Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Rynek
  4. >
  5. Ceny energii
  6. >
  7. Rachunki za prąd w rzeczywistości… maleją

Rachunki za prąd w rzeczywistości… maleją

Ceny energii elektrycznej dla domów wzrosły w latach 2015-2025 o 87%. Jednak w tym czasie średnie pensje się podwoiły, a minimalna krajowa wzrosła z niespełna 1300 do ponad 3500 zł na rękę. W ujęciu realnym prąd jest w ostatnich latach najtańszy w historii, a udział wydatków na energię w budżetach domowych niższy niż kiedykolwiek.
dochody budzety gospodarstw energia oszczednosci

Mija siódmy rok od kiedy rząd postanowił po raz pierwszy „zamrozić” ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Politycy kolejnego już rządu zastanawiają się, czy o kolejne miesiące przedłużyć ustawową regulację cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.

Przyjrzyjmy się zatem krótko temu, czy z cenami prądu rzeczywiście jest tak źle, jak głosi większość z przekazów medialnych i politycznych wystąpień.

Prąd na giełdzie tanieje od 3 lat

Po pierwsze. Weźmy pod lupę same ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym i detalicznym. W 2022 roku widzieliśmy spektakularny wzrost cen giełdowych energii elektrycznej, zwłaszcza z dostawą planowaną na następnym roku kalendarzowym. Na bazie tych kontraktów wyznacza się zwykle taryfy na następny rok.

ceny forward rok tge base y+1 03 2025

Wzrosty z 2022 to efekt drożejących paliw kopalnych

Przyczyną tych wzrostów była napaść Rosji na Ukrainę, odwet Europy na Rosji i wywołana tym panika na rynkach węgla i gazu. Co ciekawe, w najgorszym 2022 roku ceny praw do emisji CO2, które często są wskazywane jako przyczyna wzrostów cen prądu… spadły.

ceny energia prad gaz wegiel co2

Na giełdzie realnie jest taniej niż 17 lat temu

Wzrosty te, choć najwyższe w historii, wyglądają już jednak mniej spektakularnie, gdy weźmiemy pod uwagę, że przyczyniły się one do wystąpienia inflacji, a zatem ogólnego wzrostu cen towarów i usług. Biorąc pod uwagę dzisiejszą wartość złotówki widać, że aktualne ceny prądu na giełdzie, choć nominalnie wysokie, w cenach realnych są już niższe niż bywały w 2008, 2018 czy 2019 roku.

ceny forward spot rdn realne nominalne tge base y+1 03 2025

Zamrożenie działa w obie strony: ceny nie rosną… i nie spadają

Wzrost cen prądu na giełdzie, przełożył się na oferty wolnorynkowe i taryfy regulowane. Podstawowe taryfy G11 dla gospodarstw domowych na 2023 rok zostały zatwierdzone na poziomie 1,06 zł/kWh netto. W efekcie rząd postanowił dopłacać blisko 60% tej kwoty z pieniędzy podatników, aby na rachunkach widzieli oni „jedynie” 41 gr/kWh.

Kryzys paliwowy minął jednak niemal tak szybko, jak się pojawił, a w ślad za nim zaczęły spadać ceny prądu na giełdzie i oferty wolnorynkowe dla biznesu. Spadła także taryfa na 2024 rok (do 74 gr). Taryfa na 2025 rok mogłaby zostać zatwierdzona już na poziomie blisko 50 gr, gdyby nie decyzja polityków o uśrednieniu taryfy na drugą połowę 2024 roku z całym 2025 rokiem.

Ograniczyło to koszty dotacji budżetowych do rachunków za prąd w 2024 roku, ale uniemożliwiło spadek taryf w 2025 roku. Uśrednioną taryfę URE zatwierdził na poziomie 63 gr. Do końca września rząd dopłaca jednak podatnikom z ich własnych podatków różnicę miedzy 63 gr z taryfy, a „zamrożoną” ceną w wysokość 50 gr, jaką widzimy ostatecznie na rachunku.

ceny energii taryfy g 2025 nizsze cenniki

Bezsprzecznie widać, że taryfa za prąd rośnie w wartościach nominalnych, choć znowu po uwzględnieniu inflacji wzrosty nie byłyby już tak spektakularne.

Wzrost płac szybszy od wzrostu kosztów energii

Spójrzmy teraz na drugą stronę równania, czyli nasze wynagrodzenia. Oczywiście to zawsze kwestia bardzo indywidualne, ale umówmy się, praktycznie każdy z nas zarabia dziś w wartościach nominalnych znacznie większe pieniądze niż 5, 10 czy 20 lat temu. W ciągu 10 lat średnia pensja się podwoiła, a minimalna krajowa wzrosła ponad dwuipółkrotnie.

pensja dochod srednia minimalna 2025

Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy stać nas na coraz więcej prądu? Odpowiedź jest dość jednoznaczna. Gdy weźmiemy pod uwagę najniższą pensję krajową, to praktycznie nigdy w historii prąd nie był tak tani, jak w ostatnich latach.

Prognoza cen na przyszły rok, w zestawieniu z prognozą płacy minimalnej, pokazuje, że za najniższą krajową pensję netto będzie można opłacić rachunek za 3380 kWh energii elektrycznej wraz z dystrybucją (czyli za miesięczną pensję będzie można kupić prąd na dwa lata do przodu dla jednoosobowego gospodarstwa domowego).

Dla porównania, w 2015 roku za minimalną krajową można było kupić 1979 kWh, a w 2005 roku 1470 kWh, czyli o ponad połowę mniej niż obecnie. Podobnie sytuacja ma się ze średnią krajową, choć w okresie stanu wojennego prąd można było kupić w podobnej ilości co obecnie, o ile akurat go nie wyłączono.

pensja ceny pradu minimalna srednia 2025

Komu rosną pensje?

No dobrze, ale czy nie jest tak, że minimalna pensja rośnie z powodu decyzji politycznych, a średnia pensja z powodu wzrostu zarobków najbogatszych, podczas gdy klasa średnia ubożeje? Najpowszechniej stosowany miernik nierówności dochodowych (współczynnik Giniego) pokazuje, że jest wręcz odwrotnie. Polska należy do światowej czołówki państw o najmniejszym rozwarstwieniu dochodowym i wskaźnik ten cały czas spada.

nierownosci wspolczynnik gini index

Widać to także na drugim mierniku – rozkładu dochodów rozporządzalnych (po opodatkowaniu) pomiędzy gospodarstwami domowymi. 20% najlepiej zarabiających rodzin kiedyś gromadziła ponad 42% wszystkich dochodów gospodarstw domowych w kraju, a dziś ich udział spadł do 39%. Udział kolejnych 60% gospodarstw domowych, które moglibyśmy określić jako „klasę średnią”, wzrósł z kolei z 51% do 54%. Natomiast udział 20% najgorzej uposażonych rodzin pozostał bez zmian i wynosi 6%. Przy czym dochody rozporządzalne wszystkich grup znacząco wzrosły.

dochody rozporzadzalne centyle pensje gus

Wydatki gospodarstw domowych zajmują coraz mniejszą część budżetu

No dobrze, ale przecież wzrost cen energii elektrycznej nie jest jedynym. W ostatnich latach podrożały także koszty węgla opałowego, ciepła sieciowego czy gazu ziemnego, a w ślad za nimi podrożały przecież też materiały budowlane czy żywność. Widać to dobrze w nominalnym ujęciu wydatków ponoszonych przez gospodarstwa domowe w Polsce. W ciągu ostatnich lat rosły one bardzo szybko.

W ciągu dekady wzrost wydatków gospodarstw domowych sięgnął 62%. Co ciekawe, na tym tle nośniki energii wzrosły zauważalnie woniej (o 55%). W tym samym czasie dochody rozporządzalne wzrosły jednak bez porównania bardziej – o 118%. Skutkiem tego błyskawicznie rosną nasze oszczędności i inwestycje (o 352% w ciągu dekady). W tym ostatnim wskaźniku doszukiwać można się jednej z przyczyn dynamicznego wzrostu cen nieruchomości, traktowanych przez większość Polaków jako lokata kapitału.

dochody budzety gospodarstw energia oszczednosci zmiany

No dobrze, ale tak po ludzku – czy w portfelach zostaje nam więcej pieniędzy na przyjemności i oszczędności? W stosunku do 2000 roku zostaje nam 20 razy więcej. O ile na przełomie wieków, przed wstąpieniem do Unii Europejskiej, przeciętna polska rodzina ledwo wiązała koniec z końcem i na oszczędności i inwestycje była w stanie przeznaczyć zaledwie 2% swoich (dużo niższych niż obecnie) zarobków, to dziś ta przeciętna rodzina przeznacza na ten cel 40%. W 2000 roku wydatki na energię (elektryczną, gaz, ogrzewanie) pochłaniały średnio 10% naszych budżetów domowych, a obecnie ten udział spadł do 7% i nadal maleje. Jak już pisaliśmy – ta „średnia” dotyczy dziś większej liczby gospodarstw domowych, niż dwie dekady temu.

dochody budzety gospodarstw energia oszczednosci

Nie wszyscy mają się lepiej

To nie oznacza oczywiście, że wszyscy Polacy mają się lepiej. Zarobki i status materialny części rodzin się pogorszył, innych pozostał bez zmian. Nie oznacza to także, że nie mamy problemu z ubóstwem. Według zdecydowanej większości wskaźników problem ten od 30 lat znajduje się w trendzie spadkowym, ale problem istnieje, jak na całym świecie.

To właśnie do tego grona – najuboższych gospodarstw domowych – kierowana powinna być pomoc państwa. Powinna się ona odbywać za pośrednictwem ośrodków pomocy społecznej, a nie sprzedawców energii, co od lat powtarzają spółki energetyczne, także te państwowe.

Rynek vs politycy. PRL nie wystarczył, aby politycy nabrali pokory

Natomiast w przypadku pozostałych odbiorców, politycy powinni wreszcie zrozumieć, że wolny rynek, choć nie jest pozbawiony wad, jest bez porównania bardziej efektywny od rynków sterowanych politycznie. W przypadku rozmów telefonicznych, których ceny były kiedyś w 100% regulowane politycznie, nikt dziś nie narzeka na rząd, że jest drogo i nie domaga się państwowych dopłat.

Dyskusja o uwolnieniu cen energii dla ostatniej grupy odbiorców – gospodarstw domowych – toczy się od niemal 20 lat i do dziś żaden rząd, poza kilkoma dniami rządu Jarosława Kaczyńskiego, nie odważył się na zakończenie tej regulacji. Kilkoma dniami, bowiem premier Kaczyński, który dał zielone światło na uwolnienie cen dla odbiorców domowych w 2007 roku, w obawie o przychylność prasy, wycofał się z tej decyzji kilka dni później. Wzrost cen w pierwszym roku po zakończeniu regulacji, szacowano na kilka procent i spodziewano się, że większa konkurencyjność w ciągu 2-3 lat obniży realne koszty zakupu energii, poprawiając jednocześnie jakość obsługi klientów.

Zmiana sprzedawcy energii lub taryfy dystrybucyjnej jest możliwa w przypadku każdego odbiorcy w kraju
Zmiana sprzedawcy energii lub taryfy dystrybucyjnej jest możliwa w przypadku każdego odbiorcy w Polsce. Jednak, ze względu na utrzymywanie znaczącej regulacji i absurdalnych rozwiązań legislacyjnych, takich jak konieczność wypisywania na fakturze każdego najdrobniejszego składnika cen, rynek energii elektrycznej jest bardzo mało przejrzysty dla niemal wszystkich odbiorców energii elektrycznej w kraju.

Na konkurencyjnym rynku prąd byłby tańszy niż w „zamrożonej” taryfie

Dziś sytuacja mogłaby być odwrotna, bowiem ceny wolnorynkowe na ten i przyszły rok mogłyby być niższe od „zamrożonych” stawek. Mogłyby, gdyby na rynku istniała konkurencja, a sprzedawcom prądu opłacałoby się walczyć o klientów, bowiem tylko od tego – a nie od decyzji politycznych – zależałyby ich wyniki finansowe.

Dla przykładu wolnorynkowa oferta Fortum z ceną całodobową na maj wynosi 57 gr/kWh brutto (bez dystrybucji). Tymczasem „zamrożona” taryfa wynosi 62 gr/kWh, a oficjalna taryfa, do jakiej dopłaca państwo, to 78 gr/kWh.

fortum market price cena dynamiczna pstryk g11

Natomiast giełdowa wycena kontraktów na 2026 rok wynosi 42 gr/kWh netto, a wraz z kosztami profilu i obsługi, stawka dla odbiorców domowych na rynku o bardzo wysokiej konkurencji mogłaby wynieść ok. 47-49 gr/kWh netto (w stosunku do 50 gr/kWh netto jaką oferuje dziś rządowa tarcza, finansowana kosztem kilku miliardów złotych z budżetu państwa).

Brak konkurencyjnego rynku to koszty odbiorców

Jednak, ze względu na brak konkurencyjnego rozwiniętego rynku, dzisiejsze koszty pozyskania odbiorcy energii w gospodarstwie domowych są tak wysokie (według szacunków WysokieNapiecie.pl mogą sięgać 500-1000 zł), że sprzedawcom prądu nie opłaca się ich zdobywać. Na rozwiniętym rynku, gdzie odbiorcy mają świadomość, że można zmienić sprzedawcę i często sami szukają takiej możliwości, jak w przypadku usług telekomunikacyjnych, te koszty mogą być o kilkadziesiąt procent niższe. W efekcie oferowana nadwyżka względem gołej ceny giełdowej, na rozwiniętym rynku może być wielokrotnie niższa niż jest obecnie w Polsce.

Koszty braku konkurencyjności na rynku energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, poza konkretnymi miliardami złotych rządowych dotacji, obejmują także gorszą jakość obsługi klientów, widoczną zwłaszcza w największych państwowych koncernach, które o klientów walczyć nie muszą, skoro do ich ofert, dopłaca państwo.

Biometan jest promowany przez unijne przepisy, chwalony przez polityków i gazowników. Trudno znaleźć jego przeciwników. Dlaczego zatem wciąż nie ma inwestycji i co może zmienić przyjęty przez rząd projekt ustawy?
biometan
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Rynek energii rozwija:
Zagraniczna prasówka energetyczna: Dostawcy turbin gazowych boją się inwestować w nowe fabryki; Amerykanie rzucili się na magazyny energii; Prezydent Francji użył opcji atomowej wobec szefa EDF; Chaos celny Trumpa mrozi nafciarzy.
Turbina gazowa. Fot. Depositphotos
Dostawcy turbin gazowych mają wypchane portfele zamówień na nadchodzące kilka lat. Fot. Depositphotos
Tydzień energetyka: Francja chce korytarza cenowego dla ETS; Dziurawe embargo na rosyjski LPG; Kanada uruchamia pierwszy na Pacyfiku terminal LNG; Prezes zwolniony za drogi prąd; Enea kupuje wiatraki za miliard; TOE ma nowe władze.
High concrete chimney emits CO2 into the atmosphere – concept im
Rynek energii rozwija: