Autobusy elektryczne rzucają wyzwanie tramwajom

Autobusy elektryczne rzucają wyzwanie tramwajom

Być może niebawem mieszczące nawet 250 osób autobusy elektryczne pomogą rozwiązać problemy zakorkowanych miast. Nie potrzebują częstego ładowania i są bardzo ciche. Czy pojawią się także w Polsce?

Dwuprzegubowe w pełni elektryczne autobusy powstają już w Chinach i Szwajcarii. Są odpowiedzią na zapotrzebowanie miast na zeroemisyjny transport publiczny i potrafią połączyć zalety tramwajów i autobusów. Długość mega autobusów przekraczająca 20 m to blisko 2/3 tego, co oferują zwykle tramwaje. Podobnie jak one, poruszają się bez emisji spalin. Jednocześnie nie wymagają kosztownej i czasochłonnej budowy torowisk i trakcji. Mogą pokonać na jednym ładowaniu do 300 km. To więcej niż średni dzienny przebieg autobusu miejskiego w Warszawie. Ogromne elektryczne autobusy nie są przy tym ociężałe. Pomimo swoich rozmiarów e-busy mogą zwinnie poruszać się z prędkością 70 km/h.

Dzięki wydzielaniu osobnych pasów ruchu, zwłaszcza w środkowej części ulicy, w formie szybkich linii (tzw. bus rapid transit) elektryczne megaautobusy mogą konkurować z tramwajami czasami przejazdów, przy wielokrotnie niższych kosztach inwestycyjnych, krótszym czasie implementacji i dużo wyższej elastyczności.

Elektryczne autobusy na ulicach miast

Po Warszawie jeździ już ponad 30 jednoprzegubowych e-busów, w najbliższych dwóch latach tabor powiększy się o 130 pojazdów, które dostarczy polsko-hiszpański Solaris. Nie tylko stolica stawia na elektromobilność. Elektryfikacją taboru autobusowego mogą się pochwalić m.in. Zielona Góra, Kraków, Jaworzno czy Białystok. Na razie żadne miasto w Polsce nie zdecydowało się jednak na wydłużoną wersję elektrycznego autobusu. Taki krok podjęło natomiast francuskie miasto portowe Nantes, mieszczące się w Bretanii.

Nantes zamówiło 22 elektryczne autobusy w szwajcarskiej firmie Hess. Francuzi teraz właśnie wymieniają tradycyjne 18-metrowe pojazdy na w pełni elektryczne 24-metrowe e-busy. Ultra szybkie punkty ładowania "Tosa" wykona firma ABB. To pierwszy taki projekt na świecie, całość - tabor i infrastruktura ma kosztować ponad 50 mln euro.

Solaris obecnie pracuje nad 24-metrowymi trolejbusami. W następnej kolejności, prawdopodobnie, powstaną na ich bazie elektryczne autobusy z bateriami. Być może także polscy pasażerowie będą mogli nimi podróżować.

Światowy lider

Chiński producent BYD zaprezentował niedawno pojazd o 3 metry dłuższy od szwajcarskiego. To najdłuższy elektryczny autobus na świecie. Pierwsze chińskie 27-metrowe e-busy trafią prawdopodobnie do Ameryki Łacińskiej. Zainteresowanie powiększeniem floty o ogromne autobusy wyraziły władze Bogoty, stolicy Kolumbii.

Czytaj także: Auta elektryczne mają pomóc metropoliom

Chiny są liderem w produkcji elektrycznych autobusów. Większość z nich trafia na lokalny rynek. W 2018 roku udało się zamknąć proces elektryfikacji taboru autobusowego w chińskim mieście Shenzhen, efektem jest ponad 16 tys. e-busów na ulicach. Eksperci z Bloomberg New Energy Finance wyliczyli, że w ciągu najbliższych 7 lat niemal 50 proc. wszystkich autobusów miejskich na świecie będzie miało napęd elektryczny. Prym, według ekspertów, nadal będą wiodły Chiny.

Elektryfikacja taboru

Dlaczego miasta interesują się zakupem elektrycznych autobusów? Coraz więcej uwagi poświęca się zanieczyszczeniu, nie tylko pyłami, ale też hałasem. Wysłużone autobusy z silnikami Diesla w trakcie ruszania z przystanku często emitują dźwięk sięgający progu bólu. E-busy emitują dźwięk porównywalny z tym jaki usłyszymy podczas rozrywania kartki papieru.

Czytaj także: Polski samochód elektryczny ma być futurystycznym kompaktem

Choć autobusy elektryczne są droższe w momencie zakupu ich eksploatacja jest znacznie tańsza niż spalinowych. Dodatkowo coraz więcej miast decyduje się na zakazy wjazdu pojazdów spalinowych do centrów, ustanawiając specjalne strefy czystego transportu. Najwięcej w pełni elektrycznych autobusów w 2017 roku w Europie sprzedano w Holandii, niemal 300 sztuk.

Na tle krajów europejskich Polska już teraz wypada dobrze. W tym roku na elektryfikację transportu w konkursie Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko przeznaczono 300 mln zł. Sam Kraków stara się o prawie 110 mln zł, na zakup 50 elektrycznych autobusów przegubowych o długości 18 m planuje wydać 160 mln zł.

Elektryfikacja taboru powinna przyspieszyć, kiedy uruchomione zostaną dopłaty do zakupu elektrycznych autobusów pochodzące z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, z których skorzystać będą mogły samorządy. Jeśli utrzymana zostanie zaproponowana w projekcie rozporządzenia z lutego 2019 roku kwota ponad miliona zł dopłaty (nie więcej niż 55 proc. wszystkich kwalifikowanych kosztów zakupu) na pojedynczy pojazd ich koszt zakupu radykalnie się obniży.

Czytaj także: Cennik Innogy Go! w Warszawie

E-mobilność napędza

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE