Fotowoltaika zwiększyłaby bezpieczeństwo energetyczne Polski

Fotowoltaika zwiększyłaby bezpieczeństwo energetyczne Polski

W tym tygodniu energetycy będą w najwyższej gotowości. Zbliżymy się do marginesu bezpieczeństwa polskiego systemu elektroenergetycznego. Byłoby inaczej, gdyby politycy słuchali osób odpowiedzialnych za to bezpieczeństwo, zamiast kierować się stereotypami.

Chociaż Ministerstwo Energii, a wcześniej resort gospodarki, nie ujawniły do tej pory raportu powstałego po wprowadzeniu 20 stopnia zasilania w sierpniu 2015 roku, to dziennikarzom portalu WysokieNapiecie.pl udało się ustalić, że jednym z jego elementów była rekomendacja rozwoju energetyki rozproszonej (małych źródeł energii rozsianych po całym kraju) i fotowoltaiki (produkcji energii elektrycznej z promieniowania słonecznego).

Raport Polskich Sieci Elektroenergetycznych trafił na biurka ministra gospodarki, premiera i najważniejszych osób w państwie odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne jesienią. Politycy przez ponad pół roku niewiele jednak zrobili w tej sprawie, a zamrożenie nowego systemu wsparcia dla energetyki odnawialnej zadziałało wręcz negatywnie na tegoroczny stan bezpieczeństwa. Nie jest także pewne, czy sytuację poprawi przyjęta w piątek przez Senat nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), którą ponownie zajmie się jeszcze Sejm.

Tymczasem, jak wynika z raportu ENTSO-E, organizacji zrzeszającej europejskich operatorów sieci przesyłowych energii elektrycznej, tego lata Polska będzie jedynym krajem w Europie, który latem ponownie może mieć problemy z zapewnieniem dostaw energii wszystkim odbiorcom.

Większość specjalistów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo całego systemu elektroenergetycznego, z którymi rozmawialiśmy, zwraca uwagę, że system powinien być złożony z pasujących do siebie elementów. Energetyka rozproszona i fotowoltaika mają być tylko jednymi z nich.

„Potrzebujmy 2000 MW w fotowoltaice”

– Potrzebujemy ok. 2000 MW w fotowoltaice ze względów bezpieczeństwa, bo pracuje wtedy, gdy rośnie nam obciążenie sieci latem ze względu na klimatyzację – mówi nam jedna z osób bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo polskiego systemu elektroenergetycznego.

Jej zdanie podzielają zresztą zarówno osoby z obecnego zarząd PSE, jak i poprzedniego, chociaż nie wszyscy. Od lat o takie rozwiązania apelowali także dawni prezesi PSE – prof. Jan Popczyk i zmarły w ub. r. prof. Krzysztof Zmijewski. – Małe instalacje mają tę zaletę, że są w stanie powstać w ciągu roku, natomiast budowa nowego dużego bloku energetycznego z sieciami to dziesięć lat. A problem z zapewnieniem odpowiednich mocy będziemy mieć już za chwilę – argumentował w 2015 roku w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl prof. Żmijewski.

Fotowoltaika rzeczywiście jest źródłem energii, które może się rozwijać najszybciej. Przygotowanie, zakup i montaż domowej instalacji może się zamknąć w 2-3 tygodniach. Na formalności i budowę instalacji PV w skali przemysłowej potrzebnych jest najwyżej kilka miesięcy. Równać mogą się z nimi tylko niewielkie instalacje kogeneracyjne na biomasę lub przydomowe turbiny wiatrowe. Inwestycja w duże elektrownie konwencjonalne zajmuje przynajmniej 7-10 lat. Z kolei wg ostatniego raportu PSE Polska może mieć problem z zapewnieniem odpowiednich mocy już w przyszłym roku, a od 2020 może się to już dziać regularnie, mimo oddania do użytkowania budowanych właśnie nowoczesnych bloków węglowych w Kozienicach, Jaworznie i Opolu.

Skąd 2000 MW?

Dlaczego, według wyliczeń eksperta zajmującego się bezpieczeństwem pracy polskiego systemu elektroenergetycznego, potrzebujemy akurat 2000 MW w panelach słonecznych? Bo to mniej więcej tyle, o ile rośnie zapotrzebowanie w słoneczne upalne dni. Według wyliczeń portalu WysokieNapiecie.pl różnica zapotrzebowania na moc między dniami ze średnią temperaturą w najgorętszym miesiącu – lipcu (17 st. C), a zdarzającymi się coraz częściej letnimi upałami (pow. 30 st. C) wynosi ponad 1500 MW. Ten wzrost zużycia generowany jest przez zwiększone zapotrzebowanie klimatyzacji, wentylacji i chłodzenia, wliczając w to choćby domowe lodówki, które przy wyższej temperaturze otoczenia muszą zużywać więcej energii.

Latem prądu nie dostarczają z kolei elektrociepłownie o łącznej mocy ok. 1500-2000 MW (z 5000 MW mocy zainstalowanej), a dodatkowych nawet 1000 MW pracuje tylko po to, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne największych aglomeracji, wyrzucając ciepło do rzek.

W poniedziałek, 20 czerwca, nadwyżka mocy ponad bezpieczny margines wymagany przez operatora systemu przesyłowego wyniesie niespełna 50 MW

Efekt? Dzisiaj, tj. w poniedziałek, 20 czerwca, nadwyżka mocy ponad bezpieczny margines wymagany przez operatora systemu przesyłowego wyniesie niespełna 50 MW, i to przy ponad 1000 MW generacji w turbinach wiatrowych. Do końca tygodnia sytuacja w Polsce będzie równie napięta. To wszystko pomimo, że temperatura w wysokości ok. 20 st. C jest daleka od upalnej. W Niemczech przy podobnej pogodzie prognozuje się dzisiaj dostawę niemal 20 GW mocy z paneli słonecznych, a więc dokładnie połowę ich całkowitej mocy zainstalowanej i niemal tyle samo, ile wyniesie dzisiaj maksymalne zapotrzebowanie polskich odbiorców. O godzinie 13:00, a więc w porze największego promieniowania słonecznego, sięgnie ono ok. 21,5 GW. Mając w systemie 2 GW w fotowoltaice margines bezpieczeństwa przesunąłby się z 50 MW na ponad 1000 MW, a to kolosalna poprawa komfortu operatora systemu przesyłowego.

Droga fotowoltaika może być najtańszym rozwiązaniem

Wbrew stereotypom, którymi dość często posługują się polscy politycy, kontrolowany rozwój fotowoltaiki może być przy okazji najtańszym rozwiązaniem polskich problemów z letnim szczytem zapotrzebowania na moc.

Produkcja energii z dużych (pow. 1 MW) instalacji fotowoltaicznych kosztuje w Polsce ok. 400 zł/MWh (jeszcze kilka lat temu było to pow. 600 zł/MWh). To znacznie więcej, niż ok. 170 zł/MWh, po ile kontraktowana jest na TGE energia w godzinach dziennego szczytu zapotrzebowania (godz. 7-22). To zwykle te ceny zestawiają ze sobą laicy przekonujący, że fotowoltaika jest kilkukrotnie droższa, niż energia np. z elektrowni węglowych.

Sęk w tym, że pełne koszty produkcji energii z nowych elektrowni węglowych (przy założeniu utrzymywania produkcji stale w parametrach najwyższej sprawności i to niemal non-stop dzień i noc) to przynajmniej 280 zł/MWh (stąd prace nad nowym mechanizmem – rynkiem mocy – który ma pokryć tę różnicę przynajmniej dla nowobudowanych elektrowni). Rzeczywista różnica wynosi więc dzisiaj 120 zł/MWh, a wg prognoz spadnie w Polsce do zera najdalej w ciągu dekady.

Gdybyśmy chcieli pokrywać letni wzrost zapotrzebowanie na moc w wysokości 2000 MW związany z chłodzeniem, potrzebowalibyśmy co roku dotować producentów energii z fotowoltaiki kwotą niespełna 450 mln zł. Gdybyśmy chcieli zamiast nich wybudować 2 GW elektrowni węglowych, potrzebowalibyśmy dopłacać do nich co roku 2 mld zł, bo chociaż produkują energię taniej, to wymagają wsparcia przez 8 tys. godzin w roku, zamiast niespełna 1 tys. godz. produkcji energii ze słońca (to umowna liczba godzin powstająca przez kumulację godzin z mniejszą i większa produkcją do liczby godzin z pełnym obciążeniem). Oczywiście elektrownie węglowe przydadzą się także zimą, ale po pierwsze będą wtedy konkurować z elektrociepłowniami, a po drugie latem zwykle przypada czas ich remontów.

Doświadczenia wielu krajów na świecie pokazują, że fotowoltaika komponuje się dokładnie ze wzrostem zapotrzebowania na moc z klimatyzacji i chłodzenia i prawdopodobnie jest najtańszą technologią rozwiązującą ten konkretny problem. Wbrew pozorom produkcja energii ze słońca w Polsce nie jest wcale dużo niższa, niż na słonecznym południu Europy. Podczas gdy w Polsce obciążenie systemów PV wynosi ok. 950 godz., to we Włoszech jest to ok. 1200 godz., a więc tylko o 20% więcej. W północnej Afryce wskaźnik ten dochodzi do 1600 godz.

Fotowoltaika jest jednym z puzzli, z których powstają na całym świecie nowoczesne systemy elektroenergetyczne. Chociaż są tego świadome osoby bezpośrednio odpowiedzialne za pracę systemu, to nadal nie widać zrozumienia złożoności tego problemu wśród osób kształtujących politykę energetyczną kraju. Tymczasem czasu do powtórzenia się kolejnego 20 stopnia zasilania mamy coraz mniej.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Fotowoltaika zwiększyłaby bezpieczeństwo energetyczne Polski”

    • Masz rację (sic!), bo lepiej żeby kupować prąd od Jorga czy innszego Thora, zamiast dać te pieniądze na instalację u Karola i Jana. Brawo! Polskie Januszowanie w jednym zdaniu.

  1. Do Redakcji. Kiedy będzie wyłączone połączenie do Niemiec o którym pisaliście przy okazji przepływów kołowych ?

    • Przepływy kołowe występują od jesieni do wiosny. Podyktowane jest to zwiększoną produkcją prądu w północnej części Niemiec z EW. Latem odłączenie się od importu prądu z niemieckich solarów byłoby strzałem w kolano dla polskich sieci przygranicznych. Smutne to, ale prawdziwe.

  2. Po raz kolejny rzeczywistość zaprzecza zapewnieniom polityków, że tylko polski węgiel zapewni nam bezpieczeństwo, a OZE jest zagrożeniem. Czy ktoś ją w końcu uświadomi, że nie ma racji?

    • [quote name=”ogryz77″]Po raz kolejny rzeczywistość zaprzecza zapewnieniom polityków, że tylko polski węgiel zapewni nam bezpieczeństwo, a OZE jest zagrożeniem. Czy ktoś ją w końcu uświadomi, że nie ma racji?[/quote]
      nie

  3. „Produkcja energii z dużych (pow. 1 MW) instalacji fotowoltaicznych kosztuje w Polsce ok. 400 zł/MWh ” – uhm… a to ciekawe czemu w poprzedniej wersji ustawy o oze (ubiegły rok!!) prosumenci mieli mieć FiT na poziomie 750 ? zejście poniżej 1MW chyba nie tłumaczy wzrostu kosztu o blisko 90%.

    „Rzeczywista różnica wynosi więc dzisiaj 120 zł/MWh, a wg prognoz spadnie w Polsce do zera najdalej w ciągu dekady.” – abstrahując od przyjmowanych do wyliczeń założeń… dekada to całkiem długi okres więc może poczekajmy czy czy takie założenia mają szansę się ziścić ? gra w ciemno opłaca się (czasem) ale w pokerze.

    „Gdybyśmy chcieli pokrywać letni wzrost zapotrzebowanie na moc w wysokości 2000 MW związany z chłodzeniem, potrzebowalibyśmy co roku dotować producentów energii z fotowoltaiki kwotą niespełna 450 mln zł. Gdybyśmy chcieli zamiast nich wybudować 2 GW elektrowni węglowych, potrzebowalibyśmy dopłacać do nich co roku 2 mld zł, bo chociaż produkują energię taniej, to wymagają wsparcia przez 8 tys. godzin w roku, zamiast niespełna 1 tys. godz. produkcji energii ze słońca” – a to, to już jest taka demagogia, że szkoda gadać… To mniej więcej tak jakby „udowodnić”, że kabriolet jest „tańszy” od zwykłego auta w utrzymaniu bo za paliwo płaci się tylko w słoneczne dni…

    • Kolega raczy mylić koszt u wytwórcy 150 z ceną u odbiorcy finalnego np 650 do której była „dopasowana” FiT 750 żeby się opłacało. Fakt że trochę dużo, pewnie stówa mniej byłaby ok, ale to nie 10 razy.

      Aha, no i Niemcy raczej się jednak powoli wycofują z węgla niż rozwijają. Znaczy moźe i „kierunek” ten sam ale zwroty inne 😉

      • [quote name=”Frączesko”]
        Aha, no i Niemcy raczej się jednak powoli wycofują z węgla niż rozwijają. Znaczy moźe i „kierunek” ten sam ale zwroty inne ;)[/quote]

        ok skoro patrzymy w takich kategoriach 🙂
        u nas też udział węgla powoli spada 😉

        Kwestią dyskusyjną jest wg mnie używanie terminu „ekologiczne Niemcy” w kontrze do nieistniejącej kopalni po polskiej stronie niemieckiej odkrywki.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”Frączesko”]
          Aha, no i Niemcy raczej się jednak powoli wycofują z węgla niż rozwijają. Znaczy moźe i „kierunek” ten sam ale zwroty inne ;)[/quote]

          ok skoro patrzymy w takich kategoriach 🙂
          u nas też udział węgla powoli spada 😉

          Kwestią dyskusyjną jest wg mnie używanie terminu „ekologiczne Niemcy” w kontrze do nieistniejącej kopalni po polskiej stronie niemieckiej odkrywki.[/quote]

          To stan na dziś. Niemcy mają kłopot z Janschwalde bo to w sumie jedyny duży pracodawca w tej cześci Brandenburgii. Szybka likwidacja stanowiłaby problem społczeno-ekomomiczny dla Landu i to pewnie główny przyczynek do uchowania się tej elektrowni. Dla porównania, kopalnie węgla brunatnego i powiązane z nimi elektrownie w Północnej Nadreni-Westfalii zamknięto już jakiś czas temu. Co więcej pozostawienie elektrowni wynika paradoksalnie z działań reformujących energetykę: planowane i powoli wdrażane likwidowanie energetyki atomowej powoduje zastępowanie jej przez węgiel.
          W Polsce to zupełnie inna bajka. Gubinowi wyrządzono szkodę, bo region był inwestycyjnie nieatracyjny przez cały okres przemian: w końcu po co inwestować gdzieś, gdzie lada moment będzie odkrywka.
          Jeśli spojrzymy na emisje CO2 sprzed Energiewende w Niemczech to widać jej efekty, w Polsce w tym czasie emisje bez zmian.
          O świadomości ekologicznej niemców i polaków lepiej nie mówić bo to przepaść wielka jak Grand Canion.

          • [quote name=”Tachys1″][quote name=”Mattt”][quote name=”Frączesko”]
            Aha, no i Niemcy raczej się jednak powoli wycofują z węgla niż rozwijają. Znaczy moźe i „kierunek” ten sam ale zwroty inne ;)[/quote]

            ok skoro patrzymy w takich kategoriach 🙂
            u nas też udział węgla powoli spada 😉

            Kwestią dyskusyjną jest wg mnie używanie terminu „ekologiczne Niemcy” w kontrze do nieistniejącej kopalni po polskiej stronie niemieckiej odkrywki.[/quote]

            To stan na dziś. Niemcy mają kłopot z Janschwalde bo to w sumie jedyny duży pracodawca w tej cześci Brandenburgii. Szybka likwidacja stanowiłaby problem społczeno-ekomomiczny dla Landu i to pewnie główny przyczynek do uchowania się tej elektrowni. Dla porównania, kopalnie węgla brunatnego i powiązane z nimi elektrownie w Północnej Nadreni-Westfalii zamknięto już jakiś czas temu. Co więcej pozostawienie elektrowni wynika paradoksalnie z działań reformujących energetykę: planowane i powoli wdrażane likwidowanie energetyki atomowej powoduje zastępowanie jej przez węgiel.
            W Polsce to zupełnie inna bajka. Gubinowi wyrządzono szkodę, bo region był inwestycyjnie nieatracyjny przez cały okres przemian: w końcu po co inwestować gdzieś, gdzie lada moment będzie odkrywka.
            Jeśli spojrzymy na emisje CO2 sprzed Energiewende w Niemczech to widać jej efekty, w Polsce w tym czasie emisje bez zmian.
            O świadomości ekologicznej niemców i polaków lepiej nie mówić bo to przepaść wielka jak Grand Canion.[/quote]
            Gubinowi zwyczajnie skradziono ostatnie dziesięć lat, bo kto by chciał inwestować w mieście, gdzie może powstanie za chwilę kopalnia odkrywkowa, która totalnie zmieni otoczenie oraz rynek pracy, a może nie powstanie. Po co komu taka gra w ruletkę? Najgorsze jest to, że ani zarząd miasta ani województwa lubuskiego tego zwyczajnie nie rozumie i daje się wodzić PGE za nos. A Gubin mimo dobrego położenia nad granicą, mimo specjalnej strefy granicznej i w sumie niezłej infrastruktury zwyczajnie pustoszeje. Takie są efekty uboczne planowania na globusie kompleksów energetycznych.

    • [quote name=”Mattt”]uhm… a to ciekawe czemu w poprzedniej wersji ustawy o oze (ubiegły rok!!) prosumenci mieli mieć FiT na poziomie 750 ? zejście poniżej 1MW chyba nie tłumaczy wzrostu kosztu o blisko 90%.[/quote]
      Mowa jest o dużych instalacjach (>1 MW), a stawka 75gr była przewidziana dla instalacji do 3 kW. Czy uważa Pan, że produkcja energii w elektrowni węglowej 3MW kosztowałoby tyle samo co w analogicznej 1GW? (zakładając, że ktokolwiek zdecydowałby się na budowę takiej elektrowni).

      „więc może poczekajmy”
      to mogłoby być podsumowanie strategii energetycznej prezentowanej przez Pana na tym portalu 🙂

      • [quote name=”Pawe”][quote name=”Mattt”]uhm… a to ciekawe czemu w poprzedniej wersji ustawy o oze (ubiegły rok!!) prosumenci mieli mieć FiT na poziomie 750 ? zejście poniżej 1MW chyba nie tłumaczy wzrostu kosztu o blisko 90%.[/quote]
        Mowa jest o dużych instalacjach (>1 MW), a stawka 75gr była przewidziana dla instalacji do 3 kW. Czy uważa Pan, że produkcja energii w elektrowni węglowej 3MW kosztowałoby tyle samo co w analogicznej 1GW? (zakładając, że ktokolwiek zdecydowałby się na budowę takiej elektrowni).

        „więc może poczekajmy”
        to mogłoby być podsumowanie strategii energetycznej prezentowanej przez Pana na tym portalu :)[/quote]

        Owszem „bycie w awangardzie” zwykle jest kosztowne – gdy przyrosty marginalne efektywności danej technologii zaczynają być minimalne wtedy dopiero warto wejść w jej eksploatowanie.

        Mowa była o „energetyce rozproszonej”
        Nie ma mowy o różnicy między 3 kW i 1GW a o różnicy 3kW a 1MW – prawda ? Tak uważam, że produkcja w jakiejkolwiek technologii w takiej różnicy skali miałaby podobny koszt – stąd zdziwienie czemu w przypadku pv miałoby być inaczej.

    • [quote name=”Mattt”]dekada to całkiem długi okres więc może poczekajmy czy czy takie założenia mają szansę się ziścić ? gra w ciemno opłaca się (czasem) ale w pokerze. [/quote] No tak a później po 10 latach nagle gadka o „obcej technologii” bo Niemcy pomyśleli 10 lat wcześniej i ich firmy są liderami na rynku…

    • [quote name=”Mattt”]”Produkcja energii z dużych (pow. 1 MW) instalacji fotowoltaicznych kosztuje w Polsce ok. 400 zł/MWh ” – uhm… a to ciekawe czemu w poprzedniej wersji ustawy o oze (ubiegły rok!!) prosumenci mieli mieć FiT na poziomie 750 ? zejście poniżej 1MW chyba nie tłumaczy wzrostu kosztu o blisko 90%.

      „Rzeczywista różnica wynosi więc dzisiaj 120 zł/MWh, a wg prognoz spadnie w Polsce do zera najdalej w ciągu dekady.” – abstrahując od przyjmowanych do wyliczeń założeń… dekada to całkiem długi okres więc może poczekajmy czy czy takie założenia mają szansę się ziścić ? gra w ciemno opłaca się (czasem) ale w pokerze.

      „Gdybyśmy chcieli pokrywać letni wzrost zapotrzebowanie na moc w wysokości 2000 MW związany z chłodzeniem, potrzebowalibyśmy co roku dotować producentów energii z fotowoltaiki kwotą niespełna 450 mln zł. Gdybyśmy chcieli zamiast nich wybudować 2 GW elektrowni węglowych, potrzebowalibyśmy dopłacać do nich co roku 2 mld zł, bo chociaż produkują energię taniej, to wymagają wsparcia przez 8 tys. godzin w roku, zamiast niespełna 1 tys. godz. produkcji energii ze słońca” – a to, to już jest taka demagogia, że szkoda gadać… To mniej więcej tak jakby „udowodnić”, że kabriolet jest „tańszy” od zwykłego auta w utrzymaniu bo za paliwo płaci się tylko w słoneczne dni…[/quote]
      1) cena PV od tego czasu istotnie spadła,
      2) tak – różnica w skali w PV ma ogromne znaczenie. Jest dużo opracować pokazujących różnicę w LCOE takich projektów
      3) zakładany okres zwrotu dla Kowalskiego był krótszy, niż dla przedsiębiorstwa (na grubych liczbach o połowę, bo Kowalski – nie licząc domu – nie chce inwestować w nic z okresem zwrotu przekraczającym kilka lat, stąd taki problem z inwestycjami w termomodernizację).
      4) czekanie jest oczywiście jedną ze strategii, ale jak dojeżdża się do przepaści to zwykle nie myśli się „a, pojadę dalej, zobaczymy co będzie”
      5) jeśli kabriolet jeździłby na bezpłatne paliwo, to owszem, porównanie jest dobre – jeśli potrzebujemy jeździć czymś tylko w sloneczne dni, to lepiej kupić kabriolet na darmowe paliwo, niż zwykły samochód, którym potrzebujemy jeździć non-stop aby jego zakup się opłacał.

      • [quote name=”Bartłomiej Derski”]
        1) cena PV od tego czasu istotnie spadła,[/quote]

        W ciągu kilku miesięcy ? – no to super!!, świetne potwierdzenie tezy, że należało z rozwojem pv poczekać.

        [quote name=”Bartłomiej Derski”]
        2) tak – różnica w skali w PV ma ogromne znaczenie. Jest dużo opracować pokazujących różnicę w LCOE takich projektów [/quote]

        Ok czyli ostatecznie rozprawiamy się z mitem, że wspieranie MIKROinstalacji ma jakikolwiek sens z punktu widzenia efektywności kosztowej.

        [quote name=”Bartłomiej Derski”]
        3) zakładany okres zwrotu dla Kowalskiego był krótszy, niż dla przedsiębiorstwa (na grubych liczbach o połowę, bo Kowalski – nie licząc domu – nie chce inwestować w nic z okresem zwrotu przekraczającym kilka lat, stąd taki problem z inwestycjami w termomodernizację).[/quote]

        a to już bardziej rozważania psychologiczne/behawioralne

        [quote name=”Bartłomiej Derski”]
        4) czekanie jest oczywiście jedną ze strategii, ale jak dojeżdża się do przepaści to zwykle nie myśli się „a, pojadę dalej, zobaczymy co będzie”[/quote]

        Sugeruje Pan, ze powinniśmy zawrócić na drogę którą przyszliśmy ;).
        Idźmy sobie raczej spokojnie wzdłuż urwiska 😉 nie skaczmy jak inni 😉
        ok te porównania sa bez sensu 😉

        [quote name=”Bartłomiej Derski”]
        5) jeśli kabriolet jeździłby na bezpłatne paliwo, to owszem, porównanie jest dobre – jeśli potrzebujemy jeździć czymś tylko w sloneczne dni, to lepiej kupić kabriolet na darmowe paliwo, niż zwykły samochód, którym potrzebujemy jeździć non-stop aby jego zakup się opłacał.[/quote]

        Stare auto jest już do wymiany tak czy inaczej, kupimy kabriolet a jak trzeba będzie zimą jechać ? …to od sąsiada pożyczymy 😉 ? można i tak – to tez jest jakiś sposób…

        • [quote name=”Mattt”]

          Stare auto jest już do wymiany tak czy inaczej, kupimy kabriolet a jak trzeba będzie zimą jechać ? …to od sąsiada pożyczymy 😉 ? można i tak – to tez jest jakiś sposób…[/quote]

          Coś mi się wydaje, że w niedawnym artykule redaktor Derski postulował konieczność budowy mocy konwencjonalnych. Jeśli dobrze rozumiem intencję redaktora, to nie jest to wybór „albo, albo”, a raczej „zarazem, i”. Wymiana infrastruktury czeka nas tak czy inaczej, ale dlaczego musi to być wyłącznie infrastruktura konwencjonalna?
          A co do sporu, to w dużej mierze kwestia tego do czyjej kieszeni pójdzie dotacja z budżetu: poprzez rynek mocy do wielkich koncernów, czy poprzez taryfy (FIT) do prosumentów. Tak więc nie widzę tu sporu o logikę systemu tylko o forsę…

  4. Fotowoltaika?? Ale z czego żyliby wówczas profesorowie AGH? przecież tylko oni potrafią planować odkrywki węgla brunatnego – przez całe już dziesięciolecia, że nieskutecznie, tym lepiej dla nich. Pod Gubinem (lubuskie) – na granicy z ekologicznymi Niemcami planują już od 1945!! Ile fortun dzięki planowaniu inwestycji węglowych powstało.

    • [quote name=”UZ”]Fotowoltaika?? Ale z czego żyliby wówczas profesorowie AGH? przecież tylko oni potrafią planować odkrywki węgla brunatnego – przez całe już dziesięciolecia, że nieskutecznie, tym lepiej dla nich. Pod Gubinem (lubuskie) – na granicy z ekologicznymi Niemcami planują już od 1945!! Ile fortun dzięki planowaniu inwestycji węglowych powstało.[/quote]

      Ekologiczne Niemcy nadal więcej energii produkują z węgla niż z oze, nadal eksploatują złoża niedaleko Gubina, nadal emitują więcej CO2 na głowę niż Polska – to tytułem wyjaśnienia.

      A co do fortun z planowania inwestycji to są też suto opłacane posady „zawodowych aktywistów” protestujących po określonej linii za pieniądze z zagranicznych fundacji… też niezłe źródełko.

      • [quote name=”Mattt”]
        A co do fortun z planowania inwestycji to są też suto opłacane posady „zawodowych aktywistów” protestujących po określonej linii za pieniądze z zagranicznych fundacji… też niezłe źródełko.[/quote]

        Proszę wskazac kilka tych fundacji, chętnie wyślę CV 🙂

        • [quote name=”Pawe”][quote name=”Mattt”]
          A co do fortun z planowania inwestycji to są też suto opłacane posady „zawodowych aktywistów” protestujących po określonej linii za pieniądze z zagranicznych fundacji… też niezłe źródełko.[/quote]

          Proszę wskazac kilka tych fundacji, chętnie wyślę CV :)[/quote]

          Nie sądzę by środowisko „zawodowych aktywistów” tak łatwo dopuszczało kogoś do miodku ale proszę próbować 🙂 – wskazówką niech będą protesty np. w Gubinie i tam zaangażowani. Na ich stronach znajdzie Pan nazwy sponsorów z Danii, Niemiec czy Holandii – może lepiej niech Pan bezpośrednio uderzy 😉

          • Panie trollu. Skoro ma Pan takie informacje, to sprawdzamy blef. Podaj Pan chociaż nazwy tych fundacji. Bo śmiem twierdzić, że cyganisz i to okropnie żałośnie.

      • nawet jeżeli organizacje ekologiczne korzystają z zewnętrznych źródełek, to tym bardziej dowód, że nie z naszych podatków i chwała im za to. Nasi rodzimi nieudacznicy z AGH, PGE i innych górniczych grajdołów żerują na nas. I im zawdzięczamy brak prądu i prawie najwyższą cenę prądu w Europie.

        • [quote name=”monopol”]nawet jeżeli organizacje ekologiczne korzystają z zewnętrznych źródełek, to tym bardziej dowód, że nie z naszych podatków i chwała im za to. Nasi rodzimi nieudacznicy z AGH, PGE i innych górniczych grajdołów żerują na nas. I im zawdzięczamy brak prądu i prawie najwyższą cenę prądu w Europie.[/quote]

          Co do ceny energii jaką Pan płaci to proszę się zapoznać z faktami i porównać z innymi krajami.

          A co do działań finansowanych z zagranicy to gratuluję mentalności…

  5. Chętnie poznam źródło danych na temat cen w godzinach szczytu 7-22. Skąd ta cena 170pln/mwh. Wchodzę na stronę TGE https://wyniki.tge.pl/pl/wyniki/rtee/tables/
    I widzę peak na lipiec 242, na Q3 243 na rok do przodu 218.
    Proszę też o uwzględnienie dodatkowych przychód producentów energii: ORM 500 mln co rok, IRZ 150 mln co rok, darmowe CO2, opłata przejściowa.

    • [quote name=”Mikolaj”]Chętnie poznam źródło danych na temat cen w godzinach szczytu 7-22. Skąd ta cena 170pln/mwh. Wchodzę na stronę TGE https://wyniki.tge.pl/pl/wyniki/rtee/tables/
      I widzę peak na lipiec 242, na Q3 243 na rok do przodu 218.
      Proszę też o uwzględnienie dodatkowych przychód producentów energii: ORM 500 mln co rok, IRZ 150 mln co rok, darmowe CO2, opłata przejściowa.[/quote]
      Owszem, patrzy Pan dzisiaj na peaki w sytuacji, gdy mamy bardzo napięty bilans, a forwardy podążają za spotem. Ale jeśli spojrzy Pan na RDN z maja 2016, czy z lata 2015 to zobaczy Pan pełny obraz rynku i ceny w okolicach 170-178 zł/Mwh.
      Gdzie chciałby Pan uwzględnić ORM, IRZ, darmowe CO2 i opłatę przejściową? Jeśli w cenie energii na spocie to owszem, zwłaszcza ORM ją trochę podbija, ale to już wchodzenie w drobne, mimo wszystko, detale.

      • Dziękuję za odpowiedź. Niestety źle pan interpretuje dane i błędnie Pan liczy. Ostatnia wycena na PEAK na ten rok to były okolice 218, na Q2 to ok. 192, na sam maj to 189. Proszę też pamiętać, że w maju były 2 długie weekendy co istotnie wpływa na obniżenie zapotrzebowania. Cena na RDN wyszła też powyżej 180 a na rynku bilansującym powyżej 200.
        Jeżeli mowa o upałach to cena jest wtedy wyceniana w okolicach 340 PLN/MWh, wiec cena forwadow wciąż jest z dyskontem. Na cenę na RDN w przypadku możliwości zabezpieczenia produkcji wcześniej tez trzeba inaczej spojrzeć.
        To co Pan nazywa detalem w sprawie ORM to wpływa na podbicie ceny ok 25 PLN/MWh.

        [quote name=”Bartłomiej Derski”][quote name=”Mikolaj”]Chętnie poznam źródło danych na temat cen w godzinach szczytu 7-22. Skąd ta cena 170pln/mwh. Wchodzę na stronę TGE https://wyniki.tge.pl/pl/wyniki/rtee/tables/
        I widzę peak na lipiec 242, na Q3 243 na rok do przodu 218.
        Proszę też o uwzględnienie dodatkowych przychód producentów energii: ORM 500 mln co rok, IRZ 150 mln co rok, darmowe CO2, opłata przejściowa.[/quote]
        Owszem, patrzy Pan dzisiaj na peaki w sytuacji, gdy mamy bardzo napięty bilans, a forwardy podążają za spotem. Ale jeśli spojrzy Pan na RDN z maja 2016, czy z lata 2015 to zobaczy Pan pełny obraz rynku i ceny w okolicach 170-178 zł/Mwh.
        Gdzie chciałby Pan uwzględnić ORM, IRZ, darmowe CO2 i opłatę przejściową? Jeśli w cenie energii na spocie to owszem, zwłaszcza ORM ją trochę podbija, ale to już wchodzenie w drobne, mimo wszystko, detale.[/quote]

      • O proszę. Pierwszy dzień (22 czerwca) z temperaturą 28 stopni i cena na RDN dla szczytu wynosi 568 PLN. A gdzie nam do sytuacji z sierpnia z zeszłego roku.

  6. W sprawie OZE to sami z przyczyn czysto ideologicznych strzelamy sobie samobój za samobójem. Na własne życzenie wyłączamy z się z segmentu, który w energetyce najszybciej rośnie, obniżamy własne bezpieczeństwo uzależniając się od się od dramatycznie starzejących się instalacji węglowych oraz ograniczamy możliwości dodatkowego zarobku dla obszarów wiejskich, do których z innej kieszeni stale dopłacamy, ponieważ się wolniej rozwijają.

    • [quote name=”realista”]W sprawie OZE to sami z przyczyn czysto ideologicznych strzelamy sobie samobój za samobójem. Na własne życzenie wyłączamy z się z segmentu, który w energetyce najszybciej rośnie, obniżamy własne bezpieczeństwo uzależniając się od się od dramatycznie starzejących się instalacji węglowych oraz ograniczamy możliwości dodatkowego zarobku dla obszarów wiejskich, do których z innej kieszeni stale dopłacamy, ponieważ się wolniej rozwijają.[/quote]

      Skąd twierdzenie, że ograniczamy możliwości zarobku dla obszarów wiejskich ? i skąd pogląd, że obszary wiejskie się „wolniej rozwijają” ?

  7. Dwa newsy dnia – Wielki sukces polskiej energetyki, bo zapewniliśmy sobie dostawy ratunkowe energii z zagranicy w czasie słonecznego lata oraz drugie info dnia – lobby węglowemu udało się po raz kolejny zniechęcić ludzi do instalowania solarów w Polsce. To się chyba kupy nie trzyma?

    • Jak Rydzyk wejdzie w panele, to przynajmniej w końcu ktoś zrobi to dobrze. Co po politykach nie można się tego spodziewać, politycy w Polsce, ale nie tylko to dno, muł i wodorosty.

  8. a gdzie będą pracować wszystkie polityczne matołki, jeżeli produkcja prądu nie będzie już monopolem? przecież spółki skarbu państwa oblepione są trutniami z aktualnie rządzących partii. Nie dopuszczą do tego, aby zwykły Kowalski mógł sobie sam produkować prąd.

  9. Ciekawe, kiedy rząd to zauważy. Fotowoltaika zwiększa bezpieczeństwo i zwiększa też zasobność naszych portfeli bo to duża oszczędność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]