Menu
Patronat honorowy Patronage

Dywersyfikacja źródeł energii w Polsce – dylematy ekonomiczne, polityczne i środowiskowe.

We współpracy ze Studenckim Kołem Naukowym Energetyki przy Szkole Głównej Handlowej w Warszawie mamy przyjemność przedstawić tekst laureata Konkursu “Dywersyfikacja źródeł energii w Polsce - dylematy ekonomiczne, polityczne i środowiskowe”

Struktura źródeł energii w Polsce, szczególnie w sektorze wytwarzania energii elektrycznej odznacza się wyraźną dominacją węgla. Węgiel kamienny uważany jest za tanie źródło energii, choć jego opłacalność globalnie spada ze względu na ekspansję OZE, które wygrywają dzięki preferencyjnemu traktowaniu i rozwojowi technologicznemu. Koszty budowy elektrowni węgla kamiennego w chwili obecnej nie należą do najwyższych, a czas budowy nie jest najdłuższy, jednak nowe dyrektywy unijne BAT z pewnością niekorzystnie wpływają na te aspekty. Koszty wytworzenia 1 kWh nie są bardzo wysokie, jednak należy spodziewać się ich stałego wzrostu, gdyż znacząco cenę wytwarzania energii z węgla podwyższa Europejski System Handlu Emisjami. Cały świat (poza nielicznymi wyjątkami jak np. Japonia) odchodzi od tego źródła energii. Polska, uznając, że nie jest to źródło przyszłościowe, powinna przełamać dominację węgla w polskim mixie energetycznym i zmierzać w kierunku równoległego rozwoju technologii bazujących na innych źródłach energii. Pozostaje pytanie na jakich źródłach należy oprzeć dywersyfikację.

Mocno ostatnio reklamowana w Polsce jest energia jądrowa. Jest to jednak najbardziej kontrowersyjne źródło energii. Budowa elektrowni jądrowej jest bardzo droga. Wysokie koszty budowy elektrowni wynikają z regulacji, jakim poddawana jest energetyka jądrowa. Budynek elektrowni musi spełniać najwyższe normy bezpieczeństwa. Jest to inwestycja rozpisana na długie lata, a przy obserwowanym dziś rozwoju OZE, istnieje ogromne ryzyko, że elektrownia nie będzie w stanie produkować prądu po cenie konkurencyjnej. Z tego powodu bardzo trudno będzie znaleźć instytucję, która podjęłaby się udzielenia kredytu na jej budowę, chyba że będzie to instytucja państwowa. Niestety, wtedy bardzo duże, niewspółmierne do korzyści ryzyko związane z jej budową, będzie spoczywało na barkach wszystkich obywateli RP. Oczywiście można powiedzieć, że przecież koszty wytworzenia 1 kWh z elektrowni jądrowej są bardzo niskie (ze względu na bardzo dużą efektywność wytwarzania w ten sposób energii) jednak nakłady inwestycyjne są bardzo wysokie. Pamiętajmy także, że wzniesienie i eksploatacja elektrowni to nie wszystko. Istnieje jeszcze kwestia jej rozbiórki po zakończeniu eksploatacji (patrz przykład współczesnych Niemiec).

Wykorzystanie elektrowni jądrowej wiąże się z ryzykiem wystąpienia katastrofy czy też zamachem terrorystycznym. Czy w XXI w., w którym istnieje zagrożenie zarówno ze strony tradycyjnych jak i nowoczesnych form terroryzmu takich jak cyberterroryzm możemy mówić o pełnym bezpieczeństwie? Pomimo iż producenci, lobbyści zapewniają, że takie zagrożenia przy zastosowaniu nowoczesnych technologii, przy spełnieniu określonych norm bezpieczeństwa nie istnieją przykład Fukushimy pokazuje, że człowiek nie jest w stanie przewidzieć wszelkich okoliczności i ryzyko katastrofy zawsze istnieje. Pamiętajmy, że im bardziej nowoczesną elektrownię zbudujemy, tym większy będzie stopień jej skomplikowania i większe możliwości awarii. Czy współczesne pokolenia Polaków mogą zaakceptować nawet niewielkie ryzyko katastrofy, skoro zdają sobie sprawę z jej tragicznych konsekwencji?

Energetyka jądrowa niesie ze sobą także łatwiejszą proliferację broni jądrowej (nie jest wykluczone, że znajdzie się w rękach terrorystów). Wykształcona, doświadczona kadra fizyków jądrowych, technologia, lecz przede wszystkim infrastruktura wybudowana w celach cywilnych, taka jak zakłady wzbogacania uranu, może stanowić pokusę dla państwa nie posiadającego dotąd broni jądrowej, aby wejść do grona mocarstw nuklearnych.

Budowa elektrowni jądrowej wiązałaby się także z importem technologii. Polska w najbliższej przyszłości nie będzie posiadać odpowiedniego know-how, gdyż wymagałoby to konkurencji technologicznej i biznesowej z takimi potęgami jądrowymi jak Korea Południowa czy Francja. Tym samym skazalibyśmy się na „import wiedzy” zamiast rozwoju innowacyjności. Z tego względu podnoszone przez polityków populistyczne hasła budowy nowego, nowoczesnego sektora gospodarki stymulującego rozwój technologiczny innych sektorów są bezpodstawne. Ponadto, nie posiadając kopalń i zakładów wzbogacania uranu, bylibyśmy zmuszeni do importu paliwa.  Energetyka jądrowa tworzy także najmniej miejsc pracy w porównaniu z innymi działami energetyki.

Energia jądrowa, pomimo że jest ochoczo przedstawiana jako „czyste” źródło energii, nie jest obojętna dla środowiska naturalnego. Elektrownie jądrowe pomimo braku emisji szkodliwych pyłów, gazów i powodującego efekt cieplarniany CO2, wytwarzają niebezpieczne odpady promieniotwórcze o długim okresie rozpadu. To obarczanie problemem przyszłych pokoleń. Dyskutując o energetyce jądrowej zapominamy, że jest ona obciążeniem dla środowiska nie tylko na etapie produkcji energii, ale także np. przy wydobyciu rudy uranu, przyczyniając się do dewastacji środowiska. Wydobycie uranu niejednokrotnie narusza też interesy rdzennych plemion jak np. w Namibii, zajmując i niszcząc ich środowisko życia. Uran jest surowcem nieodnawialnym (pomijając kwestie reaktorów prędkich, które uważane są za mało bezpieczne).

Niewątpliwie najbardziej „bezpiecznym” inwestycyjnie źródłem energii są źródła odnawialne (m.in. energia wiatrowa, słoneczna, geotermalna, biomasa, energia wodna). Wydaje się, że powinny być one ważnym filarem polskiego sektora energetycznego ze względu na niewyczerpywalność zasobów, spadające koszty oraz mniejszą lub brak emisji CO2 i zanieczyszczeń oraz możliwość produkcji bezpośrednio u konsumenta. Pamiętajmy, że Polska ma jeden z największych areałów gruntów rolnych w Europie, co stanowi ogromny potencjał w pozyskiwaniu energii z biomasy i biogazu, dając możliwość rozwoju regionom typowo rolniczym, m.in. tzw. ścianie wschodniej Polski. Ciekawą alternatywę stanowić mogą elektrownie wiatrowe na Morzu Bałtyckim – niewykorzystany dotąd potencjał morskich farm wiatrowych. Nie zapominajmy, że podstawowym źródłem dywersyfikacji powinna być energetyka wiatrowa na lądzie (zarówno duże farmy wiatrowe jak i małe przydomowe elektrownie wiatrowe) oraz energetyka słoneczna wspomagana przez magazyny energii i gaz ziemny. Ciekawym pomysłem w zakresie paliw alternatywnych są badania nad wykorzystaniem w transporcie biopaliw trzeciej generacji (z alg) prowadzone przez spółkę PKN ORLEN.

Kolejne instytucje finansowe wycofują się z finansowania przemysłu węglowego, podobna sytuacja ma miejsce w energetyce jądrowej. Opinię źródła energii przyszłości mają OZE. Coraz bardziej opłacalny jest także transport LNG, dzięki któremu Polska przez port w Świnoujściu (terminal LNG im. Lecha Kaczyńskiego) może w dużej ilości sprowadzać skroplony gaz ziemny np. z USA i w ten sposób uniezależnić się od dostaw rurociągiem „Przyjaźń” z Rosji. Dobrym pomysłem wydaje się także budowa rurociągu z Polski do Danii i eksploatacja złóż gazowych na Morzu Północnym. Zrealizowanie tych punktów znacząco poprawiłoby bezpieczeństwo energetyczne Polski w tym zakresie. Bezpieczny i tani gaz ziemny jest ważny dla Polski także ze względu na rozwój OZE, dla którego mógłby stanowić ekologiczne paliwo pomocnicze. Gaz ziemny powinien być także szerzej stosowany w polskim ciepłownictwie, ponieważ w Polsce zbyt duża ilość domów opalana jest węglem, i niestety, bardzo często także śmieciami. Postawienie na rozwój OZE i większy udział gazu ziemnego w strukturze źródeł energii znacząco zredukowałoby poziom emisji CO2, co polepszyłoby wizerunek Polski na arenie międzynarodowej a szczególnie w UE. Zmiany przydałyby się także w strukturze źródeł energii polskiego transportu, który podobnie jak na całym świecie, zdominowany jest przez ropę naftową (benzyna, olej napędowy oraz bardziej ekologiczne LPG). Przyszłość transportu należy niewątpliwie do alternatywnych źródeł energii. Przestawienie części transportu na prąd, wodór, a nawet CNG czy LPG przyczyniłoby się do znaczącego spadku emisji zarówno toksycznych substancji jak i powodującego efekt cieplarniany CO2.

Czy chcemy, aby obywatele Polski umierali z powodu wysokiego zanieczyszczenia powietrza? Czy chcemy, aby Polska była karana za nieprzestrzeganie norm emisji dwutlenku węgla i stała się europejskim ekologicznym pariasem? Postawmy na dywersyfikację źródeł energii, powolne zmniejszanie udziału węgla w polskim mixie energetycznym i zwiększenie udziału niedocenianych w Polsce odnawialnych źródeł energii.

O autorze: Bartosz Semeniuk, uczeń I LO im. Józefa Ignacego Kraszewskiego w Białej Podlaskiej

Krzysztof Tchórzewski zapowiada, że nie będzie morskich wiatraków bez elektrowni atomowej. Ale jaki ma być dla niej model finansowania? Według naszych informacji pojawiła się nowa idea - przerzucenie części kosztów na klientów w rachunku za prąd. Ale takie pomysły nie nadają się do kampanii wyborczej.
Zielone technologie rozwijają:
Technologie wspiera:
Cena energii na polskim rynku poszła mocno w górę. To pokłosie wyższych notowań uprawnień do emisji CO2 i drożejącego węgla. Przemysł drży przed utratą konkurencyjności i proponuje rekompensaty dla wybranych branż. Czy rząd na to przystanie?