Wodór, prąd, biopaliwa. Dekarbonizacja transportu będzie kosztowna

Wodór, prąd, biopaliwa. Dekarbonizacja transportu będzie kosztowna

Zastąpienie ropy w transporcie w 100 proc. jest możliwe, ale kosztowne. Przemysł rafineryjny, podobnie jak motoryzacyjny, wiele uzależnia od rozwoju odnawialnej energii i jej magazynowania.

Motoryzacja i przemysł rafineryjny intensywnie badają paliwa alternatywne. Sektor transportu musi ograniczyć emisje CO2, tak by w perspektywie 2050 roku mógł być "neutralny klimatycznie". Na razie nie idzie to dobrze, emisje rosną - pokazują dane Komisji Europejskiej. Główną przyczyną jest wzrost przewozów przy jednocześnie niskich cenach ropy. Zużycie energii w transporcie wzrasta, a Polska jest tu swoistym "rekordzistą". Między 2005 a 2017 rokiem finalna konsumpcja energii w polskim transporcie wzrosła u nas o ponad 40 proc. W samym 2017 roku było to 16 proc. - najwięcej w całej UE.

W pułapce biopaliw

Podobnie jak energetyka, transport ma obowiązkowy cel udziału OZE w 2020 r. Dla wszystkich państw jest on jednakowy i wynosi 10 proc. Dominującym odnawialnym źródłem energii w transporcie jest biodiesel, a następnie bioetanol i odnawialna energia elektryczna w transporcie szynowym. Teraz średnia unijna udziału OZE w transporcie wynosi ponad 7 proc., a w Polsce - ponad 4 proc., co wskazuje na daleką drogę do unijnego celu.

Całkowita elektryfikacja transportu zajmie długi czas, jest dosyć droga i nie pasuje do wszystkich segmentów rynku, np. do transportu ciężkiego czy lotniczego. "Technologia baterii musiałaby osiągnąć co najmniej 10-krotne zmniejszenie masy, aby stać się realnym substytutem paliw ciekłych poza samochodami osobowymi i lekkim transportem komercyjnym" - stwierdza organizacja Fuels Europe w raporcie "Vision 2050".

Biopaliwa też mają swoje ograniczenia. Obowiązuje maksymalny pułap 7 proc. na ilość biopaliw wytworzonych z upraw (dyrektywa ILUC). Jednocześnie te wytworzone z lignocelulozy, odpadów czy alg liczą się podwójnie w wypełnieniu obowiązku - tylko że są znacznie droższe.

"Lekarstwo na najbliższe lata"

Jak wskazuje dr Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, obecna flota samochodów szybko nie zniknie - przeciętny czas życia auta wynosi około 20 lat.  Co więc można zrobić z ich emisjami?

Koncerny z jednej strony muzą zwiększać udział OZE , z drugiej udział biokomponentów w paliwach nie może szkodzić silnikom. Orlen i Lotos testują współuwodornienie. Polega to na przetworzeniu w instalacjach rafineryjnych zmieszanych frakcji ropopochodnych z olejami roślinnymi lub tłuszczami zwierzęcymi. W wyniku procesu składniki lipidowe ulegają konwersji do bio-węglowodorów. Po testach współuwodornienia Lotos przebadał jakość wyprodukowanego diesla i stwierdził, że pod względem niektórych parametrów paliwo to jest nawet lepsze.

Czytaj także: Projekt ustawy o biopaliwach - sześć najważniejszych zmian

- Rafinerie mają możliwość produkowania paliw zeroemisyjnych – z nisko lub zeroemisyjnych biokomponentów. Także z wychwyconego CO2, ale do tego potrzeba bardzo dużo energii, w dodatku musiałaby być zielona, co zależy od dekarbonizacji energetyki - mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego główny ekonomista PKN Orlen.

Jego zdaniem dekarbonizacja transportu może zostać dokonana niższym kosztem - to pokazuje m.in. raport "Vision 2050", który uwzględnia wiele scenariuszy, w tym podniesienie efektywności energetycznej po stronie rafinerii i przemysłu motoryzacyjnego.

Paliwa alternatywne

W dekarbonizacji europejskiej gospodarki znaczącą rolę chce odgrywać sektor gazowy. Możliwe jest oczyszczanie produkowanego z odpadów biogazu do parametrów biometanu. W Polsce Ministerstwo Energii podjęło pierwszy krok, by znowelizować ustawę o biopaliwach i umożliwić rozliczanie w paliwach biowodoru wyprodukowanego przy użyciu biometanu. Projekt jest teraz konsultowany. Ustawa obejmie nie tylko paliwa ciekłe ale też inne stosowane w transporcie, np. sprężony gaz ziemny.

Czytaj także: Biowodór może zwiększyć udział OZE w transporcie

Pozarządowa organizacja Transport & Environment wskazuje na zagrożenia, jakie mogą się pojawić przy produkcji biogazu - w skrócie są one podobne jak w przypadku biopaliw i dotyczą dostępności surowców do produkcji. "Nacisk na odnawialny gaz powinien dotyczyć wodoru produkowanego z odnawialnej energii elektrycznej, znacznie bardziej skalowalnego rozwiązania" - ocenił ekspert T&E Jori Sihvonen.

Wodór - paliwo przyszłości

Alternatywą w transporcie może być paliwo wodorowe, ale tu przełomu jak nie było, tak nie ma. Dotychczas auta na wodór, jak np. Toyotę Mirai, napędza energia elektryczna z reakcji wodoru z tlenem. Auta są wyposażone w ogniwa paliwowe.  Trwają prace nad bezpośrednim wtryskiem wodoru do komory spalania.  Jeśli zakończą się sukcesem, to w przyszłości będzie można w krótkim czasie przejść na paliwo wodorowe.

Obecna cena wodoru jest wysoka - to ok. 40 zł za kg, ale jeśli założymy, że wystarcza to  na ok. 100 km to cena staje się porównywalna do 8 litrów paliwa. Zdaniem Józefa Węgreckiego z Orlenu, napęd wodorowy w pierwszej kolejności należy brać pod uwagę do wykorzystania w transporcie ciężkim, który wymaga o wiele większy zasięgów niż powalają na to pojazdy z napędem elektrycznym. W statystykach unijnych wykorzystanie wodoru w transporcie wynosi zero - ponieważ takich danych (jeszcze) nie ma.

Czytaj także: Droga droga do samochodów wodorowych

 

 

Zielone technologie rozwija

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE