Kogo w praktyce dotknęła ustawa antywiatrakowa?

Kogo w praktyce dotknęła ustawa antywiatrakowa?

Z gry wypadają niemal wszystkie projekty, które nie uzyskały pozwolenia na budowę, ani nie zawnioskowały o nie. Badanie przeprowadzone przez firmę Ambiens pokazuje, że ogromna większość inwestorów chciała budować farmy w odległości do 650 metrów od zabudowań, czyli 2-3 razy bliżej, niż nakazują obecne przepisy.

Przyjęta 20 maja 2016 r. ustawa odległościowa, czy inaczej antywiatrakowa, zakazuje budowy farm wiatrowych w odległości od zabudowań mniejszej niż 10-krotność wysokości pojedynczej instalacji. Firma doradztwa środowiskowego Ambiens przeanalizowała, kogo w praktyce te przepisy dotknęły. Z ankiety przeprowadzonej wśród firm rozwijających 124 projekty o łącznej mocy 2 GW wynika, że regulacje objęły w równym stopniu koncerny z zagranicznym kapitałem, duże polskie firmy, jak i drobnych inwestorów.

W myśl obecnych przepisów, szansę na udział w aukcji OZE mają już tylko te projekty, które zdążyły uzyskać pozwolenie na budowę, lub przynajmniej złożyć o nie wniosek. Ile jest ich dziś na rynku? Tego nikt dokładnie nie wie. Nieoficjalnie można usłyszeć o łącznej mocy rzędu 2-2,5 GW.

Cała reszta, jeśli nic się nie zmieni, idzie do kosza, a przynajmniej do zamrażarki. Z badania Ambiens wynika, że połowa z takich projektów miała zabezpieczone prawo do dysponowania terenem i toczące się postępowania w sprawie wydania decyzji środowiskowej (np. realizowany monitoring ornitologiczny i chiropterologiczny). Blisko 30% projektów dysponowała już prawomocną decyzją środowiskową. Przy prawie 50% projektów było w trakcie realizacji zmiana bądź uchwalenie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Dla ponad 12% projektów toczyły się postępowania w sprawie wydania warunków zabudowy. Na tej podstawie Ambiens szacuje, że poniesione nakłady inwestycyjne zamrożonych projektów, których właściciele wzięli udział w badaniu, mogą przekraczać 0,5 mld zł.

Z badania wynika również, że około połowa rozwijanych dotychczas projektów wiatrowych znajduje się w odległości mniejszej lub równiej 3-krotności wysokości planowanej turbiny, która to jest najczęstszym dystansem planowanych elektrowni wiatrowych. W odległości równej bądź mniejszej niż 5-krotność zawiera się aż 87,9% realizowanych dotychczas farm. Tylko jeden z objętych badaniem projektów znajdował się w odległości mniejszej bądź równej wymaganej 10-krotności wysokości całkowitej i był to projekt mały (maksymalnie 3 turbiny).

Na ile próbka przebadana przez Ambiens jest reprezentatywna dla rynku? Przedstawiciele firmy wyjaśniają, że ustawa antywiatrakowa objęła prawdopodobnie kilka razy więcej projektów, niż te przeanalizowane w badaniu. Ankieta pokazuje jednak skalę zjawiska.

- W polskich realiach zarówno odległość równa 10- jak i 5-krotności jest zbyt duża i nieuzasadniona. Odległość uzależniona od wielkości maszyn promuje turbiny mniejsze, mniej efektywne i często starsze technologie – wyjaśnia Michał Kaczerowski, prezes Ambiens.

Jego zdaniem uwarunkowania lokalizacyjne farm wiatrowych powinny być uzależnione od faktycznych oddziaływań akustycznych a nie od sztywnych odległości (bez względu na jakim poziomie). Zmiana podejścia na to rekomendowane przez doradcę wymagałaby jednak nowelizacji przepisów. Według informacji portalu WysokieNapiecie.pl, na dzisiaj Ministerstwo Energii nie prowadzi prac nad modyfikacją ustawy antywiatrakowej.

Zobacz także...

Komentarze

30 odpowiedzi na “Kogo w praktyce dotknęła ustawa antywiatrakowa?”

  1. Co to za doradztwo, może zaczniecie doradzać firmom branży wiatrowej, ze istnieje zagrożenie dla środowiska i ludzi a nie próbować upychać byle tylko sie kręciło i dawało certyfikaty do spieniężenia. Tak faktyczne oddziąływania akustyczne z poziomem wyjściowym 30 dB(A) i ustaleniu normatywu dla infradźwięków ze źródeł technicznych w środowisku otwartym. Wciąż w mediach zbyt mało mówi się o tym, że te urządzenia są zagrożeniem, o tym, że z tych urządzeń nie ma prądu ani redukcji CO2. Ten biznes jest oparty na braku przyzwoitości i mitologii klimatycznej opartej na manipulacji i kłamstwie. Żenujący pokaz do czego sa zdolni ludzie dla kilku srebrników…

  2. diament – wiesz ile to jest 30 dB? To cicha rozmowa półszeptem przy wieczornym piwku…
    Wielokrotnie mierzyłem hałas farm wiatrowych także w asyście WIOSiu i uwierz mi – 30 dB to abstrakcja. A w ogóle kładzie mnie na łopatki gadanina że powinno się mierzyć hałas wiatraków przy 10 m/s… To spróbujcie se nagrać komórką „ciszę” przy 10 m/s… Sam szum wiatru to grubo ponad 60 dB…
    Co do infradźwięków to kolejna legenda nie udowodniona żadnymi wiarygodnymi opracowaniami. W Polsce tylko Politechnika Koszalińska prowadziła takie badania – wykazały że farmy wiatrowe nie emitują infradźwięków na poziomie przewyższającym tzw „tło”…
    Na manipulacji i kłamstwie oparta jest cała polityka antywiatrakowa obecnego Rządu, który ustawy zamawia u aktywistów związanych ze stroną stopwiatrakom.eu To tak jakby rząd np SLD zamówił ustawę regulującą stosunki „państwo-kościół” u Jerzego Urbana…

  3. Radzę zapoznać się z badaniami http://docplayer.pl/6006704-Wplyw-silowni-wiatrowych-na-zachowanie-si-wyniki-produkcyjne-oraz-jako-i-g-si-na-przykladzie-silowni-wiatrowej-w-miejscowo.html (str. 38 i 39 rycina 14 infradźwięki do 105 dBG; rycina 16, hałas 52,8 dBA w odległości 500m) i nie wyciągać mylnych wniosków z „badań” nad infradźwiękami Panów Ingielewicza i Zagubienia, rzekomo potwierdzającymi brak ich szkodliwości w odległości 500 m od turbiny. Skoro poziom infradźwięków w ich badaniach był zbliżony do poziomu tła, to wskazuje, że pomiaru dokonano przy bardzo słabym wietrze i wolnych obrotach turbiny. W dokumencie źródłowym autorzy nie podają prędkości wiatru przy której dokonano pomiaru infradźwięków, zatem takie pomiary nie mają żadnej wartości merytorycznej jako dowód w postępowaniu administracyjnym. Obydwaj panowie są członkami rady nadzorczej firmy zajmującej się wytwarzaniem, przesyłem, dystrybucją energii elektrycznej w szczególności ze źródeł niekonwencjonalnych i odnawialnych, mającymi w niej jednocześnie udziały kapitałowe – KRS 0000470391, a także zajmują się wykonywaniem opracowań technicznych i raportów w zakresie ochrony środowiska przed hałasem, wibracjami i promieniowaniem elektromagnetycznym. Nie gryzie się ręki, która karmi.

  4. Szanowni Państwo,
    ustawa odległościowa jest zła, ponieważ jej zapisy nie są oparte na skrupulatnych badaniach, ustawa nie jest racjonalna. Z przykrością jednak stwierdzam, że Polska na lepszą ustawę nie zasługuje. Prawo jest adekwatne do obywateli !
    Projektuję parki wiatrowe: wykonuję symulacje akustyczne w WindPro oraz pilotuje procedury zmiany studium, mpzp czy wykonywanie raportu środowiskowego. W 2015 roku rozwijaliśmy 4 parki wiatrowe, każdy po minimum 12 elektrowni wiatrowych. Projektowane były elektronie wiatrowe o mocy min. 3 MW. Po wejściu ustawy odległościowej został nam 1 park wiatrowy, gdzie odległość od zabudowań wynosi ponad 2000m. Owszem 3 parki poszły w zapomnienie, firma spisała straty ok. 600 tys. zł. Jednak ustawa odległościowa to jedyny sposób, żeby ochronić bezbronnych obywateli przed hałasem.
    Maksymalne dopuszczalne natężenie hałasu, jakim elektrownia wiatrowa może obciążyć budynki mieszkalne określało rozporządzenie. Rozporządzenie dotyczyło wszelkich budowli przemysłowych, w tym również parków wiatrowych. Rozporządzenie określało ten maksymalny poziom natężeń hałasu w przypadku zabudowy zagrodowej na poziome 45 dB. Jeśli w pobliżu nie było innych źródeł hałasu, to pojedyncza elektrownia wiatrowa mogła zostać wybudowana w odległości nawet 350-400 m od zabudowań. Mam na myśli elektrownię wiatrową, której piasta rotora znajduje się na wysokości 130 m n.p.t o mocy 3-4 MW. No właśnie pojedyncza !! Hałas z 4 blisko siebie wybudowanych elektrowni wiatrowych nakłada się i żeby zostało spełnione kryterium imisji hałasu, to odległość od el. wiatrowych rośnie do ok. 800 m. Odległość między zwartą grupą 10 elektrowni wiatrowych a zabudową mieszkalną powinna wynosić od 1200 m do nawet 1600 m. I to są fakty !
    Osobiście mam żal do Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW). W Polsce były budowane zwarte grupy elektrowni wiatrowych (6-10 sztuk) w odległości 500 m od zabudowań. Kryterium natężenia hałasu nie było i nie jest spełnione, a mino to nikt nie reagował racjonalnie ! Dlaczego Wójt nawet po rozruchu parku wiatrowego nie nakazał zmierzyć imisji hałasu przy budynkach znajdujących się najbliżej elektrowni wiatrowych. Dlaczego PSEW się tym nie zajął ? Wystarczyło po wybudowaniu i rozruchu zmierzyć imisję hałasu i przykładnie nakazać rozbiórkę najbliższych turbin ! Do tej pory nikt rzetelnie nie wykonał pomiaru imisji hałasu po realizacji ! Nie było i dalej nie ma kontroli po realizacyjnej ! Po co jest w ogóle ten RDOŚ !?
    Szala goryczy się przebrała i ekstremalne rozwiązanie problemu zostało wprowadzone ! Co by o nim złego nie powiedzieć, to jest skuteczne ! Raz jeszcze powtórzę, jacy obywatele, takie prawo !!!
    Pozdrawiam projektantów parków wiatrowych
    EnergetykPM

    • [quote name=”EnergetykPM”]
      Jeśli w pobliżu nie było innych źródeł hałasu, to pojedyncza elektrownia wiatrowa mogła zostać wybudowana w odległości nawet 350-400 m od zabudowań. Mam na myśli elektrownię wiatrową, której piasta rotora znajduje się na wysokości 130 m n.p.t o mocy 3-4 MW. No właśnie pojedyncza !! Hałas z 4 blisko siebie wybudowanych elektrowni wiatrowych nakłada się i żeby zostało spełnione kryterium imisji hałasu, to odległość od el. wiatrowych rośnie do ok. 800 m. Odległość między zwartą grupą 10 elektrowni wiatrowych a zabudową mieszkalną powinna wynosić od 1200 m do nawet 1600 m. I to są fakty !
      [/quote]
      ..jak policzysz pojedynczą maszynę na 130 m z max. poziomem hałasu 107 dB to wychodzi ok 330 m. Tylko że maszyny z takim poziomem hałasu to na pewno nie jest on-shore. Na lądzie maszyny ustawia się max na 105 dB, a to i tak jest maksymalny poziom hałasu jaki maszyna osiąga przy nagłych porywach wiatru i intensywnym, kilku (maks kilkunasto-) – sekundowym „pitchowaniu” (nietypowe słowo ale jako energetyk na pewno wiesz co mam na myśli).
      W związku z powyższym – nie jest możliwe, żeby grupa kilku (już nie mówiąc kilkunastu) turbina w jednym momencie osiągnęła te 105 dB…

      Poza tym – mówimy już o konkretnych wiatrach o średniej sporo powyżej 10 m/s. Spróbujcie pomierzyć hałas na pustym polu przy takim wietrze, nawet albo gdziekolwiek.

      Dlatego też mój wniosek – umiejętność obsługi Windpro nie jest warunkiem wystarczającym dla prawidłowej analizy zagadnień.

      PS. Przepraszam Redakcję za pisanie 3 postów na raz, ale czasem krew mi się za szybko gotuje…

      • Nie zgadzam się z Pańskim stwierdzeniem, że fale akustyczne nie podlegają zjawisku interferencji ! WindPro jest ustawiony tak, żeby zbadać kiedy turbiny wiatrowe są najbardziej słyszalne. A są najbardziej słyszalne dla prędkości wiatru ok. 11 m/s i dla taj prędkości odczytuje emisję hałasu turbiny(podaną przez producenta, zakładając, że nie było żadnej wady produkcyjnej i montażowej). Zatem łatwo sobie wyobrazić sytuację kiedy na 130 m n.p.t. wieje te 11 m/s a na ziemi jest ok. 5 m/s, czyli wiatr 18 km/h, który nie zagłusza hałasu turbin wiatrowych. Macierz turbin 3×3 „widzi” wiatr 11 m/s to wszystkie generują podobny hałas na poziomie od 103 dB do nawet 107 dB i te fale akustyczne się nakładają, tak że na pewno 500 m od takiej zwartej grupy to za mało ! A cały czas mówimy o zabudowie zagrodowej, czyli 45 dB. A co z zabudową mieszkalną i limitem 40 dB ? Wtedy i 700 m będzie odległością za małą ! Dlatego dalej podtrzymuje moje zdanie i na dobitkę tych Pańskich 105 dB, które w Polsce są rzekomo ustawiane, to podaję pomiar hałasu turbin Vestasa 3,45 MW. Jakoś i 106,0 dB udało się zmierzyć, które notabene sam producent podaje. Rozumiem, że dla potrzeb naszego kraju producent dodatkowo je styropianem obkłada, by je wygłuszyć !

        Pozdrawiam serdecznie
        EnergetykPM

        https://www.kranenburg.de/c1257428003c26b0/files/paesentation_17.03.2016_teil_1.pdf/$file/paesentation_17.03.2016_teil_1.pdf?openelement

        • [quote name=”EnergetykPM”]Nie zgadzam się z Pańskim stwierdzeniem, że fale akustyczne nie podlegają zjawisku interferencji ! WindPro jest ustawiony tak, żeby zbadać kiedy turbiny wiatrowe są najbardziej słyszalne. A są najbardziej słyszalne dla prędkości wiatru ok. 11 m/s i dla taj prędkości odczytuje emisję hałasu turbiny(podaną przez producenta, zakładając, że nie było żadnej wady produkcyjnej i montażowej). Zatem łatwo sobie wyobrazić sytuację kiedy na 130 m n.p.t. wieje te 11 m/s a na ziemi jest ok. 5 m/s, czyli wiatr 18 km/h, który nie zagłusza hałasu turbin wiatrowych. Macierz turbin 3×3 „widzi” wiatr 11 m/s to wszystkie generują podobny hałas na poziomie od 103 dB do nawet 107 dB i te fale akustyczne się nakładają, tak że na pewno 500 m od takiej zwartej grupy to za mało ! A cały czas mówimy o zabudowie zagrodowej, czyli 45 dB. A co z zabudową mieszkalną i limitem 40 dB ? Wtedy i 700 m będzie odległością za małą ! Dlatego dalej podtrzymuje moje zdanie i na dobitkę tych Pańskich 105 dB, które w Polsce są rzekomo ustawiane, to podaję pomiar hałasu turbin Vestasa 3,45 MW. Jakoś i 106,0 dB udało się zmierzyć, które notabene sam producent podaje. Rozumiem, że dla potrzeb naszego kraju producent dodatkowo je styropianem obkłada, by je wygłuszyć !

          Pozdrawiam serdecznie
          EnergetykPM

          https://www.kranenburg.de/c1257428003c26b0/files/paesentation_17.03.2016_teil_1.pdf/$file/paesentation_17.03.2016_teil_1.pdf?openelement%5B/quote%5D
          A gdzie napisałem że „fale akustyczne nie podlegają zjawisku interferencji”????
          Nie ma takiej możliwości, by w stanie ustalonym na ziemi było 5 m/s a na 130 m 11 m/s że już o 18 m/s nie wspomnę ( przy okazji: skąd w ogóle w tym Pana rachunku 18 m/s???). Może się to zdarzyć ale przy bardzo zmiennej pogodzie – np przy przechodzeniu chmury burzowej.
          Takich sytuacji jest kilka w roku i trwają może minutę może dwie…
          Jeżeli chce Pan projektować rozmieszczenie turbin w oparciu o takie właśnie sytuacje to gratuluję wyobraźni. Równie trafnym będzie argument, że sprzęt montujący wiatrak (dźwig 750 T, samochody transportujące itp) w sumie wytwarzają 130 dB w związku z czym inwestycja nie może dojść do skutku…

        • [quote name=”EnergetykPM”] podaję pomiar hałasu turbin Vestasa 3,45 MW. Jakoś i 106,0 dB udało się zmierzyć, które notabene sam producent podaje. Rozumiem, że dla potrzeb naszego kraju producent dodatkowo je styropianem obkłada, by je wygłuszyć !

          [/quote]

          bardzo proszę o opis w jaki sposób te 106 dB ostało pomierzone. Jakim miernikiem, ustawionym w jakich punktach itp…

          • [quote name=”Lechu”][quote name=”EnergetykPM”] podaję pomiar hałasu turbin Vestasa 3,45 MW. Jakoś i 106,0 dB udało się zmierzyć, które notabene sam producent podaje. Rozumiem, że dla potrzeb naszego kraju producent dodatkowo je styropianem obkłada, by je wygłuszyć !

            [/quote]

            bardzo proszę o opis w jaki sposób te 106 dB ostało pomierzone. Jakim miernikiem, ustawionym w jakich punktach itp…[/quote]

            Producent podczas cetyfikacji jest zobowiązany podać jaki hałas emituje jego urządzenie przy określonej sile wiatru. Na dowód, że nie są to dane wyssane z palca podaję link do akredytacji jednej z najnowsych turbin Vestasa i do analizy akustycznej, tak po niemiecku i tak akredytacja jest na końcu:

            https://www.enbw.com/media/konzern/docs/energieerzeugung/gutachten-windpark-hasel/schallgutachten-windpark-hasel.pdf

          • Nigdzie nie napisałem że są to dane wyssane z palca.
            To są maksymalne poziomy głośności występujące w określonych warunkach i jak ktoś napisał – z pewnością nie jest to prosta, tabelaryczna zależność natężeni dźwięku w funkcji prędkości wiatru ze ślepym założeniem maksimum przy 11 m/s.
            W praktyce niemożliwe jest zmierzenie 106 dB – co sugerował Pan w jednym ze swoich wpisów.

        • [quote name=”EnergetykPM”]
          WindPro jest ustawiony tak, żeby zbadać kiedy turbiny wiatrowe są najbardziej słyszalne. A są najbardziej słyszalne dla prędkości wiatru ok. 11 m/s i dla taj prędkości odczytuje emisję hałasu turbiny(podaną przez producenta, zakładając, że nie było żadnej wady produkcyjnej i montażowej).

          Pozdrawiam serdecznie
          EnergetykPM

          [/quote]

          WindPRO nie jest tak ustawione, bo samemu się decyduje co o jak. Należy wybrać taki poziom wiatru, albo ręcznie wpisac max dB danej TW, by zawsze w obliczeniach liczyć mmax hałas, niezależnie od wybranej prędkości wiatru. Tło i wiat na dole nie ma tutaj znaczenia. Od razu widać, że nie znasz dokłądnie WIndPRO, a tylko co najwyżej słyszałeś lub widziałeś jak ktoś robi. Zreszta cięzko by „energetyk” liczył hałas.

          • [/quote]

            WindPRO nie jest tak ustawione, bo samemu się decyduje co o jak. Należy wybrać taki poziom wiatru, albo ręcznie wpisac max dB danej TW, by zawsze w obliczeniach liczyć mmax hałas, niezależnie od wybranej prędkości wiatru. Tło i wiat na dole nie ma tutaj znaczenia. Od razu widać, że nie znasz dokłądnie WIndPRO, a tylko co najwyżej słyszałeś lub widziałeś jak ktoś robi. Zreszta cięzko by „energetyk” liczył hałas.[/quote]

            No zgoda, w WinPro można wszystko zmieniać, ok. 11 m/s to jest wartość dla której najlepiej słychać jeszcze turbinę wiatrową, (zakładająć, że na poziomie ziemi mamy mniejszą prędkość, dla przykładu podałem 5 m/s) ponieważ kręci się z prędkością znamionową. Jeśli prędkość wiatru wzrośnie, to oczywiście, że kąt natarcia wzrośnie i turbina będzie bardziej hałasować, tyle że przy wyższych prędkościach to wiatr opływający nasze budynki (najdujące się np. 500 m od turbiny) i drzewa będzie bardziej słyszalny niż turbina wiatrowa. Dlatego turbina wiatrowa jest najlepiej słyszalna jak na wysokości rotra wieje ok. 11 m/s a przy grucie mamy mniejszą prędkość wiatru. Jeśli się mylę to proszę o komentarz.
            Pozdrawiam

        • [quote name=”EnergetykPM”]WindPro jest ustawiony tak, żeby zbadać kiedy turbiny wiatrowe są najbardziej słyszalne. A są najbardziej słyszalne dla prędkości wiatru ok. 11 m/s i dla taj prędkości odczytuje emisję hałasu turbiny(podaną przez producenta, zakładając, że nie było żadnej wady produkcyjnej i montażowej). [/quote]
          Turbiny wiatrowe wcale nie są najbardziej słyszalne przy 11 m/s,
          lechu o tym napisał ale chyba nikt nie zrozumiał. Maksymalny poziom hałasu turbina generuje przy szybkiej i znacznej regulacji kąta natarcia łopat, natomiast przy 11 m/s większość turbin trzyma jeszcze kąt ok 0 stopni. Przy zbliżaniu się do mocy znamionowej (elektrycznej) sterownik zaczyna regulować kąt natarcia w kierunku 90 stopni ( kierunku tzw chorągiewki) żeby ogrniczyć moc turbiny wtedy hałas się nasila. A maksymalna emisja hałasu – i to jest wartość katalogowa podawana przez producentów – następuje przy porywach wiatru i szybkich i sporych skokach konta natarcia łopat.
          Proste jak konstrukcja cepa – prawda?
          czekam tylko, aż znajdzie się ktoś kto zacznie wypisywać że hałas zmierzył wewnątrz gondoli przy wyjącej przekładni….

    • [quote name=”EnergetykPM”]Szanowni Państwo,
      ustawa odległościowa jest zła, ponieważ jej zapisy nie są oparte na skrupulatnych badaniach, ustawa nie jest racjonalna. Z przykrością jednak stwierdzam, że Polska na lepszą ustawę nie zasługuje. Prawo jest adekwatne do obywateli !
      Projektuję parki wiatrowe: wykonuję symulacje akustyczne w WindPro oraz pilotuje procedury zmiany studium, mpzp czy wykonywanie raportu środowiskowego. W 2015 roku rozwijaliśmy 4 parki wiatrowe, każdy po minimum 12 elektrowni wiatrowych. Projektowane były elektronie wiatrowe o mocy min. 3 MW. Po wejściu ustawy odległościowej został nam 1 park wiatrowy, gdzie odległość od zabudowań wynosi ponad 2000m. Owszem 3 parki poszły w zapomnienie, firma spisała straty ok. 600 tys. zł. Jednak ustawa odległościowa to jedyny sposób, żeby ochronić bezbronnych obywateli przed hałasem.
      Maksymalne dopuszczalne natężenie hałasu, jakim elektrownia wiatrowa może obciążyć budynki mieszkalne określało rozporządzenie. Rozporządzenie dotyczyło wszelkich budowli przemysłowych, w tym również parków wiatrowych. Rozporządzenie określało ten maksymalny poziom natężeń hałasu w przypadku zabudowy zagrodowej na poziome 45 dB. Jeśli w pobliżu nie było innych źródeł hałasu, to pojedyncza elektrownia wiatrowa mogła zostać wybudowana w odległości nawet 350-400 m od zabudowań. Mam na myśli elektrownię wiatrową, której piasta rotora znajduje się na wysokości 130 m n.p.t o mocy 3-4 MW. No właśnie pojedyncza !! Hałas z 4 blisko siebie wybudowanych elektrowni wiatrowych nakłada się i żeby zostało spełnione kryterium imisji hałasu, to odległość od el. wiatrowych rośnie do ok. 800 m. Odległość między zwartą grupą 10 elektrowni wiatrowych a zabudową mieszkalną powinna wynosić od 1200 m do nawet 1600 m. I to są fakty !
      Osobiście mam żal do Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW). W Polsce były budowane zwarte grupy elektrowni wiatrowych (6-10 sztuk) w odległości 500 m od zabudowań. Kryterium natężenia hałasu nie było i nie jest spełnione, a mino to nikt nie reagował racjonalnie ! Dlaczego Wójt nawet po rozruchu parku wiatrowego nie nakazał zmierzyć imisji hałasu przy budynkach znajdujących się najbliżej elektrowni wiatrowych. Dlaczego PSEW się tym nie zajął ? Wystarczyło po wybudowaniu i rozruchu zmierzyć imisję hałasu i przykładnie nakazać rozbiórkę najbliższych turbin ! Do tej pory nikt rzetelnie nie wykonał pomiaru imisji hałasu po realizacji ! Nie było i dalej nie ma kontroli po realizacyjnej ! Po co jest w ogóle ten RDOŚ !?
      Szala goryczy się przebrała i ekstremalne rozwiązanie problemu zostało wprowadzone ! Co by o nim złego nie powiedzieć, to jest skuteczne ! Raz jeszcze powtórzę, jacy obywatele, takie prawo !!!
      Pozdrawiam projektantów parków wiatrowych
      EnergetykPM[/quote]
      Jeżeli to są fakty i analizy akustyczne pokazują 1200-1600 m, to znaczy że park musi być tak robiony. Więc po co przepis 10 H?
      A jeżeli twierdzisz, że z analiz wynikało 1600 m, a ktoś jednak robi ten projekt na 500 m, to zgłaszaj przestępstwo a nie żale na forach bez pokrycia i wbrew logice!

      • EnergetykPM[/quote]
        Jeżeli to są fakty i analizy akustyczne pokazują 1200-1600 m, to znaczy że park musi być tak robiony. Więc po co przepis 10 H?
        A jeżeli twierdzisz, że z analiz wynikało 1600 m, a ktoś jednak robi ten projekt na 500 m, to zgłaszaj przestępstwo a nie żale na forach bez pokrycia i wbrew logice![/quote]
        Nie mieszkam w pobliżu parku wiatrowego, ten problem mnie nie dotyczy i nie mam niestety czasu walczyć hobbystycznie w tej sprawie. Jak ktoś z czytelników uważa, że park wiatrowy znajduje się za blisko jego domu, to chcę powiedzieć, że można z tym walczyć i można wygrać. Jak już napisałem nikt w Polsce nie wykonuje monitoringu powykonawczego i to jest skandal! Wystarczyło po prostu wprowadzić jeden zapis, że to jest obowiązek i cała ta ustawa odległościowa jest niepotrzebna. Zatwierdzenie projektu budowlanego nie daje prawa do emisji hałasu powyżej dopuszczalnych norm! Wbrew logice jest też budowa macierzy 3×3 wiatraków (>=2 MW) w odległości 500 m od zabudowy zagrodowej (45 dB) i twierdzenie, że wszystko jest OK ! To po prostu oszustwo! Tak słuszna uwaga wprowadzenie nowego prawa jest wbrew logice, bo istniejące już prawo jest wystarczalne ale jak to w Polsce niestety bywa, nie jest respektowane. Dlatego te kilka projektów parków wiatrowych co jest wybudowane znacznie za blisko, spowodowało, że antywiatrakowi politycy mieli świetną okazję wprowadzić ostre prawo, które służy ich interesom.
        Pozdrawiam
        EnergetykPM

        • [quote name=”EnergetykPM”] Jak już napisałem nikt w Polsce nie wykonuje monitoringu powykonawczego i to jest skandal! [/quote]

          Totalna bzdura!
          Sam brałem udział w kilku pomiarach gdzie wyłączałem maszyny do pomiaru hałasu tła. W dwóch przypadkach pomiary dokonywał WIOS bo były na wnioski protestujących.

          Kolego EnergetykuPM!!!! – przypominam że czekam od Ciebie na szczegółowy opis w jaki sposób na polu zmierzono 106 dB!!!
          Z pewnością inni czytelnicy też czekają z zapartym tchem…

  5. Zbychu – a ty czytałeś ten dokument? Przeczytaj wnioski 5 i 6 na str 45…
    Poza tym- nie dopatrzyłem się (może źle szukałem) żeby ekipa naukowców zadała sobie trud pomiaru hałasu tła…
    Gdyby pomierzyli hałas w tym samym miejscu (500 m od wiatraka) ale z wyłączonym wiatrakiem – myślisz że poziom hałasu wyniósł by 0 dB????

  6. ..zapomniałem dopisać komentarz do tego punktu 6 na str 45.
    Pytanie: czy potrzeba było takiego grona ekspertów i środków finansowych, żeby dojść do wniosku że w odległości 50 m (słownie: pięćdziesięciu) nie powinno się hodować zwierząt??

  7. Lechu- przeczytaj sobie podpis pod ryciną 17 na str. 40. To są średnie wyniki uzyskane w trakcie 3-powtórzeń w losowo wybrane dni, 52,8 dBA w odległości 500 m i 45,7 dBA w odległości 1000 m od pojedynczej turbiny. Prognozy w raportach robione WindPro to jedno wielkie oszustwo. Ponieważ metodyka prognozowania rozprzestrzeniania się hałasu jest określona w normie PN-ISO 9613-2:2002 dla źródła hałasu umieszczonego na wysokości do 30 m, to zastosowanie tej metodyki dla źródła umieszczonego wielokrotnie wyżej jest pierwszą przesłanką do eliminacji z obliczeń tłumienia przez grunt oraz uwzględnienie poprawki większej od +3dB jako poza warunkami normy. Poza tym należy uwzględnić w obliczeniach współczynnik kierunkowości DC zgodnie z wzorem (3). Jak opisuje norma jest on sumą wskaźnika kierunkowości DI punktowego źródła dźwięku oraz wskaźnika DΩ, który uwzględnia propagację dźwięku wewnątrz kątów bryłowych mniejszych niż 4π steradianów. Dla podłoża odbijającego wskaźnik DΩ wynosi +3 dB. W modelowaniu przyjmuje się błędne założenie, że turbina emituje dźwięk równomiernie we wszystkich kierunkach. Turbina wiatrowa 3 łopatowa niezależnie od jej wielkości jest kierunkowym źródłem dźwięku „DIAGNOSTYKA ’1 (37)/2006 GOLEC, GOLEC, CEMPEL, Hałas turbiny wiatrowej VESTAS V80 podczas eksploatacji”. Niestety w obliczeniach nie jest uwzględniana poprawka DC. Pozostają jeszcze poprawki na niepewność wyznaczenia mocy akustycznej i poprawka +5dB na impulsowość (załącznik nr 8 do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 30 października 2014 r w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji oraz pomiarów ilości pobieranej wody). To w sumie daje ok. 15 – 18dB i o tyle są zaniżane obliczenia względem rzeczywistości.

    • Jeszcze raz i trochę inaczej -prawidłowy pomiar hałasu jakiegokolwiek urządzenia polega na zasadzie, że mierzy się hałas tła (urządzenie jest wyłączone) a potem mierzy się hałas tła + urządzenia (czyli urządzenie jest włączone). Potem dane podstawia się do takiego piętrowego wzoru z logarytmem i otrzymujemy wynik który dopiero możemy porównywać z normami. Powtórzenia losowe mają znaczenie wtórne.
      Żaden z opisów tego opracowania, ani żadna tabela nie wskazują, żeby pomiary były prowadzone w ten sposób. Jeżeli więc pomiar opierał się wyłączenie na nagraniu hałasu całości (nawet 500 razy w losowych godzinach) – autorzy opracowania powinni zwrócić pieniądze jakie dostali na te badania.

      • Pomiary hałasu wykonuje się dla jednej najniekorzystniejszej godziny w porze nocnej w myśl rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 01.10.2012 r. (Dz. U. 2014 r. poz. 112) w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (tabela 1 poz. 2 a) i 3 b) przy średniej prędkości wiatru nie przekraczającej 5 m/s, co uwzględnia odpowiedni poziom tła. W przypadku zabudowy zagrodowej hałas skumulowany z hałasu tła (przy wietrze do 5 m/s), hałasu pochodzącego z gospodarstwa rolnego i hałasu przemysłowego nie może przekraczać 45 dBA. Hałas tła niższy o ponad 10 dB przestaje mieć znaczenie. Metodyka pomiarowa opisana jest w załączniku nr 7 do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 30 października 2014 r w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji oraz pomiarów ilości pobieranej wody, wzór (4) str.29. Proponuję dokładnie przeczytać. Poziomu tła się nie uwzględnia.

        • [quote name=”Zbychu”]Metodyka pomiarowa opisana jest w załączniku nr 7 do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 30 października 2014 r w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji oraz pomiarów ilości pobieranej wody, wzór (4) str.29. Proponuję dokładnie przeczytać. Poziomu tła się nie uwzględnia.[/quote]

          hmm…..a może przypadkiem rzucił ci się w oczy wzór (3) ze str 28?

          Wyobraź sobie sytuację: bierzesz sobie miernik hałasu i chcesz wyznaczyć natężenie dźwięku dzwonka swojej komórki.
          Możesz zmierzyć to w domu, możesz zmierzyć na leśnej polanie a możesz w Warszawie na Marszałkowkiej w godzinach szczytu…
          I teraz napisz mi że poziom hałasu tła nie będzie miał w tej systuacji znaczenia….

          Jak nie wierzysz zadzwoń sobie jutro o pierwszego z brzegu Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i zapytaj w jaki sposób wykonują pomiary turbin wiatrowych.

          Powtórzę raz jeszcze – ekipa od tego opracowania powinna oddać pieniądze jakie wyłudzili od sponsorów…

          • WIOŚ hałas od turbin mierzy w dzień (zamiast nocą), a odnosi do poziomów nocnych, co jest następnym oszustwem. W dzień atmosfera jest zbliżona do jednorodnej, natomiast nocą przy pogodnym niebie występuje duży pionowy gradient temperatury i prędkości wiatru, co powoduje niedopasowanie kąta natarcia płata wirnika w pozycji pionowej (zarówno górnej jak i dolnej) powodując większy hałas płata.
            Problem z uwzględnianiem poziomu tła istnieje przy określaniu emisji hałasu z urządzenia, a nie imisji hałasu w środowisku. Hałas od turbiny wyższy od poziomu tła o ponad 10 dB, co ma zwykle miejsce nocą, nie jest w sposób mierzalny zakłócony poziomem tła. Pomiar hałasu miernikiem całkującym w dłuższym przedziale czasu eliminuje chwilowe wzrosty poziomu tła spowodowane np. przejazdem samochodu lub szczekaniem psa.

          • [quote name=”Zbychu”]
            Problem z uwzględnianiem poziomu tła istnieje przy określaniu emisji hałasu z urządzenia, a nie imisji hałasu w środowisku. [/quote]
            czyżby???
            Widzę że nie czytałeś jednak dokładnie więc podpowiem że punkt 5 str 28 ma tytuł o k r e ś l e n i e p o z i o m u e m i s j i h a ł a s u w ś r o d o w i s ku”
            No właśnie turbina jest niczym innym jak urządzeniem – to po pierwsze.
            [quote name=”Zbychu”]
            Pomiar hałasu miernikiem całkującym w dłuższym przedziale czasu eliminuje chwilowe wzrosty poziomu tła spowodowane np. przejazdem samochodu lub szczekaniem psa.[/quote]

            Po drugie – zastosowanie miernika całkującego w żadnym wypadku nie zwalnia z zastosowania pełnej metodologii z rozporządzenia które kilkukrotnie przywoływałeś.
            Wszystkim wytykasz oszustwa, a samemu wybierasz sobie z tego rozporządzenia co pasuje, a co nie pasuje – ignorujesz.

            Na koniec: to jak z tym wzorem (4) ze str 29 – da się wykonać to działanie bez użycia wzoru (3) ze strony 28 ???

          • Istotnie, można rozpatrywać każde urządzenie oddzielnie, a resztę (np. kilka sąsiednich urządzeń przyjąć jako tło – ale wtedy trzeba uwzględnić wpływ sumaryczny jako hałas skumulowany. Czepianie się nie uwzględnienia poziomu tła przy pomiarze hałasu nocą samotnej pojedynczej turbiny z dala od dróg, po których ruch odbywa się nocą jest pozbawione sensu. Tło niższe o 15 dB od hałasu podnosi jego poziom przy pomiarze o 0,1 dB, więc nie ma się o co sprzeczać.

        • przekracza – nie przekracza, przekraczającej – nieprzekraczającej
          to tak a propos błędów ortograficznych.
          reszta OK

    • [quote name=”Zbychu”] To w sumie daje ok. 15 – 18dB i o tyle są zaniżane obliczenia względem rzeczywistości.[/quote]
      Dawno takich bredni nie czytałem, czyżby Basia Lebiedowska ukrtywała sie za tym nickiem?
      A wieć droga głupia Basiu, weź kiedyś zrób pomiary, a potem się wypowiadaj.
      Jeżeli sugerujesz, że realne wyniki to +15 dB wiećej, czyli pod samą turbiną powinno być ok 70 dB (55+15), tymczasem realne moje pomiaary pod łopatami na ziemi dawały mi zazwyczaj: 45-50 dB.

  8. Panowie i Panie – Fotowoltaika nie hałasuje i nie widać jej z odległości 10km, poza tym Ponieważ siła wiatru jest zmienna, turbiny wiatrowe przez większość czasu nie pracują z pełną dostępną mocą. Stosunek wytwarzanej energii do teoretycznie możliwej do wytworzenia przez daną turbinę
    (współczynnik wydajności) wynosi zwykle 20–40%, a najwyższe wyniki uzyskują turbiny umieszczone w szczególnie dogodnych miejscach (np. nad morzem).
    Typowe wartości dla farm realizowanych na obszarze Polski wynoszą od 0,23 do 0,35.

    Przykładowo 1 MW turbina o współczynniku wydajności 30% wytwarza w ciągu roku 1 × 0.30 × 24 × 365 = 2628 MWh, zamiast teoretycznie możliwych 1 × 24 × 365 = 8760 MWh.

    Koszt nowej, lepszej turbiny wiatrowej z fundamentem to ca 1mio euro ( farma Pv 1MW na SMA + Solarworld to ok 0,8mio euro i ceny wciąż spadają).

    • [quote name=”stefanocapo”]Panowie i Panie – Fotowoltaika nie hałasuje i nie widać jej z odległości 10km, poza tym Ponieważ siła wiatru jest zmienna, turbiny wiatrowe przez większość czasu nie pracują z pełną dostępną mocą. Stosunek wytwarzanej energii do teoretycznie możliwej do wytworzenia przez daną turbinę
      (współczynnik wydajności) wynosi zwykle 20–40%, a najwyższe wyniki uzyskują turbiny umieszczone w szczególnie dogodnych miejscach (np. nad morzem).
      Typowe wartości dla farm realizowanych na obszarze Polski wynoszą od 0,23 do 0,35.

      Przykładowo 1 MW turbina o współczynniku wydajności 30% wytwarza w ciągu roku 1 × 0.30 × 24 × 365 = 2628 MWh, zamiast teoretycznie możliwych 1 × 24 × 365 = 8760 MWh.

      Koszt nowej, lepszej turbiny wiatrowej z fundamentem to ca 1mio euro ( farma Pv 1MW na SMA + Solarworld to ok 0,8mio euro i ceny wciąż spadają).[/quote]
      Wszystko to prawda!
      Taka ciekawostka:
      – pamiętacie piosenkę Wesołego Romka z Misia? W pewnym momencie, po słowach „…a w nim woda światło, gaz” jeden ze słuchaczy mówi „nie bój, nie bój, i tak ci odetną”… I w myśl tej zasady podobno chłopaki (i dziewczyny) od ministra Szyszki już narzucają inwestorom od PV ekspertyzy ptasie za kilkadzisiąt tys zł, czy czasem odbijające się światło (czy coś tam) nie dezorientuje ptaków… I tak inwestorzy są ponad rok w plecy i kilkadziesią tys PLN lżejsi…

      Aha, zapomniałeś dopisać, ile ten 1 MW pv wyprodukuje MWh rocznie…

  9. @Diament, skoro tak, to myślę że jestem w stanie załatwić Ci inhalacje nad kominem jednej z elektrowni opalanej paliwem stałym (termin do ustalenia). Wtedy będziesz mógł się podzielić z nami wrażeniami i będziesz miał szansę potwierdzić swoje teorie co do OZE. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]