Prezes URE ogłosił cztery kolejne aukcje OZE zaplanowane na przełom września i października 2017 roku. Wszystkie dotyczą tylko istniejących źródeł energii. Głównym beneficjentem mają być producenci energii elektrycznej z biomasy. Zmniejszy się także produkcja zielonych certyfikatów.
Największa aukcja – AZ/4/2017 – (na łącznie 10,5 TWh i maksymalnie 3,8 mld zł w całym okresie wsparcia w systemie aukcyjnym) zostanie zorganizowana dla istniejących elektrowni biomasowych o mocy powyżej 1 MW. Ministerstwo Energii oszacowało, że przeniesie w ten sposób z rynku zielonych certyfikatów do systemu aukcyjnego połowę „zidentyfikowanego przez resort energii potencjału produkcyjnego energii elektrycznej w tych instalacjach” i założyło wsparcie na poziomie 330 zł/MWh. W praktyce jednak z elektrowniami biomasowymi mogą konkurować elektrownie wodne, dla których nie przewidziano żadnego wolumenu aukcyjnego w przypadku instalacji o mocy powyżej 1 MW.
Drugim największym beneficjentem mają być biogazownie rolnicze o mocy zainstalowanej pow. 1 MW od których rząd chce kupić nieco ponad 2 TWh za 1,3 mld zł w całym okresie wsparcia (aukcja AZ/6/2017). W praktyce chodzi więc o jeszcze około 10 lat i moce blisko 30 MW.
Trzecia największa aukcja (AZ/3/2017) ma – według planów Ministerstwa Energii – przyciągnąć przede wszystkim biogazownie inne, niż rolnicze. Przewidziano dla nich blisko 1,7 TWh energii w całym okresie wsparcia za maksymalną cenę niespełna 0,6 mld zł.
Najmniejszy koszyk (AZ/5/2017) z wolumenem 1,1 TWh i maksymalną wartością 0,7 mld zł został zarezerwowany dla małych biogazowni rolniczych (o mocach do 1 MW). Przypomnijmy, że zorganizowana 30 grudnia 2016 roku pierwsza aukcja OZE okazała się dla tych inwestorów pechowa. Z powodu trudności z zalogowaniem do platformy aukcyjnej zakontraktowano wówczas tylko 0,8 TWh z dostępnego wolumenu ponad 2,1 TWh.
Łącznie rząd chce zakontraktować w czterech najbliższych aukcjach do 15,4 TWh energii za kwotę nie większą, niż 6,3 mld zł. O taki wolumen produkcji – w całym okresie wsparcia – zmniejszy się także podaż zielonych certyfikatów.
To jak przełoży się to na roczną produkcję certyfikatów będzie wiadomo dopiero po rozstrzygnięciu aukcji. Szacunkowo może to być jednak nawet 1,5-2 TWh rocznej podaży świadectw pochodzenia energii z OZE mniej.
Cztery rozpisane wczoraj przez URE aukcje wyczerpią wolumeny energii przewidziane do zakontraktowania w tym roku z istniejących źródeł OZE. Urząd ma jednak do przeprowadzenia jeszcze dziewięć aukcji dla nowych instalacji na łączny wolumen wsparcia blisko 34 TWh, czyli roczną produkcję ok. 2,3 TWh „zielonego” prądu, głównie z dużych elektrowni na biomasę i z małych biogazowni rolniczych. Z informacji Obserwatora Legislacji Energetycznej wynika, że mogą się odbyć dopiero w grudniu – po wejściu w życie kolejnej nowelizacji ustawy o OZE, która zmodyfikuje także system aukcji.