Górnicy czarują rząd cyframi

Górnicy czarują rząd cyframi

Polskie górnictwo ma ponad 10 mld zł niespłaconych zobowiązań m.in. przez wyjątkowo wysokie opodatkowanie, sięgające aż 100 zł w każdej tonie węgla ─ przekonują spółki górnicze. Tłumaczą, że węgiel jest dotowany na całym świecie. Jak zwykle politycy obiecują zmiany i… niewiele będą w stanie zrobić, bo branża mocno szafuje cyframi.

Zdecydowana większość danin płaconych przez spółki górnicze odprowadzana jest od wynagrodzeń ich pracowników

─ W latach 2010-2015 sektor górniczy odprowadził do budżetu prawie 44,8 mld zł żywej gotówki ─ mówił na październikowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Jak tłumaczył posłom i senatorom, przekłada się to na średnie obciążenie każdej tony węgla kwotą ponad 100 zł. Izba od lat przekonuje Sejm kolejnych kadencji i kolejne rządy do zmniejszenia tych obciążeń. Prezes przyznał, że do tej pory bezskutecznie ale ma nadzieję, że może tym razem w końcu się uda.

─ Produkcja wszystkich paliw kopalnych w najbogatszych krajach świata jest bardzo silnie subwencjonowana. Średnioroczne dotacje do produkcji ropy, gazu i węgla sięgają 444 mld dol. Wszyscy wszędzie wspierają paliwa kopalne. Nie jest tak, że działają tu zasady wolnego rynku i czysta konkurencja ─ tłumaczył parlamentarzystom prezes Olszowski. ─ Ze względu na sytuację polskiego budżetu może nie trzeba zabierać górnictwu 6,5 mld zł rocznie, może wystarczy 5,5 mld zł, żeby było bardziej konkurencyjne ─ przekonywał.

Posłowie żywo zainteresowali się sprawą. Do niedawna równie żywą interesowali się nią także jako pretendenci do objęcia rządu. Na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości w lipcu 2015 roku w Katowicach Grzegorz Tobiszowski, dzisiejszy wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo pytał, czy „może w obniżeniu tych opłat leży możliwość poprawy konkurencyjności naszego węgla?”

Zapał rządu, podobnie jak zapał wszystkich poprzednich rządów szybko jednak opadł. W przygotowywanej strategii funkcjonowania górnictwa do 2030 roku, o której posłowie mogli usłyszeć tego samego dnia w Sejmie, nie znalazło się nic odnośnie obniżenia podatków dla górnictwa. Przyglądając się bliżej cyfrom przedstawianym przez izbę można zrozumieć dlaczego.

Rozbierzmy więc na czynniki pierwsze 87 zł podatków i opłat, jakimi obciążona była każda tona wydobytego w 2015 roku węgla.

Składki i podatki za pracowników: 65% wszystkich obciążeń

Prawie 42 zł z tego stanowiły składki emerytalne i zdrowotne odprowadzone za pracowników do ZUS-u. Górnictwo jest jedną z najlepiej wynagradzanych branż w Polsce, stąd składki odliczane od wynagrodzeń pracowników istotnie obciążają budżet pracodawcy. Pomimo wysokich emerytur górnicy i tak otrzymują jeszcze dodatkowe świadczenia z pieniędzy podatników ─ ekwiwalent deputatu węglowego, wypłacany jest niemal połowie emerytów przez budżet państwa lub ZUS (rocznie to ok. 200 mln zł). Druga część o wartości 300 mln zł rocznie także miałaby zostać przerzucona na budżet państwa. Odpowiedni projekt obywatelski utknął jednak w Sejmie po negatywnym stanowisku rządu, który do tej pory nie znalazł na to pieniędzy. Trudno więc sobie wyobrazić, aby znalazł środki na obniżenie składek ubezpieczeń społecznych dla pracujących i zwykle dobrze wynagradzanych pracowników tylko jednej branży. Trzeba pamiętać, że budżet już dopłaca do emerytur górniczych, bo górnicy mają korzystniejsze niż reszta pracowników zasady obliczania składek oraz prawo do przechodzenia na emeryturę po 25 latach. Łączny koszt emerytur górniczych to 9,5 mld rocznie, ale ZUS nie podaje jaką część tej kwoty wypracowali sami górnicy odprowadzając składki.

Kolejne 11 zł obciążeń do tony węgla to podatki dochodowe odprowadzane za pracowników. Ponownie – wysoka średnia wynagrodzeń oznacza wyższe, niż zwykle, obciążenia podatkiem PIT odprowadzanym od pensji . Tu także trudno byłoby rządowi uzasadnić dlaczego tylko górnicy mieliby płaci niższy podatek od swoich pensji, podczas gdy wszyscy pracownicy w Polsce płacą według stawek 18% i 32%.

Kolejne składki za pracowników odprowadzane są na Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych. To łącznie 2,80 zł w tonie węgla. To także fundusze, na które łożą też pozostałe firmy działające w Polsce. Górnicy ponownie są ich istotnymi beneficjentami. Od maja 2015 do sierpnia 2016 roku prawie 1,3 tys. odchodzącym górnikom FGŚP wypłacił ponad 100 mln zł odpraw ─ średnio 78 tys. zł na pracownika.

Izba chciałaby, aby spółki górnicze były zwolnione z płatności na fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych. W jej ocenie nigdy nie będą w stanie przekroczyć progu 6% zatrudnienia osób niepełnosprawnych, co kosztuje je rocznie 97 mln zł (65 gr w tonie węgla). Prezes Olszowski nie wyjaśnił jednak dlaczego osoby niepełnosprawne nie mogłyby znaleźć zatrudnienia wśród ok. 20-25% pracowników zatrudnionych na powierzchni.

Łącznie podatki i składki odprowadzone za pracowników kopalń stanowiły 65% obciążeń górnictwa, co przekłada się na ok. 56 zł na każdej tonie węgla.

VAT: 26% calości

Kolejną istotną pozycją jest podatek VAT, w całości przerzucany na klientów końcowych. Odprowadzony podatek od sprzedaży towarów to prawie 23 zł w każdej tonie węgla. W sytuacji gdy rząd obiecywał przed wyborami obniżenie podatku VAT na ubranka dziecięce i napiętego budżetu z powodu wypłaty świadczeń 500+, trudno oczekiwać, że obniży go także na węgiel. Tym bardziej, że wymagałoby to zgody Unii Europejskiej, a samo obniżenie niczego nie zmieni w sytuacji kopalń, bo spadek cen najwyżej nieznacznie podniósłby popyt na węgiel gospodarstw domowych, które zużywają przede wszystkim gruby węgiel, a tego polskie kopalnie nadal produkują za mało. Efektem byłby raczej wzrost importu.

Płatności dla gmin: 4%

W 2015 roku spółki górnicze wpłaciły nieco ponadto 200 mln zł do kas gmin ─ głównie z tytułu podatków od nieruchomości i odszkodowań za zniszczoną przez działalność górniczą infrastrukturę. Łącznie to ok. 3% z tych 87 zł w tonie węgla. Jest tu jednak pole do poprawy sytuacji ─ a przede wszystkim jej wyjaśnienia. Nadal fatalne przepisy podatkowe nie rozstrzygają jak powinny być opodatkowane wyrobiska górnicze. Gminy toczą o te należności wieloletnie spory z kopalniami. Sytuacja z pewnością wymaga wyjaśnienia i ─ wbrew spodziewanym protestom gmin ─ rząd mógłby przyznać w tym wypadku rację górnikom. Efektem byłoby zapewne jakieś kilkanaście gorszy mniej obciążeń podatkowych na tonie węgla.

Jednym z niewielu specyficznych obciążeń górnictwa jest opłata eksploatacyjna. W 2015 roku górnictwo wpłaciło z tego tytułu ok. 135 mln zł (1,90 zł/t węgla). Z tego 60% trafiło do gmin, a 40% do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). GIPH proponuje, aby gminy otrzymywały połowę z tej opłaty, a reszta zasilała fundusze spółek górniczych na ochronę środowiska. To także jest postulat możliwy do zrealizowania, chociaż zarówno gminy jak i NFOŚiGW zapewne będą bronić swoich wpływów. Rezultatem może być mniejsze o ok. 1 zł obciążenie tony węgla.

Opłaty środowiskowe: 2,5%

Podobne znaczenie może mieć ograniczenie opłat za korzystanie (częściową dewastację) środowiska. W 2015 roku górnictwo wpłaciło z tego tytułu na konta narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska (wliczając część opłaty eksploatacyjnej) ok. 160 mln zł, co oznacza 2,20 zł obciążeń w tonie węgla. Teoretycznie rząd mógłby się starać zwolnić spółki górnicze z części tych opłat, ale po pierwsze mogą się zrodzić pytania o niedozwoloną pomoc publiczną, a z drugiej o odpowiedzialność tej branży przemysłu za szkody przyrodnicze, jakie powoduje.

Akcyza za prąd: 0,82%

W ocenie GIPH kopalnie węgla powinny być zwolnione z akcyzy za energię elektryczną. Od niedawna w Polsce istnieją przepisy znacznie ograniczające akcyzę dla przemysłu energochłonnego i kopalnie mogłyby się na to wsparcie załapać, gdyby nie fakt, że koszt energii mają w ich działalności zbyt małe znaczenie. Z wyliczeń izby wynika, że w 2015 roku był to 51 mln zł, a więc 0,82% wszystkich płatności publicznoprawnych. Tu także istnieje szansa poprawy sytuacji górnictwa. Odpowiednią ustawę musiałaby jednak zatwierdzić jeszcze Komisja Europejska, na co szanse teoretycznie istnieją.

CIT i wypłata z zysku: 0,65%

Zapewne nikogo nie zdziwi fakt, że najmniejszą bolączką polskiego górnictwa są daniny naliczane od zysku ─ podatek CIT oraz wpłata z zysku jednoosobowych spółek skarbu państwa. Łącznie w 2015 roku z tego tytułu do budżetu państwa (i częściowo gmin, powiatów i województw) trafiło ok. 40 mln zł, a więc 0,65% wszystkich danin publicznych ponoszonych przez górnictwo. Z racji samej konstrukcji zmiana tych danin nie zmniejszy deficytu spółek górniczych.

Informacja geologiczna

Jedną z płatności, które z pewnością mogłyby odciążyć budżety kopalń, są opłaty za udostępnianie informacji geologicznej. ─ Opłaty za dostęp do informacji geologicznej to jest moim zdaniem kuriozum ─ tłumaczył posłom prezes Olszowski. ─ To wynagrodzenie nie jest ustalane w trybie administracyjnym, tylko umowy cywilnoprawnej zawieranej z Ministrem Środowiska, który reprezentuje Skarb Państwa, narzucając tę kwotę bez możliwości negocjacji.

W tym wypadku decyzja o ograniczeniu kosztów nie wymaga nawet ustawy, a jedynie decyzji resortu środowiska, który zapewne niechętnie pozbędzie się wpływów z opłat.

Fundusz likwidacji

Izba zaproponowała także zawieszenie obowiązku tworzenia funduszu likwidacji kopalń i przekazanie zgromadzonych tam przez lata 400 mln zł na inwestycje w nowe ściany. Zważywszy na miliardowe koszty ponoszone przez budżet państwa na likwidację kopalń te 400 mln zł zapewne i tak nie ma większego znaczenia. Mimo wszystko oznaczać będzie jednak przerzucenie kolejnych kosztów funkcjonowania tego sektora na podatników.

Ile w praktyce górnictwo może zaoszczędzić?

Według „zgrubnych” szacunków GIPH obciążenia publicznoprawne górnictwa mogłyby się zmniejszyć o 1 mld zł, a więc ok. 15%. Z naszych wyliczeń wynika jednak, że realne oszczędności mogłyby sięgnąć raczej 200-300 mln zł. W obecnej sytuacji górnictwa to oczywiście kwota warta zainteresowania, jednak nie zmieni sytuacji tego sektora.

Zmniejszenie podatków i opłat nie zastąpi konieczności restrukturyzacji ─ niezbędnych inwestycji zwiększających wydobycie w najlepszych kopalniach i likwidacji najgorszych, najmniej perspektywicznych.

Trzeba także pamiętać, że odciążenie górnictwa oznaczać będzie jednocześnie mniejsze wpływy do budżetu państwa, samorządów lub stworzonych  przez nie instytucji.


Wysłuchaj także rozmowy w Polskim Radiu z udziałem dziennikarza portalu WysokieNapiecie.pl nt. opodatkowania górnictwa

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Górnicy czarują rząd cyframi”

    • [quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
      No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia 🙂

      • [quote name=”realista”][quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
        No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia :-)[/quote]

        To nie tak. Jakby celnie nam odpowiedział kolega Matt: to tylko nasza frustracja się z nas wylewa, że nie potrafiliśmy paleniem opony i rzuceniem kamieniami (tfu, miało być ogniem i mieczem, wybacz kolego Matt) wywalczyć przywilejów przed sejmem.
        Nie wspominając o wzruszającej solidarności braci górniczej, przejawiającej się głównie w podbijaniu kart pracy za duszyczki dzielnie walczące w tym czasie w Warszawie.

        • [quote name=”Duster”][quote name=”realista”][quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
          No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia :-)[/quote]

          To nie tak. Jakby celnie nam odpowiedział kolega Matt: to tylko nasza frustracja się z nas wylewa, że nie potrafiliśmy paleniem opony i rzuceniem kamieniami (tfu, miało być ogniem i mieczem, wybacz kolego Matt) wywalczyć przywilejów przed sejmem.
          Nie wspominając o wzruszającej solidarności braci górniczej, przejawiającej się głównie w podbijaniu kart pracy za duszyczki dzielnie walczące w tym czasie w Warszawie.[/quote]

          Jeden walczy przed sejmem inny walczy na http://www... i nawet karty nie trzeba podbijać 😉

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”realista”][quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
            No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia :-)[/quote]

            To nie tak. Jakby celnie nam odpowiedział kolega Matt: to tylko nasza frustracja się z nas wylewa, że nie potrafiliśmy paleniem opony i rzuceniem kamieniami (tfu, miało być ogniem i mieczem, wybacz kolego Matt) wywalczyć przywilejów przed sejmem.
            Nie wspominając o wzruszającej solidarności braci górniczej, przejawiającej się głównie w podbijaniu kart pracy za duszyczki dzielnie walczące w tym czasie w Warszawie.[/quote]

            Jeden walczy przed sejmem inny walczy na http://www... i nawet karty nie trzeba podbijać ;)[/quote]

            Różnica polega na tym że górnicy chcą coraz więcej przywilejów a wiatrakowcy tylko poszanowania konstytucyjnych praw i traktowania nie gorzej niż inne branże. Akurat jest wniosek do TK o stwierdzenie lub nie zgodności ustawy antywiatrakowej z konstytucją. Pożyjemy, zobaczymy.

          • [quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”realista”][quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
            No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia :-)[/quote]

            To nie tak. Jakby celnie nam odpowiedział kolega Matt: to tylko nasza frustracja się z nas wylewa, że nie potrafiliśmy paleniem opony i rzuceniem kamieniami (tfu, miało być ogniem i mieczem, wybacz kolego Matt) wywalczyć przywilejów przed sejmem.
            Nie wspominając o wzruszającej solidarności braci górniczej, przejawiającej się głównie w podbijaniu kart pracy za duszyczki dzielnie walczące w tym czasie w Warszawie.[/quote]

            Jeden walczy przed sejmem inny walczy na http://www... i nawet karty nie trzeba podbijać ;)[/quote]

            Różnica polega na tym że górnicy chcą coraz więcej przywilejów a wiatrakowcy tylko poszanowania konstytucyjnych praw i traktowania nie gorzej niż inne branże. Akurat jest wniosek do TK o stwierdzenie lub nie zgodności ustawy antywiatrakowej z konstytucją. Pożyjemy, zobaczymy.[/quote]

            No tak… dobrze, że nie napisał Pan, że górnicy są źli a „wiatrakowcy” dobrzy… to byłoby bardziej dobitne ;).

            Jeśli obecny Prezes TK się spręży do w 2-3 tyg. sprawę rozpatrzy 😉 pożyjemy, zobaczymy.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”realista”][quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
            No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia :-)[/quote]

            To nie tak. Jakby celnie nam odpowiedział kolega Matt: to tylko nasza frustracja się z nas wylewa, że nie potrafiliśmy paleniem opony i rzuceniem kamieniami (tfu, miało być ogniem i mieczem, wybacz kolego Matt) wywalczyć przywilejów przed sejmem.
            Nie wspominając o wzruszającej solidarności braci górniczej, przejawiającej się głównie w podbijaniu kart pracy za duszyczki dzielnie walczące w tym czasie w Warszawie.[/quote]

            Jeden walczy przed sejmem inny walczy na http://www... i nawet karty nie trzeba podbijać ;)[/quote]

            Różnica polega na tym że górnicy chcą coraz więcej przywilejów a wiatrakowcy tylko poszanowania konstytucyjnych praw i traktowania nie gorzej niż inne branże. Akurat jest wniosek do TK o stwierdzenie lub nie zgodności ustawy antywiatrakowej z konstytucją. Pożyjemy, zobaczymy.[/quote]

            No tak… dobrze, że nie napisał Pan, że górnicy są źli a „wiatrakowcy” dobrzy… to byłoby bardziej dobitne ;).

            Jeśli obecny Prezes TK się spręży do w 2-3 tyg. sprawę rozpatrzy 😉 pożyjemy, zobaczymy.[/quote]

            a kimże ja jestem żeby oceniać co jest dobrem a co złem, znam swoje miejsce 🙂

            Posłużę się cytatem z profesora Jana Szyszki, przytoczonego i twórczo rozwiniętego w TV Trwam w zeszłą niedzielę przez kapelana leśników : pseudo ekolodzy to ludzie o dobrych sercach, ale pamiętajmy że ludzie o dobrych sercach płakali też po śmierci Stalina. Koniec cytatu.

          • [quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”realista”][quote name=”Duster”]Kurcze, ja też chciałbym nie płacić ZUSu i podatku dochodowego. O co chodzi tym ludkom?[/quote]
            No mnie też się z niewiadomych przyczyn jakiś ZUS czepia :-)[/quote]

            To nie tak. Jakby celnie nam odpowiedział kolega Matt: to tylko nasza frustracja się z nas wylewa, że nie potrafiliśmy paleniem opony i rzuceniem kamieniami (tfu, miało być ogniem i mieczem, wybacz kolego Matt) wywalczyć przywilejów przed sejmem.
            Nie wspominając o wzruszającej solidarności braci górniczej, przejawiającej się głównie w podbijaniu kart pracy za duszyczki dzielnie walczące w tym czasie w Warszawie.[/quote]

            Jeden walczy przed sejmem inny walczy na http://www... i nawet karty nie trzeba podbijać ;)[/quote]

            Różnica polega na tym że górnicy chcą coraz więcej przywilejów a wiatrakowcy tylko poszanowania konstytucyjnych praw i traktowania nie gorzej niż inne branże. Akurat jest wniosek do TK o stwierdzenie lub nie zgodności ustawy antywiatrakowej z konstytucją. Pożyjemy, zobaczymy.[/quote]

            No tak… dobrze, że nie napisał Pan, że górnicy są źli a „wiatrakowcy” dobrzy… to byłoby bardziej dobitne ;).

            Jeśli obecny Prezes TK się spręży do w 2-3 tyg. sprawę rozpatrzy 😉 pożyjemy, zobaczymy.[/quote]

            a kimże ja jestem żeby oceniać co jest dobrem a co złem, znam swoje miejsce 🙂

            Posłużę się cytatem z profesora Jana Szyszki, przytoczonego i twórczo rozwiniętego w TV Trwam w zeszłą niedzielę przez kapelana leśników : pseudo ekolodzy to ludzie o dobrych sercach, ale pamiętajmy że ludzie o dobrych sercach płakali też po śmierci Stalina. Koniec cytatu.[/quote]

            Świetny cytat 😀
            TV Trwam, Ojciec Deyrektor… toż to awangarda ! niemal pionier inwestycji w oze ;). No kto jak kto ale ojciec dyrektor wie gdzie konfitury leżą 🙂

          • Chyba nie wie i Duch Święty słabo się stara, bo dochodu jakoś Ojciec Dyrektor z podziemnego ciepełka nie ma.

    • [quote name=”Luter”]Kiedyś Kulczyk też opowiadał jakie to podatki płaci w kraju i okazało się że to wszystko był VAT.[/quote]
      ..po tym jak zaprosili go górnicy na obchody Barbórki przy kufelku, roladce i śląskich szlagerach;)

  1. no nareszcie ktoś napisał o tych mitycznych 7 miliardach „podatków” zerżniętych brutalnie z pokrzywdzonej branży górniczej na które składa się głównie:

    – ZUS który przecież wraca do górników w postaci świadczeń z nawiązką większą niż do pracowników innych branż, którzy de facto subsydiują ZUS górniczy… nie zdziwilibyśmy się gdyby górnictwo było odbiorcą netto ZUSu (więcej dostają niż płacą)

    – VAT który płacą klienci, a nie górnictwo, a który dodajmy jest jeszcze pomniejszany o VAT naliczony na zakupach etc – zawracanie głowy – to nie jest koszt i nigdy nie był

    – na pozostałe podatki (akcyza, opłaty etc) branża górnicza już dawno dostała w większości przypadków zwolnienia z ich płacenia, więc to co płaci teraz to i tak już tylko ułamek tego co powinna gdyby nie miała zwolnień które ma a nie chce się przyznać

    stąd te legendarne 7 miliardów rocznie to „marność i pogoń za wiatrem” i nawet jak dla lepszego efektu weźmiemy jeszcze lata 2000-2010 żeby wyszło razem 150 miliardów czy nawet od 1970 roku albo od wojny to i tak wychodzi że to tylko dmuchanie balonika którego zawartością nikt się nie napasie

    fakt natomiast, że na samym tym dmuchaniu ten i ów zrobi, czy przedłuży „karierę”

    • [quote name=”kos-mi-ci”]no nareszcie ktoś napisał o tych mitycznych 7 miliardach „podatków” zerżniętych brutalnie z pokrzywdzonej branży górniczej na które składa się głównie:

      – ZUS który przecież wraca do górników w postaci świadczeń z nawiązką większą niż do pracowników innych branż, którzy de facto subsydiują ZUS górniczy… nie zdziwilibyśmy się gdyby górnictwo było odbiorcą netto ZUSu (więcej dostają niż płacą)

      – VAT który płacą klienci, a nie górnictwo, a który dodajmy jest jeszcze pomniejszany o VAT naliczony na zakupach etc – zawracanie głowy – to nie jest koszt i nigdy nie był

      – na pozostałe podatki (akcyza, opłaty etc) branża górnicza już dawno dostała w większości przypadków zwolnienia z ich płacenia, więc to co płaci teraz to i tak już tylko ułamek tego co powinna gdyby nie miała zwolnień które ma a nie chce się przyznać

      stąd te legendarne 7 miliardów rocznie to „marność i pogoń za wiatrem” i nawet jak dla lepszego efektu weźmiemy jeszcze lata 2000-2010 żeby wyszło razem 150 miliardów czy nawet od 1970 roku albo od wojny to i tak wychodzi że to tylko dmuchanie balonika którego zawartością nikt się nie napasie

      fakt natomiast, że na samym tym dmuchaniu ten i ów zrobi, czy przedłuży „karierę”[/quote]
      Co ciekawe lobby weglowe doskonale wie, ile płaci ZUSu, ale za diabła nie potrafi się doliczyć ile podatnicy dopłacają do emerytur górnicznych.

  2. brawo, bardzo dobrze przygotowana analiza, mniej wiecej co miesiac pojawiaja sie narynku nowe liczby i nie wiadomo juz do ktorych tworzyc punkt odniesienia, wyliczenia wysokiego napiecia i tak sa znacznie blizsze prawdy niz wyliczenia rzepy albo bacy. Podoba mi sie podsumowanie, mimo wszystko obnizenie podatków dla górnictwa to wielki zachód na wielu poziomach, bez wiekszego przełożenia na sytuację górnictwa.

  3. gminy przeciez nie odpuszczą swojej działki, Vatu tez racze j nie obniza, jedyna opcja to likwidacja nierentownych zakładów

  4. po to były te wszystkie inwestycje w okresie wielkiego dołowania, wiadomo było ze przyjdzie odbicie cenowe i dlatego te sciany ktore udało sie dozbroic wtedy, teaz prosperuja coraz lepiej, polska musi i tak pozbyć się zakładów które nie rodzą zadnych perspektyw

  5. Czyli, podsumowując, gdyby nie ZUS to wydobycie węgla by się opłacało (jak rozumiem górnicy leczą się sami a emerytury płacą im związki zawodowe ze składek). Tak się zastanawiam, na jaki poziom infantylizmu zejdzie jeszcze nasze lobby weglowe?

  6. Chyba Autor próbuje czarować czytelników cyframi – proszę jaka wnikliwa ekspertyza i wnioski. To nic że temat kosztów w górnictwie i rachunku korzyści i kosztów znajduje odzwierciedlenie w wielotomowych pracach naukowych (swoją drogą nie pamiętam by nawet sceptyczni profesorowie w wyniku analiz uznawali wspieranie kopalni za zły pomysł – po prostu zapaść tego sektora gospodarki urwałaby nawet 1/3 przychodu w budżecie państwa ~70-100 mld). Warto zdać sobie sprawę z czego wynika taka sytuacja górnictwa. Zapaść była wynikiem wprowadzenia przez Leszka Balcerowicza 80% cła na EKSPORT (!!!) Polskiego węgla w okresie transformacji. Zostały zerwane umowy, a Polska dostarczała węgiel do Niemiec, Francji, Hiszpanii czy Czech. Później nastąpiła spirala długu i kolejne upadłości, do czego skutecznie przyczyniło się zablokowanie akcji kredytowej przez polskie banki przez tego samego osobnika. Wyobraźcie sobie państwo że w dzisiejszych czasach duże przedsiębiorstwo zostaje odcięte od kredytów operacyjnych – skala kryzysu byłaby niewyobrażalna, a ten aspekt w kontekście transformacji się pomija całkowicie – dlaczego?

    • [quote name=”Witold”]Chyba Autor próbuje czarować czytelników cyframi – proszę jaka wnikliwa ekspertyza i wnioski. To nic że temat kosztów w górnictwie i rachunku korzyści i kosztów znajduje odzwierciedlenie w wielotomowych pracach naukowych (swoją drogą nie pamiętam by nawet sceptyczni profesorowie w wyniku analiz uznawali wspieranie kopalni za zły pomysł – po prostu zapaść tego sektora gospodarki urwałaby nawet 1/3 przychodu w budżecie państwa ~70-100 mld). Warto zdać sobie sprawę z czego wynika taka sytuacja górnictwa. Zapaść była wynikiem wprowadzenia przez Leszka Balcerowicza 80% cła na EKSPORT (!!!) Polskiego węgla w okresie transformacji. Zostały zerwane umowy, a Polska dostarczała węgiel do Niemiec, Francji, Hiszpanii czy Czech. Później nastąpiła spirala długu i kolejne upadłości, do czego skutecznie przyczyniło się zablokowanie akcji kredytowej przez polskie banki przez tego samego osobnika. Wyobraźcie sobie państwo że w dzisiejszych czasach duże przedsiębiorstwo zostaje odcięte od kredytów operacyjnych – skala kryzysu byłaby niewyobrażalna, a ten aspekt w kontekście transformacji się pomija całkowicie – dlaczego?[/quote]
      Jak brakuje faktów to można je sobie dowolnie tworzyć co nie?

    • Ojejku, Panie Witoldzie, jakby co, to chętnie Panu sprzedam złotówkę za dwa złote, a odkupię już za 50 groszy. To poważna oferta.

  7. Z tym VATem to po porostu szukam szczęki na podłodze… Pomijam delikatny fakt nieznajomości mechanizmu podatku VAT przez górniczą brać, ale oczekiwanie związkowców że rząd zmniejszy VAT na węgiel na 8%…? Czy oni może myślą ze do skarbówki będą odprowadzać 8%, a do faktur za węgiel doliczać 23%..??

  8. Motto: Internet.

    Przesłanka 1: „górnictwo na bieżąco spłaca swe zobowiązania” – Bogusław Ziętek

    Przesłanka 1: „górnictwo ma ponad 10 mld zł niespłaconych zobowiązań” – Bartłomiej Derski

    Nic dziwnego, że potrzebny jest pomazaniec. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

    • [quote name=”MIT”]Motto: Internet.

      Przesłanka 1: „górnictwo na bieżąco spłaca swe zobowiązania” – Bogusław Ziętek

      Przesłanka 1: „górnictwo ma ponad 10 mld zł niespłaconych zobowiązań” – Bartłomiej Derski

      Nic dziwnego, że potrzebny jest pomazaniec. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?[/quote]

      rację ma Bogusław Ziętek – długi kopalni to długi Państwa, zyski kopalni to zyski górników. Prosta zasada stosowana z powodzeniem od dekad.

      • [quote name=”Duster”][quote name=”MIT”]Motto: Internet.

        Przesłanka 1: „górnictwo na bieżąco spłaca swe zobowiązania” – Bogusław Ziętek

        Przesłanka 1: „górnictwo ma ponad 10 mld zł niespłaconych zobowiązań” – Bartłomiej Derski

        Nic dziwnego, że potrzebny jest pomazaniec. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?[/quote]

        rację ma Bogusław Ziętek – długi kopalni to długi Państwa, zyski kopalni to zyski górników. Prosta zasada stosowana z powodzeniem od dekad.[/quote]

        Google: „Kłamstwem są wszystkie twierdzenia, że kopalnie nie płacą swoich zobowiązań” – Bogusław Ziętek

        • Duster: „długi kopalni to długi Państwa”. W tej idei to propozycja translacji kopalnie na Państwo. Podstawiając zatem pod zmienną kopalnie wartość Państwo do wyroczni – wszystkie – twierdzenia, wychodzi:

          ‚Kłamstwem są wszystkie twierdzenia, że Państwo nie płaci swoich zobowiązań’.

          Nie będzie innego ułożenia niż to wynikające z zasady zachowania energii, a nie zasady zachowania ekonomii. Kto jest dysponentem prawa do wydobycia węgla? Energia jądrowa oparta jest również na złożach energetycznych, geologicznych. A fotowoltaika? Czy również? Panele fotoelektryczne są materialnie wykonane. Ale czy jest w Polsce ekwiwalent/zamiennik węgla, pokładu materialnego geologiczno-energetycznego. Dziwne. Jedno i drugie dotyczy energii, a nie ma translatorów odwzorowania fizycznego do przełożenia na ekonomiczne.

          Rysunek:

          węgiel (Wn – grupa identyfikatorów) – odwzorowanie Wn/Pn – fotoelektryczny panel(Pn – grupa identyfikatorów)

          Z przesłanek idei czarowanie/kłamanie by wynikało, że kopalnie/Państwo są stanie kubitu umownie ujmując 01/10, gdzie np. 11 do skwantowana firma prywatna, a 00 to skwantowana firma publiczna. Dlatego to z powodu od bitu odniesienia wychodzą wyniki różniące się o 10 mld. Hymmm, może tyle jest w jakimś ruchu. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

          • Motto: Tona węgla i mol fotonów. Niemożliwe żeby nie było w ujęciu energetycznym równoważnika dla węgla i e-panelu? Na wejściu jest spalanie węgla i ingerencja fotonu, a na wyjściu dżul, wat. Jednostką fizyczno-ekonomiczna jest tona węgla i powierzchnia fotoelektryczna. No tak, ale to Państwo by musiało przygotować wszelką infrastrukturę do placu, powierzchni w terenie pod e-panel. I ogłosić – wynajmujcie i uprawiajcie plony fotoelektryczne – za opłatą abonamentową zależną od pogody. Taka specjalna strefa energetyczna.

          • jest prostsze rozwiązanie. Obecnie wszystko co jest pod powierzchnią gruntu należy do państwa. Również jest coś takiego jak przestrzeń powietrzna państwa. „Obywatele” bezkarnie mogą użytkować przestrzeń nad gruntem i tak wysoko jak uda im się samodzielnie wdrapać. Wszystko powyżej i poniżej już jest państwowe. Jeżeli państwo zawłaszczy użytkowany przez obywateli obszar to i fotony będą państwowe i z ich korzystania będzie można wywieść wprost obowiązek podatkowy tak jak z eksploatacji węgla.

          • [quote name=”Duster”]jest prostsze rozwiązanie. Obecnie wszystko co jest pod powierzchnią gruntu należy do państwa. Również jest coś takiego jak przestrzeń powietrzna państwa. „Obywatele” bezkarnie mogą użytkować przestrzeń nad gruntem i tak wysoko jak uda im się samodzielnie wdrapać. Wszystko powyżej i poniżej już jest państwowe. Jeżeli państwo zawłaszczy użytkowany przez obywateli obszar to i fotony będą państwowe i z ich korzystania będzie można wywieść wprost obowiązek podatkowy tak jak z eksploatacji węgla.[/quote]

            Węgiel jest nośnikiem kosztów od wydobycia do spalania. Foton słoneczny nie jest nośnikiem kosztów od źródła do odbiornika. Wartość energetyczna jest w zmianie form energii. Dla państwa istotna jest zmiana formy energii. W niej zachodzi wpływ na przyrodę i gospodarkę. Zatem co to idei i miary nie ministerstwo energii, ale ministerstwo przemiany energii. Kluczem jest „przemiany”. Wydobycie i przewożenie węgla to jest tylko jego przemieszczanie 3D/2D z dołu, pokładu pod ziemią, w górę i na powierzchni. To widać, ma masę bezwładną i ciężar. Wymaga wysiłku i maszyn. Czyni i daje poczucie ludziom, że są potrzebni innym.

          • Motto: Damy radę. * CERN zbudowali, w Europie, tej z węgla i stali, a nie magazyn energii z energii fotonów i elektronów. Czy zatem górnik jest lepszym fizykiem nad fotowoltaikiem?

  9. Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

    Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.

    • [quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

      Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
      Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?

      • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

        Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
        Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

        Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

        Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.

        • [quote name=”Mattt”]Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
          To bardzo istotna różnica, bo obecnie rządząca ekipa jeszcze w 2007 roku obiecywała inwestującym w wiatraki stabilność systemu i wsparcie polityczne (słynny już dokument programowy PiS pt. „Dotrzymujemy słowa – przejdź na naszą stronę” gdzie wiatraki są na 2 miejscu priorytetów po biomasie – mam ten dokument i pozwolę sobie przesłać P Bartkowi na maila). 9 lat w inwestycjach w energetyce to za mało, by zmieniać zdanie o 180 stopni. Gdyby PiS 9 lat temu od razu zapowiedział że tak certyfikaty będą ale za 30-40 zł – nie byłoby sprawy. Kto by zainwestował, wiedziałby na czym stoi. A w tamtych czasach ówczesne rządowe „Mateusze” ogłaszali perspektywę stabilnego systemu wsparcia dla energetyki wiatrowej do roku 2020. I to jest najważniejszy problem, a nie to za ile są/mają być/nie mają być certyfikaty. A tak naprawdę to ni chodzi tylko o wiatraki – ale o całą energetykę wytwórczą w Polsce, dla której politycy przygotowują co kilka lat gwałtowny zwrot koncepcji. Efekt będzie taki że po 2020-2025 roku będziemy 30% energii importować zza granicy.

          • [quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
            To bardzo istotna różnica, bo obecnie rządząca ekipa jeszcze w 2007 roku obiecywała inwestującym w wiatraki stabilność systemu i wsparcie polityczne (słynny już dokument programowy PiS pt. „Dotrzymujemy słowa – przejdź na naszą stronę” gdzie wiatraki są na 2 miejscu priorytetów po biomasie – mam ten dokument i pozwolę sobie przesłać P Bartkowi na maila). 9 lat w inwestycjach w energetyce to za mało, by zmieniać zdanie o 180 stopni. Gdyby PiS 9 lat temu od razu zapowiedział że tak certyfikaty będą ale za 30-40 zł – nie byłoby sprawy. Kto by zainwestował, wiedziałby na czym stoi. A w tamtych czasach ówczesne rządowe „Mateusze” ogłaszali perspektywę stabilnego systemu wsparcia dla energetyki wiatrowej do roku 2020. I to jest najważniejszy problem, a nie to za ile są/mają być/nie mają być certyfikaty. A tak naprawdę to ni chodzi tylko o wiatraki – ale o całą energetykę wytwórczą w Polsce, dla której politycy przygotowują co kilka lat gwałtowny zwrot koncepcji. Efekt będzie taki że po 2020-2025 roku będziemy 30% energii importować zza granicy.[/quote]

            O ile zgadzam się z Panem, że przy obecnej sytuacji segment wytwarzania ma problemy, jedni mniejsze, inni większe …ale to zupełnie inny temat.

            To już jeśli chce Pan wysyłać jakieś materiały autorstwa polityków to w odniesieniu do górników też Pan takie znajdzie. Ja nie widzę różnicy.

          • [quote name=”Mattt”] … to w odniesieniu do górników też Pan takie znajdzie. Ja nie widzę różnicy.[/quote]
            Nic podobnego. Nie znajdzie Pan żadnych materiałów programowych dla górnictwa które w jednym okresie obiecują góry złota, a kilka lat potem zapowiadają całkowitą likwidację. Nadal nie widzę żadnych analogii pomiędzy sytuacją górnictwem a zielonymi certyfikatami.

          • [quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”] … to w odniesieniu do górników też Pan takie znajdzie. Ja nie widzę różnicy.[/quote]
            Nic podobnego. Nie znajdzie Pan żadnych materiałów programowych dla górnictwa które w jednym okresie obiecują góry złota, a kilka lat potem zapowiadają całkowitą likwidację. Nadal nie widzę żadnych analogii pomiędzy sytuacją górnictwem a zielonymi certyfikatami.[/quote]

            to ja poprosze o cytat zapowiadający całkowitą likwidację energetyki wiatrowej.

          • [quote name=”Mattt”]

            to ja poprosze o cytat zapowiadający całkowitą likwidację energetyki wiatrowej.[/quote]
            Proszę bardzo. Jarosław Kaczyński, kampania wyborcza 2015, spotkanie wyborcze, Radziejów:
            „wszystkie te wiatraki które widziałem jadąc do Państwa – DO WYCINKI”

          • …a potem było słynne zdanie że „wiatraki to największe przekleństwo polskiej wsi”. A jak wiadomo, wypowiedzi pewnych osób w pewnych systemach politycznych stają się właściwie prawem obowiązującym.

          • [quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]

            to ja poprosze o cytat zapowiadający całkowitą likwidację energetyki wiatrowej.[/quote]
            Proszę bardzo. Jarosław Kaczyński, kampania wyborcza 2015, spotkanie wyborcze, Radziejów:
            „wszystkie te wiatraki które widziałem jadąc do Państwa – DO WYCINKI”[/quote]

            to jest „likwidacja energetyki wiatrowej” ? pomijając już brak źródła…

          • Tak – to jest zapowiedź serii świadomych działań zmierzających do likwidacji energetyki wiatrowej, takich jak ustawa antywiatrakowa.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

          Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
          Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

          Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

          Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
          Skoro chodzi o cash, to proponuje aby sprawiedliwie nie płacić 7 miliardów złotych ani górnikom za zamykanie kopalń, ani właścicielom wiatraków za zamykanie wiatraków.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

            Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
            Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

            Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

            Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
            Skoro chodzi o cash, to proponuje aby sprawiedliwie nie płacić 7 miliardów złotych ani górnikom za zamykanie kopalń, ani właścicielom wiatraków za zamykanie wiatraków.[/quote]
            …i jakies czarne certyfikaty do węgla ?

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

            Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
            Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

            Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

            Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
            Skoro chodzi o cash, to proponuje aby sprawiedliwie nie płacić 7 miliardów złotych ani górnikom za zamykanie kopalń, ani właścicielom wiatraków za zamykanie wiatraków.[/quote]
            …i jakies czarne certyfikaty do węgla ?[/quote]

            ależ proszę bardzo 🙂 Może być nawet tęczowy certyfikat i uścisk dłoni prezesa. Krótka symulacja: w zamian za certyfikat górnictwo dostanie ustawę antygórniczą, czyli z dnia na dzień podniesiemy podatki- sprzęt pracujący w kopalni zostanie zaliczony do podstawy opodatkowania 2% w skali roku, nie będzie można budować nowych szybów w odległości od zabudowań mniejszej niż 10 krotność jego głębokości. Zakłady energetyczne będą miały obowiązek zakupu 500 ton węgla z każdej kopalni, resztę kupią sobie za granicą.
            No i może za rok, może za pięć ogłosimy aukcje na węgiel.
            O 8 miliardach zapomnijcie, o 13, 14 i barbórkach również. O deputatach węglowych nie wspominając.
            Pasuje?

          • [quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

            Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
            Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

            Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

            Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
            Skoro chodzi o cash, to proponuje aby sprawiedliwie nie płacić 7 miliardów złotych ani górnikom za zamykanie kopalń, ani właścicielom wiatraków za zamykanie wiatraków.[/quote]
            …i jakies czarne certyfikaty do węgla ?[/quote]

            ależ proszę bardzo 🙂 Może być nawet tęczowy certyfikat i uścisk dłoni prezesa. Krótka symulacja: w zamian za certyfikat górnictwo dostanie ustawę antygórniczą, czyli z dnia na dzień podniesiemy podatki- sprzęt pracujący w kopalni zostanie zaliczony do podstawy opodatkowania 2% w skali roku, nie będzie można budować nowych szybów w odległości od zabudowań mniejszej niż 10 krotność jego głębokości. Zakłady energetyczne będą miały obowiązek zakupu 500 ton węgla z każdej kopalni, resztę kupią sobie za granicą.
            No i może za rok, może za pięć ogłosimy aukcje na węgiel.
            O 8 miliardach zapomnijcie, o 13, 14 i barbórkach również. O deputatach węglowych nie wspominając.
            Pasuje?[/quote]

            i jeszcze pierszeństwo dla węgla w dostępie do merit order i przynajmniej 220 PLN/MWh – myślę, że z pocałowaniem ręki 🙂

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

            Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
            Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

            Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

            Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
            Skoro chodzi o cash, to proponuje aby sprawiedliwie nie płacić 7 miliardów złotych ani górnikom za zamykanie kopalń, ani właścicielom wiatraków za zamykanie wiatraków.[/quote]
            …i jakies czarne certyfikaty do węgla ?[/quote]

            ależ proszę bardzo 🙂 Może być nawet tęczowy certyfikat i uścisk dłoni prezesa. Krótka symulacja: w zamian za certyfikat górnictwo dostanie ustawę antygórniczą, czyli z dnia na dzień podniesiemy podatki- sprzęt pracujący w kopalni zostanie zaliczony do podstawy opodatkowania 2% w skali roku, nie będzie można budować nowych szybów w odległości od zabudowań mniejszej niż 10 krotność jego głębokości. Zakłady energetyczne będą miały obowiązek zakupu 500 ton węgla z każdej kopalni, resztę kupią sobie za granicą.
            No i może za rok, może za pięć ogłosimy aukcje na węgiel.
            O 8 miliardach zapomnijcie, o 13, 14 i barbórkach również. O deputatach węglowych nie wspominając.
            Pasuje?[/quote]

            i jeszcze pierszeństwo dla węgla w dostępie do merit order i przynajmniej 220 PLN/MWh – myślę, że z pocałowaniem ręki :)[/quote]
            Nie 220, tylko 140 zł i żadnego pierszeństwa po przekroczeniu 500 ton. Zapomniał kolega o bilansowaniu handlowym.

          • [quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”]Narzekania górników na wysokie podatki jako żywo przypominają mi narzekania właścicieli elektrowni wiatrowych na …za niskie ceny certyfikatów. W jednym i drugim przypadku ten sam mechanizm tyle, że o przeciwstawnych kierunkach… i żądanie „zróbcie coś z tym!”

            Różnica jest tylko taka, że o ile autor (słusznie!) nie daje się „oczarować” argumentami przedstawianym przez górników to w przypadku certyfikatów już nie jest tak dogmatyczny.[/quote]
            Właściciela wiatraków też domagają się 8 miliardów złotych na ich zamknięcie? A może chcą czternastki z państwowej kasy? A może dopłat do wcześniejszych emerytur chcą?[/quote]

            Obojętnie jak to nazwać 14tka czy certyfikat – przecież to jedno i to samo!, chodzi o cash 🙂

            Różnica jest tylko taka, że jeden chce wyższego wynagrodzenia za pracę inny wyższego zwrotu z zaangażowanego kapitału.[/quote]
            Skoro chodzi o cash, to proponuje aby sprawiedliwie nie płacić 7 miliardów złotych ani górnikom za zamykanie kopalń, ani właścicielom wiatraków za zamykanie wiatraków.[/quote]
            …i jakies czarne certyfikaty do węgla ?[/quote]

            ależ proszę bardzo 🙂 Może być nawet tęczowy certyfikat i uścisk dłoni prezesa. Krótka symulacja: w zamian za certyfikat górnictwo dostanie ustawę antygórniczą, czyli z dnia na dzień podniesiemy podatki- sprzęt pracujący w kopalni zostanie zaliczony do podstawy opodatkowania 2% w skali roku, nie będzie można budować nowych szybów w odległości od zabudowań mniejszej niż 10 krotność jego głębokości. Zakłady energetyczne będą miały obowiązek zakupu 500 ton węgla z każdej kopalni, resztę kupią sobie za granicą.
            No i może za rok, może za pięć ogłosimy aukcje na węgiel.
            O 8 miliardach zapomnijcie, o 13, 14 i barbórkach również. O deputatach węglowych nie wspominając.
            Pasuje?[/quote]

            i jeszcze pierszeństwo dla węgla w dostępie do merit order i przynajmniej 220 PLN/MWh – myślę, że z pocałowaniem ręki :)[/quote]
            Nie 220, tylko 140 zł i żadnego pierszeństwa po przekroczeniu 500 ton. Zapomniał kolega o bilansowaniu handlowym.[/quote]

            Przepraszam a co ma bilansować wytwórca na węglu czy gazie na ten przykład ?

    • Kompletnie chybione porównanie – ceny certyfikatów ustala rząd – pośrednio, ustalając zapotrzebowania na certyfikaty, biorąc pod uwagę KPD. Dla tego inwestorzy OZE inwestowali, bo było wiadomo ile potrzeba certyfikatów aby spełnić KPD. Teraz rząd twierdzi, że nie zamierza dopasować zapotrzebowania na certyfikaty do KPD. To jest zasadnicza i nieuzasadniona zmiana warunków wsparcia. Nieuzasadniona, dla tego, że wbrew temu, co twierdzi rząd, nie mamy nadprodukcji zielonej energii, a w 2016 będziemy poniżej celu na ten rok, tak, jak w latach następnych i nie zrealizujemy KPD w energii elektrycznej. Nie zrealizujemy również w biopaliwach, a zwiększone wykorzystanie biomasy w ciepłownictwie nie pokryje niedoboru tych dwóch sektorów. Ergo – Polska nie spełni KPD i w 2020 będzie zobowiązana do zapłacenia transferów statystycznych. Tak wygląd rzeczywistość widziana oczami inwestorów. Twierdzenia ME, że mamy „nadprodukcję” energii z OZE są zwyczajnie nieprawdziwe. Tym samym – utrzymywanie zapotrzebowanie na ŚP w 2015 i w 2016 na tym samym poziomie jest świadomym działaniem na szkodę inwestorów, którzy maja prawo oczekiwać racjonalnego działania rządu, zgodnego z celami KPD. Dodatkowo, rząd uznał, że technologia współspalania i wnoszenie opłaty zastępczej zamiast zakup ŚP były nieprawidłowościami rynku z lat 2011-2013, które rząd obiecał rozwiązać (co prawda -poprzedni rząd), a nie zrobił tego.

      Na dziś mamy szacunkową lukę 10TWh odnawialnej energii, której nam zabraknie w 2020. Rząd zapewne zmniejszy tę lukę ogłaszając aukcje dla PV, biogazu i biomasy, a nawet dopuści na rynek współspalanie, ale całkowicie tej luki nie zapełni. Czy Polska zapłaci transfery statystyczne i w jakiej wielkości, to odrębna kwestia, ale taka polityka wobec sektora OZE jest niezgodna z zasadami państwa prawa i z prawem europejskim. Ta lekcja będzie kosztowna i wszyscy podatnicy w Polsce będą się zrzucać na odszkodowanie dla inwestorów. Jak w przypadku EUREKO. – zajęło to ok 8 lat, ale inwestorzy pieniądze odzyskali.

      • [quote name=”Wrr”]Kompletnie chybione porównanie – ceny certyfikatów ustala rząd – pośrednio, ustalając zapotrzebowania na certyfikaty, biorąc pod uwagę KPD. Dla tego inwestorzy OZE inwestowali, bo było wiadomo ile potrzeba certyfikatów aby spełnić KPD. Teraz rząd twierdzi, że nie zamierza dopasować zapotrzebowania na certyfikaty do KPD. To jest zasadnicza i nieuzasadniona zmiana warunków wsparcia. Nieuzasadniona, dla tego, że wbrew temu, co twierdzi rząd, nie mamy nadprodukcji zielonej energii, a w 2016 będziemy poniżej celu na ten rok, tak, jak w latach następnych i nie zrealizujemy KPD w energii elektrycznej. Nie zrealizujemy również w biopaliwach, a zwiększone wykorzystanie biomasy w ciepłownictwie nie pokryje niedoboru tych dwóch sektorów. Ergo – Polska nie spełni KPD i w 2020 będzie zobowiązana do zapłacenia transferów statystycznych. Tak wygląd rzeczywistość widziana oczami inwestorów. Twierdzenia ME, że mamy „nadprodukcję” energii z OZE są zwyczajnie nieprawdziwe. Tym samym – utrzymywanie zapotrzebowanie na ŚP w 2015 i w 2016 na tym samym poziomie jest świadomym działaniem na szkodę inwestorów, którzy maja prawo oczekiwać racjonalnego działania rządu, zgodnego z celami KPD. Dodatkowo, rząd uznał, że technologia współspalania i wnoszenie opłaty zastępczej zamiast zakup ŚP były nieprawidłowościami rynku z lat 2011-2013, które rząd obiecał rozwiązać (co prawda -poprzedni rząd), a nie zrobił tego.

        Na dziś mamy szacunkową lukę 10TWh odnawialnej energii, której nam zabraknie w 2020. Rząd zapewne zmniejszy tę lukę ogłaszając aukcje dla PV, biogazu i biomasy, a nawet dopuści na rynek współspalanie, ale całkowicie tej luki nie zapełni. Czy Polska zapłaci transfery statystyczne i w jakiej wielkości, to odrębna kwestia, ale taka polityka wobec sektora OZE jest niezgodna z zasadami państwa prawa i z prawem europejskim. Ta lekcja będzie kosztowna i wszyscy podatnicy w Polsce będą się zrzucać na odszkodowanie dla inwestorów. Jak w przypadku EUREKO. – zajęło to ok 8 lat, ale inwestorzy pieniądze odzyskali.[/quote]

        Nie Proszę Pana – ceny certyfikatów nie ustala rząd tylko rynek. Owszem rząd ma wpływ na stronę popytową poprzez współczynnik. Tyle tylko, że chciałbym nieśmiało przypomnieć, że rząd już raz interweniował na tym rynku poprzez właśnie zmianę zasad „w trakcie gry” i to na korzyść wszystkich wytwórców oze poza współspalaniem i dużym hydro. I co się stało ? W tym samym czasie na gwałt zaczęło przybywać mocy wiatrowych… kto dziś wyrzuca na rynek certy po 30-40 PLN ? jak Pan myśli ? gdyby nie ten gwałtowny rozrost to ile by dziś kosztowały ? Jak zachowywałyby się pozostałe technologie (w wielu przypadkach rozliczające się w ramach grup kapitałowych) ?. Twierdzi Pan, że jesteśmy poniżej celu ale jakoś za 2015 byliśmy powyżej celu…
        To jest Szanowny Panie zwykła działalność gospodarcza i wiąże się z ryzykiem – przykład EUREKO, który Pan podaje to jakiś absurd w tym kontekście. Tak jak Górnik chce więcej za swoja pracę, tk inwestor chce więcej od swego kapitału i ja to rozumiem ale nie oznacza że popieram.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”Wrr”]Kompletnie chybione porównanie – ceny certyfikatów ustala rząd – pośrednio, ustalając zapotrzebowania na certyfikaty, biorąc pod uwagę KPD. Dla tego inwestorzy OZE inwestowali, bo było wiadomo ile potrzeba certyfikatów aby spełnić KPD. Teraz rząd twierdzi, że nie zamierza dopasować zapotrzebowania na certyfikaty do KPD. To jest zasadnicza i nieuzasadniona zmiana warunków wsparcia. Nieuzasadniona, dla tego, że wbrew temu, co twierdzi rząd, nie mamy nadprodukcji zielonej energii, a w 2016 będziemy poniżej celu na ten rok, tak, jak w latach następnych i nie zrealizujemy KPD w energii elektrycznej. Nie zrealizujemy również w biopaliwach, a zwiększone wykorzystanie biomasy w ciepłownictwie nie pokryje niedoboru tych dwóch sektorów. Ergo – Polska nie spełni KPD i w 2020 będzie zobowiązana do zapłacenia transferów statystycznych. Tak wygląd rzeczywistość widziana oczami inwestorów. Twierdzenia ME, że mamy „nadprodukcję” energii z OZE są zwyczajnie nieprawdziwe. Tym samym – utrzymywanie zapotrzebowanie na ŚP w 2015 i w 2016 na tym samym poziomie jest świadomym działaniem na szkodę inwestorów, którzy maja prawo oczekiwać racjonalnego działania rządu, zgodnego z celami KPD. Dodatkowo, rząd uznał, że technologia współspalania i wnoszenie opłaty zastępczej zamiast zakup ŚP były nieprawidłowościami rynku z lat 2011-2013, które rząd obiecał rozwiązać (co prawda -poprzedni rząd), a nie zrobił tego.

          Na dziś mamy szacunkową lukę 10TWh odnawialnej energii, której nam zabraknie w 2020. Rząd zapewne zmniejszy tę lukę ogłaszając aukcje dla PV, biogazu i biomasy, a nawet dopuści na rynek współspalanie, ale całkowicie tej luki nie zapełni. Czy Polska zapłaci transfery statystyczne i w jakiej wielkości, to odrębna kwestia, ale taka polityka wobec sektora OZE jest niezgodna z zasadami państwa prawa i z prawem europejskim. Ta lekcja będzie kosztowna i wszyscy podatnicy w Polsce będą się zrzucać na odszkodowanie dla inwestorów. Jak w przypadku EUREKO. – zajęło to ok 8 lat, ale inwestorzy pieniądze odzyskali.[/quote]

          Nie Proszę Pana – ceny certyfikatów nie ustala rząd tylko rynek. Owszem rząd ma wpływ na stronę popytową poprzez współczynnik. Tyle tylko, że chciałbym nieśmiało przypomnieć, że rząd już raz interweniował na tym rynku poprzez właśnie zmianę zasad „w trakcie gry” i to na korzyść wszystkich wytwórców oze poza współspalaniem i dużym hydro. I co się stało ? W tym samym czasie na gwałt zaczęło przybywać mocy wiatrowych… kto dziś wyrzuca na rynek certy po 30-40 PLN ? jak Pan myśli ? gdyby nie ten gwałtowny rozrost to ile by dziś kosztowały ? Jak zachowywałyby się pozostałe technologie (w wielu przypadkach rozliczające się w ramach grup kapitałowych) ?. Twierdzi Pan, że jesteśmy poniżej celu ale jakoś za 2015 byliśmy powyżej celu…
          To jest Szanowny Panie zwykła działalność gospodarcza i wiąże się z ryzykiem – przykład EUREKO, który Pan podaje to jakiś absurd w tym kontekście. Tak jak Górnik chce więcej za swoja pracę, tk inwestor chce więcej od swego kapitału i ja to rozumiem ale nie oznacza że popieram.[/quote]
          I znowu to kłamstwo, które pan powtarza z uporem maniaka. Proszę zrozumieć że przyrost mocy w elektrowniach wiatrowych ma znikomy wpływ na obecną sytuację na rynku certyfikatów. Nadwyżka powstała wyłącznie na skutek patologii nazywanej współspalaniem. A cenę kształtują głównie regulacje polityków. To ma być rynek?

          • [quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Wrr”]Kompletnie chybione porównanie – ceny certyfikatów ustala rząd – pośrednio, ustalając zapotrzebowania na certyfikaty, biorąc pod uwagę KPD. Dla tego inwestorzy OZE inwestowali, bo było wiadomo ile potrzeba certyfikatów aby spełnić KPD. Teraz rząd twierdzi, że nie zamierza dopasować zapotrzebowania na certyfikaty do KPD. To jest zasadnicza i nieuzasadniona zmiana warunków wsparcia. Nieuzasadniona, dla tego, że wbrew temu, co twierdzi rząd, nie mamy nadprodukcji zielonej energii, a w 2016 będziemy poniżej celu na ten rok, tak, jak w latach następnych i nie zrealizujemy KPD w energii elektrycznej. Nie zrealizujemy również w biopaliwach, a zwiększone wykorzystanie biomasy w ciepłownictwie nie pokryje niedoboru tych dwóch sektorów. Ergo – Polska nie spełni KPD i w 2020 będzie zobowiązana do zapłacenia transferów statystycznych. Tak wygląd rzeczywistość widziana oczami inwestorów. Twierdzenia ME, że mamy „nadprodukcję” energii z OZE są zwyczajnie nieprawdziwe. Tym samym – utrzymywanie zapotrzebowanie na ŚP w 2015 i w 2016 na tym samym poziomie jest świadomym działaniem na szkodę inwestorów, którzy maja prawo oczekiwać racjonalnego działania rządu, zgodnego z celami KPD. Dodatkowo, rząd uznał, że technologia współspalania i wnoszenie opłaty zastępczej zamiast zakup ŚP były nieprawidłowościami rynku z lat 2011-2013, które rząd obiecał rozwiązać (co prawda -poprzedni rząd), a nie zrobił tego.

            Na dziś mamy szacunkową lukę 10TWh odnawialnej energii, której nam zabraknie w 2020. Rząd zapewne zmniejszy tę lukę ogłaszając aukcje dla PV, biogazu i biomasy, a nawet dopuści na rynek współspalanie, ale całkowicie tej luki nie zapełni. Czy Polska zapłaci transfery statystyczne i w jakiej wielkości, to odrębna kwestia, ale taka polityka wobec sektora OZE jest niezgodna z zasadami państwa prawa i z prawem europejskim. Ta lekcja będzie kosztowna i wszyscy podatnicy w Polsce będą się zrzucać na odszkodowanie dla inwestorów. Jak w przypadku EUREKO. – zajęło to ok 8 lat, ale inwestorzy pieniądze odzyskali.[/quote]

            Nie Proszę Pana – ceny certyfikatów nie ustala rząd tylko rynek. Owszem rząd ma wpływ na stronę popytową poprzez współczynnik. Tyle tylko, że chciałbym nieśmiało przypomnieć, że rząd już raz interweniował na tym rynku poprzez właśnie zmianę zasad „w trakcie gry” i to na korzyść wszystkich wytwórców oze poza współspalaniem i dużym hydro. I co się stało ? W tym samym czasie na gwałt zaczęło przybywać mocy wiatrowych… kto dziś wyrzuca na rynek certy po 30-40 PLN ? jak Pan myśli ? gdyby nie ten gwałtowny rozrost to ile by dziś kosztowały ? Jak zachowywałyby się pozostałe technologie (w wielu przypadkach rozliczające się w ramach grup kapitałowych) ?. Twierdzi Pan, że jesteśmy poniżej celu ale jakoś za 2015 byliśmy powyżej celu…
            To jest Szanowny Panie zwykła działalność gospodarcza i wiąże się z ryzykiem – przykład EUREKO, który Pan podaje to jakiś absurd w tym kontekście. Tak jak Górnik chce więcej za swoja pracę, tk inwestor chce więcej od swego kapitału i ja to rozumiem ale nie oznacza że popieram.[/quote]
            I znowu to kłamstwo, które pan powtarza z uporem maniaka. Proszę zrozumieć że przyrost mocy w elektrowniach wiatrowych ma znikomy wpływ na obecną sytuację na rynku certyfikatów. Nadwyżka powstała wyłącznie na skutek patologii nazywanej współspalaniem. A cenę kształtują głównie regulacje polityków. To ma być rynek?[/quote]

            Przyrost mocy wiatrowej ma zasadniczy wpływ na dołowanie cen certyfikatów – stąd pochodzi największa podaż.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Wrr”]Kompletnie chybione porównanie – ceny certyfikatów ustala rząd – pośrednio, ustalając zapotrzebowania na certyfikaty, biorąc pod uwagę KPD. Dla tego inwestorzy OZE inwestowali, bo było wiadomo ile potrzeba certyfikatów aby spełnić KPD. Teraz rząd twierdzi, że nie zamierza dopasować zapotrzebowania na certyfikaty do KPD. To jest zasadnicza i nieuzasadniona zmiana warunków wsparcia. Nieuzasadniona, dla tego, że wbrew temu, co twierdzi rząd, nie mamy nadprodukcji zielonej energii, a w 2016 będziemy poniżej celu na ten rok, tak, jak w latach następnych i nie zrealizujemy KPD w energii elektrycznej. Nie zrealizujemy również w biopaliwach, a zwiększone wykorzystanie biomasy w ciepłownictwie nie pokryje niedoboru tych dwóch sektorów. Ergo – Polska nie spełni KPD i w 2020 będzie zobowiązana do zapłacenia transferów statystycznych. Tak wygląd rzeczywistość widziana oczami inwestorów. Twierdzenia ME, że mamy „nadprodukcję” energii z OZE są zwyczajnie nieprawdziwe. Tym samym – utrzymywanie zapotrzebowanie na ŚP w 2015 i w 2016 na tym samym poziomie jest świadomym działaniem na szkodę inwestorów, którzy maja prawo oczekiwać racjonalnego działania rządu, zgodnego z celami KPD. Dodatkowo, rząd uznał, że technologia współspalania i wnoszenie opłaty zastępczej zamiast zakup ŚP były nieprawidłowościami rynku z lat 2011-2013, które rząd obiecał rozwiązać (co prawda -poprzedni rząd), a nie zrobił tego.

            Na dziś mamy szacunkową lukę 10TWh odnawialnej energii, której nam zabraknie w 2020. Rząd zapewne zmniejszy tę lukę ogłaszając aukcje dla PV, biogazu i biomasy, a nawet dopuści na rynek współspalanie, ale całkowicie tej luki nie zapełni. Czy Polska zapłaci transfery statystyczne i w jakiej wielkości, to odrębna kwestia, ale taka polityka wobec sektora OZE jest niezgodna z zasadami państwa prawa i z prawem europejskim. Ta lekcja będzie kosztowna i wszyscy podatnicy w Polsce będą się zrzucać na odszkodowanie dla inwestorów. Jak w przypadku EUREKO. – zajęło to ok 8 lat, ale inwestorzy pieniądze odzyskali.[/quote]

            Nie Proszę Pana – ceny certyfikatów nie ustala rząd tylko rynek. Owszem rząd ma wpływ na stronę popytową poprzez współczynnik. Tyle tylko, że chciałbym nieśmiało przypomnieć, że rząd już raz interweniował na tym rynku poprzez właśnie zmianę zasad „w trakcie gry” i to na korzyść wszystkich wytwórców oze poza współspalaniem i dużym hydro. I co się stało ? W tym samym czasie na gwałt zaczęło przybywać mocy wiatrowych… kto dziś wyrzuca na rynek certy po 30-40 PLN ? jak Pan myśli ? gdyby nie ten gwałtowny rozrost to ile by dziś kosztowały ? Jak zachowywałyby się pozostałe technologie (w wielu przypadkach rozliczające się w ramach grup kapitałowych) ?. Twierdzi Pan, że jesteśmy poniżej celu ale jakoś za 2015 byliśmy powyżej celu…
            To jest Szanowny Panie zwykła działalność gospodarcza i wiąże się z ryzykiem – przykład EUREKO, który Pan podaje to jakiś absurd w tym kontekście. Tak jak Górnik chce więcej za swoja pracę, tk inwestor chce więcej od swego kapitału i ja to rozumiem ale nie oznacza że popieram.[/quote]
            I znowu to kłamstwo, które pan powtarza z uporem maniaka. Proszę zrozumieć że przyrost mocy w elektrowniach wiatrowych ma znikomy wpływ na obecną sytuację na rynku certyfikatów. Nadwyżka powstała wyłącznie na skutek patologii nazywanej współspalaniem. A cenę kształtują głównie regulacje polityków. To ma być rynek?[/quote]

            Przyrost mocy wiatrowej ma zasadniczy wpływ na dołowanie cen certyfikatów – stąd pochodzi największa podaż.[/quote]

            Proszę to udowodnić. Matematycznie.[quote name=”Mattt”][quote name=”Duster”][quote name=”Mattt”][quote name=”Wrr”]Kompletnie chybione porównanie – ceny certyfikatów ustala rząd – pośrednio, ustalając zapotrzebowania na certyfikaty, biorąc pod uwagę KPD. Dla tego inwestorzy OZE inwestowali, bo było wiadomo ile potrzeba certyfikatów aby spełnić KPD. Teraz rząd twierdzi, że nie zamierza dopasować zapotrzebowania na certyfikaty do KPD. To jest zasadnicza i nieuzasadniona zmiana warunków wsparcia. Nieuzasadniona, dla tego, że wbrew temu, co twierdzi rząd, nie mamy nadprodukcji zielonej energii, a w 2016 będziemy poniżej celu na ten rok, tak, jak w latach następnych i nie zrealizujemy KPD w energii elektrycznej. Nie zrealizujemy również w biopaliwach, a zwiększone wykorzystanie biomasy w ciepłownictwie nie pokryje niedoboru tych dwóch sektorów. Ergo – Polska nie spełni KPD i w 2020 będzie zobowiązana do zapłacenia transferów statystycznych. Tak wygląd rzeczywistość widziana oczami inwestorów. Twierdzenia ME, że mamy „nadprodukcję” energii z OZE są zwyczajnie nieprawdziwe. Tym samym – utrzymywanie zapotrzebowanie na ŚP w 2015 i w 2016 na tym samym poziomie jest świadomym działaniem na szkodę inwestorów, którzy maja prawo oczekiwać racjonalnego działania rządu, zgodnego z celami KPD. Dodatkowo, rząd uznał, że technologia współspalania i wnoszenie opłaty zastępczej zamiast zakup ŚP były nieprawidłowościami rynku z lat 2011-2013, które rząd obiecał rozwiązać (co prawda -poprzedni rząd), a nie zrobił tego.

            Na dziś mamy szacunkową lukę 10TWh odnawialnej energii, której nam zabraknie w 2020. Rząd zapewne zmniejszy tę lukę ogłaszając aukcje dla PV, biogazu i biomasy, a nawet dopuści na rynek współspalanie, ale całkowicie tej luki nie zapełni. Czy Polska zapłaci transfery statystyczne i w jakiej wielkości, to odrębna kwestia, ale taka polityka wobec sektora OZE jest niezgodna z zasadami państwa prawa i z prawem europejskim. Ta lekcja będzie kosztowna i wszyscy podatnicy w Polsce będą się zrzucać na odszkodowanie dla inwestorów. Jak w przypadku EUREKO. – zajęło to ok 8 lat, ale inwestorzy pieniądze odzyskali.[/quote]

            Nie Proszę Pana – ceny certyfikatów nie ustala rząd tylko rynek. Owszem rząd ma wpływ na stronę popytową poprzez współczynnik. Tyle tylko, że chciałbym nieśmiało przypomnieć, że rząd już raz interweniował na tym rynku poprzez właśnie zmianę zasad „w trakcie gry” i to na korzyść wszystkich wytwórców oze poza współspalaniem i dużym hydro. I co się stało ? W tym samym czasie na gwałt zaczęło przybywać mocy wiatrowych… kto dziś wyrzuca na rynek certy po 30-40 PLN ? jak Pan myśli ? gdyby nie ten gwałtowny rozrost to ile by dziś kosztowały ? Jak zachowywałyby się pozostałe technologie (w wielu przypadkach rozliczające się w ramach grup kapitałowych) ?. Twierdzi Pan, że jesteśmy poniżej celu ale jakoś za 2015 byliśmy powyżej celu…
            To jest Szanowny Panie zwykła działalność gospodarcza i wiąże się z ryzykiem – przykład EUREKO, który Pan podaje to jakiś absurd w tym kontekście. Tak jak Górnik chce więcej za swoja pracę, tk inwestor chce więcej od swego kapitału i ja to rozumiem ale nie oznacza że popieram.[/quote]
            I znowu to kłamstwo, które pan powtarza z uporem maniaka. Proszę zrozumieć że przyrost mocy w elektrowniach wiatrowych ma znikomy wpływ na obecną sytuację na rynku certyfikatów. Nadwyżka powstała wyłącznie na skutek patologii nazywanej współspalaniem. A cenę kształtują głównie regulacje polityków. To ma być rynek?[/quote]

            Przyrost mocy wiatrowej ma zasadniczy wpływ na dołowanie cen certyfikatów – stąd pochodzi największa podaż.[/quote]

            Proszę to udowodnić. Na cyferkach poproszę.

  10. wracamy do punktu wyjscia, albo obnizamy vat albo zmniejszamy składki socialne i zusowskie potracane z górnictwa, jednak wtedy z automatu musimy liczyc sie z koniecznoscia obnizenia wynagrodzen emerytur etc

    • [quote name=”szaro-bury”]wracamy do punktu wyjscia, albo obnizamy vat albo zmniejszamy składki socialne i zusowskie potracane z górnictwa, jednak wtedy z automatu musimy liczyc sie z koniecznoscia obnizenia wynagrodzen emerytur etc[/quote]
      Już teraz składki ZUS teoretycznie płacone przez górnctwo nie pokrywają swiadczeń z ZUS wypłacanych na rzecz górników i byłych górników.

      • [quote name=”realista”][quote name=”szaro-bury”]wracamy do punktu wyjscia, albo obnizamy vat albo zmniejszamy składki socialne i zusowskie potracane z górnictwa, jednak wtedy z automatu musimy liczyc sie z koniecznoscia obnizenia wynagrodzen emerytur etc[/quote]
        Już teraz składki ZUS teoretycznie płacone przez górnctwo nie pokrywają swiadczeń z ZUS wypłacanych na rzecz górników i byłych górników.[/quote]

        Podobnie jak np. rolników, słuzb mundurowych… jest kilka takich grup

        • [quote name=”Frączesko”][quote name=”Mattt”][quote name=”wikarek”]sektor oze nie ma takich przywilejów a podatki tez płaci, jednak nie narzekaja[/quote]

          Oj… przywileje ma, podatki owszem płaci a jedni nie narzekają (np. biogaz) a cała reszta raczej tak… wystarczy poczytać ;)[/quote]
          biogaz narzeka że bankrutuje wręcz[/quote]
          [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”szaro-bury”]wracamy do punktu wyjscia, albo obnizamy vat albo zmniejszamy składki socialne i zusowskie potracane z górnictwa, jednak wtedy z automatu musimy liczyc sie z koniecznoscia obnizenia wynagrodzen emerytur etc[/quote]
          Już teraz składki ZUS teoretycznie płacone przez górnctwo nie pokrywają swiadczeń z ZUS wypłacanych na rzecz górników i byłych górników.[/quote]

          Podobnie jak np. rolników, słuzb mundurowych… jest kilka takich grup[/quote]

          niech każdy mówi za siebie. ja płace ok 1200 zl ZUSu/ miesiąc i dostanę około 332 zł emerytury (wyliczenie ZUS). jak ta proporcja wygląda w innych branżach?

  11. zwiazki zawodowe to absolutnie mistrzowie szafowania cenami i wynikami finansowymi. Jakoś jak wysokie napiecie sprawdza dane to im wychdozi np strata, jednak jak zietek albo kolorz złapią zamikrofon to sie okazuje ze kazdy nierentowny zakład to żyła złota

    • [quote name=”wikarek”]sektor oze nie ma takich przywilejów a podatki tez płaci, jednak nie narzekaja[/quote]

      Oj… przywileje ma, podatki owszem płaci a jedni nie narzekają (np. biogaz) a cała reszta raczej tak… wystarczy poczytać 😉

      • [quote name=”Mattt”][quote name=”wikarek”]sektor oze nie ma takich przywilejów a podatki tez płaci, jednak nie narzekaja[/quote]

        Oj… przywileje ma, podatki owszem płaci a jedni nie narzekają (np. biogaz) a cała reszta raczej tak… wystarczy poczytać ;)[/quote]
        biogaz narzeka że bankrutuje wręcz

        • [quote name=”Frączesko”][quote name=”Mattt”][quote name=”wikarek”]sektor oze nie ma takich przywilejów a podatki tez płaci, jednak nie narzekaja[/quote]

          Oj… przywileje ma, podatki owszem płaci a jedni nie narzekają (np. biogaz) a cała reszta raczej tak… wystarczy poczytać ;)[/quote]
          biogaz narzeka że bankrutuje wręcz[/quote]
          ale nie domagają się 7 miliardów złotych za zamkniecie biogazowni

        • [quote name=”Frączesko”][quote name=”Mattt”][quote name=”wikarek”]sektor oze nie ma takich przywilejów a podatki tez płaci, jednak nie narzekaja[/quote]

          Oj… przywileje ma, podatki owszem płaci a jedni nie narzekają (np. biogaz) a cała reszta raczej tak… wystarczy poczytać ;)[/quote]
          biogaz narzeka że bankrutuje wręcz[/quote]

          …chyba ma Pan nieaktualną wiedzę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: marketing@wysokienapiecie.pl