Atomowo-węglowy dylemat rządu

Atomowo-węglowy dylemat rządu

Ile węgla? Ile atomu i innych technologii? Odpowiedzi na te strategiczne pytania polska energetyka potrzebuje od zaraz. Konsultacje w sprawie Planu Morawieckiego pokazują, że pełnej zgody w rządzie na razie brak.

Przekazana do konsultacji społecznych Strategia na rzecz zrównoważonego rozwoju wskazuje kierunki rozwoju Polski i będzie dokumentem nadrzędnym w stosunku do programów rozwojowych, które już są opracowywane lub będą w najbliższym czasie przygotowywane wspólnie z innymi resortami. Projekt odnosi się do niemal wszystkich kwestii związanych z energetyką: inwestycji, ograniczania emisji, wydobycia gazu z łupków, rozbudowy sieci, innowacji, rynku mocy, a nawet inteligentnych liczników. Na pierwszy plan wybił się jednak przekaz, że Polska przyspieszy z budową elektrowni jądrowych.

Chodzi zarówno o kontynuację obecnego Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ), jak i rozwój kogeneracji jądrowej (reaktory wysokotemperaturowe, czyli HTR, służą do jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła i mogą zasilać np. duże firmy przemysłowe; Narodowe Centrum Badań Jądrowych już prowadzi projekt badawczy w tej sprawie).

Więcej o tym piszemy dzisiaj tutaj: Plan Morawieckiego podnosi temperaturę wokół HTR

W projekcie Strategii znalazł się zapis, że Polska powinna przyspieszyć przygotowania do budowy 6-8 bloków jądrowych o łącznej mocy ok. 6000 MW. Kierowane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego Ministerstwo Rozwoju, które jest autorem dokumentu, wyjaśniło, że propozycje działań w zakresie energetyki wypracowano wspólnie z Ministerstwem Energii, a z projektu strategii nie wynika, że atom wyprze węgiel. Będzie tylko uzupełnieniem miksu energetycznego. Na podstawie polskich doświadczeń z rozwijaniem projektu atomowego można oczywiście dyskutować, czy dojdzie on kiedykolwiek do skutku oraz kto i jak miałby go sfinansować. Optymizmem nie napawają również wydarzenia wokół rozważanej przez Wielką Brytanię elektrowni Hinkley Point.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski, chociaż nie kryje zastrzeżeń wobec dużych projektów jądrowych, to już w lipcu powołał zespół doradczy do analizy i przygotowania warunków wdrożenia reaktorów HTR. Kiedy jednak „Rzeczpospolita” napisała o wielkim powrocie atomu, resort wydał oświadczenie, że zapisany w Strategii zrównoważonego rozwoju program dla atomu jest nie do sfinansowania w ciągu najbliższych 20 lat. Ambicją ME jest budowa pierwszego bloku o mocy ok. 1000 MW, który – według resortu - powstanie w ciągu 10 lat.

ME podkreśliło, że podstawą bezpieczeństwa energetycznego są „nowoczesne, wysokosprawne i niskoemisyjne elektrownie węglowe, jak te budowane w Opolu, Kozienicach i Jaworznie”. Oprócz bloków w Turowie i Ostrołęce, resort zapowiedział budowę jeszcze trzech nowych bloków energetycznych zasilanych polskim węglem.

Stanowisko ME pokazuje, że chociaż Strategia na rzecz zrównoważonego rozwoju jest już przedmiotem konsultacji społecznych (potrwają do końca września), to i wewnątrz rządu trzeba wypracować jednoznaczne stanowisko. Potrzebne są decyzje, kiedy i jakie nowe źródła energii mają w Polsce powstać. Niedobrze byłoby, gdyby sprawa zaczęła być postrzegana w kategorii „węgiel kontra atom”, bez dążenia w stronę racjonalnego, zdywersyfikowanego miksu energetycznego, który uwzględniłby zarówno dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii, jak i np. efektywności energetycznej.

Plan Morawieckiego odnosi się również do spraw górnictwa. Strategicznie nie ma w nim mowy o zamykaniu nierentownych kopalń. Resort rozwoju postuluje jednak "restrukturyzację sektora górnictwa węgla kamiennego w kierunku zwiększenia efektywności i racjonalności ekonomicznej, w tym przede wszystkim opracowanie Programu dla sektora górnictwa węgla kamiennego.

Z planu MR wynika, że OZE, które będą rozwijać się w Polsce, to głównie geotermia i biomasa (produkcja biomasy leśnej do 2030 r. w porównaniu z 2014 r. ma wzrosnąć 20-krotnie, do 4 mln m3).

Według planów Ministerstwa Rozwoju, cała Strategia po konsultacjach może trafić pod obrady rządu na przełomie października i listopada.

Projekty strategiczne przewidziane przez MR do przygotowania i realizacji do roku 2020:

Kogeneracja jądrowa – przygotowanie do budowy pierwszego rektora HTR o mocy termicznej 200-350 MW zasilającego instalację przemysłową w ciepło technologiczne

Energetyka rozproszona - 5 projektów mających na celu rozwój wytwarzania energii przy wykorzystaniu OZE na potrzeby społeczności lokalnej

Prawo energetyczne - zmiana ustawy w celu wdrożenia inteligentnego opomiarowania

Rynek mocy - zapewnienie ciągłości i stabilności dostaw energii elektrycznej

Niekonwencjonalne źródła gazu - pozyskiwanie gazu z łupków oraz z pokładów węgla (metan)

 


Posłuchaj także rozmowy o planie Morawieckiego i kogeneracji jądrowej na antenie radia TOK FM z dziennikarzem portalu WysokieNapiecie.pl
 

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Atomowo-węglowy dylemat rządu”

  1. Ani atom, a już na pewno nie węgiel. Rząd nie słucha głosu ludu, a oni chcą czystej energii, z odnawialnych źródeł. NIe jesteśmy bogatym państwem aby fundować sobie kolejną skarbonkę w postaci atomu, nas na to nie stać. Czemu rząd nie pomaga zwykłym ludziom w tworzeniu elektrowni PV, pierwszy projekt ustawy był zachęcający i co z tego wyszło, zmiana rządu i do kosza. A miało być tak pięknie. Budowa elektrowni to jedno a odpady to drugi problem i to jeszcze gorszy. Niemcy likwidują atomówki głównie z tego powodu – co robić z odpadami radioaktywnymi nikt ich nie chce. A koszty składowania z czasem wzrastają do niebotycznych kosztów. Cały świat stawia na odnawialną energię a Polska ma nowe idiotyczne pomysły. Laik zaraz powie że produkcja energi z PV czy elektrowni wiatrowych jest droższa, bzdury – popatrz na pola ile już stoi wiatraków a ile się buduje, niech przykładem będzie gmina Kobylnica koło Słupska, zysk z elektrowni wiatrowych przekroczył 250mln zł, i stawiają dalej. Nie dajcie się omamić bzdurom o nieopłacalności energii odnawialnej, to brednie tych którzy są poplecznikami przestarzałych technologii elektrowni węglowych.

    • [quote name=”Eugeniusz”]Ani atom, a już na pewno nie węgiel. Rząd nie słucha głosu ludu, a oni chcą czystej energii, z odnawialnych źródeł. NIe jesteśmy bogatym państwem aby fundować sobie kolejną skarbonkę w postaci atomu, nas na to nie stać. Czemu rząd nie pomaga zwykłym ludziom w tworzeniu elektrowni PV, pierwszy projekt ustawy był zachęcający i co z tego wyszło, zmiana rządu i do kosza. A miało być tak pięknie. Budowa elektrowni to jedno a odpady to drugi problem i to jeszcze gorszy. Niemcy likwidują atomówki głównie z tego powodu – co robić z odpadami radioaktywnymi nikt ich nie chce. A koszty składowania z czasem wzrastają do niebotycznych kosztów. Cały świat stawia na odnawialną energię a Polska ma nowe idiotyczne pomysły. Laik zaraz powie że produkcja energi z PV czy elektrowni wiatrowych jest droższa, bzdury – popatrz na pola ile już stoi wiatraków a ile się buduje, niech przykładem będzie gmina Kobylnica koło Słupska, zysk z elektrowni wiatrowych przekroczył 250mln zł, i stawiają dalej. Nie dajcie się omamić bzdurom o nieopłacalności energii odnawialnej, to brednie tych którzy są poplecznikami przestarzałych technologii elektrowni węglowych.[/quote]

      Panie Eugeniuszu,
      Niemcy odstawiają EJ ponieważ mają w perfekcyjny sposób sprzężony system elektroenergetyczny z Francją, która jest oparta w głównej mierze na atomie. Mało tego Niemcy jako jeden z liderów UE dyktują warunki co i kiedy ma być na tzw. „TOPIE”. W tym momencie jest to OZE, a jak wiadomo źródła PV oraz sugerowane przez Pana wiatraki mogą być jako dodatkowe źródło energii, nie jako główny filar…
      Kogeneracja,energia rozproszona, gazoport Świnoujście + rewers z morzem śródziemnym, aby blokować budowę gazociągu Nord Strem oraz Opal. Nie wspominając o Nabucco.

      pzdr,

    • [quote name=”Eugeniusz”]Nie dajcie się omamić bzdurom o nieopłacalności energii odnawialnej, to brednie tych którzy są poplecznikami przestarzałych technologii elektrowni węglowych.[/quote]
      Jak takie opłacalne to buduj.

      Opłaca tylko dlatego że są dopłaty.
      Oczywiście dopłacamy też do węgla …. ale nie róbmy kolejnego rozbudowanego systemy dopłat bo to głupota. W Niemczech dopłacają do OZE ogromne kwoty – zobacz jaka jest cena za kWh na rachunku niemieckiego Hansa.

    • [quote name=”Eugeniusz”]Laik zaraz powie że produkcja energi z PV czy elektrowni wiatrowych jest droższa, bzdury – popatrz na pola ile już stoi wiatraków a ile się buduje, niech przykładem będzie gmina Kobylnica koło Słupska, zysk z elektrowni wiatrowych przekroczył 250mln zł, i stawiają dalej. Nie dajcie się omamić bzdurom o nieopłacalności energii odnawialnej, to brednie tych którzy są poplecznikami przestarzałych technologii elektrowni węglowych.[/quote]

      Panie Eugeniuszu a może tak więcej szczegółów – kto „stawia” te elektrownie wiatrowe ? kto te 250 mln zarobił ? w jakim okresie ? bo obawiam się, a wręcz idę o zakład, że to nie jest prawda…

      • PGE np. w ubiegłym roku postawiło farmę Lotnisko na Wybrzeżu. Nie wiem ile kosztowała ale każda z tych turbin wyprodukuje w skali roku spokojnie ok 8 GWh (a w latach takich jak 2015 może i 10 GWh). Licząc średnią giełdową cenę energii po ok 160 zł/MWh netto (uwzględniając już opłaty karne za (prognozowanie/ grafikowanie/ bilansowanie itp) wychodzi niecałe 1,3 mln/ rok. Turbin jest 30 szt co daje ponad 38 mln zł. Jak zauważy bystry czytelnik – nie uwzględniam świadectw pochodzenia, bo już niedługo będą po 2,50…
        I to jest tylko jedna z kilku farm jakie tylko w tej okolicy postawiło PGE w ostatnim czasie…
        A teraz uwaga: ta farma może zarabiać więcej niż 160 zł/ MWh bo nie jest podłączona do sieci dystrybucyjnej jak inne, tylko współpracuje z największym magazynem energii w Polsce (EW Żarnowiec – też we władaniu PGE). Więc jak dobrze policzyć, to można zrobić tak żeby energię sprzedawać tylko w szczytach – czyli zarobić sporo więcej…
        Podkreślam – bez żadnych dopłat, trzynastek, czternastek, deputatów węglowych itd…

        • [quote name=”Lechu”]PGE np. w ubiegłym roku postawiło farmę Lotnisko na Wybrzeżu. Nie wiem ile kosztowała ale każda z tych turbin wyprodukuje w skali roku spokojnie ok 8 GWh (a w latach takich jak 2015 może i 10 GWh). Licząc średnią giełdową cenę energii po ok 160 zł/MWh netto (uwzględniając już opłaty karne za (prognozowanie/ grafikowanie/ bilansowanie itp) wychodzi niecałe 1,3 mln/ rok. Turbin jest 30 szt co daje ponad 38 mln zł. Jak zauważy bystry czytelnik – nie uwzględniam świadectw pochodzenia, bo już niedługo będą po 2,50…
          I to jest tylko jedna z kilku farm jakie tylko w tej okolicy postawiło PGE w ostatnim czasie…
          A teraz uwaga: ta farma może zarabiać więcej niż 160 zł/ MWh bo nie jest podłączona do sieci dystrybucyjnej jak inne, tylko współpracuje z największym magazynem energii w Polsce (EW Żarnowiec – też we władaniu PGE). Więc jak dobrze policzyć, to można zrobić tak żeby energię sprzedawać tylko w szczytach – czyli zarobić sporo więcej…
          Podkreślam – bez żadnych dopłat, trzynastek, czternastek, deputatów węglowych itd…[/quote]

          No dobrze policzyłeś przychody – a koszty ?
          Ja nie twierdzę, że biznes wiatrowy jest nierentowny ale nie twórzmy bajek o jakichś 250 mln. A PGE to hcyba ten „wstrętny” koncern węglowy 😉

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”]
            No dobrze policzyłeś przychody – a koszty ?
            Ja nie twierdzę, że biznes wiatrowy jest nierentowny ale nie twórzmy bajek o jakichś 250 mln. A PGE to hcyba ten „wstrętny” koncern węglowy ;)[/quote]
            ..nie wstrętny koncern węglowy tylko taki „silent killer”. 3 lata temu jak świadectwa przypadkiem spadły poniżej 100 zł, to przypadkiem PGE (jak i reszta narodowych koncernów) wybrało się na zakupy i ten lotniskowy projekt kupiło od jakichś symulantów z Hiszpanii…
            Co do kosztów inwestycji to jak wspomniałem – nie mam wiedzy.
            Koszty utrzymania farm wiatrowych są najniższe ze wszystkich źródeł energii. Surowiec za darmo, maszyny na gwarancji i po pierwszych bolesnych miesiącach kręcą bez przestojów więc z większych kosztów pozostają tylko podatki…
            Wracając do pierwszej kwestii – mam wrażenie że te nasze koncerny co innego mówią, a co innego robią. Nie wiem, czy ktoś policzył ile (set) MW w wietrze w ostatnich latach postawiły PGE, Tauron Energa i Enea?

          • [quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”]
            No dobrze policzyłeś przychody – a koszty ?
            Ja nie twierdzę, że biznes wiatrowy jest nierentowny ale nie twórzmy bajek o jakichś 250 mln. A PGE to hcyba ten „wstrętny” koncern węglowy ;)[/quote]
            ..nie wstrętny koncern węglowy tylko taki „silent killer”. 3 lata temu jak świadectwa przypadkiem spadły poniżej 100 zł, to przypadkiem PGE (jak i reszta narodowych koncernów) wybrało się na zakupy i ten lotniskowy projekt kupiło od jakichś symulantów z Hiszpanii…
            Co do kosztów inwestycji to jak wspomniałem – nie mam wiedzy.
            Koszty utrzymania farm wiatrowych są najniższe ze wszystkich źródeł energii. Surowiec za darmo, maszyny na gwarancji i po pierwszych bolesnych miesiącach kręcą bez przestojów więc z większych kosztów pozostają tylko podatki…
            Wracając do pierwszej kwestii – mam wrażenie że te nasze koncerny co innego mówią, a co innego robią. Nie wiem, czy ktoś policzył ile (set) MW w wietrze w ostatnich latach postawiły PGE, Tauron Energa i Enea?[/quote]

            Z większych kosztów to przede wszystkim amortyzacja a podatki to z tych mniejszych.
            Obawiam się, ze gdyby PGE mogło jeszcze raz podjąć decyzję to nie kupiłoby tych farm wtedy bo dziś muszą odpisywać utratę wartości na tych inwestycjach…

          • [quote name=”Mattt”]
            Obawiam się, ze gdyby PGE mogło jeszcze raz podjąć decyzję to nie kupiłoby tych farm wtedy bo dziś muszą odpisywać utratę wartości na tych inwestycjach…[/quote]
            Gdyby PGE mogło jeszcze raz podjąć decyzję to nie kupiłoby żadnych farm wiatrowych z pewnością, zwłaszcza że u nas obowiązują strategie energetyczne „roczne”, a co najwyżej „do najbliższych wyborów parlamentarnych”…

  2. Słabo, tylko jedna strategia. PO to ze trzy strategie energetyczne napisało. A tak na poważnie, przecież nie ma środków finansowych, ani na rozbudowę węgla, ani na budowę atomu. Firmy energetyczne nie mają tych środków, Unia nie da, prywatnych inwestorów już się z OZE wygoniło, więc jedyna opcja to wprowadzenie nowego podatku na fakturę za prąd. A na to raczej politycy nie pójdą. Tak więc generalnie na napisanie strategii starczyło, a na wybudowanie czegokolwiek już nie. Wedle mnie skończy się to powolnym zwiększeniem importu energii, tylko jeszcze trzeba wymyślić strategię jak to sprzedaż ludziom.

    • oczekiwać zwiększenia importu energii trudno bo mało sieci – raczej węgla od świstaków ze wschodu plus ograniczeń dostaw prądu wytłumaczonych, że to dla dobra narodu a to z kolei spowoduje prądowe bimbrownictwo czyli off-grid na nielegalu 😉

      • [quote name=”kos-mi-ci”]oczekiwać zwiększenia importu energii trudno bo mało sieci – raczej węgla od świstaków ze wschodu plus ograniczeń dostaw prądu wytłumaczonych, że to dla dobra narodu a to z kolei spowoduje prądowe bimbrownictwo czyli off-grid na nielegalu ;)[/quote]
        Myślę, że niektóre państwa przez Unię wydeptają sobie w końcu ścieżkę do rozbudowy połączeń trans granicznych z Polską. Po ostatniej kompromitacji z 20 stopniem zasilania i ostatnią nagonką zorganizowaną przez URE na firmy, które zapomniały co to jest 20 stopień zasilania, to znajdzie się i lobby w Polsce, które będzie popierało te połączenia. No, a jak będzie to zobaczymy, wszystko zależy od tego, jak długo i za jaką cenę da się jeszcze reanimować postsocjalistyczne bloki węglowe i klajstrować sieć. W te nowe wielkie inwestycje energetyczne jakoś mi się nie chce wierzyć.

    • [quote name=”realista”]Słabo, tylko jedna strategia. PO to ze trzy strategie energetyczne napisało. A tak na poważnie, przecież nie ma środków finansowych, ani na rozbudowę węgla, ani na budowę atomu. Firmy energetyczne nie mają tych środków, Unia nie da, prywatnych inwestorów już się z OZE wygoniło, więc jedyna opcja to wprowadzenie nowego podatku na fakturę za prąd. A na to raczej politycy nie pójdą. Tak więc generalnie na napisanie strategii starczyło, a na wybudowanie czegokolwiek już nie. Wedle mnie skończy się to powolnym zwiększeniem importu energii, tylko jeszcze trzeba wymyślić strategię jak to sprzedaż ludziom.[/quote]

      Ten pomysł z podatkiem na fakturze to „kopiuj-wklej” niemieckich rozwiązań :). Tyle, że oni sobie „zażyczyli”, że energii importować nie będą…

  3. widzę , że w ramach „dobrej zmiany” wytniemy jeszcze ta nędzną resztkę lasów jakie nam komuniści w spadku zostawili .

    • liczę na posła Liroya. Może zacznie intensywniej lobować za zasiewaniem nieużytków konopiami siewnymi, które są super biopaliwem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]