacji okazało się nieprzygotowanych do liberalizacji rynku, a ze względu na kontrakty długoterminowe, 70 proc. energii wytwarzanej w kraju trafiała bezpośrednio do PSE, handel mógł więc dotyczyć zaledwie pozostałych 30 proc. Jednak i tutaj elektrownie miały już często pozawierane umowy na sprzedaż do konkretnych spółek dystrybucyjnych.

W 2002 r. kierownictwo nad Towarową Giełdą Energii przejął Grzegorz Onichimowski. Udało mu się przekonać spółki z branży, że warto jest inwestować w rozwój rynków prowadzonych przez giełdę, co pozostaje aktualne także z dzisiejszej perspektywy reformy rynku energii. Jak wspominał Onichimowski w książce „Wiek energetyków”, ludzie z branży zaczęli dostrzegać, że giełda jest jednak do czegoś potrzebna, a cena referencyjna dla całego rynku ma swoją wartość.

W 2003 roku TGE, jako pierwsza i do tej pory jedyna, uzyskała zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego (ówczesnej Komisję Papierów Wartościowych i Giełd) na prowadzenie giełdy towarowej.

Kolejnym kamieniem milowym dla TGE było stworzenie parkietu, na którym można było handlować tzw. zielonymi certyfikatami. Od 2005 r. wspierały one inwestycje w odnawialne źródła energii, jak wiatraki, biogazownie, elektrownie na biomasę czy słoneczne. W 2017 r. jedna czwarta przychodów TGE pochodziła właśnie z handlu certyfikatami w wielu różnych kolorach, bo kolejne systemy wsparcia rządy także opierał na tego typu papierach.

W roku 2008 TGE uruchomiła Rynek Terminowy Towarowy energii elektrycznej, który jest obecnie największym z rynków energii elektrycznej pod względem wolumenów obrotu. Transakcje na RTT mogą być zawierane na dostawę fizyczną energii w dłuższym horyzoncie czasowym, co pozwala sprzedawcom i dużym odbiorcom energii prognozować ceny i optymalizować swoje koszty.

TGE przez lata zabiegała także o wprowadzenie obligatoryjnego handlu częścią energii elektrycznej na giełdzie. Z jednej strony obligo miało poprawić płynność handlu, a z drugiej sytuację finansową samej giełdy. W końcu od sierpnia 2010 r. producenci mieli sprzedawać przynajmniej 15 proc. wytwarzanego prądu na rynku publicznym.

Zobacz także: Kurs akcji PGE rośnie na nadziejach

O to obligo giełdowe zabiegał także Regulator. Jak wspomina prezes URE w latach 2007-2010 Mariusz Swora, w latach 2007-2009 instytucja zmiany sprzedawcy na rynku praktycznie nie istniała, a odbiorcy przemysłowi zostali dodatkowo przytłoczeni wysokimi cenami energii elektrycznej, ustalanymi na nietransparentnych zasadach przez grupy energetyczne. „Do pełni tego obrazu dodajmy koszty rozwiązania kontraktów długoterminowych i konieczność ustalenia mechanizmu kształtowania ceny na rynku konkurencyjnym dla ich rozliczenia” - wskazuje Swora.

Jak mówi, były szef URE, w obliczu braku narzędzi regulacyjnych, które pozwoliłyby na skuteczną interwencję na rynku, sięgnięto wtedy po pomysł obowiązku obrotu giełdowego, aby uczynić handel na poziomie hurtowym bardziej płynnym i transparentnym. „Początkowo mieliśmy obawy, że giełda towarowa, przyzwyczajona do minimalnych poziomów obrotu, nie podoła temu zadaniu, ale okazało się inaczej. Giełda stała się ważnym partnerem w procesie budowania rynku energii w duchu trzeciego pakietu liberalizacyjnego UE” - podkreśla Mariusz Swora.

W efekcie wprowadzenia obowiązku miesięczny wolumen obrotów na rynku spot skoczył kilkukrotnie. Z kolei roczne wolumeny rynku terminowego podskoczyły ze śladowych ilości w 2009 r. do ponad 100 TWh w latach 2010–2011 oraz ponad 150 TWh w latach 2013–2015. Potem obroty zaczęły spadać, by ponownie wzrosnąć w 2018 r. do rekordowych poziomów. Był to efekt podwyższenia od stycznia 2018 roku obliga z 15 do 30 proc. W końcu 2018 r. obligo znów podniesiono do 100 proc.

Inne kamienie milowe w rozwoju giełdy to Rynek Terminowy i Rynek Dnia Następnego gazu ziemnego, uruchomione w grudniu 2012 r., a w 2014 r. uzupełnione o gazowy rynek spot - Rynek Dnia Bieżącego. Również w tym roku TGE uruchomiła Giełdową Platformę Informacyjną, źródło danych o systemie energetycznym w Polsce oraz Rejestr Gwarancji Pochodzenia.

Zobacz także: Zalało elektrownię. Prąd po 1300 zł/MWh

Ireneusz Łazor od samego początku był w ekipie tworzącej giełdę energii, by objąć stanowisko prezesa TGE. Jak ocenia teraz, dla sukcesu TGE największe znaczenie miały trzy rzeczy. Po pierwsze wymienia zespół. „Doświadczony, a jednocześnie młody i ambitny, który był zespołem, a nie zbiorem gwiazd” - mówi.

Drugim, według Łazora, historycznym momentem było utworzenie izby rozliczeniowej. IRGiT. 22 kwietnia 2010 roku transakcje zawarte na TGE po raz pierwszy zostały przekazane do rozliczania IRGiT, która była wtedy nowym i nieznanym jeszcze nikomu podmiotem na polskim rynku. Po 10 latach IRGiT zarządza ryzykiem o wysokości ponad 11 mld zł.

„Bez IRGiT giełda może by była, ale na pewno nie byłoby rynku” - ocenia Łazor, dodając, że bez własnej Izby być może dziś na polskim rynku operowałaby już inna, zagraniczna giełda.

Trzecią okolicznością, na którą wskazuje były prezes TGE jest uruchomienie z końcem maja 2017 systemu transakcyjnego X-Stream Trading firmy Nasdaq. „Nowoczesny system informatyczny dał wiele przewag, już w momencie implementacji pozwalał oferować produkty, które pojawiły się dopiero niedawno” - podkreśla Łazor.

W kolejnych latach, za kadencji Piotra Zawistowskiego, TGE poszerzała ofertę o nowe rynki, a także wzmocniła współpracę z członkami giełdy oraz ekspertami w ramach Rady Rynku. W 2019 r. dla energii elektrycznej uruchomiła transgraniczny Rynek Dnia Bieżącego SIDC w modelu XBID. A w 2020 r. w ramach konsorcjum z GPW i IRGiT uruchomiła pilotaż Rynku Towarów Rolno–Spożywczych. Również w 2020 r. ruszyła platforma OTF dla rynku terminowego. Giełda spełniła tym samym wymogi dyrektywy MiFID II.

Zobacz także: Od maja część handlu na TGE trafi na OTF - Zorganizowaną Platformę Obrotu

„Jako członek BoA ACER i ekspert, mam okazję przyglądać się kolejnym etapom tworzenia rynku hurtowego, wyznaczonym przez wdrażanie regulacji finansowych takich jak REMIT i MiFID II oraz konkurencję pomiędzy NEMO. Również w tych aspektach TGE sprawnie dostosowała się do nowych realiów i myślę, że nadal ma szansę na sprostanie konkurencji ze strony innych giełd” - mówi Mariusz Swora.

Jego zdaniem, w chwili obecnej wyzwaniem jest też organizacja rynku usług elastyczności systemu. „Stawiam tutaj wprawdzie bardziej na rozwój niezależnych platform, które już funkcjonują w niektórych państwach europejskich, ale być może również giełdy towarowe zainteresują się tym segmentem. W każdym bądź razie, giełda przez dotychczasowe lata mojej aktywności zawodowej w energetyce, była ważnym miejscem na rynku i zdołała z pewnością dobrze zapisać się w procesie tworzenia konkurencyjnego rynku energii” - podkreśla były prezes URE.

Artykuł powstał we współpracy z Towarową Giełdą Energii

Rynek energii wspiera

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE