Po 1 lipca ceny prądu będą nadal zamrożone, ale już nie dla wszystkich

Po 1 lipca ceny prądu będą nadal zamrożone, ale już nie dla wszystkich

Resort energii najpierw poinformował, że dogadał się z Brukselą, ale potem okazało się, że na ostateczne porozumienie przyjdzie jeszcze poczekać do przyszłego tygodnia. Najtrudniejszy jest problem rozliczenia pierwszego półrocza.

O ustaleniach z Komisją przedstawiciele ME poinformowali na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Nieprzypadkowo, bo to właśnie samorządy bardzo głośno skarżyły się, że ustawa o cenach nie działa i  muszą płacić więcej. Przypomnijmy, że ustawa o cenach prądu miała zamrozić ceny detaliczne na poziomie z czerwca 2018 r. Ceny hurtowe prądu pod koniec 2018 poszybowały w górę, a ponieważ mamy rok wyborczy, rząd zdecydował się więc zamrozić detaliczne, a firmom sprzedającym prąd wypłacić rekompensaty.

W praktyce okazało się, to niemożliwe, zdezorganizowało za to rynek, a systemu rekompensat nie udało się domknąć. Interweniowała Komisja Europejska, która jasno dała do zrozumienia, że unijne przepisy o rynku energii nie przewidują takiego rozwiązania. Podpowiedziała jednocześnie rozwiązanie – tzw. usługę publiczną. Umożliwia ona przejściowe i wybiórcze dopłacanie firmom przez państwo do usług, które są nieopłacalne, np. dostarczania przesyłek na słabo zaludnionych terenach. Rząd po kilku miesiącach zdecydował się skorzystać z tej furtki.

Czytaj także: Ustawa o cenach zabija rynek energii

I o tym właśnie opowiedział wiceminister Tadeusz Skobel.  Zaznaczył, że przedstawia „dotychczasowe uzgodnienia” i efekty spotkania z KE z poniedziałku 27 maja, a przed rządem jeszcze jedno spotkanie, „finalizujące” w środę 5 czerwca, ale nie będzie ono już dotyczyć jednostek samorządów. Skobel podkreślał też, że zmian tego, co się planuje raczej już nie będzie, bo należałoby ponownie omawiać je z Komisją, a rządowi zależy na czasie.

O uzgodnieniach, „które udało się poczynić” mówił zastępca dyrektora departamentu energetyki i ciepłownictwa ME Paweł Koroblowski.

I tak, wyjaśnił, że po pierwsze KE przystała, żeby pierwsze półrocze 2019 r. rozliczyć zgodnie z aktualnym stanem prawnym i aktualnym brzmieniem ustawy o cenach prąd. Czyli wszyscy odbiorcy końcowi mają ceny z 2018 r. a firmy handlujące prądem dostają rekompensaty według nieznanych jeszcze zasad.

Zmiany nastąpią dopiero od 1 lipca. Zamrożone ceny z 2018 r. będą dalej obowiązywać gospodarstwa domowe oraz mikro- i małe przedsiębiorstwa. Zgodnie z unijną dyrektywą mieszczą się w tym firmy, które średniorocznie zatrudniają mniej niż 50 pracowników, a ich przychody w ciągu dwóch lat nie przekraczają 10 mln euro.  Zamrożeniem objęte też będą  jednostki sektora finansów publicznych (w definicji tej mieszczą się samorządy oraz ich spółki) a także  wszystkie szpitale. Jednak wszyscy, oprócz gospodarstw domowych, będą musieli złożyć oświadczenie, że spełniają ustawowe kryteria. Pozwoli ono spółce obrotu zidentyfikować uprzywilejowanego odbiorcę.

Czytaj także: Konferencja PSEW 2019: Aukcje i co dalej?

Ale na zamrożenie cen dla większych firm KE nie mogła już przystać. Dlatego od 1 lipca średnie i duże firmy będą płacić rynkowe ceny energii. Jak zatem rząd zamierza im zrekompensować droższe zakupy? Jak już informował jako pierwszy obserwator Legislacji Energetycznej portalu WysokieNapiecie.pl wypłacając rekompensatę ukrytą w pomocy de minimis. To rodzaj niewielkiej pomocy publicznej, na który nie trzeba uzyskiwać zgody Komisji Europejskiej. Problemem jest limit - 200 tys. euro na wszelkie formy tej pomocy w ciągu trzech lat obrotowych.

To ograniczenie oznacza, że duża firma, której rachunek za prąd sięga milionów zł rocznie,  może nawet nie zauważyć rekompensaty. A jeżeli przedsiębiorca w ciągu ostatnich lat korzystał z pomocy de minimis, to może dostać odpowiednio mniej, bo pula 200 tys. euro została wyczerpana. W dodatku pomoc de  minimis nie obejmuje sektora rolnego i spożywczego – zakłady mięsne, mleczarnie i młyny zapłacą więc za prąd rynkową stawkę i nie dostaną rekompensat.

Przedstawiciele ME dodali, że projekt ustawy może zostać rozpatrzony przez Sejm 12-14 czerwca, a Senat miałby  się zająć ustawą kilka dni później. Nowe rozporządzenie planowane jest na pierwszy tydzień lipca, wnioski o rekompensaty za pierwsze półrocze spółki obrotu będą mogły składać od ok. 20 lipca do ok. 20 sierpnia i od tego momentu powinny być możliwe pierwsze wypłaty. Przyc czym z naszych informacji wynika, że nowy będzie także algorytm wedle którego firmy mają dostawać zwroty, bo poprzednia propozycja została bardzo mocno oprotestowana.

Czytaj także: Chaos związany z ustawą o cenach prądu trwa

Komisja wspólna rządu i samorządu obradowała rano, a już po południu resort energii opublikował komunikat z którego wynikała nieco inna wersja porozumienia z Brukselą. W komunikacie potwierdzono wprawdzie rozwiązania, które mają obowiązywać po 1 lipca, zastrzeżono jednak, że „zakres beneficjentów usługi uzgodniono wstępnie”. Nie znalazła się tam też wzmianka, o tym, że  pierwsze półrocze zostanie rozliczone zgodnie z „aktualnym stanem prawnym”.

Wg naszych informacji ze źródeł w Brukseli negocjacje wciąż trwają, a Komisji trudno będzie przystać na odstępstwo od obowiązującego prawa i zrobienie wyjątku dla pierwszego półrocza. Być może rząd będzie musiał sięgnąć po ostateczny argument, o którym mówił wiceminister energii Tomasz Dąbrowski na panelu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach: ustawę uchwalono podczas pełni księżyca i to jest przyczyną perturbacji.

Czytaj także: Konferencja PSEW 2019: Aukcje i co dalej?

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE