Klimat w gorącej potrzebie. IPCC: węgiel musi odejść

Klimat w gorącej potrzebie. IPCC: węgiel musi odejść

Musimy radykalnie zmniejszyć zużycie węgla - ponaglają uczeni od klimatu. Wskazują scenariusze, jak zatrzymać globalne ocieplenie w ryzach. Ścieżki są znane, jednak ich wprowadzenia łączy się z gigantycznymi zmianami.

Klimat wyraźnie się ociepla i to powoduje coraz częściej ekstremalne zjawiska pogodowe. Międzyrządowy Panel ds. Zmiany Klimatu (IPCC) przyjął specjalny raport na temat zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza (w stosunku do przełomu XIX i XX wieku).  IPCC został zobowiązany do przedstawienia takiego raportu trzy lata temu, podczas szczytu klimatycznego, gdzie państwa-strony konwencji przyjęły Porozumienie paryskie.

Dwa stopnie to już przeszłość

Już obecnie obserwujemy katastrofalne skutki ocieplenia klimatu o 1 stopień Celsjusza. Do tej pory raporty skupiały się na tym, co będzie, jeśli klimat ociepli się powyżej 2 stopni Celsjusza. Tym razem uczeni obniżyli próg, a uzyskane przez nich wnioski są alarmujące.

Jeśli nic nie zostanie zmienione w 2040 roku ocieplenie wyniesie 1,5 stopnia Celsjusza. Co zostało po raz pierwszy wyraźnie podkreślone, będzie to miało poważniejsze skutki, niż wcześniej sądzono. To 1,5 stopnia należy traktować jako ostatni próg bezpieczeństwa - wynika z raportu. Uczeni biją na alarm. Wskazują na przykład, że przy globalnym ociepleniu o 1,5°C zginie 70-90 proc. raf koralowych, a przy ociepleniu o 2 stopnie Celsjusza - w praktyce wszystkie.

Globalne emisje gazów cieplarnianych 

Przede wszystkim: ograniczenie globalnego ocieplenia do 1,5°C jest możliwe - oceniają uczeni. Ale wymaga szybkich i dogłębnych zmian dotyczących energii, przemysłu, budynków, użytkowania gruntów, transportu i miast. Możliwe ścieżki emisji, ich wpływu na ocieplenie i skutków z tego płynących dokładnie przeanalizowano.

Możliwe scenariusze

W streszczeniu raportu zobrazowano cztery scenariusze. Scenariusze P1, P2 zakładają ograniczenia zużycia energii, zmianę stylu życia i rozwój niskoemisyjnych technologii - z różnym wykorzystaniem dostępnych metod pochłaniania dwutlenku węgla. Scenariusz P3 zakłada, że rozwój społeczny będzie przebiegał zgodnie z doświadczeniami z historii, a redukcje emisji zostaną dokonane poprzez głównie postęp w energetyce i przemyśle, związany z ograniczeniem zużycia energii. Te wszystkie trzy ścieżki zakładają, że próg 1,5 stopnia nie zostanie (albo zostanie nieznacznie) przekroczony. Scenariusz P4 zakłada rozwój gospodarczy prowadzący do wysokich emisji CO2, co w przyszłości będzie oznaczało, że natura nie będzie miała łatwego zadania, by pomóc w wychwytywaniu CO2. Wtedy na dużą skalę powinny zostać zastosowane technologie powodujące negatywne emisje: CDR - usuwanie dwutlenku węgla.

Wszystkie ścieżki wykorzystują technologie CDR,  ale w różnym stopniu. Wzięto pod uwagę wkład bioenergii z wychwytywaniem i sekwestracją dwutlenku węgla (BECCS) oraz usuwanie nadmiaru CO2 w sektorze rolnictwa, leśnictwa i innego użytkowania gruntów (AFOLU). “Skuteczność takich technik nie jest sprawdzona na większą skalę. Niektóre z nich mogą nieść ze sobą znaczące ryzyko dla zrównoważonego rozwoju” - zauważa jednocześnie raport.

Czytaj także: Węgiel, ropa i gaz nie znikną

Jaka jest przyszłość węgla, ropy i gazu

Dla węgla nie ma dobrych wiadomości. We wszystkich scenariuszach proponuje się odejście od węgla i to szybko. Im później to zostanie dokonane - tym większe koszty i tym większe redukcje emisji będą konieczne. Scenariusze przewidują, że już do 2030 powinna nastąpić redukcja wykorzystania węgla o 59-78 procent w porównaniu do 2010 r., a w perspektywie 2050 roku powinno nastąpić tak naprawdę całkowite odejście od węgla.

W 2050 roku gaz będzie nadal stosowany, ale marginalnie - ma zapewnić ok. 8 proc. energii, pod warunkiem, że jednocześnie będzie stosowana technologia wychwytywania i składowania CO2 pod ziemią (CCS). W tym czasie większość zapotrzebowania na energię będą już zaspokajać odnawialne źródła - OZE mają odpowiadać za 70-85 proc. światowego miksu. Szansę na rozwój ma energetyka jądrowa.

Czytaj także: Emisje CO2 w Polsce rosną

Jednocześnie konieczne będzie rozwinięcie efektywności energetycznej na dużą skalę oraz elektryfikacja innych sektorów. Udział elektryczności w ogrzewaniu budynków przewiduje się na poziomie 55-75 proc. w 2050 r. Transport ma wykorzystywać 35-65 proc. niskoemisyjnych technologii, podczas gdy obecnie jest to mniej niż 5 proc. Ropa ma więc najwięcej miejsca spośród paliw kopalnych.

Emisje w przemyśle mają spaść o 75-80 proc. do 2050 roku w stosunku do 2010 r. Stanie się to dzięki przejściu na energię elektryczną, wodór, technologie CCUS - wychwytywania i ponownego wykorzystania oraz składowania CO2, ale też konieczna będzie zmiana między innymi w hodowli zwierząt - zakłada raport.

Do 2030 r. światowa emisja dwutlenku węgla spowodowana przez człowieka netto musiałaby spaść o około 45 proc. w porównaniu z poziomem z 2010 r., osiągając około 2050 roku "netto zero " czyli cel neutralności klimatycznej.

"Przegląd scenariuszy zawarty w raporcie pokazuje wyraźnie, że w skali globalnej nie ma możliwości pogodzenia realizacji celów klimatycznych z utrzymaniem energetyki węglowej do połowy wieku, nawet po uwzględnieniu potencjału zalesiania oraz innych technologii pochłaniania CO2 z atmosfery" - ocenił Aleksander Śniegocki z think-tanku WiseEuropa.

Jakie będzie stanowisko UE?

IPPC opublikował raport zaledwie dzień przed przyjęciem przez unijną Komisję Środowiska konkluzji na szczyt klimatyczny COP24, który na początku grudnia odbędzie się w Katowicach. Konkluzje to oficjalne stanowisko UE - ramy, poza które państwa UE nie mogą wyjść podczas klimatycznych negocjacji. Musi być wyważone - uwzględniać interesy wszystkich członków Wspólnoty. Z drugiej strony wiadomo, że unijne cele redukcji emisji na poziomie 40 proc. w 2030 roku są już niewystarczające dla spełnienia celu 1,5 stopnia Celsjusza.

Komisarz UE ds. klimatu i energii Miguel Arias Cañete skomentował raport, pisząc na Twitterze że "trzeba podnieść ambicje".

Raport IPCC nie ułatwi negocjacji, które już i tak są bardzo trudne. Wpłynie też zapewne na długoterminową strategię redukcji emisji gazów cieplarnianych, nad którą pracuje Komisja Europejska. Ma ona zostać opublikowana w listopadzie.

Czy można raportowi wierzyć? Zespół autorski raportu liczył 91 naukowców z 40 krajów (żadnego Polaka) oraz 133 wspópracowników. Treść opiera się na sześciu tysiącach artykułów naukowych. Podczas trzech tur konsultacji,  naukowcy i przedstawiciele rządów ze 195 państw zgłosili do niego 42 tys. uwag i poprawek. Po tygodniu obrad w Incheon w Republice Korei, liczący pół tysiąca stron raport został przyjęty konsensusem.

Czytaj także: Rząd i prezydent: to człowiek odpowiada za zmiany klimatu

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE