Tańsza taryfa rezerwowa za energię elektryczną

Tańsza taryfa rezerwowa za energię elektryczną

Taryfy rezerwowe sprzedaży energii elektrycznej w tym roku są niższe - wynika z zestawienia przygotowanego przez portal WysokieNapiecie.pl. W sytuacji niepodpisania nowej umowy lub bankructwa sprzedawcy prądu, odbiorcy zapłacą nawet o kilkadziesiąt procent mniej niż pod koniec 2018 roku.

Klienci, którym nagle skończyła się umowa ze sprzedawcą energii, a kolejnej umowy nie zawarli, wpadają do sprzedawców rezerwowych. Taryfa rezerwowa jest droższa od standardowej, nie podlega zatwierdzeniu przez Urząd Regulacji Energetyki. Jak sprawdził portal WysokieNapiecie.pl teraz ceny te są niższe od stawek stosowanych jesienią ubiegłego roku. Wtedy z rynku wypadło kilku alternatywnych sprzedawców. Co się zmieniło?

Czytaj także: Rachunki za prąd będą niższe niż w 2018 r.

Na rynku sprzedaży prądu duże zamieszanie wprowadziły uchwalone pod koniec ubiegłego roku przepisy o rekompensatach za wzrost cen energii.  - Zgodnie z postanowieniami „Ustawy z dnia 28 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw” ceny w taryfie rezerwowej Enei są na poziomie, jaki obowiązywał dla tej taryfy 30 czerwca 2018 roku - poinformowała nas Berenika Ratajczak z departamentu komunikacji i PR Enei.

Dla większości klientów oznacza to niższe taryfy niż w drugiej połowie ubiegłego roku.

Niższe stawki w sprzedaży rezerwowej

Popularne taryfy dla przedsiębiorców C11 są w sprzedaży rezerwowej Enei w tym roku o 37 proc. niższe niż w drugiej połowie 2018 r. Spadły też taryfy sprzedaży rezerwowej C11 w PGE -  przedsiębiorca zapłaci o ok. 44 proc. mniej niż w drugiej połowie ubiegłego roku - wynika z cennika umieszczonego na stronie spółki. Taryfy C11 w sprzedaży rezerwowej Taurona, PGE, Enei i Innogy kształtują się podobnie - w przedziale 40-43 gr/kWh (bez podatku VAT, ale z akcyzą).

We wrześniu ubiegłego roku, kiedy pisaliśmy tekst o przedsiębiorcach na Mazurach objętych taryfą rezerwową, płacili oni trzykrotność standardowej stawki, jaką Energa przewidywała dla ich grupy C11. W tym roku w ramach sprzedaży rezerwowej dla przedsiębiorców stawka standardowa jest mnożona "tylko" razy dwa.  Jednocześnie sama taryfa C11 zmalała o kilka groszy  i zamiast ponad złotówki za kWh, przedsiębiorca objęty sprzedażą rezerwową będzie płacił w tym roku trochę ponad 80 gr. - wynika z naszych obliczeń.

Czytaj także: Gdy twój dostawca prądu wypada z rynku prąd masz nadal, ale płaczesz nad fakturą

 Na krótki czas

Nadal trzeba pamiętać, ze taryfa G11 dla gospodarstw domowych w sprzedaży rezerwowej może być nawet o połowę droższa od standardowej. Ceny wraz z podatkiem akcyzowym i VAT wynoszą od ok. 30 gr za kWh (PGE) do ponad 50 gr. (Energa).  Ponadto klient musi być czasem przygotowany, że zapłaci wyższą miesięczną opłatę handlową.

- Sprzedaż rezerwowa to mechanizm, który pomaga klientom, w sytuacji braku ważnej umowy na prąd. To rozwiązanie doraźne, które zabezpiecza ciągłość dostaw energii. Wyższe stawki to skutek konieczności zabezpieczenia energii dla tych klientów na rynku spot - wyjaśnia Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Taurona.

Podobnie Enea zachęca klientów biznesowych i indywidualnych do kontaktu "w celu podpisania nowej umowy na możliwie najkorzystniejszych warunkach".

Jak się okazuje, wprowadzenie rekompensat za wzrosty cen energii i zamrożenie stawek na poziomie sprzed 30 czerwca 2018 roku, utrudnia niektórym firmom znalezienie sprzedawcy i podpisanie umowy. W momencie, gdy stara umowa wygasa, a nie została zawarta nowa, bo na przykład przedłużył się przetarg - wtedy wpadają oni w taryfy sprzedawcy rezerwowego.  Ale najwięcej klientów wpadło w taryfy rezerwowe w ubiegłym roku po tym, jak z rynku wypadło kilku alternatywnych sprzedawców energii, m.in. Energetyczne Centrum, Energia dla Firm. Szacuje się, że liczba klientów objętych sprzedażą rezerwową przekroczyła wtedy 100 tys.

Czytaj także: Jak Jelenia Góra prąd kupowała

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE